Węgry – EURACTIV.pl https://www.euractiv.pl Unia Europejska – najnowsze wiadomości, analizy, wywiady Fri, 07 Jun 2019 14:55:51 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.9 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2017/03/cropped-ea_favicon_32x32-32x32.png Węgry – EURACTIV.pl https://www.euractiv.pl 32 32 Orbán po wyborach do PE dystansuje się wobec Salviniego https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/orban-po-wyborach-do-pe-dystansuje-sie-wobec-salviniego/ https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/orban-po-wyborach-do-pe-dystansuje-sie-wobec-salviniego/#respond Fri, 31 May 2019 09:00:49 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=66841 Jeszcze miesiąc temu wiele wskazywało na to, że zawiązanie koalicji między Fideszem a włoską Ligą to tylko kwestia czasu. Do przewidywanego zacieśnienia współpracy między ugrupowaniami Victora Orbána i Matteo Salviniego jednak nie dojdzie – dowiadujemy się od szefa sztabu węgierskiego premiera.

 

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego Orbán niejednokrotnie namawiał Europejską Partię Ludową (EPP) do bliższej współpracy z Salvinim oraz innymi partiami o eurosceptycznym charakterze. Fidesz stanowił część centroprawicowej EPP przez całą poprzednią kadencję parlamentu, jednak w marcu br. jego członkostwo zostało zawieszone. Stało się to z powodu rosnącego zaniepokojenia pozostałych członków EPP ograniczaniem swobód obywatelskich i praw człowieka na Węgrzech.

Viktor Orbán w Białym Domu

Węgierski premier Viktor Orban po raz pierwszy od 1998  r. złożył wizytę w Białym Domu. Celem spotkania było „pogłębienie wzajemnej współpracy na wielu płaszczyznach”. Tymczasem hiszpański dziennik „El Pais” dotarł do listu amerykańskiej administracji, w którym USA informują UE, że …

Silny mandat Fideszu

W przeprowadzonych w zeszłą niedzielę wyborach do Parlamentu Europejskiego, rządząca koalicja konserwatywnego Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) okazała się być niekwestionowanym zwycięzcą, uzyskując 52 proc. głosów i wprowadzając do PE aż 13 z 21 reprezentujących Węgry europosłów. „Otrzymaliśmy od wyborców silny mandat, który niewątpliwie będzie bardzo pomocny w debatach politycznych prowadzonych w Unii Europejskiej” – powiedział szef Kancelarii Premiera i zarazem szef sztabu w ostatnich wyborach, Gergely Gulyás. Na zorganizowanej wczoraj w Budapeszcie konferencji prasowej podkreślił również, że węgierski rząd w dalszym ciągu popiera ideę Europy państw narodowych i podtrzymuje swoje antyimigracyjne stanowisko. Dodał, że jednym z priorytetów na najbliższe lata będzie także ochrona kultury chrześcijańskiej.

Koalicji z Salvinim nie będzie

Victor Orbán tuż po wyborach powiedział, że jego partia „będzie współpracować ze wszystkimi, którzy chcą powstrzymać migrację”. Jednocześnie jednak zdystansował się wobec komentarzy sugerujących współpracę ze skrajnie prawicowym Zjednoczeniem Narodowym Marine Le Pen, czy wejście w koalicję z partią Matteo Salviniego, mimo, że ten ostatni znany jest ze swojej silnie antyimigracyjnej retoryki.

Viktor Orban wycofuje poparcie dla Manfreda Webera

Premier Węgier oświadczył, że jego ugrupowanie FIDESZ (które wchodzi w skład Europejskiej Partii Ludowej) wycofuje swoje poparcie dla kandydata EPL na nowego przewodniczącego Komisji Europejskiej. Orban uznał, że Weber „obraził Węgry”.
 

Viktor Orban poinformował o swojej decyzji po spotkaniu w Budapeszcie …

Zapytany wczoraj o możliwość dołączenia Fideszu do grupy Matteo Salviniego, Gergely Gulyás powiedział: „Szanujemy włoskiego wicepremiera, rząd włoski oraz wynik, który uczynił Ligę Północną najsilniejszą partią Włoch po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Nie widzę jednak wielkiej szansy na współpracę na poziomie partii lub we wspólnej grupie parlamentarnej”. Gulyás dodał także, że budowana przez Salviniego koalicja zawiera w swych szeregach ugrupowania, z którymi Węgry nie mogłyby współpracować.

Dla lidera skrajnie prawicowej Ligi węgierska deklaracja stanowić może spore rozczarowanie, prawdopodobnie liczył on bowiem na powiększenie budowanej przez siebie europejskiej koalicji o 13 węgierskich mandatów. Jak dotąd Salviniemu udało się pozyskać poparcie partii populistycznych w Danii, Niemczech, Finlandii i Francji. Trwają także rozmowy z Nigelem Faragem i jego Brexit Party.

Kandydat Węgrów na przewodniczącego KE

Węgry nie zamierzają poprzeć ani Manfreda Webera, kandydata wiodącego Europejskiej Partii Ludowej, ani głównego kandydata Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów, Fransa Timmermansa w mającym się wkrótce dokonać wyborze na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej – powiedział Gergely Gulyás. Jak uzasadniał – Weber „obraził węgierskich wyborców”, a Timmermans ma powiązania z amerykańsko-węgierskim finansistą i filantropem Georgem Sorosem, którego Orbán oskarża o wspieranie niekontrowanej migracji do Europy. Kandydatem, któremu Węgry mogłyby udzielić wsparcia jest natomiast Michel Barnier, główny negocjator UE ds. brexitu.

Orban i Salvini komplementują się przed spotkaniem w Budapeszcie

Węgierski premier i włoski wicepremier spotkają się w Budapeszcie. Obaj zapowiedzieli, że „chcą zawrzeć sojusz dla przyszłości Europy”. Ale Orban zapowiedział też, że chciałby, aby włoska prawica współpracowała z Europejską Partią Ludową (EPL). Przecina to na razie spekulacje o tym, …

W ostatnim czasie pojawiła się również wspólna kandydatura Grupy Wyszehradzkiej – wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej – Maros Šefčovič – a więc teoretycznie również popierana przez partię Orbana.

Reforma sądów odroczona

W czasie konferencji Gulyás oświadczył również, że Węgry zdecydowały się tymczasowo wycofać z wykonania ustawy o sądach administracyjnych, budzącej zastrzeżenia Unii Europejskiej. Jak podkreślił – węgierski rząd uważa reformę za słuszną, a ustawę o sądach za „spełniającą europejskie standardy oraz wymogi praworządności”, uznał jednak, że dopóki debata międzynarodowa na ten temat nie zostanie w sposób satysfakcjonujący zamknięta, warto odroczyć moment wprowadzenia zmian w życie. „Węgry nie mogą sobie pozwolić na niejasności dotyczące niezależności sądów” – dodał. Wyraził przy tym nadzieję, że decyzja o odroczeniu reformy sądownictwa ma szansę poprawić pozycję kraju w Unii Europejskiej.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/orban-po-wyborach-do-pe-dystansuje-sie-wobec-salviniego/feed/ 0
Niemcom zależy na stabilności wschodnich sąsiadów – WYWIAD https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/interview/niemcom-zalezy-na-stabilnosci-wschodnich-sasiadow-wywiad/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/interview/niemcom-zalezy-na-stabilnosci-wschodnich-sasiadow-wywiad/#respond Tue, 28 May 2019 10:35:58 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=interview&p=66627 Jaka będzie przyszłość współpracy obronnej w Europie i jaką rolę w jej ramach będą odgrywać państwa Grupy Wyszehradzkiej? Jak Niemcy patrzą na to, co dzieje się obecnie w Polsce i na Węgrzech? Na te pytania w rozmowie z EURACTIV.cz odpowiada ekspert ds. polityki międzynarodowej Harald Müller.

 

Zacznijmy od “łatwego” pytania. Czy jesteśmy na krawędzi globalnego konfliktu?

Nie powiedziałbym, że „na krawędzi”, ale z pewnością czeka nas w najbliższych latach wiele zawirowań, a konflikt – nawet między mocarstwami – nie jest wykluczony. Kiedy ten nowy układ sił się w pełni wykrystlizuje, każdy najmniejszy kryzys będzie niósł w sobie zagrożenie globalnej eskalacji, może nawet z użyciem broni atomowej.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Jak Pana zdaniem będzie w przyszłości wyglądała europejska współpraca obronna?

Myślę, że niezależnie od tego, czy Donald Trump nadal będzie prezydentem USA, Europa będzie za wszelką cenę zacieśniała współpracę na tym polu. Progres będzie powolny, bo przecież nie jest łatwo połączyć możliwości dziesięciu, piętnastu czy dwudziestu siedmiu różnych armii oraz ich cywilnego i przemysłowego zaplecza. Pod uwagę trzeba brać wiele różnorodnych interesów, a to trwa – i to już wiemy patrząc na historię kontynentu. Niemniej jestem przekonany, że pójdziemy tą drogą i może ona polegać na połączeniu sił zbrojnych trzech, czterech czy pięciu państw europejskich. Tak właśnie będzie wyglądać przyszłość europejskiej współpracy obronnej.

Antyunijne siły mogą liczyć na silną reprezentację po wyborach do Parlamentu Europejskiego, co może „spowolnić” instytucje Wspólnoty. Myśli Pan, że tak będzie też w przypadku integracji potencjałów obronnych?

Spodziewam się czegoś przeciwnego. Kiedy siły antyeuropejskie stają się silniejsze, partie proeuropejskie starają się jakoś na to wyzwanie odpowiedzieć. Najbardziej prawdopodobna jest polaryzacja między mniejszością antyeuropejską a proeuropejską większością i myślę, że to właśnie ona przyczyni się do wypracowania nowych rozwiązań, które popchną kontynent naprzód.

Czy fundusze UE powinny być powiązane z praworządnością? – WYWIAD

W rozmowie z EURACTIV.pl Jens Geier, niemiecki poseł do Parlamentu Europejskiego i wiceprzewodniczący komisji ds. budżetowych PE, mówi o tym dlaczego tak małe są szanse na zwiększenie unijnego budżetu, jaki wpływ na Wspólnotę ma brexit i czy środki ze wspólnego …

Obronność, bezpieczeństwo i V4

A co z rolą państw Wyszehradu w kształtowaniu współpracy obronnej UE?

To w dużej mierze zależy od polityki wewnętrznej tych państw. Obecnie dwa z nich, czyli Polska i Węgry zaliczają regres jeżeli chodzi o przestrzeganie standardów demokratycznych. Widzimy bardzo poważne próby podważenia fundamentów liberalnej demokracji, w szczególności niezależnych mediów, a także niezależnych sądów. Wszystko po to, aby z wyborów uczynić stempel poparcia dla władzy wykonawczej oraz utrudnić prowadzenie kampanii wyborczej partiom opozycyjnym. I to – szczerze mówiąc – są cechy faszyzmu lat 30. Na Węgrzech rządzi człowiek, który otwarcie wyraża podziw dla niegdysiejszego faszystowskiego przywódcy swojego kraju, admirała Horthy’ego. Podobnie Jarosław Kaczyński z podziwem mówi o marszałku Piłsudskim – również faszyście. Na Węgrzech mamy też prezydenta, który wyraża sympatie dla przywódców, którzy chcą zniszczyć zarówno Europę, jak demokrację, czyli dla Władimira Putina. Wiemy też, że czeski prezydent Milos Zeman z sympatią odnosi się do Putina, co znając historię najnowszą jest trudne do zrozumienia.

W kontekście bezpieczeństwa państw Wyszehradu, wydarzenia te mogą niepokoić. Przecież jeżeli podważana jest demokracja, to co dalej z członkostwem w NATO albo w UE? Pojawia się pytanie, w jaki sposób państwa Wyszehradu zadbałyby o swoje bezpieczeństwo gdyby nie były w żadnej z tych instytucji.

Przejdźmy do Czech. Jak by Pan określił postawę Pragi wobec wspólnotowych projektów obronnych?

Byłoby nie na miejscu o tym mówić, skoro moje państwo nie dokłada się w takim stopniu jak powinno do możliwości obronnych NATO. Myślę jednak, że pozytywnie wpłynęłoby to na bezpieczeństwo Czech, ale też Polski i państw bałtyckich, gdybyśmy zaczęli więcej wydawać na obronność.

Czy Ukraina może współdziałać z Grupą Wyszehradzką? – WYWIAD

Kiedyś Kijów postrzegał Grupę Wyszehradzką jako „adwokata” spraw ukraińskich na forum UE. Dziś woli prowadzić odrębne stosunki z każdym z krajów V4 – mówi publicysta ukraińskiego portalu „Europejska Prawda” Jurij Panczenko w rozmowie z EURACTIV.pl.
 

Michał Strzałkowski: Czy w polityce zagranicznej Ukrainy postrzega się …

To rzekłszy, nie wydaje mi się, aby Czesi poświęcali za wiele uwagi obronności – czy to krajowej czy w ramach NATO. Z pewnością są bardziej zajęci rozwojem gospodarczym i zniwelowaniem różnicy, jaka dzieli ich od partnerów zachodnich. Rozumiem oczywiście takie podejście, ale jestem jednocześnie przekonany, że musimy wspólnie postarać się zadbać o bezpieczeństwo Europy. A to oznacza, że wszyscy musimy robić więcej jeżeli chodzi o obronność.

A jak to się ma do podejścia Polski? W Warszawie mówi się o wielkich inwestycjach w potencjał obronny i o jeszcze bardziej zacieśnionej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi.

Tak, na polu obronności Polska robi najwięcej – może poza państwami bałtyckimi – więcej nawet niż Francja. Powód takiego podejścia jest dość prosty – obecność sprawiającego problemy sąsiada. Niestety jednak Polska nie wykorzystuje swojej pozycji – przede wszystkim ze względu na to, co dzieje się w samym państwie, a po drugie ze względu na traktowanie NATO jako sojuszu dwustronnego z USA. A to powoduje, że wyczerpują się możliwości zacieśniania współpracy z europejskimi sojusznikami i mamy do czynienia z całkowicie jednostronną zależnością od jednego sojusznika. Myślę, że to osłabia Sojusz jako całość i nie sądzę, żeby ta sytuacja była dobra również dla Polski.

Jak w takim razie należy oceniać pomysł budowy amerykańskiej bazy w Polsce, ochrzczonej już jako “Fort Trump”?

Cóż, Kaczyński bardzo chętnie odwołuje się do symboli, a to rzecz jasna jest gest symboliczny. Wątpię jednak, czy kolejny prezydent USA będzie patrzył na ten pomysł przychylnie.

Grupa Wyszehradzka w UE: Nie przeszkadza, ale nie pomaga

W ostatnim czasie zmalały obawy Niemiec o to, że Grupa Wyszehradzka stanie się mniejszością blokującą wielu unijnych posunięć. Co więcej, niemieccy analitycy i politycy próbują znaleźć nić porozumienia między Berlinem a państwami wyszehradzkimi. Nie zapominają jednak o istniejących różnicach, pisze …

Niemcom zależy na stabilności i odpowiedzialności wschodnich sąsiadów

Mówiliśmy o Pana spojrzeniu na temat rozwoju sytuacji w państwach Wyszehradu. A co z niemieckim społeczeństwem? Czy ono też martwi się tym, co się dzieje u sąsiadów?

Tak. Chociaż nie śledziłem ostatnio badań opinii publicznej, to biorąc pod uwagę reakcję mediów, ludzi bardzo interesuje to, co dzieje się w krajach Wyszehradu. Warto było również obserwować emocje, jakie wzbudziły niedawne wybory prezydenckie na Słowacji, które stanowiły wyjątek od reguły. Dla nas w Niemczech to są oczywiście nasi wschodni sąsiedzi i zależy nam, aby były to państwa silne, rozwijające się, demokratyczne, stabilne, odpowiedzialne, a także, żeby były dobrymi sojusznikami.

Rośnie jednak zagrożenie rządami jednostki, które zastępują rządy demokratyczne. Zagrożenie to ma charakter nie tylko polityczny i etyczny, ale też dotyczy sfery bezpieczeństwa państwa, ponieważ oznacza niestabilność, a tym samym powrót do lat 30. A tego nie chcemy i myślę, że nasi wschodni sąsiedzi tym bardziej nie powinni tego chcieć.

Czy wobec tego możemy się spodziewać zasadniczej zmiany podejścia Niemiec do państw Wyszehradzkich po odejściu Angeli Merkel z urzędu?

Spodziewam się, że przywództwo UE, razem z Niemcami i Francją, podejmie bardziej zdecydowane kroki w stosunku państw odchodzących od demokracji. Merkel bardzo mocno wierzyła w soft power oraz konsensus, że wszyscy chcemy budować demokrację. Bardzo możliwe jednak, że jej następca będzie bardziej zdeterminowany, aby wspólnie z Francją wspierać Komisję Europejską w jej działaniach przeciwko rządom Węgier i Niemiec. A to może skończyć się nawet sankcjami.

 

Harald Müller jest emerytowanym profesorem stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Goethego we Frankfurcie, byłym dyrektorem wykonawczym, a obecnie starszym konsultantem Instytutu Badań nad Pokojem we Frankfurcie. Jest również głównym badaczem Centrum Doskonałości Centrum Badań nad Pokojem przy Uniwersytecie Karola w Pradze.

 

 

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/interview/niemcom-zalezy-na-stabilnosci-wschodnich-sasiadow-wywiad/feed/ 0
Wybory do PE: Le Pen triumfuje we Francji, Zieloni drugą siłą w Niemczech https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/wybory-do-pe-le-pen-triumfuje-we-francji-zieloni-druga-sila-w-niemczech/ https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/wybory-do-pe-le-pen-triumfuje-we-francji-zieloni-druga-sila-w-niemczech/#respond Mon, 27 May 2019 05:33:05 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=66520 Wybory do Parlamentu Europejskiego zakończyły się we wszystkich państwach członkowskich. W niektórych z nich sondażowe wyniki okazały się zaskakujące. PE opublikował też prognozę rozkładu miejsc między frakcjami.

 

Według analityków PE, którzy oparli się na sondażach exit poll bądź na nieoficjalnych wynikach, większość utrzyma centroprawicowa Europejska Partia Ludowa (EPL), która będzie mieć 178 mandatów. Drugą największą frakcją pozostanie Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów (S&D), który będzie mieć 152 mandatów, zaś trzecią Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE) ze 108 mandatami.

Czwartą co do wielkości grupą w PE mogą zostać Zieloni, którzy będą mieć 67 mandatów, a piątą Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR) z 61 mandatami. Kolejne miejsca zajmą dwie prawicowe frakcje eurosceptyczne – Europa Narodów i Wolności (55 mandatów) oraz Europa Wolności i Demokracji Bezpośredniej (53 mandaty), natomiast Zjednoczona Lewica Europejska – Nordycka Zielona Lewica może liczyć na 39 mandatów. Analitycy PE szacują, że ok. 40 europosłów pozostanie niezrzeszonych.

To oczywiście tylko szacunki sporządzone na podstawie tego, do jakich frakcji dołączali przedstawiciele poszczególnych europejskich partii politycznych. W nowej kadencji mogą oni jednak pogrupować się inaczej. Przed wyborami sporo mówiło się o możliwości połączenia się dwóch prawicowych frakcji eurosceptycznych lub o budowie przez francuską partię Naprzód Republiko nowej frakcji, zamiast współpracy z liberalną ALDE.

W PE będą również politycy Wiosny

Wczorajsze wybory do Parlamentu Europejskiego wygrało PiS wyborców przed Koalicją Wyborczą, ale mandaty do unijnego zgromadzenia otrzymają jeszcze również przedstawiciele Wiosny i Konfederacji KORWiN, Liroy, Braun, Narodowcy.

Niedzielne wyniki w państwach europejskich

Wyliczenia analityków PE opierały się na danych z poszczególnych państw członkowskich, a te w niedzielę pokazały, że w części krajów sympatie w wyborców były inne niż w poprzednich wyborach.

We Francji triumfowało według sondażu exit poll skrajnie prawicowe Zgromadzenie Narodowe pod wodzą Marine Le Pen, na które zagłosowało 24,2 proc. Francuzów. Na drugim miejscu znalazła się proprezydencka liberalna partia Naprzód Republiko z wynikiem 22,5 proc. głosów. Trzecie miejsce zajęła koalicja Europejska Ekologia-Zieloni z wynikiem 13 proc. Słabo wypadły partie, które jeszcze kilka lat temu rozdawały karty na francuskiej scenie politycznej. Centroprawicowi Republikanie uzyskali 9 proc. poparcia, zaś Partia Socjalistyczna 7 proc. Skrajnie lewicowa Francja Nieujarzmiona Jean-Luca Melenchona zdobyła zaś 6,2 proc. głosów.

W Niemczech według sondaży exit poll zwyciężył centroprawicowy blok CDU/CSU z poparciem na poziomie 28 proc. Drugie miejsce zajęli Zieloni, na których zagłosować miało 22 proc. osób, a trzecie socjaldemokraci z SPD z wynikiem 15,5 proc., którzy zanotowali najgorszy wynik wyborczy od wielu lat. Skrajnie prawicową Alternatywę dla Niemiec (AfD) poparło zaś 10,5 proc. ankietowanych, a liberalną FDP oraz postkomunistyczną Lewicę po 5,5 proc. Frekwencja wyniosła 59 proc.

We Włoszech triumfowała prawicowa Liga pod wodzą wicepremiera Matteo Salviniego z poparciem między 26 a 31 proc. (wg różnych exit poll). Na drugim miejscu jest centrolewicowa Partia Demokratyczna z wynikiem 21-25 proc., a trzeci populistyczny Ruch Pięciu Gwiazd (M5S) z wynikiem 18,5-22 proc. Frekwencja wyniosła 50,4 proc.

W Hiszpanii wyniki sondażu exit poll podała publiczna telewizja TVE. Według nich w wyborach do PE zwyciężyła socjalistyczna partia PSOE premiera Pedro Sancheza z wynikiem 30,3 proc. Na drugim miejscu znalazła się konserwatywna Partia Ludowa z wynikiem 19,5 proc., a na trzecim liberalna partia Ciudadanos (Obywatele) z wynikiem 14,2 proc. Kolejne miejsce zajęła lewicowa Podemos (z wynikiem 11,8 proc.), a za nią uplasowała się skrajnie prawicowa partia Vox z wynikiem 8,2 proc. Mandaty do PE wywalczyły także partie katalońskie. Separatystyczny ruch JxCAT (Razem dla Katalonii) będzie mieć najprawdopodobniej 3 europosłów, w tym ukrywającego się w Belgii byłego szefa katalońskich władz lokalnych Carlesa Puigdemonta. Mandat zdobył też jego były zastępcę (a obecnie przebywającego w więzieniu w Madrycie) Oriola Junquerasa, który startował z listy komitetu Teraz Republiki (Ahora Republicas).

Holandia: Socjaldemokraci wygrywają wybory do PE

W czwartkowym głosowaniu wybory do Parlamentu Europejskiego w Holandii wygrała socjaldemokratyczna Partia Pracy (PVDA) – wynika z wstępnych sondaży powyborczych, które przekazał korespondent telewizji ORF z Brukseli.

W Austrii, Belgii, Bułgarii i Chorwacji wygrywa prawica

W Austrii według exit poll triumfowała rządząca konserwatywna Austriacka Partia Ludowa (ÖVP) z wynikiem 34,5 proc., a za nią uplasowały się Socjaldemokratyczna Partia Austrii (SPÖ) z wynikiem 23,5 proc. oraz nacjonalistyczna Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ) z wynikiem 17,5 proc,, Zieloni z wynikiem 13,5 proc. oraz liberałowie z koalicji Nowa Austria-Forum Liberalne (NEOS) z wynikiem 8 proc.

W Belgii wybory osobno odbywały się w niderlandzkojęzycznej Flandrii oraz francuskojęzycznej Walonii. W tym pierwszym regionie wygrał prawicowy Nowy Sojusz Flamandzki (N-VA) z wynikiem 26,8 proc. głosów. Drugie miejsce zajęła skrajnie prawicowa, eurosceptyczna partia Vlaams Belang (Interes Flamandzki) z wynikiem 18,2 proc., a na trzecim miejscu uplasował się Chrześcijańscy Demokracji i Flamandowie (14,7 proc.), zaś na czwartym – liberałowie z Open VLD (12,3 proc.). Zieloni zgarnęli 10,3 proc. głosów, a socjaliści – 9,9 proc.

W Walonii triumfowała Partia Socjalistyczna z 24 proc. poparcia, a drugie miejsce zajął Ruch Reformatorski premiera Charlesa Michela z wynikiem 23,2 proc. Na trzecim miejscu znalazła się reprezentująca nurt zielonej lewicy partia Ecolo z wynikiem 15,1 proc.

W Bułgarii według exit poll rządząca konserwatywna partia Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB) otrzymała 30 proc. głosów, a na drugim miejscu znalazła się lewicowa koalicja BSP na rzecz Bułgarii z 25 proc. poparcia. Turecki Ruch na rzecz Praw i Swobód otrzymał 13 proc., a  nacjonalistyczna partia WMRO-Bułgarski Ruch Narodowy – 8 proc.

W Chorwacji rządząca centroprawicowa Chorwacka Wspólnota Demokratyczna (HDZ) zdobyła 23,4 proc. głosów i choć wygrała, to jednak zanotowała mniejsze poparcie niż w ostatnich sondażach. Opozycyjna Socjaldemokratyczna Partia Chorwacji zdobyła 18,4 proc. głosów, a eurosceptyczne ugrupowanie Żywy Mur 6,5 proc. Inne eurosceptyczne ugrupowanie – Suwereniści – uzyskało 6,4 proc. poparcia, a lewicowo-liberalna Koalicja Amsterdamska 5,6 proc.

Na Cyprze triumfowało konserwatywne Zgromadzenie Demokratyczne (DISY) z wynikiem 29 proc. Na drugim miejscu uplasowała się zaś Postępowa Partia Ludu Pracującego (Akel) z poparciem na poziomie 27 proc. Centrową Partię Demokratyczną (Diko) poparło natomiast 14 proc. wyborców, a lewicowy Ruch na Rzecz Socjaldemokracji (Edek) 11 proc.

W Danii zwyciężyła Duńska Partia Socjaldemokratyczna otrzymując 22,2 proc., na drugim miejscu znalazła się Duńska Partia Liberalna (Venstre) z wynikiem 20,3 proc. zaś  eurosceptyczna Duńska Partia Ludowa otrzymała 14,5 proc.

W Finlandii po przeliczeniu 98 proc. głosów okazało się, że na konserwatywno-liberalną Koalicję Narodową (KOK) zagłosowało 20,5 proc. wyborców, a na Zieloną Unię (VIHR) 16 proc. Trzecie miejsce zajęła zaś Fińska Partia Socjaldemokratyczna (SDP) z wynikiem 15 proc. 14,5 proc. wyborców miało zaś poprzeć nacjonalistycznych Finów. Liberalna partia Centrum Finlandii (KESK) premiera Juhy Sipili uzyskała zaś 13,5 proc. głosów.

Wielka Brytania: Theresa May rezygnuje z kierowania Partią Konserwatywną

Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami brytyjskiej prasy premier Wielkiej Brytanii podała się dziś do dymisji z funkcji szefowej Partii Konserwatywnej. Oznacza to, że niebawem przestanie także być szefową rządu. Ogłaszając rezygnację May wygłosiła emocjonalne wystąpienie.
 

„Uczyniłam wszystko, co mogłam, by przekonać posłów, …

Rząd do dymisji w Grecji, liberałowie wygrywają na Słowacji

Według exit poll w Grecji opozycyjna Nowa Demokracja (ND) uzyska od 32 do 36 proc. głosów i wyprzedzi rządzącą lewicową Syrizę, którą poparło od 25 do 29 proc. wyborców. Socjalistyczny Ruch na rzecz Zmiany (Kinal) otrzymał od 7 do 9 proc. głosów, natomiast neonazistowski Złoty Świt i Komunistyczna Partia Grecji (KKE) otrzymały od 5 do 7 proc. głosów. W obliczu niewygrania wyborów europejskich lider Syrizy premier Aleksis Tsipras zarządził przedterminowe wybory parlamentarne.

W Portugalii wygrała rządząca od 2015 roku Partia Socjalistyczna (PS) premiera António Costy z wynikiem 30,9-34,9 proc. głosów. Drugie miejsce zajęła centroprawicowa Partia Socjaldemokratyczna (PSD) z wynikiem 21,8-25,8 proc., a trzecie radykalny Blok Lewicy z wynikiem 8,5-11,5 proc. W Portugalii była też rekordowo niska frekwencja na poziomie 30 proc.

Na Słowacji, gdzie podano już oficjalne wyniki sobotnich wyborów, triumfowała liberalna Postępowa Słowacja (PS) prezydent Zuzany Čaputovej z wynikiem 20,1 proc. Drugie miejsce zajął rządzący Smer z wynikiem 15,7 proc., a trzecie nacjonalistyczna Partia Ludowa Nasza Słowacja (LSNS) z wynikiem 12,1 proc.

W Szwecji według badania exit poll na zlecenie publicznej telewizji SVT triumfowała rządząca Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza premiera Stefana Löfvena z wynikiem 25,1 proc. Druga była liberalno-konserwatywna Umiarkowana Partia Koalicyjna, która otrzymała 17,6 proc. głosów, a na trzecim miejscu uplasowała się eurosceptyczna partia Szwedzcy Demokraci, na którą zagłosowało 16,9 proc. wyborców.

Na Węgrzech po przeliczeniu 99 proc. głosów okazało się, że zdecydowanie wygrał rządzący konserwatywny FIDESZ z wynikiem 52,1 proc. Drugie miejsce z wynikiem 16,3 proc. zajęła zaś centrolewicowa Koalicja Demokratyczna pod wodzą byłego premiera Ferenca Gyurcsány’a, a  trzecie liberalna partia Momentum z 9,9 proc. głosów. Kolejne miejsca zajęły koalicja Węgierskiej Partii Socjalistycznej i partii Dialog (6,7 proc.) oraz skrajnie prawicowy Jobbik (6,6 proc.).

W wyborach do PE odnotowano też najwyższą frekwencję wyborczą od 20 lat. Jak podał na konferencji prasowe jw Brukseli rzecznik PE Jaume Duch, dla UE-27 (czyli bez Wielkiej Brytanii) wyniosła ona na godzinę 20:00 czasu brukselskiego w niedzielę 51 proc. Ostateczna frekwencja będzie na pewno jeszcze wyższa.

Wybory do PE: Zieloni z zaskakująco dobrym wynikiem w Irlandii

Trwają wybory do Parlamentu Europejskiego. Wczoraj głosowali obywatele Irlandii i Czech, jednak głosowanie w Czechach trwa jeszcze dziś. W Irlandii Partia Zielonych będzie mieć 3 europosłów, choć w przedwyborczych sondażach nie wróżono im wywalczenia ani jednego mandatu. Co więcej, kandydat Zielonych zajął …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/wybory-do-pe-le-pen-triumfuje-we-francji-zieloni-druga-sila-w-niemczech/feed/ 0
TSUE: Polska tłumaczy się z nieprzyjęcia uchodźców https://www.euractiv.pl/section/migracje/news/tsue-polska-tlumaczy-sie-z-nieprzyjecia-uchodzcow/ https://www.euractiv.pl/section/migracje/news/tsue-polska-tlumaczy-sie-z-nieprzyjecia-uchodzcow/#respond Fri, 17 May 2019 10:33:18 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=66089 Czy Polska może jeszcze zostać ukarana za podjętą trzy lata temu decyzję o nieprzyjęciu uchodźców? Skargę w tej sprawie przeciwko Polsce, a także Czechom i Węgrom, Komisja Europejska skierowała do Trybunału Sprawiedliwości UE już w grudniu 2017 r., ale do rozprawy doszło dopiero dwa dni temu, 15 maja. Wyrok poznamy jesienią.

 

Zgodnie z uchwaloną we wrześniu 2015 r. decyzją relokacyjną, państwa członkowskie Unii Europejskiej miały rozdzielić między siebie 120 tys. uchodźców. Polska, wówczas jeszcze pod rządami Platformy Obywatelskiej, zobowiązała się przyjąć 7 tys., jednak wybrana jesienią 2015 r. nowa władza zredukowała tę liczbę do 100 osób. Ostatecznie rząd kierowany przez Beatę Szydło nie przyjął ani jednego uchodźcy z proponowanego przez UE rozdzielnika.

Kandydaci na szefa Komisji Europejskiej o migracji i ochronie środowiska

W Parlamencie Europejskim w politycznej debacie starli się ze sobą kandydaci na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej. Najwięcej emocji wzbudziły wątki związane z migracją oraz ochroną środowiska.
 

Do debaty nie stanęli reprezentanci wszystkich frakcji zasiadających w obecnej kadencji Parlamentu Europejskiego. Dyskutowali Manfred …

Chodzi o zasadę

Unijny program obowiązkowej relokacji uchodźców nie jest już egzekwowany, jednak Komisja Europejska zdecydowała się podtrzymać skargę wobec trzech krajów, które jej zdaniem złamały europejskie prawo. Reprezentująca Komisję Europejską Zuzana Maluskova w czasie rozprawy podkreślała, że chodzi przede wszystkim o praworządność i o zasadę solidarności, które stanowią fundament Unii Europejskiej. „Ważne, aby Trybunał Sprawiedliwości potwierdził, że obowiązki nakładane na kraje członkowskie muszą być respektowane” – powiedziała.

Maluskova zwracała także uwagę, że program relokacji zawierał gwarancje bezpieczeństwa, które dawały państwom prawo odrzucenia wniosku uchodźcy w przypadku istnienia zagrożenia z jego strony. Państwo zobowiązane było jednak każdą taką decyzję solidnie uargumentować.

Na Morzu Śródziemnym zginęło 60 osób uciekających z Afryki

Około 60 uciekinierów, którzy usiłowali dopłynąć z Libii do Europy, zginęło w Morzu Śródziemnym niemal 40 mil od tunezyjskiego miasta Safakis, kiedy ich łódź zaczęła tonąć. Tunezyjski kuter rybacki uratował tylko 16 osób. Włosi otwierają porty przed kolejnymi rozbitkami mimo …

Polska linia obrony

Polskę w tym sporze reprezentował Bogusław Majczyna z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który próbował wykazać przed Trybunałem Sprawiedliwości, że wcale nie doszło do złamania unijnego prawa. Powoływał się przy tym na zapisy Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, mówiące między innymi o tym, że prawo europejskie nie może naruszać „wykonywania przez Państwa Członkowskie obowiązków dotyczących utrzymania porządku publicznego i ochrony bezpieczeństwa wewnętrznego” (art. 72 Traktatu). Majczyna dowodził, że Polska nie zrealizowała unijnej decyzji o obowiązkowej relokacji wyłącznie z tego powodu, że wykonanie tej decyzji niosło ze sobą zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.

„Nie jest prawdą, że z góry władze polskie odrzuciły próbę relokacji” – mówił na rozprawie Majczyna. Podkreślał, że Warszawa próbowała przyjąć 100 uchodźców w grudniu 2015 r., jednak ze względu na brak możliwości weryfikacji tożsamości tych osób, ryzyko było zbyt duże.

Ze strony polskiej, czeskiej i węgierskiej padały również argumenty o tym, że skarga Komisji Europejskiej jest już w tej chwili bezprzedmiotowa. Program obowiązkowych relokacji wygasł we wrześniu 2017 r. i państwa członkowskie nie mają już w tej kwestii żadnych zobowiązań – podkreślali pełnomocnicy trzech oskarżonych rządów. Zwracali także uwagę, że tak naprawdę większość państw nie wywiązała się w pełni z decyzji relokacyjnych, a z planowanych 120 tys. osób, Europa przyjęła ostatecznie jedynie około 32 tys.

Libia: Szykuje się kolejny kryzys migracyjny w UE?

Trwają walki na przedpolach stolicy Libii, po tym jak wojska podległe władzom w Bengazi ruszyły przeciw uznawanemu międzynarodowo rządowi w Trypolisie. Tymczasem ONZ alarmuje, że paraliż Libii może poskutkować kolejną falą migracyjną do UE. Włochy napisały w tej sprawie list …

„Bardzo wiele krajów tylko w minimalnym zakresie i w ostatniej chwili podjęło się wykonać te decyzje. Fakt, że tylko trzy państwa znalazły się na cenzurowanym budzi wątpliwości co do przestrzegania zasady równego traktowania wszystkich państw członkowskich” – komentował Majczyna.

Czy Unia Europejska może jeszcze zmusić Polskę do przyjęcia uchodźców?

Sprawa jest dyskusyjna. W trakcie rozprawy przed Trybunałem Sprawiedliwości Komisja Europejska nie wnioskowała o nakaz realizacji decyzji o relokacji przez Polskę, Czechy i Węgry, jednak może to jeszcze zrobić po ogłoszeniu wyroku. Jeśli TSUE uzna, że oskarżone kraje faktycznie naruszyły unijne prawo, Komisja Europejska może nałożyć na nie konieczność wykonania rozporządzenia. Gdyby tego nie zrobiła, mogłoby to stanowić zachętę dla innych krajów do lekceważenia wyroków unijnych – zauważają brukselscy urzędnicy.

Inni twierdzą jednak, że wyrok będzie miał jedynie charakter symboliczny. Reprezentujący Polskę przed TSUE Bogusław Majczyna uważa, że Unia Europejska nie ma możliwości, by zmusić nasz kraj do wykonania decyzji, które od dawna nie obowiązują.

29 lipca rzecznik generalny Trybunału wyda swoją opinię w sprawie, a ostateczny wyrok TSUE ma zapaść kilka tygodni później. Czy i jakie konsekwencje spadną na Warszawę za niewypełnienie zobowiązania do przyjęcia uchodźców dowiemy się więc najprawdopodobniej w okolicach jesiennej kampanii wyborczej.

Orban i Salvini komplementują się przed spotkaniem w Budapeszcie

Węgierski premier i włoski wicepremier spotkają się w Budapeszcie. Obaj zapowiedzieli, że „chcą zawrzeć sojusz dla przyszłości Europy”. Ale Orban zapowiedział też, że chciałby, aby włoska prawica współpracowała z Europejską Partią Ludową (EPL). Przecina to na razie spekulacje o tym, …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/migracje/news/tsue-polska-tlumaczy-sie-z-nieprzyjecia-uchodzcow/feed/ 0
Polski eksport zwalnia. Winna sytuacja w Niemczech https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/polski-eksport-zwalnia-winna-sytuacja-w-niemczech/ https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/polski-eksport-zwalnia-winna-sytuacja-w-niemczech/#respond Wed, 15 May 2019 05:25:03 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=65982 Bardzo słaby marzec sprawił, że w pierwszym kwartale wzrost naszego eksportu spadł do 4,4 proc. To głównie efekt pogarszającej się koniunktury w Niemczech.

 

Rok w handlu zagranicznym rozpoczęliśmy z impetem. Do lutego wzrost sięgał niemal 9 proc., ale w marcu gwałtownie spadł, tak że w całym pierwszym kwartale tempo było na poziomie tylko 4,4 proc. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego wartość eksportu wyniosła 56,6 mld euro.

Kłopoty Niemiec to nasze kłopoty

Statystyki może zaburzać układ świąt, przez który zakupy mogły się przesunąć. Ale Piotr Soroczyński z Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych uważa, że słabe wyniki to przede wszystkim kwestia gorszej koniunktury gospodarczej w Niemczech. Dynamika produkcji przemysłowej w tym kraju była ujemna.

Wyraźnie odbija się ona na naszym eksporcie do tego kraju: w porównaniu z I kwartałem 2018 roku poziom sprzedaży nie drgnął.

– Mocno się tego obawialiśmy. Na początku wydawało się, że jesteśmy bezpieczni, ale kłopoty Niemców odbijają się teraz na naszych wynikach sprzedaży – mówi Soroczyński. Według niego pochodną kłopotów Niemiec jest słaba sprzedaż do Czech ze względu na powiązania w handlu w ramach branży motoryzacyjnej. Eksport do tego kraju miał ujemną dynamikę i spadł o 0,8 proc., choć w zeszłym roku mieliśmy do marca ponad 4-proc. wzrost.

Lepsze saldo

Z dobrych wiadomości – mocno spowolnił też import, który wyniósł 56,9 mld euro. W zeszłym roku o tej porze dynamika wzrostu wynosiła prawie 12 proc., tym razem to tylko 2,2 proc. W efekcie mocno stopniało też ujemne saldo: jesteśmy już tylko 300 mln euro na minusie, w porównaniu z 900 mln euro rok temu.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego, mówi, że poziom konsumpcji nadal jest silny, więc niższa dynamika importu to efekt niższej skali inwestycji przedsiębiorstw. – Firmy są ostrożne, bo obawiają się spowolnienia gospodarczego i zmian politycznych – ocenia ekspertka.

Dobrze się trzyma sprzedaż do innych unijnych krajów. Wysoko w rankingu są Francja i Węgry, a spoza Unii – Rosja. Od dna odbiła się sprzedaż do Włoch – 4 proc. wzrostu, mimo kłopotów gospodarczych tego kraju. Silnie wzrósł eksport  (prawie 10 proc.) do Wielkiej Brytanii. Według Soroczyńskiego to kwestia tego, że Brytyjczycy robią większe zapasy w związku z groźbą brexitu i ryzykiem, że z dnia na dzień handel może być utrudniony.

Fenomenem jest też rosnąca sprzedaż do USA. Od kilku lat ten kraj nie opuszcza pierwszej dziesiątki naszych głównych partnerów handlowych, a tempo wzrostu handlu utrzymuje się na poziomie kilkunastu procent. – To rynek daleki i trudny, a jednak widać, że firmy, które tam dotarły, radzą sobie i skutecznie się na tym rynku utrzymują – mówi Starczewska- Krzysztoszek.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/polski-eksport-zwalnia-winna-sytuacja-w-niemczech/feed/ 0
Czy Ukraina może współdziałać z Grupą Wyszehradzką? – WYWIAD https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/interview/czy-ukraina-moze-wspoldzialac-z-grupa-wyszehradzka-wywiad/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/interview/czy-ukraina-moze-wspoldzialac-z-grupa-wyszehradzka-wywiad/#respond Wed, 15 May 2019 05:09:58 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=interview&p=65966 Kiedyś Kijów postrzegał Grupę Wyszehradzką jako „adwokata” spraw ukraińskich na forum UE. Dziś woli prowadzić odrębne stosunki z każdym z krajów V4 – mówi publicysta ukraińskiego portalu „Europejska Prawda” Jurij Panczenko w rozmowie z EURACTIV.pl.

 

Michał Strzałkowski: Czy w polityce zagranicznej Ukrainy postrzega się Grupę Wyszehradzką (V4) jako jednego partnera, czy raczej Kijów woli prowadzić osobne relacje z poszczególnymi krajami – Polską, Czechami, Słowacją i Węgrami?

Jurij Panczenko: Przez długi czas Grupa Wyszehradzka była uważana przez Ukrainę za jeden z instrumentów integracji europejskiej i rodzaj „zjednoczonego adwokata spraw ukraińskich” na arenie europejskiej. Obecnie jednak, z powodu istnienia znaczących różnic w stosunkach między Ukrainą a poszczególnymi członkami V4, Kijów preferuje rozwiązywanie wszelkich problemów w formacie „1 na 1”. Co więcej, sama czwórka środkowoeuropejskich państw nie mówi w stosunkach z Ukrainą wspólnym głosem. Ponadto Grupa V4 jest postrzegana przez pryzmat skonfliktowania się krajów Europy Wschodniej z Zachodnią, a perspektywa wciągnięcia w wewnętrzne spory w UE nieco przeraża Kijów, bo grozi np. zepsuciem stosunków z Brukselą czy Berlinem.

Obecnie na Ukrainie dużo więcej dyskutuje się natomiast o nowym projekcie Trójmorza, w którym Kijów chciałby uczestniczyć, ale nie otrzymał zaproszenia.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Jakie są najważniejsze różnice w postrzeganiu krajów Grupy Wyszehradzkiej przez Ukrainę? Czy to historia, potencjał dla współpracy gospodarczej czy może kwestie związane z energetyką? A może to zupełnie inne obszary?

Wszystko to ma swoje znaczenie, ale moim zdaniem warto tu mówić o zupełnie innej różnicy w postrzeganiu. Myślę, że dla Ukrainy podział jest prosty i wynika po prostu z bliskości geograficznej. Na Ukrainie Polskę postrzega się inaczej niż pozostałe trzy kraje wyszehradzkie. To z Polską łączy nas najwięcej stosunków.

Państwa Grupy Wyszehradzkiej różnie podchodzą do kwestii integracji Ukrainy z Unią Europejską. Polska widzi w tym szansę, ale Węgry grożą blokowaniem wszelkich porozumień z powodu sporu o mniejszość węgierską na Zakarpaciu. Jakie znaczenie ma dla Ukrainy to jak dany kraj odnosi się do europejskich aspiracji Kijowa?

Oczywiście jest to istotna kwestia. Tradycyjnie cztery kraje wyszehradzkie należały do ​​kręgu adwokatów Ukrainy w UE. Obecne problemy w stosunkach z Węgrami i Polską (mam w tym drugim przypadku na myśli spory dotyczące historii) są postrzegane jako jeden z największych błędów prezydenta Petro Poroszenki (przez jego przeciwników) lub jako obiektywne trudności spowodowane uzyskaniem przez Ukrainę rzeczywistej podmiotowości (to zdanie jego zwolenników).

Grupa Wyszehradzka w UE: Nie przeszkadza, ale nie pomaga

W ostatnim czasie zmalały obawy Niemiec o to, że Grupa Wyszehradzka stanie się mniejszością blokującą wielu unijnych posunięć. Co więcej, niemieccy analitycy i politycy próbują znaleźć nić porozumienia między Berlinem a państwami wyszehradzkimi. Nie zapominają jednak o istniejących różnicach, pisze …

Jakie są możliwości rozwoju współpracy Ukrainy z Grupą Wyszehradzką jako całością? Czy są w ogóle takie?

Najpierw trzeba by rozwiązać problemy w stosunkach z Węgrami i Polską, a tym kontekście perspektywy takiej współpracy wyglądają kiepsko. Kijów nadal chce więc skupiać się na stosunkach dwustronnych.

A jakie znaczenie dla Ukrainy ma to, jakie relacje z Rosją mają kraje Grupy Wyszehradzkiej? Polska jest wobec Rosji krytyczna, ale Węgry są prorosyjskie, a w Czechach mamy dwie narracje – prorosyjskiego prezydenta i bardziej proeuropejskiego premiera.

Zbliżanie się elit politycznych w krajach V4 do Rosji jest na Ukrainie tradycyjnie postrzegane raczej boleśnie. I choć z punktu widzenia rozwiązywania najważniejszych dla nas kwestii, jak na przykład przedłużenia unijnych sankcji przeciwko Federacji Rosyjskiej, stanowisko Berlina jest dla nas ważniejsze, to prorosyjskie wypowiedzi ze strony przywódców z państw V4, np. prezydenta Czech Milosza Zemana, są postrzegane jako bardziej dotkliwie niż podobne oświadczenia płynące od rządu Włoch czy Austrii.

Grupa Wyszehradzka wspiera europejskie aspiracje Bałkanów Zachodnich

Wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej popierają rozszerzenie Unii Europejskiej i NATO. Choć wsparcie to nie zawsze odnosi się do Ukrainy czy Kosowa, widać je szczególnie w odniesieniu do Bałkanów Zachodnich. Zdaniem ministra spraw zagranicznych Węgier Pétera Szijjártó “im więcej państw należy …

Czy zmiana na stanowisku prezydenta Ukrainy może coś zmienić w relacjach Kijowa z państwami Grupy Wyszehradzkiej?

Najprawdopodobniej należy oczekiwać rozwiązania problemów, które pojawiły się podczas prezydentury Poroszenki. Jednak jakieś istotne działania ze strony Węgier lub Polski mogą wywołać głosy oburzenia na Ukrainie. Z dużą ostrożnością oczekuję więc na jakikolwiek przełom w tym relacjach.

Gdzie widzi Pan dziś najlepsze pole do współpracy między Ukrainą a państwami Grupy Wyszehradzkiej?

Przede wszystkim w sektorze energetycznym, bo tu pomimo problemów politycznych współpraca była i jest bardzo ożywiona. Przede wszystkim pozwoliło to Kijowowi zrezygnować z bezpośredniego zakupu gazu od Federacji Rosyjskiej. Niestety, pomimo rosnącej wymiany towarowej, poziom wzajemnych inwestycji wciąż pozostaje na bardzo niskim poziomie.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/interview/czy-ukraina-moze-wspoldzialac-z-grupa-wyszehradzka-wywiad/feed/ 0
Grupa Wyszehradzka w UE: Nie przeszkadza, ale nie pomaga https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/grupa-wyszehradzka-w-ue-nie-przeszkadza-ale-nie-pomaga/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/grupa-wyszehradzka-w-ue-nie-przeszkadza-ale-nie-pomaga/#respond Tue, 14 May 2019 09:21:43 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=opinion&p=65964 W ostatnim czasie zmalały obawy Niemiec o to, że Grupa Wyszehradzka stanie się mniejszością blokującą wielu unijnych posunięć. Co więcej, niemieccy analitycy i politycy próbują znaleźć nić porozumienia między Berlinem a państwami wyszehradzkimi. Nie zapominają jednak o istniejących różnicach, pisze Anna-Lena Kirch z Hertie School of Governance w Berlinie.

 

Z perspektywy Berlina Grupa Wyszehradzka jako samodzielna jednostka w polityce europejskiej nie była ostatnio zbytnio zauważalna. Powód? Kwestie migracji nie są już tak palące jak jeszcze parę lat temu. Ponadto, również w samym Berlinie i innych większych stolicach europejskich dyskurs skręcił w stronę wcześniej proponowaną przez Wyszehradzką Czwórkę: „kultury otwartości” ewoluowała w stronę większego zainteresowania ochroną granic zewnętrznych i pragmatycznych porozumień z państwami trzecimi, aby zahamować napływ migrantów.  W efekcie mamy dziś do czynienia z konsensusem, zakładającym że należy przede wszystkim skupić się na zewnętrznym aspekcie migracji.

Niemniej kwestie migracji schodzą na dalszy plan. Unijna agenda jest teraz zdominowana przez brexit, współpracę obronną, relacje z Chinami i politykę klimatyczną. A na tych polach państwa wyszehradzkie nie zdołały wypracować wspólnej strategii.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Brak pozytywnej wizji

Nie potrafiąc zbudować koalicji przeciwko obowiązkowym kwotom relokacyjnym, państwa Wyszehradu pokazały, że nie reprezentują żadnej pozytywnej i spójnej wizji UE. A Unii Europejskiej brakuje dziś impulsu do ściślejszej ponadnarodowej integracji lub pogłębiana „Europy dwóch prędkości”, co zaproponował Emmanuel Macron. Jeżeli po wyborach do Parlamentu Europejskiego pomysł prezydenta Francji zyskałby poparcie zarówno Paryża, jak Berlina, państwa Europy Środkowej znów prawdopodobnie musiałyby szukać koalicji chętnej taki rozwój wypadków zawetować.

Ale mimo tego, że nie chce zostać na arenie europejskiej zmarginalizowana, Wyszehradzka Czwórka nie nawiązała dotychczas do wcześniejszych zapowiedzi, w których deklarowała, że chcą aktywnie wpływać na kształt reform zapoczątkowanych w 2016 r. Nawet w kwestiach bezpieczeństwa energetycznego czy wspólnego rynku, a więc tam, gdzie państwa V4 zawsze miały najwięcej wspólnych interesów, nie prezentowały w ostatnim czasie spójnego stanowiska.

Dobrym przykładem jest tu sprawa pracowników delegowanych. Państwa V4 wspólnie przeciwstawiały się żądaniom kierowanym głównie przez Francję, aby stosować wobec nich wyższe standardy bezpieczeństwa i stosować wyższe płace minimalne. Rządy w Warszawie, Bratysławie, Pradze i Budapeszcie wspólnie krytykowały te narzędzia jako wyraz zachodnioeuropejskiego protekcjonizmu. Niemniej kiedy przyszło do głosowania wyszehradzki konsensus załamał się i tylko Polska i Węgry ostatecznie opowiedziały się przeciw dyrektywie.

Grupa Wyszehradzka wspiera europejskie aspiracje Bałkanów Zachodnich

Wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej popierają rozszerzenie Unii Europejskiej i NATO. Choć wsparcie to nie zawsze odnosi się do Ukrainy czy Kosowa, widać je szczególnie w odniesieniu do Bałkanów Zachodnich. Zdaniem ministra spraw zagranicznych Węgier Pétera Szijjártó “im więcej państw należy …

Patrząc na zewnątrz

Brak wspólnych interesów w wielu aspektach polityki unijnej jest równoważony przez stale rosnącą sieć inicjatyw konsultacyjnych, które buduje Grupa Wyszehradzka. Lista obejmuje spotkania z partnerami europejskimi, takimi jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Austria, Słowenia, kraje Beneluksu lub bałtyckie, a także z państwami trzecimi – Kanadą, Izraelem, Egiptem, Japonią, Koreą Południową czy państwami Bałkanów Zachodnich.

Innym krokiem zmierzającym do dywersyfikacji partnerów było zwiększone zaangażowanie Polski w inicjatywy subregionalne, np. Trójmorze. Nie oznacza to oczywiście, że spotkania wyszehradzkie w oryginalnym formacie są zagrożone. Wręcz przeciwnie, roczne prezydencje i gęsta sieć mechanizmów konsultacyjnych między czterema państwami odgrywa silną rolę jednoczącą i stabilizującą region. Politycy z Węgier i Słowacji kontaktują się ze swoimi kolegami z Czech i Polski częściej niż z politykami w Berlinie. Wiele projektów wyszehradzkich to działania transgraniczne, nieraz niedotyczące głównych obszarów zainteresowania UE. Na przykład Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki finansuje wiele inicjatyw, mających na celu budowę społeczeństwa obywatelskiego, ale też struktur naukowych i analitycznych. Oprócz tego zajmuje się też projektami infrastrukturalnymi (szczególnie na osi Północ-Południe), ale też współpracą obronną (głównie w zakresie wspólnych ćwiczeń, szkoleń i wywiadu).

Niemcy próbują dobrze żyć z Wyszehradem

Tak czy inaczej, zmalały obawy Berlina, że państwa Wyszehradu mają ambicje I potencjał, aby stać się mniejszością blokującą w wielu istotnych kwestiach. Niemieccy analitycy i politycy próbują znaleźć wspólną przestrzeń między Berlinem a państwami wyszehradzkimi, nie zapominając jednak o istniejących różnicach między Polską, Węgrami, Czechami i Słowacją. Udział Angeli Merkel w lutowym szycie państw Grupy Wyszehradzkiej w Bratysławie został przez niektóre media niemieckie sportretowany jako „Versöhnungstour” – „wizyta pojednania”, ale przez niektóre jako skazana na porażkę polityka równoważenia unijnego wektora wschodniego. Z drugiej strony, rząd niemiecki i większość tamtejszych partii politycznych (może poza AfD) pozostają krytyczne wobec rozwoju wypadków w regionie i traktują je jako próby podważenia praworządności i wartości europejskich.

Francuski analityk: Grupa Wyszehradzka musi przedstawić swoją wizję Europy

Z szefem brukselskiego oddziału Fundacji im. Roberta Schumana Ericiem Mauricem EURACTIV rozmawia na temat różnic między „starą” i „nową” Europą, niezrozumienia wzajemnych potrzeb i debacie na temat przyszłości UE.
 

EURACTIV: 15 lat temu grupa dziesięciu państw, w tym kraje Grupy Wyszehradzkiej, …

Niedawnym przykładem tego podejścia była reakcja na kampanię bilboardową Viktora Orbana. Była ona wymierzona w Jeana-Claude’a Junckera i George’a Sorosa i wywołała w całej Europie odzew, co doprowadziło do zawieszenia partii Orbana w prawach członka Europejskiej Partii Ludowej.

Mimo to niemieccy decydenci i analitycy starają się znajdować płaszczyzny porozumienia i inicjować wspólne projekty, które wychodziłyby poza relacje handlowe.

W tym duchu Niemcy przystąpiły jako obserwator przystąpiły we wrześniu 2018 r. do inicjatywy Trójmorza. Ponadto, w trakcie wizyty Merkel na szczycie wyszehradzkim, wszystkie pięć państw zgodziły się powołać do życia inicjatywę na rzecz walki z ubóstwem w Maroku, która ma się przyczyniać również do utrzymania stabilności w Afryce Północnej. Nie wiadomo jeszcze czy i w jakiej formie projekt się zmaterializuje. Przede wszystkim jednak trudno ocenić, czy to zaangażowanie przyniesie efekty również na innych polach i pogłębi współpracę Niemiec z Wyszehradzką Czwórką.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/grupa-wyszehradzka-w-ue-nie-przeszkadza-ale-nie-pomaga/feed/ 0
Viktor Orbán w Białym Domu https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/viktor-orban-w-bialym-domu/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/viktor-orban-w-bialym-domu/#respond Tue, 14 May 2019 05:00:31 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=65935 Węgierski premier Viktor Orban po raz pierwszy od 1998  r. złożył wizytę w Białym Domu. Celem spotkania było „pogłębienie wzajemnej współpracy na wielu płaszczyznach”. Tymczasem hiszpański dziennik „El Pais” dotarł do listu amerykańskiej administracji, w którym USA informują UE, że jej plany dotyczące strategicznej niezależności, mogą „nadwątlić wieloletnią współpracę transatlantycką w dziedzinie obronności”.

 

To pierwsza wizyta węgierskiego premiera w białym Domu od 2005 r., gdy socjalista Ferenc Gyurcsany został przyjęty w Gabinecie Owalnym przez George’a Busha. Jedyny raz, jak dotąd, Viktor Orban był Białym Domu w 1998 r. Był także jedynym europejskim przywódcą, który poparł Trumpa w wyborach w 2016 r.

Kurtuazja i pochwały

W krótkim wystąpieniu dla mediów przed spotkaniem w Białym Domu prezydent Donald Trump powiedział, że Orbán „wykonuje świetną robotę, dbając o bezpieczeństwo swojego kraju”. Dodał, że w sprawie imigracji „zrobił to, co słuszne”. Prezydent USA porównał sytuację na Węgrzech do tej w Europie: „Europa ma obecnie tak poważne problemy, w niektórych dziedzinach, ponieważ rozwiązuje je inaczej niż premier (Orbán)”.

Trump w swoim stylu chwalił premiera Węgier, mówiąc, że „jest bardzo szanowanym liderem w całej Europie”. Z kolei europejski polityk rewanżował się podkreślając, że „jest dumny działając ramię w ramię z prezydentem USA w walce z nielegalną imigracją”.

Orban i Salvini komplementują się przed spotkaniem w Budapeszcie

Węgierski premier i włoski wicepremier spotkają się w Budapeszcie. Obaj zapowiedzieli, że „chcą zawrzeć sojusz dla przyszłości Europy”. Ale Orban zapowiedział też, że chciałby, aby włoska prawica współpracowała z Europejską Partią Ludową (EPL). Przecina to na razie spekulacje o tym, …

Interesy

Obaj przywódcy mieli rozmawiać głównie o pogłębieniu współpracy na wielu polach, w tym w handlu, energii i cyberbezpieczeństwie. Zdaniem amerykańskich mediów chodzi głównie o zakup amerykańskiej broni i gazu przez Węgry czy tez przekonania Orbána do zamknięcia rynku nowych technologii dla chińskiego giganta telekomunikacyjnego Huawei.

Ta ostatnia sprawa jest szczególnie ważna w związku ze stanowiskiem państw UE – głównie Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch czy Niemiec – wobec rozwijania współpracy z Państwem Środka. Departament Stanu jest mocno zaniepokojony chińską ekspansją i próbuje przekonać europejskich partnerów do porzucenia współpracy z chińskimi firmami. 

Amerykańska administracja bacznie obserwuje również wewnętrzne wydarzenia na Węgrzech, w tym podkopywanie praworządności, a także zbliżenie z Rosją. Prezydenci mieli rozmawiać także o tych zagadnieniach.

Orban i Salvini jednak zacieśnią współpracę

Po spotkaniu premiera Węgier z włoskim wicepremierem, którzy są jednocześnie liderami swoich prawicowych i antyimigracyjnych partii, wzrasta możliwość zacieśnienia przez nich współpracy po wyborach do PE. Jednak, jak zwraca uwagę np. niemiecka prasa, obu polityków mocno różni podejście do kwestii …

PESCO pretekstem

List Departamentu Obrony USA, o którym pisze „El Pais” jest datowany na 1 maja i ma zawierać „mniej lub bardziej ukryte groźby” o ewentualnych „represjach politycznych i handlowych”, jeśli Bruksela podtrzyma zamiar rozwijania europejskich projektów zbrojeniowych bez udziału USA.

Chodzi o PESCO, czyli zainicjowaną w 2017 r. stałą współpracę strukturalną  w zakresie bezpieczeństwa i obrony, w której uczestniczy 25 z 28 państw UE. W ramach inicjatywy prowadzone są obecnie 34 projekty. Podczas wczorajszego spotkania unijnych ministrów obrony krajów Wspólnoty jednym z wiodących tematów były rozmowy na temat postępów prac w ramach obronności.

18 kwietnia Parlament Europejski zatwierdził nowy budżet Europejskiego Funduszu Obrony (EDF) w wysokości 13 mld euro z przeznaczeniem na rozwój europejskiego przemysłu obronnego. Celem będzie wspieranie współpracy państw członkowskich w zakresie badań i rozwoju technologii obronnych.

Czołowi politycy europejscy chcą ożywić debatę o wspólnej armii

Plany Unii Europejskiej dotyczące wspólnej armii wywołały ożywione wymiany zdań podczas drugiej debaty kandydatów do objęcia funkcji przewodniczącego Komisji Europejskiej. Tzw. Spitzenkandidaci dyskutowali o tym w czwartek (2 maja), zaledwie trzy tygodnie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
 

Ponieważ bezpieczeństwo i obrona …

Groźby i żądania

„El Pais” przytacza wypowiedź Ellen Lord, zastępcy sekretarza obrony USA, w liście skierowanym do Wysokiej przedstawiciel Unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Federici Mogherini. Amerykańska urzędniczka pisze, że „USA są głęboko zaniepokojone zatwierdzeniem rozporządzenia w sprawie PESCO”.

Chodzi o zapisy w rozporządzeniu o PESCO, które dopuszcza firmy spoza UE do uczestnictwa w realizacji projektu, ale wymaga jednocześnie zachowania „europejskiej własności intelektualnej” projektu oraz ustanawia jednogłośną aprobatę państw Wspólnoty na wydanie zgody w partycypacji w projektach PESCO.

USA oskarżają UE o duplikowanie systemów wojskowych, o tworzenie niepotrzebnej konkurencji między NATO a UE. Stany domagają się zmian w rozporządzeniu o współpracy strukturalnej eliminujące prawo weta oraz własności intelektualnej, tak by państwo odpowiadające za projekt mogło zaprosić dowolną firmę z dowolnego kraju, np. z USA.

W przeciwnym razie administracja USA grozi wprowadzeniem podobnych przepisów. USA ostrzegały już UE przed protekcjonizmem w dziedzinie obronności na początku 2018 r.

Były doradca Trumpa otwiera szkołę dla europejskich nacjonalistów

Były główny strateg polityczny prezydenta USA i guru amerykańskiej alt-prawicy Steve Bannon zapowiedział uruchomienie specjalnej akademii w celu wykształcenia nowego pokolenia europejskich nacjonalistów. Nie kryjący swojej niechęci wobec UE Amerykanin jakiś czas temu powołał także swoją paneuropejską inicjatywę polityczną.
 

Steve Bannon …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/viktor-orban-w-bialym-domu/feed/ 0
Grupa Wyszehradzka wspiera europejskie aspiracje Bałkanów Zachodnich https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/grupa-wyszehradzka-wspiera-integracje-europejska-balkanow-zachodnich/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/grupa-wyszehradzka-wspiera-integracje-europejska-balkanow-zachodnich/#respond Fri, 10 May 2019 11:59:06 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=opinion&p=65795 Wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej popierają rozszerzenie Unii Europejskiej i NATO. Choć wsparcie to nie zawsze odnosi się do Ukrainy czy Kosowa, widać je szczególnie w odniesieniu do Bałkanów Zachodnich. Zdaniem ministra spraw zagranicznych Węgier Pétera Szijjártó “im więcej państw należy do UE, tym jesteśmy silniejsi”.

 

Słowa te Szijjártó wypowiedział w ubiegłym roku podczas spotkania z ministrem spraw zagranicznych Mołdawii Tudorem Ulianovschim. Są one znamienne, bowiem dobrze obrazują podejście państw Wyszehradu – i szerzej całej UE – do przyszłych rozszerzeń Wspólnoty. Mimo zapewnień o polityce „otwartych drzwi”, nie są podejmowane konkretne działania, a Unia zazwyczaj tłumaczy się skomplikowanym procesem akcesyjnym.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Jednak dla wszystkich sześciu państw Bałkanów Zachodnich przystąpienie do UE jest głównym celem polityki zagranicznej. Integracja z Zachodem jest dla nich warunkiem koniecznym demokratycznego rozwoju, pokoju w regionie i gospodarczego dobrobytu. Rozszerzenie ma być ponadto najlepszą gwarancją, że inni aktorzy zewnętrzni – Chiny, Rosja, Turcja czy Zjednoczone Emiraty Arabskie – nie będą zwiększać swoich wpływów w regionie. W końcu, Bałkany Zachodnie to „tylko” 18 milionów obywateli i PKB na poziomie Słowacji. Teoretycznie integracja nie powinna stanowić wielkiego wyzwania dla przeszło 500-milionowej Wspólnoty.

Biorąc to pod uwagę, również dla UE rozszerzenie na Bałkany Zachodnie powinno być priorytetem jeżeli – cytując Jeana Claude’a Junckera – chce ona “eksportować stabilność” i stać się “architektem świata przyszłości”.

Grupa Wyszehradzka murem za integracją Bałkanów Zachodnich

Państwa wyszehradzkie od dawna głośno domagają się, aby przekuć słowa w czyny i dokonać południowego rozszerzenia UE. Stoją za tym dwa argumenty. Po pierwsze – solidarność. Po drugie – kwestie gospodarcze i regionalne bezpieczeństwo. „Chcemy dzielić się naszym doświadczeniem zdobytym podczas transformacji systemowej i gospodarczej, a także w trakcie negocjacji akcesyjnych do UE”, mówi minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz.

Francuski analityk: Grupa Wyszehradzka musi przedstawić swoją wizję Europy

Z szefem brukselskiego oddziału Fundacji im. Roberta Schumana Ericiem Mauricem EURACTIV rozmawia na temat różnic między „starą” i „nową” Europą, niezrozumienia wzajemnych potrzeb i debacie na temat przyszłości UE.
 

EURACTIV: 15 lat temu grupa dziesięciu państw, w tym kraje Grupy Wyszehradzkiej, …

Jest coś na rzeczy, bowiem zarówno czeska, węgierska i polska prezydencja w Radzie UE stawiały integrację Bałkanów Zachodnich bardzo wysoko wśród swoich priorytetów – wspierały finalizację rozmów z Chorwacją oraz rozpoczęły negocjacje akcesyjne z Serbią. Prezydencja Słowacji miała zaś miejsce dopiero w 2016 r. i za cel obrała bardziej ogólny postulat rozszerzenia. Ale kiedy na początku 2018 r. to Bruksela opracowywała strategię dla Bałkanów Zachodnich, Bratysława wspierała starania Albanii, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Kosowa, Macedonii i Serbii, a nawet optowała za tym, aby państwa te brały udział w niektórych procesach decyzyjnych UE jeszcze na etapie przedakcesyjnym.

Tę ambicję – przynajmniej na poziomie deklaratywnym – podzielają pozostałe państwa V4. Czeski minister spraw zagranicznych Tomáš Petříček zaapelował na przykład o rozpoczęcie negocjacji z Albanią i Macedonią Północną. „Oba kraje poczyniły progres i powinno się im dać możliwość zrobienia kolejnego kroku”, powiedział. Na kwietniowym spotkaniu z delegacją Serbii Petříček stwierdził też, że „w regionie Bałkanów Belgrad jest kluczowym elementem procesu integracji europejskiej”.

Z drugiej jednak strony, spośród wyszehradzkiego kwartetu jedynie Polska bierze udział w Procesie Berlińskim, czyli międzyrządowej inicjatywie, w którą zaangażowanych jest 10 państw. Wspiera on integrację państw Bałkanów Zachodnich i ma stanowić dopełnienie unijnej polityki rozszerzenia. W tym roku Warszawa przewodniczy pracom grupy i w lipcu w Poznaniu będzie gospodarzem kolejnego szczytu UE-Bałkany Zachodnie.

Grupa Wyszehradzka nie poprzestaje jednak na wysuwaniu konstruktywnych propozycji. Stara się również piętnować wahania UE w stosunku do integracji Bałkanów Zachodnich. Na przykład Miroslav Lajčák, który kieruje słowacką dyplomacją, zaproponowane przez Junckera daty akcesji państw regionu nazwał „niefortunnymi i politycznie nie do zaakceptowania”. Zgadza się z nim słowacki europoseł Eduard Kukan, który przewodniczy Radzie Stabilizacji i Stowarzyszenia UE-Serbia. „Jeżeli po ogłoszeniu dat, nie są podejmowane konkretne działania, konsekwencje dla regionu mogą być poważne”, mówi.

Czy Francja może znaleźć wspólny język z Grupą Wyszehradzką?

Od lata 2015 r. francuskie spojrzenie na Grupę Wyszehradzką ewoluowało – od braku zainteresowania w stronę silniejszych kontaktów dwustronnych. Katalizatorem tych zmian nie zawsze były jednak przyjemne okazje.
 

Przez lata relacje Paryża z Wyszehradzką Czwórką (V4) dotyczyły głównie skutków konkurencji gospodarczej …

Krytykę mglistych obietnic usłyszeć można również z Węgier, które traktują region Bałkanów Zachodnich jako priorytet zarówno polityczny, jak gospodarczy. „Otwieranie jednego lub dwóch rozdziałów negocjacyjnych na rok nie daje żadnej zachęty. Przeciwnie, może to wzmocnić nastroje antyunijne, a tego chcemy przecież uniknąć”, mówił Szijjártó na początku roku.

Z kolei ekspertka Ośrodka Studiów Wschodnich Marta Szpala zaznacza, że dłuższe wahanie ze strony UE może zostać odczytane przez zewnętrzne mocarstwa jako przyzwolenie na głębszą ingerencję w losy regionu.

Bałkany Zachodnie – strategiczny region, strategiczne decyzje

Bałkany Zachodnie mają jednak swoje problemy. Wyzwania, takie jak korupcja, przestępczość zorganizowana czy nielegalna migracja nadal stoją na przeszkodzie szybszej integracji.

Ze względów geograficznych w imieniu UE obawy w stosunku do regionu wyrażane są często przez państwa Wyszehradzkiej Czwórki. Ich podejście jednak się różni. Polska woli podkreślać wymiar stabilności i bezpieczeństwa, podczas gdy Czechy, Węgry i Słowacja dodają do wspólnych relacji silny komponent gospodarczy i inwestycyjny.

W swoich dokumentach strategicznych słowackie ministerstwo spraw zagranicznych podkreśla, że rozszerzenie UE jest strategiczną inwestycją w bezpieczną, stabilną i zjednoczoną Unię Europejską, a szczególnie w jej wartości. „Bezpieczeństwo i stabilność Bałkanów bezpośrednio łączy się z bezpieczeństwem i stabilnością całej Europy. Dlatego też Słowacja wspiera integrację Bałkanów Zachodnich z Zachodem”, czytamy w oświadczeniu ministerstwa.

Eurosceptycyzm na Węgrzech i w Polsce: podobne melodie, inna orkiestra

Mimo że w Polsce w ostatnich dniach możemy zaobserwować prounijne sygnały wysyłane przez Prawo i Sprawiedliwość, partie rządzące w Polsce i na Węgrzech nie zmieniły swojego nastawienia do UE. Trudno się temu dziwić – Viktor Orbán i Jarosław Kaczyński – …

Mimo tych zapewnień Słowacja pozostaje jedynym członkiem Grupy Wyszehradzkiej, który nie uznaje niepodległości Kosowa. Przy każdej okazji zachęca jednak Belgrad i Prisztinę do dialogu, który jest warunkiem koniecznym dalszych rozmów UE z Serbią. „Im więcej Kosowo wykazuje zaangażowania, tym więcej robi, aby przekonać do siebie sceptycznie nastawione kraje”, twierdzi były dyrektor ds. europejskich w słowackim ministerstwie spraw zagranicznych Henrik Markus. Na razie nie należy się jednak spodziewać żadnych zmian w stanowisku Bratysławy.

Polskie wsparcie dla rozszerzenia również jest warunkowane powodzeniem podjętych reform. Niemniej Warszawa uważa, że sam proces integracji jest najlepszym narzędziem zmiany, pobudza bowiem do reform i gospodarczego rozwoju całego regionu. „Polska nie ma zamiaru dokładać dodatkowych warunków państwom kandydującym”, twierdzi kierownik programu Europy Środkowej Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Tomasz Żornaczuk.

Celem Warszawy jest przede wszystkim przekazanie własnych doświadczeń transformacyjnych. Ale poza wsparciem politycznym, Polska oferuje również pomoc w innych kluczowych obszarach integracji. Dlatego właśnie w 2015 r. ministerstwo spraw zagranicznych powołało do życia “Akademię Rozszerzenia” – program przeznaczony dla państw Bałkanów Zachodnich. Zgodnie z rekomendacjami Komisji Europejskiej oferuje ona pomoc w tak róznych dziedzinach, jak polityka zagraniczna, integracja europejska, bezpieczeństwo, rolnictwo, gospodarka oraz reformy wymiaru sprawiedliwości.

Walka o miękkie wpływy na Bałkanach Zachodnich

Równocześnie jednak Grupa Wyszehradzka dostrzega, że Bałkany Zachodnie stały się polem walki o wpływy między UE, Rosją, Turcją, Arabią Saudyjską oraz innymi siłami zewnętrznymi.

Věra Stojarová z uniwersytetu Masaryka podkreśla, że “jeżeli Bałkany Zachodnie nie staną się częścią UE, pozostaną pod wpływem mocarstw zewnętrznych. Szczególnie Rosja jest zainteresowana chaosem w regionie”. Należy pamietać, że Czechy są oddalone jedynie o 600 kilometrów.

Czy Grupa Wyszehradzka opodatkuje internetowych gigantów?

Choć państwa członkowskie UE nie doszły do porozumienia w sprawie opodatkowania internetowych gigantów, państwa Grupy Wyszehradzkiej intensywnie zastanawiają się nad wprowadzeniem własnych podatków cyfrowych.
 

W trakcie ostatniego szczytu tatrzańskiego na Słowacji, ministrowie finansów Wyszehradzkiej Czwórki podpisali wspólną deklarację. Wyrazili w …

Dlatego UE musi zainwestować w soft power. Potwierdzają to słowa wypowiedziane przez marszałka czeskiego Sejmu Radka Vondráčka (ANO): “ważne jest, aby promować wartości europejskie i nie pozwolić, aby region [Bałkany Zachodnie] wpadł w ręce innych dużych graczy”.

Jednak dziś w dziedzinie soft power na Bałkanach przoduje Rosja. Věra Stojarová jest przekonana, że UE musi robić na tym polu dużo więcej. „Przede wszystkim UE powinna skupić się na promowaniu liberalnej demokracji i poprawiać swój wizerunek. W przeciwnym razie rosyjska propaganda zyska zdecydowaną przewagę w dyskursie społeczno-politycznym w regionie”, twierdzi.

Ponadto, zdaniem ekspert z Węgierskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Handlu Anny Orosz, Rosja – oprócz podgrzewania konfliktów między grupami etnicznymi – nie oferuje żadnej realnej alternatywy dla regionu. A to jest wbrew unijnym interesom i wysiłkom. Co do innych rywali – np. Chin – problemem jest to, że wraz ze swoimi inwestycjami nie narzucają konkretnego modelu funkcjonowania państwa. To powoduje, że wzory liberalnej demokracji są traktowane nie jako konieczność, ale jako jedna z opcji. „Najlepszym remedium byłoby przede wszystkim przyspieszenie reform w każdym kraju na poziomie lokalnym”, – doradza Orosz.

Ale korzyści są obopólne i Warszawa jest tego świadoma. Zdaniem Tomasza Żornaczuka Polska rozwija relacje gospodarcze z państwami regionu, a coraz więcej Polaków odwiedza Albanię czy Północną Macedonię. Poza tym Warszawa liczy na przyciągnięcie dobrze wykształconej siły roboczej, a bliskość kulturowa odgrywa tu niebagatelną rolę. To z kolei dla państw Bałkanów Zachodnich sytuacja ta oznacza drenaż mózgów. Niemniej osobom, które decydują się wyjechać, daje to okazję do podniesienia swoich kwalifikacji i efektywności pracy, a to zaś może im pomóc w szukaniu pracy, kiedy zdecydują się na powrót do ojczyzny.

Jeżeli zaś mielibyśmy wskazać, który kraj jest szczególnie ważny dla państw Wyszehradu, byłaby to Serbia. Dla tego największego państwa Bałkanów Zachodnich, Węgry są największym partnerem handlowym. Polska zajmuje w tym aspekcie drugie miejsce.

Ale na przykład Węgry oprócz dóbr i usług, eksportują coś więcej – swój światopogląd. W jaki sposób? Głównie poprzez przejęcia inwestorskie, ale nie tylko w Serbii, ale i w Macedonii i Słowenii. Na przykład zakup mediów wspierających byłego premiera Macedonii Północnej Nikolę Gruevskiego nie był opłacalny ekonomicznie, ale ewidentnie większą rolę odgrywała tu polityka. Krótko mówiąc, jest to narzędzie soft power, które ma za zadanie uwydatnić rolę Węgier w regionie i eksportować europsceptyczne, nieliberalne i antyimigranckie poglądy Orbana.

E-mobilność: Jak Grupa Wyszehradzka radzi sobie na tle Europy?

W dziedzinie e-mobilności państwom Europy Środkowej nieco jeszcze brakuje do średniej unijnej. Nie chcą jednak dłużej pozostawać w tyle – stawiają na produkcję baterii do samochodów elektrycznych i marzą o wielkich inwestycjach rodzimego przemysłu.
 

Kiedy rozniosła się wieść, że w 2019 …

Epilog

Podsumowując, integracja europejska Bałkanów Zachodnich jest korzystna z punktu widzenia długoterminowych interesów UE. Niemniej Unia – zajęta własnymi problemami brexitu, polaryzacji politycznej oraz wzrostu popularności partii populistycznych – nieco osłabła w swoim zapale integracyjnym. „Dlatego właśnie tak ważne są inicjatywy takie jak Proces Berliński, czy wsparcie V4”, podkreśla Marta Szpala.

W czasie gdy nastroje antyunijne niemal doprowadziły do wyjścia z UE Wielkiej Brytanii, dalsza integracja może stać się dla UE pozytywnym bodźcem. Niemniej, jak zauważają eksperci, potrzeba czegoś więcej niż tylko symboli i deklaracji. Należy wypracować dokładny plan działania – na początek „ powinnismy otworzyć negocjacje z Albanią i Północną Macedonią już w czerwcu, bo jest to warunek konieczny utrzymania wiarygodności Unii w regionie”, doradza Tomáš Stražay, analityk ze słowackiego Stowarzyszenia Polityki Międzynarodowej.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/grupa-wyszehradzka-wspiera-integracje-europejska-balkanow-zachodnich/feed/ 0
Francuski analityk: Grupa Wyszehradzka musi przedstawić swoją wizję Europy https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/francuski-analityk-grupa-wyszehradzka-musi-przedstawic-swoja-wizje-europy/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/francuski-analityk-grupa-wyszehradzka-musi-przedstawic-swoja-wizje-europy/#respond Thu, 09 May 2019 09:37:53 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=opinion&p=65743 Z szefem brukselskiego oddziału Fundacji im. Roberta Schumana Ericiem Mauricem EURACTIV rozmawia na temat różnic między „starą” i „nową” Europą, niezrozumienia wzajemnych potrzeb i debacie na temat przyszłości UE.

 

EURACTIV: 15 lat temu grupa dziesięciu państw, w tym kraje Grupy Wyszehradzkiej, przystąpiły do Unii Europejskiej. Jakie nadzieje w nowych członkach UE pokładały państwa tzw. starej Europy?

Eric Maurice: Spodziewały się przede wszystkim reunifikacji Europy i rozszerzenia strefy wolności słowa, przemieszczania się i innych swobód, które zapewnia Unia Europejska. Równocześnie jednak Europa Zachodnia obawiała się o społeczne skutki rozszerzenia. Nie znaliśmy za dobrze historii, mentalności czy nawet oczekiwań populacji państw, które przyjmowaliśmy w 2004 r.

Kiedy więc państwa Europy Zachodniej i Wschodniej zaczęły ze sobą nie tylko rozmawiać, ale i podejmować wspólne inicjatywy, uświadomiliśmy sobie jak wysoki jest poziom niezrozumienia. I takie odczucie dominowało po obu stronach. Być może my – prowadząc politykę otwartości – oczekiwaliśmy, że nowi członkowie zaakceptują nie tylko unijne prawo, ale również będą podzielali naszą wizję UE. Okazało się jednak, że państwa „nowej” Europy nie wpasowują się dokładnie we wzór, który wymarzyły sobie państwa Europy Zachodniej.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Różnice uwidoczniły się również na tle podejścia do wojny w Iraku. Francja i Niemcy opowiedziały się przeciwko niej, ale większość Europy – zwłaszcza wschodnia część kontynentu – poszła za Amerykanami. To pokazuje, że nawet przed rozszerzeniem nasze wizje UE nie były takie same. Nie przemyśleliśmy wtedy różnic w podejściu do geopolityki czy polityki społecznej – po prostu zajmowanie się tymi kwestiami nie pasowało do beztroski końca lat 90. Optymizm zakończył się jednak z dniem reunifikacji. Od tego czasu rozpoczął się dla Europy nowy etap. Wtedy jednak w ten sposób nie myśleliśmy.

Czy kiedyś będziemy mogli powiedzieć, że jako Europa rzeczywiście jesteśmy zjednoczeni?

Będzie to trudne, biorąc pod uwagę, jak dużą rolę odgrywa przekonanie o pochodzeniu z tzw. bloku wschodniego. A fakt, że wszystkie te państwa weszły do UE w tym samym czasie wzmocniło przekonanie, że tworzą one jeden blok. Nie wiem, czy takie rozumienie nie jest odpowiedzialne za utrwalanie – przynajmniej mentalnie – podziału na Wschód i Zachód.

Ale musimy pamiętać, że to nie jedyny podział w Europie. Są i inne, np. na Północ i Południe, na duże państwa i małe państwa.

Wyszehrad jest częścią tego “bloku wschodniego” i akcentuje swoje odmienne stanowisko, zwłaszcza w sprawie migracji. Co po tym kryzysie myślą o nas na Zachodzie?

Państwa wyszehradzkie mają swoje podejście do kwestii migracji, ale inne państwa UE powoli zaczynają zbliżać się do ich stanowiska. Chodzi o to, że ochrona granic jest dziś priorytetem dla większej ilości państw niż to było w 2015 r., kiedy musieliśmy jakoś radzić sobie z falą migrantów. Obecnie kryzys jest dużo mniejszy, wobec czego Unia może skupić się na długoterminowych rozwiązaniach dotyczących granic. Nie oznacza to jednak, że wszystkie państwa w ten sam sposób podchodzą do tego problemu.

Nasuwa się również pytanie co zrobić z osobami starającymi się o azyl. Przecież brak rozwiązania w tej kwestii powoduje, że nadal nie mamy szerszego porozumienia unijnego ws. migracji. Kwestia azylantów wciąż jest kością niezgody między państwami wyszehradzkimi a instytucjami unijnymi. Ale jeżeli popatrzymy na ubiegłoroczny czerwcowy szczyt UE, gdzie kwestia migracji była szeroko dyskutowana, to zobaczymy, że odmienne zdanie od mainstreamu wyrażały w tej kwestii przede wszystkim Włochy.

Czy Francja może znaleźć wspólny język z Grupą Wyszehradzką?

Od lata 2015 r. francuskie spojrzenie na Grupę Wyszehradzką ewoluowało – od braku zainteresowania w stronę silniejszych kontaktów dwustronnych. Katalizatorem tych zmian nie zawsze były jednak przyjemne okazje.
 

Przez lata relacje Paryża z Wyszehradzką Czwórką (V4) dotyczyły głównie skutków konkurencji gospodarczej …

W następstwie kryzysu migracyjnego mieliśmy do czynienia z erupcją ruchów eurosceptycznych. Szczególnie mocno dostrzegalne jest to w państwach V4. Jakie Pana zdaniem są przyczyny tych zmian?

Po pierwsze, prawdopodobnie istotna jest tu różnica między oczekiwaniami w momencie rozszerzenia a dzisiejszą rzeczywistością. Możliwe też, że państwom tym trudno się pogodzić, że ich głos nie waży tyle, ile same by chciały.

Po drugie, Unia Europejska była uważana głównie za projekt gospodarczy, ponieważ komponent bezpieczeństwa zapewniało NATO. Potem jednak był traktat z Maastricht, który uwypuklił polityczną rolę Wspólnoty. Na przykład Czechom – ale również Brytyjczykom – trudno tę rolę zaakceptować, ponieważ implikuje ona przekazanie części suwerenności państwowej w ręce unijnych instytucji. Prawdopodobnie nie o to chodziło w 2004 r. państwom, które wówczas do UE przystępowały. To po drugie.

A po trzecie, nastał kryzys i Unia musiała podejmować nieraz trudne decyzje. Potem mieliśmy brexit i ludzie zaczęli się zastanawiać nad sensem Unii i nad tym, w którym kierunku powinna zmierzać. I nie były to pytania bezzasadne.

No właśnie. Po referendum brexitowym rozpoczęła sie debata na temat reformy UE. Czy padły już jakieś konkrety?

Pierwszym miarodajnym wskaźnikiem będzie unijny szczyt 9 maja. Mamy jednak pewne postępy w dziedzinie obronności, bezpieczeństwa, czy ochrony granic. Ogólnounijna dyskusja prawdopodobnie doprowadzi do jakiegoś przemodelowania unijnych traktatów, choć na razie nikt nie chce tego tematu podjąć. Tylko nieliczne państwa są na to gotowe, ponieważ wynikiem byłaby debata, w jaki sposób powinny być dzielone kompetencje między instytucjami a państwami członkowskimi. I oczywiście między samymi państwami występują różnice. Nie ma dziś jednej odpowiedzi na temat kierunku UE, ale wszyscy zdają sobie sprawę, że musimy tu wypracować jakiś modus operandi. Jednak w obliczu brexitu i negocjacji budżetowych trudno tę dyskusję konstruktywnie prowadzić.

Eurosceptycyzm na Węgrzech i w Polsce: podobne melodie, inna orkiestra

Mimo że w Polsce w ostatnich dniach możemy zaobserwować prounijne sygnały wysyłane przez Prawo i Sprawiedliwość, partie rządzące w Polsce i na Węgrzech nie zmieniły swojego nastawienia do UE. Trudno się temu dziwić – Viktor Orbán i Jarosław Kaczyński – …

Na przykład państwa Wyszehradzkiej Czwórki promują silniejszą rolę państw narodowych w UE. Czy jest to zadanie możliwe do zrealizowania?

To zależy, co kryje się pod postulatem silniejszej roli państw narodowych. Nie powinno być tak, że rozumiemy go tylko jako brak konieczności przestrzegania decyzji, które zapadają w Brukseli. Czy chodzi o dodanie mechanizmów konsultacyjnych do procesu legislacyjnego, czy może po prostu chodzi o to, aby każde państwo mogło robić to, na co ma ochotę? Mam wrażenie, że niektóre rządy jedynie chcą odzyskać tę swobodę.

Poza tym trzeba byćkonsekwentnym – nie można mówić, że jest się przeciw Europie wielu prędkości ze względu na swoje zapóźnienia, a równocześnie akceptować tylko niektóre decyzje wspólnotowe. Albo mamy różne prędkości, różne grupy i wtedy każda z nich ma swoje prawa i obowiązki, albo automatycznie odrzucamy Europę wielu prędkości i zarazem zasadę, że każdy może robić to, na co ma ochotę.

Czyli państwa wyszehradzkie nie przedstawiły jasno swojej wizji UE?

Na razie mówią, że chcą mieć więcej władzy, ale nie powiedziały do czego, miałaby im ona służyć. Wiemy na przykład, że polityka socjalna będzie jednym z najważniejszych tematów w nadchodzących latach. Muszą się więc określić, czy nadal chcą korzystać z niskich kosztów pracy albo dotychczasowych warunków dla pracowników delegowanych, czy chcą dogonić kraje lepiej rozwinięte, czy może chcą podnosić płacę minimalną albo wprowadzać kolejne programy socjalne.

Myślę jednak, że nie tylko kraje Wyszehradzkiej Czwórki mają problem z określeniem swojego wkładu do dyskusji o przyszłości UE. Niemcy są tu najlepszym przykładem. Nie wiemy czego chcą, ale nie wiemy też co jest celem Hiszpanii czy Włoch. Macron przynajmniej swoją wizję przedstawił. Może mieć rację, może się mylić, ale jego propozycje generują dyskusję. I oto w tym wszystkim chodzi.

E-mobilność: Jak Grupa Wyszehradzka radzi sobie na tle Europy?

W dziedzinie e-mobilności państwom Europy Środkowej nieco jeszcze brakuje do średniej unijnej. Nie chcą jednak dłużej pozostawać w tyle – stawiają na produkcję baterii do samochodów elektrycznych i marzą o wielkich inwestycjach rodzimego przemysłu.
 

Kiedy rozniosła się wieść, że w 2019 …

Uważa Pan, że przyszłość UE jest w rękach Francji i Niemiec? Czy to właśnie on będą głosem przyszłości Unii?

Obecnie jest tak, że dopóki Niemcy i Francja się w jakimś punkcie nie zgadzają, to UE nie może podjąć ostatecznej decyzji. Bez ich zgody nic nie można postanowić. Ale pojawiają się inne grupy, jak V4 właśnie czy blok państw skandynawskich, które patrzą na wiele spraw inaczej, a to z kolei utrudnia proces podejmowania decyzji.

Poza tym, wypracowanie konsensusu między Paryżem i Berlinem staje się coraz trudniejsze, a sytuacja między nimi też nieustannie się zmienia. Przez lata widzieliśmy Francję pozbawioną energii do działania. Teraz to Niemcy dotknął marazm – nie bez powodu propozycje Macrona spotkały się w Berlinie z jednoznacznym „nie”.

Tak więc francusko-niemiecka lokomotywa jest dla UE niezbędna, ale na pewno nie wystarczy. I to jest chyba największe wyzwanie dla Europy – znaleźć nowy silnik rozwoju, w którym kluczową rolę odgrywałyby nie tylko Niemcy i Francja, ale i inne państwa.

 

Eric Maurice jest szefem brukselskiego oddziału Fundacji im. Roberta Schumana. W przeszłości był redaktorem naczelnym EUObserver.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/francuski-analityk-grupa-wyszehradzka-musi-przedstawic-swoja-wizje-europy/feed/ 0