Warszawa – EURACTIV.pl https://www.euractiv.pl Unia Europejska – najnowsze wiadomości, analizy, wywiady Tue, 11 Jun 2019 14:42:33 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.9 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2017/03/cropped-ea_favicon_32x32-32x32.png Warszawa – EURACTIV.pl https://www.euractiv.pl 32 32 Czy brexit zaszkodzi Grupie Wyszehradzkiej? https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/news/czy-brexit-zaszkodzi-grupie-wyszehradzkiej/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/news/czy-brexit-zaszkodzi-grupie-wyszehradzkiej/#respond Mon, 10 Jun 2019 10:07:11 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=66859 Trzy lata po referendum brexitowym sytuacja Wielkiej Brytanii wciąż pozostaje niejasna. Umowa rozwodowa między Londynem a Brukselą nie została bowiem jeszcze zatwierdzona przez brytyjski parlament, a Londyn musiał przeprowadzić wybory do Parlamentu Europejskiego. I choć to właśnie Brytyjczycy są najczęściej uznawani za jedynych winnych obecnego kryzysu brexitowego, z perspektywy państw Wyszehradu sytuacja wygląda nieco inaczej.

 

“Sytuacja wokół brexitu jest niezwykle skomplikowana i trudno sobie z nią poradzić. Do pewnego stopnia każdą ze stron można oskarżyć o przyczynienie się do obecnego chaosu”, twierdzi czeska ekspert Monika Brusenbauch Meislová z departamentu stosunków międzynarodowych i studiów europejskich Uniwersytetu Masaryka w Brnie. Z drugiej strony przyznaje, że to właśnie nierealistyczne cele wyznaczone przez premier Theresę May można uznać za jedną z głównych przyczyn zaistniałej sytuacji. „Najogólniej rzecz biorąc, May chce, żeby Wielka Brytania opuściła zarówno wspólny rynek, jak unię celną, a równocześnie sprzeciwia się twardej granicy między Irlandią a Irlandią Północną. Niestety, argumenty te są ze sobą w dużej mierze sprzeczne”, wyjaśnia Brusenbauch Meislová.

Nieco inaczej do sprawy podchodzą prominentni politycy na Słowacji. Po tym, jak w połowie marca parlament brytyjski po raz drugi odrzucił plan pani premier, przewodniczący słowackiego parlamentu Andrej Danko stwierdził, że jasne jest, że „Unia Europejska nie zdołała przez dwa lata wypracować żadnego rozwiązania”. Jego zdaniem chaos brexitowy jest dowodem na to, że UE powinna zostać zreformowana. „Całkowita niezdolność przywódców unijnych potwierdza, że Unia powinna zostać poddana gruntownym reformom, a posłowie do PE zastąpieni”, doprecyzowywał jego rzecznik Tomáš Kostelník.

Niemniej rząd Słowacji w pełni wspierał Komisję Europejską w trakcie trwania negocjacji w ramach artykułu 50. W kilku przypadkach wyrażał również satysfakcję z wypracowanej umowy rozwodowej między UE a Londynem. „Umowa brexitowa nie będzie podlegać renegocjacjom. Jest dobra w obecnej formie i nie widzę powodu, aby ją zmieniać”, mówił szef słowackiego ministerstwa spraw zagranicznych Miroslav Lajčák.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Brexit jako inspiracja?

Premier Wegier Viktor Orban za to chciał na brexicie skorzystać już od czasu referendum w 2016 r. Brexit dał mu okazję, aby poszerzyć zasięg oddziaływania europsceptycyzmu i wzmocnić retorykę suwerennościową w państwach Grupy Wyszehradzkiej. Wbrew twierdzeniom Orbana, zwolennicy wyjścia Londynu z UE wcale jednak nie wygrali referendum z powodu polityki migracyjnej UE, ale między innymi z powodu obecności w Wielkiej Brytanii pracowników z Europy Środkowo-Wschodniej. Mimo tego, rząd węgierski wykorzystywał strach przed napływem imigrantów.

„Jean-Claude Juncker zawiódł jako przywódca europejski. Nie potrafił utrzymać Wielkiej Brytanii w UE, ale nie potrafił też utrzymać migrantów poza naszymi granicami”, stwierdził w kwietniu węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó. Czytając jego słowa, można zrozumieć dlaczego brexit stał się poręcznym narzędziem dla węgierskiego rządu.

W Czechach z kolei odezwały się głosy wzywające do podobnego referendum jak to, które mialo miejsce w Wielkiej Brytanii. Po jakimś czasie sytuacja sie jednak zmieniała. „Jest to między innymi wina przeciągającego się procesu wychodzenia Wielkiej Brytanii oraz tego, jak bardzo jest on skomplikowany, chaotyczny i nieprzewidywalny.

Podobne tendencje można było zaobserwować również w innych państwach członkowskich. Parę miesięcy po brytyjskim referendum zachodziły obawy, czy nie uruchomi ono efektu domina i nie doprowadzi do frexitu, grexitu, nexitu czy swexitu. Obecnie jednak można odnieść wrażenie, że politycy, którzy promują wyjście swoich krajów z UE grają na czas i starają się ocenić, jak cała sytuacja wokół brexitu będzie się rozwijać”, twierdzi Brusenbauch Meislová.

Dziś więc jedyną partią polityczną w czeskim parlamencie, która opowiada się za tzw. czexitem jest Wolność i Demokracja Bezpośrednia Tomio Okamury. „Partia ta ewidentnie inspiruje się tym, co dzieje się w Wielkiej Brytanii. Nawet jej manifest wyborczy explicite zachęcał, aby pójść drogą Brytyjczyków”, dodaje czeska ekspert.

Šefčovič kandydatem Grupy Wyszehradzkiej na przewodniczącego KE

Grupa Wyszehradzka zaproponuje kandydaturę słowackiego polityka Maroša Šefčoviča na najwyższe stanowisko w Komisji Europejskiej – poinformował wczoraj dziennik Hospodářské Noviny (HN). Informację potwierdził również minister spraw zagranicznych i europejskich Słowacji.

 

Maros Šefčovič pełni obecnie (od 2014 r.) funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej …

Polska też z UE wychodzić nie zamierza. Choć polskie władze są w konflikcie z Komisją Europejską i zdarzały się polskim politykom wypowiedzi mocno krytykujące UE, polexit nie jest popierany przez żadną z głównych sił politycznych w kraju. Proces brexitu nie ma więc żadnego przełożenia na debatę krajową. Polacy są entuzjastycznie nastawieni do integracji europejskiej, więc politycy PiS otwarcie mówią, że członkostwo we Wspólnocie nie jest zagrożone. „Członkostwo w UE jest wymogiem polskiego patriotyzmu. Nie oznacza to jednak, że wszystko akceptujemy”, mówił niedawno prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Ważny partner odchodzi

Jeżeli chodzi o relacje wyszehradzko-brytyskie, rządy Polski i Węgier postrzegały eurosceptyczny rząd brytyjski jako strategicznego partnera. Na przykład Polskę i Wielką Brytanię można było uznać na arenie unijnej za sojuszników głównie w kwestiach dotyczących wspólnego rynku, a zwłaszcza wspólnego rynku usług. „Sporo podobieństw można też odnaleźć w podejściu do jednolitego rynku cyfrowego czy w ogóle w myśleniu o tym, że wspólny rynek powinien być pozbawiony jakiegokolwiek protekcjonizmu. Ważna była też zawsze dla Londynu i Warszawy kwestia równowagi decyzyjnej między państwami należącymi do strefy euro i tymi spoza niej” – mówi dr Przemysław Biskup z Polskiego Instytutu Polityki Międzynarodowej (PISM).

Państwa V4 podzielają również obawy przed pogorszeniem pobrexitowej równowagi między państwami strefy euro, a tymi, które pozostają poza nią. Dotyczy to zarówno Polski, jak Czech i Węgier, ponieważ Wielka Brytania była największym reprezentantem państw, które nie wchodzą w skład strefy euro.

Główny doradca British-Polish Chamber of Commerce Michael Dembinski zwraca uwagę na to, że Wielka Brytania to od lat jeden z najważniejszych partnerów gospodarczych Polski. Od lat jest też w „pierwszej trójce” najważniejszych rynków dla polskiego eksportu. W ubiegłym roku Wielka Brytania awansowała nawet na 2. miejsce. „Wynika to z dwóch powodów. Po pierwsze brytyjscy eksporterzy robili zapasy różnych towarów na wypadek twardego brexitu, a po drugie – w Czechach zmniejszył się import polskiego mięsa. I tak Brytyjczycy wyprzedzili Czechów” – mówi Dembinski. Pierwsze miejsce wśród rynków eksportowych dla polskich towarów od lat zajmują Niemcy.

Jeżeli chodzi o względy gospodarcze, eksperci zgadzają się, że negatywne efekty dla popytu zagranicznego najbardziej dotkliwie odczuje słowacka gospodarka. Spośród państw Grupy Wyszehradzkiej, to właśnie Bratysława jest najbardziej narażona na zakłócenia handlowe wynikające z brexitu. Londyn pozostaje bowiem dla niej jednym z kluczowych partnerów handlowych – eksport ze Słowacji do Wielkiej Brytanii to niemal 5 mld euro, czyli 6 proc. całości słowackiego eksportu.

Niemcom zależy na stabilności wschodnich sąsiadów – WYWIAD

Jaka będzie przyszłość współpracy obronnej w Europie i jaką rolę w jej ramach będą odgrywać państwa Grupy Wyszehradzkiej? Jak Niemcy patrzą na to, co dzieje się obecnie w Polsce i na Węgrzech? Na te pytania w rozmowie z EURACTIV.cz odpowiada …

Głównym produktem eksportowym Słowacji są auta oraz części i akcesoria do nich, płynne węglowodory, monitory, projektory i telewizory. Negatywne aspekty brexitu dla tych sektorów są odczuwane również w Czechach i w Polsce.

“Z punktu widzenia Słowacji jako gospodarki zorientowanej na eksport, jest konieczne, aby zapewnić jak najlepsze warunki eksportu samochodów”, twierdzi rzecznik ministerstwa gospodarki Maroš Stano.

A co z Węgrami? Chociaż relacje handlowe Budapesztu i Londynu nie są aż tak rozległe, twardy brexit z pewnością negatywnie wpłynąłby na kondycję gospodarczą Węgier. Według danych Erste Bank, twardy brexit mógłby osłabić wzrost gospodarczy Węgier nawet o dwa punkty procentowe. Węgierska zależność od brexitu jest spowodowana głównie dużym uzależnieniem od niemieckiego eksportu, który obecnie odpowiada za 15 proc. brytyjskiego importu. Jeżeli liczba ta by spadła, węgierski przemysł również mógłby stracić część dochodu ze swojego eksportu.

W podobnej sytuacji są Czesi. Brexit może poważnie utrudnić życie wielu czeskim firmom, których przetrwanie zależy od eksportu do Wielkiej Brytanii. „W największym stopniu brexit może dotknąć przedsiębiorstwa z branży kosmicznej i motoryzacyjnej, a także przemysł technologii medycznej i optycznej oraz sektor inżynierii elektrycznej”, wyjaśnia Eva Veličková ze Związku Pracodawców Republiki Czeskiej. Jej zdaniem brexit może również mieć wpływ na sieci detaliczne i sklepy internetowe, które są zależne od szybkiego przepływu towarów w obie strony. „Najbardziej martwi to, że te przedsiębiorstwa są powiązane z łańcuchami dostaw w całej UE i dlatego – nawet pośrednio – będą odczuwały spadek liczby zamówień w innych państwach Wspólnoty”, ostrzega Veličková.

Czy fundusze UE powinny być powiązane z praworządnością? – WYWIAD

W rozmowie z EURACTIV.pl Jens Geier, niemiecki poseł do Parlamentu Europejskiego i wiceprzewodniczący komisji ds. budżetowych PE, mówi o tym dlaczego tak małe są szanse na zwiększenie unijnego budżetu, jaki wpływ na Wspólnotę ma brexit i czy środki ze wspólnego …

Najlepsze scenariusze

Odwołanie brexitu byłoby z pewnością najlepszym scenariuszem dla państw Grupy Wyszehradzkiej. Ale biorąc pod uwagę, że ten scenariusz jest mało realny, innym dobrym rozwiązaniem byłaby unia celna. Na trzecim miejscu w tej hierarchi jest zaś kompleksowa umowa handlowa, podobna do umowy UE z Kanadą (CETA). Zdaniem Ladislava Vaškoviča, przewodniczącego komitetu gospodarczego Słowackiej Izby Handlowo-Przemysłowej (SOPK), najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest bezumowny brexit albo umowa o handlu bezcłowym. „W porównaniu z twardym brexitem, ten drugi scenariusz doprowadziłby do obniżenia kosztów pozataryfowych i tym samym miałby mniej odczuwalne skutki dla wszystkich stron”, Vaškovič mówi w rozmowie z EURACTIV.sk

Z kolei zdaniem Kryštofa Kruliša, analityka Stowarzyszenia Spraw Międzynarodowych, brexit zakończony umową, dotąd nie zatwierdzony przez brytyjski parlament, nie wpłynąłby negatywnie na żaden sektor gospodarki państw UE. „Niemniej Wielka Brytania nie będzie już członkiem instytucji unijnych. Dalsza sytuacja będzie zależeć od przyszłych relacji, jakie UE będzie w stanie wynegocjować z Londynem”, podsumowuje Kruliš.

Od wyniku tych negocjacji zależeć będzie również sytuacja tysięcy przedsiębiorstw w państwach Grupy Wyszehradzkiej, a przede wszystkim pozycja każdego z nich w europejskiej Wspólnocie.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/news/czy-brexit-zaszkodzi-grupie-wyszehradzkiej/feed/ 0
Rosja chce konkurować z portem w Gdańsku https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/rosja-chce-konkurowac-z-portem-w-gdansku/ https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/rosja-chce-konkurowac-z-portem-w-gdansku/#respond Thu, 30 May 2019 05:04:08 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=66731 Prezydent Rosji Władimir Putin poparł plany budowy w Kaliningradzie wielkiego portu głębokowodnego o potencjale porównywalnym z portem w Gdańsku.

 

Do 1 lipca władze obwodu w Kaliningradzie mają przedstawić rządowi Rosji biznesplan budowy w tym obwodzie portu głębokowodnego. A do września rząd Rosji ma rozważyć plany zaangażowania w ten projekt pieniędzy z kasy państwa i od zagranicznych inwestorów – poinformował dziennik „Kommiersant”.

Według tego dziennika projekt ten poparł prezydent Rosji Władimir Putin.

Głos Rosji w Radzie Europy znowu ważny

Po pięciu latach częściowego zawieszenia w prawach członka Rady Europy, Rosja odzyskała prawo głosu w organizacji. Przy okazji szczytu w Helsinkach odbyło się  pierwsze od pięciu lat spotkanie ministrów spraw zagranicznych Polski i Rosji.
 

47 ministrów spraw zagranicznych zagłosowało za przywróceniem …

Rywal dla Gdańska

Według zapowiedzi gubernatora Kaliningradu Antona Alichanowa głębokowodny port ma powstać w pobliżu osady Jantarnyj. Ma obejmować terminal kontenerowy do przeładunku 35 mln ton towarów rocznie, terminal do przeładunku towarów płynnych o masie 4,9 mln ton rocznie oraz inne terminale o niesprecyzowanym przeznaczeniu.

Łącznie w porcie będzie można przeładowywać towary o masie 48 mln ton rocznie.

To wielkość porównywalna z portem w Gdańsku, który w zeszłym roku po wzroście obrotów aż o jedną piątą w skali roku przeładował rekordowe 49 mln ton towarów. Dzięki temu port w Gdańsku zyskał czwarte miejsce wśród największych portów nad Bałtykiem.

Koszty budowy tego portu władze Rosji oceniają na 200 mld rubli (ok. 3 mld euro), z czego jedną czwartą ma wyłożyć państwo.

Odmrożony projekt

Rosja już od początku tego stulecia rozważała budowę nowego portu głębokowodnego w obwodzie kaliningradzkim.

Początkowo planowano go ulokować w porcie Bałtyjsk (dawniej Pilawa) położonym przy brzegach Cieśniny Pilawskiej, u wejścia na Zalew Wiślany. Obecna lokalizacja znajduje się bardziej na północ.

Szczyt Partnerstwa Wschodniego w 10. rocznicę jego powołania

Przywódcy państw należących do Partnerstwa Wschodniego spotkali się w Brukseli z szefami unijnych instytucji. Z kolei ministrowie spraw zagranicznych 7 krajów byłego ZSRR rozmawiali z szefami dyplomacji krajów UE. Podpisano wspólną deklarację o woli dalszej współpracy.
 

Partnerstwo Wschodnie jako program na …

W 2014 r. władze Rosji zdecydowały, że projekt nowego portu zostanie podzielony na dwa etapy, i najpierw rozpoczęły budowę w obwodzie kaliningradzkim nowego terminalu pasażersko-towarowego w mieście Pionierskij (dawna polska nazwa: Kurów). W rosyjskich stoczniach buduje się już promy, które mają kursować między Kaliningradem a portem Usł-Ługa pod Sankt Petersburgiem.

Jak każe Moskwa

Po uruchomieniu tego połączenia rosyjscy przewoźnicy będą mogli ograniczyć przewozy drogowe tranzytem przez państwa bałtyckie i Polskę, transportując morzem swoje ciężarówki do portów w Niemczech.

Cytowani przez „Kommiersant” rosyjscy eksperci bez entuzjazmu odnieśli się do planów budowy nowego portu w obwodzie kaliningradzkim. Wskazywali, że nie ma zagranicznych firm, które zapewniłyby odpowiednie obroty portowi, a dla rosyjskich firm budowa nowych terminali w Kaliningradzie i związane z tym koszty logistyki nie są atrakcyjne. Te ograniczenia może jednak usunąć wsparcie rządu Rosji, które każe rosyjskim firmom skierować do nowego portu w Kaliningradzie towary przesyłane obecnie przez porty w innych państwach nadbałtyckich.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/rosja-chce-konkurowac-z-portem-w-gdansku/feed/ 0
Niemcom zależy na stabilności wschodnich sąsiadów – WYWIAD https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/interview/niemcom-zalezy-na-stabilnosci-wschodnich-sasiadow-wywiad/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/interview/niemcom-zalezy-na-stabilnosci-wschodnich-sasiadow-wywiad/#respond Tue, 28 May 2019 10:35:58 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=interview&p=66627 Jaka będzie przyszłość współpracy obronnej w Europie i jaką rolę w jej ramach będą odgrywać państwa Grupy Wyszehradzkiej? Jak Niemcy patrzą na to, co dzieje się obecnie w Polsce i na Węgrzech? Na te pytania w rozmowie z EURACTIV.cz odpowiada ekspert ds. polityki międzynarodowej Harald Müller.

 

Zacznijmy od “łatwego” pytania. Czy jesteśmy na krawędzi globalnego konfliktu?

Nie powiedziałbym, że „na krawędzi”, ale z pewnością czeka nas w najbliższych latach wiele zawirowań, a konflikt – nawet między mocarstwami – nie jest wykluczony. Kiedy ten nowy układ sił się w pełni wykrystlizuje, każdy najmniejszy kryzys będzie niósł w sobie zagrożenie globalnej eskalacji, może nawet z użyciem broni atomowej.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Jak Pana zdaniem będzie w przyszłości wyglądała europejska współpraca obronna?

Myślę, że niezależnie od tego, czy Donald Trump nadal będzie prezydentem USA, Europa będzie za wszelką cenę zacieśniała współpracę na tym polu. Progres będzie powolny, bo przecież nie jest łatwo połączyć możliwości dziesięciu, piętnastu czy dwudziestu siedmiu różnych armii oraz ich cywilnego i przemysłowego zaplecza. Pod uwagę trzeba brać wiele różnorodnych interesów, a to trwa – i to już wiemy patrząc na historię kontynentu. Niemniej jestem przekonany, że pójdziemy tą drogą i może ona polegać na połączeniu sił zbrojnych trzech, czterech czy pięciu państw europejskich. Tak właśnie będzie wyglądać przyszłość europejskiej współpracy obronnej.

Antyunijne siły mogą liczyć na silną reprezentację po wyborach do Parlamentu Europejskiego, co może „spowolnić” instytucje Wspólnoty. Myśli Pan, że tak będzie też w przypadku integracji potencjałów obronnych?

Spodziewam się czegoś przeciwnego. Kiedy siły antyeuropejskie stają się silniejsze, partie proeuropejskie starają się jakoś na to wyzwanie odpowiedzieć. Najbardziej prawdopodobna jest polaryzacja między mniejszością antyeuropejską a proeuropejską większością i myślę, że to właśnie ona przyczyni się do wypracowania nowych rozwiązań, które popchną kontynent naprzód.

Czy fundusze UE powinny być powiązane z praworządnością? – WYWIAD

W rozmowie z EURACTIV.pl Jens Geier, niemiecki poseł do Parlamentu Europejskiego i wiceprzewodniczący komisji ds. budżetowych PE, mówi o tym dlaczego tak małe są szanse na zwiększenie unijnego budżetu, jaki wpływ na Wspólnotę ma brexit i czy środki ze wspólnego …

Obronność, bezpieczeństwo i V4

A co z rolą państw Wyszehradu w kształtowaniu współpracy obronnej UE?

To w dużej mierze zależy od polityki wewnętrznej tych państw. Obecnie dwa z nich, czyli Polska i Węgry zaliczają regres jeżeli chodzi o przestrzeganie standardów demokratycznych. Widzimy bardzo poważne próby podważenia fundamentów liberalnej demokracji, w szczególności niezależnych mediów, a także niezależnych sądów. Wszystko po to, aby z wyborów uczynić stempel poparcia dla władzy wykonawczej oraz utrudnić prowadzenie kampanii wyborczej partiom opozycyjnym. I to – szczerze mówiąc – są cechy faszyzmu lat 30. Na Węgrzech rządzi człowiek, który otwarcie wyraża podziw dla niegdysiejszego faszystowskiego przywódcy swojego kraju, admirała Horthy’ego. Podobnie Jarosław Kaczyński z podziwem mówi o marszałku Piłsudskim – również faszyście. Na Węgrzech mamy też prezydenta, który wyraża sympatie dla przywódców, którzy chcą zniszczyć zarówno Europę, jak demokrację, czyli dla Władimira Putina. Wiemy też, że czeski prezydent Milos Zeman z sympatią odnosi się do Putina, co znając historię najnowszą jest trudne do zrozumienia.

W kontekście bezpieczeństwa państw Wyszehradu, wydarzenia te mogą niepokoić. Przecież jeżeli podważana jest demokracja, to co dalej z członkostwem w NATO albo w UE? Pojawia się pytanie, w jaki sposób państwa Wyszehradu zadbałyby o swoje bezpieczeństwo gdyby nie były w żadnej z tych instytucji.

Przejdźmy do Czech. Jak by Pan określił postawę Pragi wobec wspólnotowych projektów obronnych?

Byłoby nie na miejscu o tym mówić, skoro moje państwo nie dokłada się w takim stopniu jak powinno do możliwości obronnych NATO. Myślę jednak, że pozytywnie wpłynęłoby to na bezpieczeństwo Czech, ale też Polski i państw bałtyckich, gdybyśmy zaczęli więcej wydawać na obronność.

Czy Ukraina może współdziałać z Grupą Wyszehradzką? – WYWIAD

Kiedyś Kijów postrzegał Grupę Wyszehradzką jako „adwokata” spraw ukraińskich na forum UE. Dziś woli prowadzić odrębne stosunki z każdym z krajów V4 – mówi publicysta ukraińskiego portalu „Europejska Prawda” Jurij Panczenko w rozmowie z EURACTIV.pl.
 

Michał Strzałkowski: Czy w polityce zagranicznej Ukrainy postrzega się …

To rzekłszy, nie wydaje mi się, aby Czesi poświęcali za wiele uwagi obronności – czy to krajowej czy w ramach NATO. Z pewnością są bardziej zajęci rozwojem gospodarczym i zniwelowaniem różnicy, jaka dzieli ich od partnerów zachodnich. Rozumiem oczywiście takie podejście, ale jestem jednocześnie przekonany, że musimy wspólnie postarać się zadbać o bezpieczeństwo Europy. A to oznacza, że wszyscy musimy robić więcej jeżeli chodzi o obronność.

A jak to się ma do podejścia Polski? W Warszawie mówi się o wielkich inwestycjach w potencjał obronny i o jeszcze bardziej zacieśnionej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi.

Tak, na polu obronności Polska robi najwięcej – może poza państwami bałtyckimi – więcej nawet niż Francja. Powód takiego podejścia jest dość prosty – obecność sprawiającego problemy sąsiada. Niestety jednak Polska nie wykorzystuje swojej pozycji – przede wszystkim ze względu na to, co dzieje się w samym państwie, a po drugie ze względu na traktowanie NATO jako sojuszu dwustronnego z USA. A to powoduje, że wyczerpują się możliwości zacieśniania współpracy z europejskimi sojusznikami i mamy do czynienia z całkowicie jednostronną zależnością od jednego sojusznika. Myślę, że to osłabia Sojusz jako całość i nie sądzę, żeby ta sytuacja była dobra również dla Polski.

Jak w takim razie należy oceniać pomysł budowy amerykańskiej bazy w Polsce, ochrzczonej już jako “Fort Trump”?

Cóż, Kaczyński bardzo chętnie odwołuje się do symboli, a to rzecz jasna jest gest symboliczny. Wątpię jednak, czy kolejny prezydent USA będzie patrzył na ten pomysł przychylnie.

Grupa Wyszehradzka w UE: Nie przeszkadza, ale nie pomaga

W ostatnim czasie zmalały obawy Niemiec o to, że Grupa Wyszehradzka stanie się mniejszością blokującą wielu unijnych posunięć. Co więcej, niemieccy analitycy i politycy próbują znaleźć nić porozumienia między Berlinem a państwami wyszehradzkimi. Nie zapominają jednak o istniejących różnicach, pisze …

Niemcom zależy na stabilności i odpowiedzialności wschodnich sąsiadów

Mówiliśmy o Pana spojrzeniu na temat rozwoju sytuacji w państwach Wyszehradu. A co z niemieckim społeczeństwem? Czy ono też martwi się tym, co się dzieje u sąsiadów?

Tak. Chociaż nie śledziłem ostatnio badań opinii publicznej, to biorąc pod uwagę reakcję mediów, ludzi bardzo interesuje to, co dzieje się w krajach Wyszehradu. Warto było również obserwować emocje, jakie wzbudziły niedawne wybory prezydenckie na Słowacji, które stanowiły wyjątek od reguły. Dla nas w Niemczech to są oczywiście nasi wschodni sąsiedzi i zależy nam, aby były to państwa silne, rozwijające się, demokratyczne, stabilne, odpowiedzialne, a także, żeby były dobrymi sojusznikami.

Rośnie jednak zagrożenie rządami jednostki, które zastępują rządy demokratyczne. Zagrożenie to ma charakter nie tylko polityczny i etyczny, ale też dotyczy sfery bezpieczeństwa państwa, ponieważ oznacza niestabilność, a tym samym powrót do lat 30. A tego nie chcemy i myślę, że nasi wschodni sąsiedzi tym bardziej nie powinni tego chcieć.

Czy wobec tego możemy się spodziewać zasadniczej zmiany podejścia Niemiec do państw Wyszehradzkich po odejściu Angeli Merkel z urzędu?

Spodziewam się, że przywództwo UE, razem z Niemcami i Francją, podejmie bardziej zdecydowane kroki w stosunku państw odchodzących od demokracji. Merkel bardzo mocno wierzyła w soft power oraz konsensus, że wszyscy chcemy budować demokrację. Bardzo możliwe jednak, że jej następca będzie bardziej zdeterminowany, aby wspólnie z Francją wspierać Komisję Europejską w jej działaniach przeciwko rządom Węgier i Niemiec. A to może skończyć się nawet sankcjami.

 

Harald Müller jest emerytowanym profesorem stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Goethego we Frankfurcie, byłym dyrektorem wykonawczym, a obecnie starszym konsultantem Instytutu Badań nad Pokojem we Frankfurcie. Jest również głównym badaczem Centrum Doskonałości Centrum Badań nad Pokojem przy Uniwersytecie Karola w Pradze.

 

 

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/interview/niemcom-zalezy-na-stabilnosci-wschodnich-sasiadow-wywiad/feed/ 0
Polski eksport zwalnia. Winna sytuacja w Niemczech https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/polski-eksport-zwalnia-winna-sytuacja-w-niemczech/ https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/polski-eksport-zwalnia-winna-sytuacja-w-niemczech/#respond Wed, 15 May 2019 05:25:03 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=65982 Bardzo słaby marzec sprawił, że w pierwszym kwartale wzrost naszego eksportu spadł do 4,4 proc. To głównie efekt pogarszającej się koniunktury w Niemczech.

 

Rok w handlu zagranicznym rozpoczęliśmy z impetem. Do lutego wzrost sięgał niemal 9 proc., ale w marcu gwałtownie spadł, tak że w całym pierwszym kwartale tempo było na poziomie tylko 4,4 proc. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego wartość eksportu wyniosła 56,6 mld euro.

Kłopoty Niemiec to nasze kłopoty

Statystyki może zaburzać układ świąt, przez który zakupy mogły się przesunąć. Ale Piotr Soroczyński z Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych uważa, że słabe wyniki to przede wszystkim kwestia gorszej koniunktury gospodarczej w Niemczech. Dynamika produkcji przemysłowej w tym kraju była ujemna.

Wyraźnie odbija się ona na naszym eksporcie do tego kraju: w porównaniu z I kwartałem 2018 roku poziom sprzedaży nie drgnął.

– Mocno się tego obawialiśmy. Na początku wydawało się, że jesteśmy bezpieczni, ale kłopoty Niemców odbijają się teraz na naszych wynikach sprzedaży – mówi Soroczyński. Według niego pochodną kłopotów Niemiec jest słaba sprzedaż do Czech ze względu na powiązania w handlu w ramach branży motoryzacyjnej. Eksport do tego kraju miał ujemną dynamikę i spadł o 0,8 proc., choć w zeszłym roku mieliśmy do marca ponad 4-proc. wzrost.

Lepsze saldo

Z dobrych wiadomości – mocno spowolnił też import, który wyniósł 56,9 mld euro. W zeszłym roku o tej porze dynamika wzrostu wynosiła prawie 12 proc., tym razem to tylko 2,2 proc. W efekcie mocno stopniało też ujemne saldo: jesteśmy już tylko 300 mln euro na minusie, w porównaniu z 900 mln euro rok temu.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego, mówi, że poziom konsumpcji nadal jest silny, więc niższa dynamika importu to efekt niższej skali inwestycji przedsiębiorstw. – Firmy są ostrożne, bo obawiają się spowolnienia gospodarczego i zmian politycznych – ocenia ekspertka.

Dobrze się trzyma sprzedaż do innych unijnych krajów. Wysoko w rankingu są Francja i Węgry, a spoza Unii – Rosja. Od dna odbiła się sprzedaż do Włoch – 4 proc. wzrostu, mimo kłopotów gospodarczych tego kraju. Silnie wzrósł eksport  (prawie 10 proc.) do Wielkiej Brytanii. Według Soroczyńskiego to kwestia tego, że Brytyjczycy robią większe zapasy w związku z groźbą brexitu i ryzykiem, że z dnia na dzień handel może być utrudniony.

Fenomenem jest też rosnąca sprzedaż do USA. Od kilku lat ten kraj nie opuszcza pierwszej dziesiątki naszych głównych partnerów handlowych, a tempo wzrostu handlu utrzymuje się na poziomie kilkunastu procent. – To rynek daleki i trudny, a jednak widać, że firmy, które tam dotarły, radzą sobie i skutecznie się na tym rynku utrzymują – mówi Starczewska- Krzysztoszek.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/polski-eksport-zwalnia-winna-sytuacja-w-niemczech/feed/ 0
Czy Ukraina może współdziałać z Grupą Wyszehradzką? – WYWIAD https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/interview/czy-ukraina-moze-wspoldzialac-z-grupa-wyszehradzka-wywiad/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/interview/czy-ukraina-moze-wspoldzialac-z-grupa-wyszehradzka-wywiad/#respond Wed, 15 May 2019 05:09:58 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=interview&p=65966 Kiedyś Kijów postrzegał Grupę Wyszehradzką jako „adwokata” spraw ukraińskich na forum UE. Dziś woli prowadzić odrębne stosunki z każdym z krajów V4 – mówi publicysta ukraińskiego portalu „Europejska Prawda” Jurij Panczenko w rozmowie z EURACTIV.pl.

 

Michał Strzałkowski: Czy w polityce zagranicznej Ukrainy postrzega się Grupę Wyszehradzką (V4) jako jednego partnera, czy raczej Kijów woli prowadzić osobne relacje z poszczególnymi krajami – Polską, Czechami, Słowacją i Węgrami?

Jurij Panczenko: Przez długi czas Grupa Wyszehradzka była uważana przez Ukrainę za jeden z instrumentów integracji europejskiej i rodzaj „zjednoczonego adwokata spraw ukraińskich” na arenie europejskiej. Obecnie jednak, z powodu istnienia znaczących różnic w stosunkach między Ukrainą a poszczególnymi członkami V4, Kijów preferuje rozwiązywanie wszelkich problemów w formacie „1 na 1”. Co więcej, sama czwórka środkowoeuropejskich państw nie mówi w stosunkach z Ukrainą wspólnym głosem. Ponadto Grupa V4 jest postrzegana przez pryzmat skonfliktowania się krajów Europy Wschodniej z Zachodnią, a perspektywa wciągnięcia w wewnętrzne spory w UE nieco przeraża Kijów, bo grozi np. zepsuciem stosunków z Brukselą czy Berlinem.

Obecnie na Ukrainie dużo więcej dyskutuje się natomiast o nowym projekcie Trójmorza, w którym Kijów chciałby uczestniczyć, ale nie otrzymał zaproszenia.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Jakie są najważniejsze różnice w postrzeganiu krajów Grupy Wyszehradzkiej przez Ukrainę? Czy to historia, potencjał dla współpracy gospodarczej czy może kwestie związane z energetyką? A może to zupełnie inne obszary?

Wszystko to ma swoje znaczenie, ale moim zdaniem warto tu mówić o zupełnie innej różnicy w postrzeganiu. Myślę, że dla Ukrainy podział jest prosty i wynika po prostu z bliskości geograficznej. Na Ukrainie Polskę postrzega się inaczej niż pozostałe trzy kraje wyszehradzkie. To z Polską łączy nas najwięcej stosunków.

Państwa Grupy Wyszehradzkiej różnie podchodzą do kwestii integracji Ukrainy z Unią Europejską. Polska widzi w tym szansę, ale Węgry grożą blokowaniem wszelkich porozumień z powodu sporu o mniejszość węgierską na Zakarpaciu. Jakie znaczenie ma dla Ukrainy to jak dany kraj odnosi się do europejskich aspiracji Kijowa?

Oczywiście jest to istotna kwestia. Tradycyjnie cztery kraje wyszehradzkie należały do ​​kręgu adwokatów Ukrainy w UE. Obecne problemy w stosunkach z Węgrami i Polską (mam w tym drugim przypadku na myśli spory dotyczące historii) są postrzegane jako jeden z największych błędów prezydenta Petro Poroszenki (przez jego przeciwników) lub jako obiektywne trudności spowodowane uzyskaniem przez Ukrainę rzeczywistej podmiotowości (to zdanie jego zwolenników).

Grupa Wyszehradzka w UE: Nie przeszkadza, ale nie pomaga

W ostatnim czasie zmalały obawy Niemiec o to, że Grupa Wyszehradzka stanie się mniejszością blokującą wielu unijnych posunięć. Co więcej, niemieccy analitycy i politycy próbują znaleźć nić porozumienia między Berlinem a państwami wyszehradzkimi. Nie zapominają jednak o istniejących różnicach, pisze …

Jakie są możliwości rozwoju współpracy Ukrainy z Grupą Wyszehradzką jako całością? Czy są w ogóle takie?

Najpierw trzeba by rozwiązać problemy w stosunkach z Węgrami i Polską, a tym kontekście perspektywy takiej współpracy wyglądają kiepsko. Kijów nadal chce więc skupiać się na stosunkach dwustronnych.

A jakie znaczenie dla Ukrainy ma to, jakie relacje z Rosją mają kraje Grupy Wyszehradzkiej? Polska jest wobec Rosji krytyczna, ale Węgry są prorosyjskie, a w Czechach mamy dwie narracje – prorosyjskiego prezydenta i bardziej proeuropejskiego premiera.

Zbliżanie się elit politycznych w krajach V4 do Rosji jest na Ukrainie tradycyjnie postrzegane raczej boleśnie. I choć z punktu widzenia rozwiązywania najważniejszych dla nas kwestii, jak na przykład przedłużenia unijnych sankcji przeciwko Federacji Rosyjskiej, stanowisko Berlina jest dla nas ważniejsze, to prorosyjskie wypowiedzi ze strony przywódców z państw V4, np. prezydenta Czech Milosza Zemana, są postrzegane jako bardziej dotkliwie niż podobne oświadczenia płynące od rządu Włoch czy Austrii.

Grupa Wyszehradzka wspiera europejskie aspiracje Bałkanów Zachodnich

Wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej popierają rozszerzenie Unii Europejskiej i NATO. Choć wsparcie to nie zawsze odnosi się do Ukrainy czy Kosowa, widać je szczególnie w odniesieniu do Bałkanów Zachodnich. Zdaniem ministra spraw zagranicznych Węgier Pétera Szijjártó “im więcej państw należy …

Czy zmiana na stanowisku prezydenta Ukrainy może coś zmienić w relacjach Kijowa z państwami Grupy Wyszehradzkiej?

Najprawdopodobniej należy oczekiwać rozwiązania problemów, które pojawiły się podczas prezydentury Poroszenki. Jednak jakieś istotne działania ze strony Węgier lub Polski mogą wywołać głosy oburzenia na Ukrainie. Z dużą ostrożnością oczekuję więc na jakikolwiek przełom w tym relacjach.

Gdzie widzi Pan dziś najlepsze pole do współpracy między Ukrainą a państwami Grupy Wyszehradzkiej?

Przede wszystkim w sektorze energetycznym, bo tu pomimo problemów politycznych współpraca była i jest bardzo ożywiona. Przede wszystkim pozwoliło to Kijowowi zrezygnować z bezpośredniego zakupu gazu od Federacji Rosyjskiej. Niestety, pomimo rosnącej wymiany towarowej, poziom wzajemnych inwestycji wciąż pozostaje na bardzo niskim poziomie.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/interview/czy-ukraina-moze-wspoldzialac-z-grupa-wyszehradzka-wywiad/feed/ 0
Grupa Wyszehradzka w UE: Nie przeszkadza, ale nie pomaga https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/grupa-wyszehradzka-w-ue-nie-przeszkadza-ale-nie-pomaga/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/grupa-wyszehradzka-w-ue-nie-przeszkadza-ale-nie-pomaga/#respond Tue, 14 May 2019 09:21:43 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=opinion&p=65964 W ostatnim czasie zmalały obawy Niemiec o to, że Grupa Wyszehradzka stanie się mniejszością blokującą wielu unijnych posunięć. Co więcej, niemieccy analitycy i politycy próbują znaleźć nić porozumienia między Berlinem a państwami wyszehradzkimi. Nie zapominają jednak o istniejących różnicach, pisze Anna-Lena Kirch z Hertie School of Governance w Berlinie.

 

Z perspektywy Berlina Grupa Wyszehradzka jako samodzielna jednostka w polityce europejskiej nie była ostatnio zbytnio zauważalna. Powód? Kwestie migracji nie są już tak palące jak jeszcze parę lat temu. Ponadto, również w samym Berlinie i innych większych stolicach europejskich dyskurs skręcił w stronę wcześniej proponowaną przez Wyszehradzką Czwórkę: „kultury otwartości” ewoluowała w stronę większego zainteresowania ochroną granic zewnętrznych i pragmatycznych porozumień z państwami trzecimi, aby zahamować napływ migrantów.  W efekcie mamy dziś do czynienia z konsensusem, zakładającym że należy przede wszystkim skupić się na zewnętrznym aspekcie migracji.

Niemniej kwestie migracji schodzą na dalszy plan. Unijna agenda jest teraz zdominowana przez brexit, współpracę obronną, relacje z Chinami i politykę klimatyczną. A na tych polach państwa wyszehradzkie nie zdołały wypracować wspólnej strategii.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Brak pozytywnej wizji

Nie potrafiąc zbudować koalicji przeciwko obowiązkowym kwotom relokacyjnym, państwa Wyszehradu pokazały, że nie reprezentują żadnej pozytywnej i spójnej wizji UE. A Unii Europejskiej brakuje dziś impulsu do ściślejszej ponadnarodowej integracji lub pogłębiana „Europy dwóch prędkości”, co zaproponował Emmanuel Macron. Jeżeli po wyborach do Parlamentu Europejskiego pomysł prezydenta Francji zyskałby poparcie zarówno Paryża, jak Berlina, państwa Europy Środkowej znów prawdopodobnie musiałyby szukać koalicji chętnej taki rozwój wypadków zawetować.

Ale mimo tego, że nie chce zostać na arenie europejskiej zmarginalizowana, Wyszehradzka Czwórka nie nawiązała dotychczas do wcześniejszych zapowiedzi, w których deklarowała, że chcą aktywnie wpływać na kształt reform zapoczątkowanych w 2016 r. Nawet w kwestiach bezpieczeństwa energetycznego czy wspólnego rynku, a więc tam, gdzie państwa V4 zawsze miały najwięcej wspólnych interesów, nie prezentowały w ostatnim czasie spójnego stanowiska.

Dobrym przykładem jest tu sprawa pracowników delegowanych. Państwa V4 wspólnie przeciwstawiały się żądaniom kierowanym głównie przez Francję, aby stosować wobec nich wyższe standardy bezpieczeństwa i stosować wyższe płace minimalne. Rządy w Warszawie, Bratysławie, Pradze i Budapeszcie wspólnie krytykowały te narzędzia jako wyraz zachodnioeuropejskiego protekcjonizmu. Niemniej kiedy przyszło do głosowania wyszehradzki konsensus załamał się i tylko Polska i Węgry ostatecznie opowiedziały się przeciw dyrektywie.

Grupa Wyszehradzka wspiera europejskie aspiracje Bałkanów Zachodnich

Wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej popierają rozszerzenie Unii Europejskiej i NATO. Choć wsparcie to nie zawsze odnosi się do Ukrainy czy Kosowa, widać je szczególnie w odniesieniu do Bałkanów Zachodnich. Zdaniem ministra spraw zagranicznych Węgier Pétera Szijjártó “im więcej państw należy …

Patrząc na zewnątrz

Brak wspólnych interesów w wielu aspektach polityki unijnej jest równoważony przez stale rosnącą sieć inicjatyw konsultacyjnych, które buduje Grupa Wyszehradzka. Lista obejmuje spotkania z partnerami europejskimi, takimi jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Austria, Słowenia, kraje Beneluksu lub bałtyckie, a także z państwami trzecimi – Kanadą, Izraelem, Egiptem, Japonią, Koreą Południową czy państwami Bałkanów Zachodnich.

Innym krokiem zmierzającym do dywersyfikacji partnerów było zwiększone zaangażowanie Polski w inicjatywy subregionalne, np. Trójmorze. Nie oznacza to oczywiście, że spotkania wyszehradzkie w oryginalnym formacie są zagrożone. Wręcz przeciwnie, roczne prezydencje i gęsta sieć mechanizmów konsultacyjnych między czterema państwami odgrywa silną rolę jednoczącą i stabilizującą region. Politycy z Węgier i Słowacji kontaktują się ze swoimi kolegami z Czech i Polski częściej niż z politykami w Berlinie. Wiele projektów wyszehradzkich to działania transgraniczne, nieraz niedotyczące głównych obszarów zainteresowania UE. Na przykład Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki finansuje wiele inicjatyw, mających na celu budowę społeczeństwa obywatelskiego, ale też struktur naukowych i analitycznych. Oprócz tego zajmuje się też projektami infrastrukturalnymi (szczególnie na osi Północ-Południe), ale też współpracą obronną (głównie w zakresie wspólnych ćwiczeń, szkoleń i wywiadu).

Niemcy próbują dobrze żyć z Wyszehradem

Tak czy inaczej, zmalały obawy Berlina, że państwa Wyszehradu mają ambicje I potencjał, aby stać się mniejszością blokującą w wielu istotnych kwestiach. Niemieccy analitycy i politycy próbują znaleźć wspólną przestrzeń między Berlinem a państwami wyszehradzkimi, nie zapominając jednak o istniejących różnicach między Polską, Węgrami, Czechami i Słowacją. Udział Angeli Merkel w lutowym szycie państw Grupy Wyszehradzkiej w Bratysławie został przez niektóre media niemieckie sportretowany jako „Versöhnungstour” – „wizyta pojednania”, ale przez niektóre jako skazana na porażkę polityka równoważenia unijnego wektora wschodniego. Z drugiej strony, rząd niemiecki i większość tamtejszych partii politycznych (może poza AfD) pozostają krytyczne wobec rozwoju wypadków w regionie i traktują je jako próby podważenia praworządności i wartości europejskich.

Francuski analityk: Grupa Wyszehradzka musi przedstawić swoją wizję Europy

Z szefem brukselskiego oddziału Fundacji im. Roberta Schumana Ericiem Mauricem EURACTIV rozmawia na temat różnic między „starą” i „nową” Europą, niezrozumienia wzajemnych potrzeb i debacie na temat przyszłości UE.
 

EURACTIV: 15 lat temu grupa dziesięciu państw, w tym kraje Grupy Wyszehradzkiej, …

Niedawnym przykładem tego podejścia była reakcja na kampanię bilboardową Viktora Orbana. Była ona wymierzona w Jeana-Claude’a Junckera i George’a Sorosa i wywołała w całej Europie odzew, co doprowadziło do zawieszenia partii Orbana w prawach członka Europejskiej Partii Ludowej.

Mimo to niemieccy decydenci i analitycy starają się znajdować płaszczyzny porozumienia i inicjować wspólne projekty, które wychodziłyby poza relacje handlowe.

W tym duchu Niemcy przystąpiły jako obserwator przystąpiły we wrześniu 2018 r. do inicjatywy Trójmorza. Ponadto, w trakcie wizyty Merkel na szczycie wyszehradzkim, wszystkie pięć państw zgodziły się powołać do życia inicjatywę na rzecz walki z ubóstwem w Maroku, która ma się przyczyniać również do utrzymania stabilności w Afryce Północnej. Nie wiadomo jeszcze czy i w jakiej formie projekt się zmaterializuje. Przede wszystkim jednak trudno ocenić, czy to zaangażowanie przyniesie efekty również na innych polach i pogłębi współpracę Niemiec z Wyszehradzką Czwórką.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/grupa-wyszehradzka-w-ue-nie-przeszkadza-ale-nie-pomaga/feed/ 0
Grupa Wyszehradzka wspiera europejskie aspiracje Bałkanów Zachodnich https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/grupa-wyszehradzka-wspiera-integracje-europejska-balkanow-zachodnich/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/grupa-wyszehradzka-wspiera-integracje-europejska-balkanow-zachodnich/#respond Fri, 10 May 2019 11:59:06 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=opinion&p=65795 Wszystkie państwa Grupy Wyszehradzkiej popierają rozszerzenie Unii Europejskiej i NATO. Choć wsparcie to nie zawsze odnosi się do Ukrainy czy Kosowa, widać je szczególnie w odniesieniu do Bałkanów Zachodnich. Zdaniem ministra spraw zagranicznych Węgier Pétera Szijjártó “im więcej państw należy do UE, tym jesteśmy silniejsi”.

 

Słowa te Szijjártó wypowiedział w ubiegłym roku podczas spotkania z ministrem spraw zagranicznych Mołdawii Tudorem Ulianovschim. Są one znamienne, bowiem dobrze obrazują podejście państw Wyszehradu – i szerzej całej UE – do przyszłych rozszerzeń Wspólnoty. Mimo zapewnień o polityce „otwartych drzwi”, nie są podejmowane konkretne działania, a Unia zazwyczaj tłumaczy się skomplikowanym procesem akcesyjnym.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Jednak dla wszystkich sześciu państw Bałkanów Zachodnich przystąpienie do UE jest głównym celem polityki zagranicznej. Integracja z Zachodem jest dla nich warunkiem koniecznym demokratycznego rozwoju, pokoju w regionie i gospodarczego dobrobytu. Rozszerzenie ma być ponadto najlepszą gwarancją, że inni aktorzy zewnętrzni – Chiny, Rosja, Turcja czy Zjednoczone Emiraty Arabskie – nie będą zwiększać swoich wpływów w regionie. W końcu, Bałkany Zachodnie to „tylko” 18 milionów obywateli i PKB na poziomie Słowacji. Teoretycznie integracja nie powinna stanowić wielkiego wyzwania dla przeszło 500-milionowej Wspólnoty.

Biorąc to pod uwagę, również dla UE rozszerzenie na Bałkany Zachodnie powinno być priorytetem jeżeli – cytując Jeana Claude’a Junckera – chce ona “eksportować stabilność” i stać się “architektem świata przyszłości”.

Grupa Wyszehradzka murem za integracją Bałkanów Zachodnich

Państwa wyszehradzkie od dawna głośno domagają się, aby przekuć słowa w czyny i dokonać południowego rozszerzenia UE. Stoją za tym dwa argumenty. Po pierwsze – solidarność. Po drugie – kwestie gospodarcze i regionalne bezpieczeństwo. „Chcemy dzielić się naszym doświadczeniem zdobytym podczas transformacji systemowej i gospodarczej, a także w trakcie negocjacji akcesyjnych do UE”, mówi minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz.

Francuski analityk: Grupa Wyszehradzka musi przedstawić swoją wizję Europy

Z szefem brukselskiego oddziału Fundacji im. Roberta Schumana Ericiem Mauricem EURACTIV rozmawia na temat różnic między „starą” i „nową” Europą, niezrozumienia wzajemnych potrzeb i debacie na temat przyszłości UE.
 

EURACTIV: 15 lat temu grupa dziesięciu państw, w tym kraje Grupy Wyszehradzkiej, …

Jest coś na rzeczy, bowiem zarówno czeska, węgierska i polska prezydencja w Radzie UE stawiały integrację Bałkanów Zachodnich bardzo wysoko wśród swoich priorytetów – wspierały finalizację rozmów z Chorwacją oraz rozpoczęły negocjacje akcesyjne z Serbią. Prezydencja Słowacji miała zaś miejsce dopiero w 2016 r. i za cel obrała bardziej ogólny postulat rozszerzenia. Ale kiedy na początku 2018 r. to Bruksela opracowywała strategię dla Bałkanów Zachodnich, Bratysława wspierała starania Albanii, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Kosowa, Macedonii i Serbii, a nawet optowała za tym, aby państwa te brały udział w niektórych procesach decyzyjnych UE jeszcze na etapie przedakcesyjnym.

Tę ambicję – przynajmniej na poziomie deklaratywnym – podzielają pozostałe państwa V4. Czeski minister spraw zagranicznych Tomáš Petříček zaapelował na przykład o rozpoczęcie negocjacji z Albanią i Macedonią Północną. „Oba kraje poczyniły progres i powinno się im dać możliwość zrobienia kolejnego kroku”, powiedział. Na kwietniowym spotkaniu z delegacją Serbii Petříček stwierdził też, że „w regionie Bałkanów Belgrad jest kluczowym elementem procesu integracji europejskiej”.

Z drugiej jednak strony, spośród wyszehradzkiego kwartetu jedynie Polska bierze udział w Procesie Berlińskim, czyli międzyrządowej inicjatywie, w którą zaangażowanych jest 10 państw. Wspiera on integrację państw Bałkanów Zachodnich i ma stanowić dopełnienie unijnej polityki rozszerzenia. W tym roku Warszawa przewodniczy pracom grupy i w lipcu w Poznaniu będzie gospodarzem kolejnego szczytu UE-Bałkany Zachodnie.

Grupa Wyszehradzka nie poprzestaje jednak na wysuwaniu konstruktywnych propozycji. Stara się również piętnować wahania UE w stosunku do integracji Bałkanów Zachodnich. Na przykład Miroslav Lajčák, który kieruje słowacką dyplomacją, zaproponowane przez Junckera daty akcesji państw regionu nazwał „niefortunnymi i politycznie nie do zaakceptowania”. Zgadza się z nim słowacki europoseł Eduard Kukan, który przewodniczy Radzie Stabilizacji i Stowarzyszenia UE-Serbia. „Jeżeli po ogłoszeniu dat, nie są podejmowane konkretne działania, konsekwencje dla regionu mogą być poważne”, mówi.

Czy Francja może znaleźć wspólny język z Grupą Wyszehradzką?

Od lata 2015 r. francuskie spojrzenie na Grupę Wyszehradzką ewoluowało – od braku zainteresowania w stronę silniejszych kontaktów dwustronnych. Katalizatorem tych zmian nie zawsze były jednak przyjemne okazje.
 

Przez lata relacje Paryża z Wyszehradzką Czwórką (V4) dotyczyły głównie skutków konkurencji gospodarczej …

Krytykę mglistych obietnic usłyszeć można również z Węgier, które traktują region Bałkanów Zachodnich jako priorytet zarówno polityczny, jak gospodarczy. „Otwieranie jednego lub dwóch rozdziałów negocjacyjnych na rok nie daje żadnej zachęty. Przeciwnie, może to wzmocnić nastroje antyunijne, a tego chcemy przecież uniknąć”, mówił Szijjártó na początku roku.

Z kolei ekspertka Ośrodka Studiów Wschodnich Marta Szpala zaznacza, że dłuższe wahanie ze strony UE może zostać odczytane przez zewnętrzne mocarstwa jako przyzwolenie na głębszą ingerencję w losy regionu.

Bałkany Zachodnie – strategiczny region, strategiczne decyzje

Bałkany Zachodnie mają jednak swoje problemy. Wyzwania, takie jak korupcja, przestępczość zorganizowana czy nielegalna migracja nadal stoją na przeszkodzie szybszej integracji.

Ze względów geograficznych w imieniu UE obawy w stosunku do regionu wyrażane są często przez państwa Wyszehradzkiej Czwórki. Ich podejście jednak się różni. Polska woli podkreślać wymiar stabilności i bezpieczeństwa, podczas gdy Czechy, Węgry i Słowacja dodają do wspólnych relacji silny komponent gospodarczy i inwestycyjny.

W swoich dokumentach strategicznych słowackie ministerstwo spraw zagranicznych podkreśla, że rozszerzenie UE jest strategiczną inwestycją w bezpieczną, stabilną i zjednoczoną Unię Europejską, a szczególnie w jej wartości. „Bezpieczeństwo i stabilność Bałkanów bezpośrednio łączy się z bezpieczeństwem i stabilnością całej Europy. Dlatego też Słowacja wspiera integrację Bałkanów Zachodnich z Zachodem”, czytamy w oświadczeniu ministerstwa.

Eurosceptycyzm na Węgrzech i w Polsce: podobne melodie, inna orkiestra

Mimo że w Polsce w ostatnich dniach możemy zaobserwować prounijne sygnały wysyłane przez Prawo i Sprawiedliwość, partie rządzące w Polsce i na Węgrzech nie zmieniły swojego nastawienia do UE. Trudno się temu dziwić – Viktor Orbán i Jarosław Kaczyński – …

Mimo tych zapewnień Słowacja pozostaje jedynym członkiem Grupy Wyszehradzkiej, który nie uznaje niepodległości Kosowa. Przy każdej okazji zachęca jednak Belgrad i Prisztinę do dialogu, który jest warunkiem koniecznym dalszych rozmów UE z Serbią. „Im więcej Kosowo wykazuje zaangażowania, tym więcej robi, aby przekonać do siebie sceptycznie nastawione kraje”, twierdzi były dyrektor ds. europejskich w słowackim ministerstwie spraw zagranicznych Henrik Markus. Na razie nie należy się jednak spodziewać żadnych zmian w stanowisku Bratysławy.

Polskie wsparcie dla rozszerzenia również jest warunkowane powodzeniem podjętych reform. Niemniej Warszawa uważa, że sam proces integracji jest najlepszym narzędziem zmiany, pobudza bowiem do reform i gospodarczego rozwoju całego regionu. „Polska nie ma zamiaru dokładać dodatkowych warunków państwom kandydującym”, twierdzi kierownik programu Europy Środkowej Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Tomasz Żornaczuk.

Celem Warszawy jest przede wszystkim przekazanie własnych doświadczeń transformacyjnych. Ale poza wsparciem politycznym, Polska oferuje również pomoc w innych kluczowych obszarach integracji. Dlatego właśnie w 2015 r. ministerstwo spraw zagranicznych powołało do życia “Akademię Rozszerzenia” – program przeznaczony dla państw Bałkanów Zachodnich. Zgodnie z rekomendacjami Komisji Europejskiej oferuje ona pomoc w tak róznych dziedzinach, jak polityka zagraniczna, integracja europejska, bezpieczeństwo, rolnictwo, gospodarka oraz reformy wymiaru sprawiedliwości.

Walka o miękkie wpływy na Bałkanach Zachodnich

Równocześnie jednak Grupa Wyszehradzka dostrzega, że Bałkany Zachodnie stały się polem walki o wpływy między UE, Rosją, Turcją, Arabią Saudyjską oraz innymi siłami zewnętrznymi.

Věra Stojarová z uniwersytetu Masaryka podkreśla, że “jeżeli Bałkany Zachodnie nie staną się częścią UE, pozostaną pod wpływem mocarstw zewnętrznych. Szczególnie Rosja jest zainteresowana chaosem w regionie”. Należy pamietać, że Czechy są oddalone jedynie o 600 kilometrów.

Czy Grupa Wyszehradzka opodatkuje internetowych gigantów?

Choć państwa członkowskie UE nie doszły do porozumienia w sprawie opodatkowania internetowych gigantów, państwa Grupy Wyszehradzkiej intensywnie zastanawiają się nad wprowadzeniem własnych podatków cyfrowych.
 

W trakcie ostatniego szczytu tatrzańskiego na Słowacji, ministrowie finansów Wyszehradzkiej Czwórki podpisali wspólną deklarację. Wyrazili w …

Dlatego UE musi zainwestować w soft power. Potwierdzają to słowa wypowiedziane przez marszałka czeskiego Sejmu Radka Vondráčka (ANO): “ważne jest, aby promować wartości europejskie i nie pozwolić, aby region [Bałkany Zachodnie] wpadł w ręce innych dużych graczy”.

Jednak dziś w dziedzinie soft power na Bałkanach przoduje Rosja. Věra Stojarová jest przekonana, że UE musi robić na tym polu dużo więcej. „Przede wszystkim UE powinna skupić się na promowaniu liberalnej demokracji i poprawiać swój wizerunek. W przeciwnym razie rosyjska propaganda zyska zdecydowaną przewagę w dyskursie społeczno-politycznym w regionie”, twierdzi.

Ponadto, zdaniem ekspert z Węgierskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Handlu Anny Orosz, Rosja – oprócz podgrzewania konfliktów między grupami etnicznymi – nie oferuje żadnej realnej alternatywy dla regionu. A to jest wbrew unijnym interesom i wysiłkom. Co do innych rywali – np. Chin – problemem jest to, że wraz ze swoimi inwestycjami nie narzucają konkretnego modelu funkcjonowania państwa. To powoduje, że wzory liberalnej demokracji są traktowane nie jako konieczność, ale jako jedna z opcji. „Najlepszym remedium byłoby przede wszystkim przyspieszenie reform w każdym kraju na poziomie lokalnym”, – doradza Orosz.

Ale korzyści są obopólne i Warszawa jest tego świadoma. Zdaniem Tomasza Żornaczuka Polska rozwija relacje gospodarcze z państwami regionu, a coraz więcej Polaków odwiedza Albanię czy Północną Macedonię. Poza tym Warszawa liczy na przyciągnięcie dobrze wykształconej siły roboczej, a bliskość kulturowa odgrywa tu niebagatelną rolę. To z kolei dla państw Bałkanów Zachodnich sytuacja ta oznacza drenaż mózgów. Niemniej osobom, które decydują się wyjechać, daje to okazję do podniesienia swoich kwalifikacji i efektywności pracy, a to zaś może im pomóc w szukaniu pracy, kiedy zdecydują się na powrót do ojczyzny.

Jeżeli zaś mielibyśmy wskazać, który kraj jest szczególnie ważny dla państw Wyszehradu, byłaby to Serbia. Dla tego największego państwa Bałkanów Zachodnich, Węgry są największym partnerem handlowym. Polska zajmuje w tym aspekcie drugie miejsce.

Ale na przykład Węgry oprócz dóbr i usług, eksportują coś więcej – swój światopogląd. W jaki sposób? Głównie poprzez przejęcia inwestorskie, ale nie tylko w Serbii, ale i w Macedonii i Słowenii. Na przykład zakup mediów wspierających byłego premiera Macedonii Północnej Nikolę Gruevskiego nie był opłacalny ekonomicznie, ale ewidentnie większą rolę odgrywała tu polityka. Krótko mówiąc, jest to narzędzie soft power, które ma za zadanie uwydatnić rolę Węgier w regionie i eksportować europsceptyczne, nieliberalne i antyimigranckie poglądy Orbana.

E-mobilność: Jak Grupa Wyszehradzka radzi sobie na tle Europy?

W dziedzinie e-mobilności państwom Europy Środkowej nieco jeszcze brakuje do średniej unijnej. Nie chcą jednak dłużej pozostawać w tyle – stawiają na produkcję baterii do samochodów elektrycznych i marzą o wielkich inwestycjach rodzimego przemysłu.
 

Kiedy rozniosła się wieść, że w 2019 …

Epilog

Podsumowując, integracja europejska Bałkanów Zachodnich jest korzystna z punktu widzenia długoterminowych interesów UE. Niemniej Unia – zajęta własnymi problemami brexitu, polaryzacji politycznej oraz wzrostu popularności partii populistycznych – nieco osłabła w swoim zapale integracyjnym. „Dlatego właśnie tak ważne są inicjatywy takie jak Proces Berliński, czy wsparcie V4”, podkreśla Marta Szpala.

W czasie gdy nastroje antyunijne niemal doprowadziły do wyjścia z UE Wielkiej Brytanii, dalsza integracja może stać się dla UE pozytywnym bodźcem. Niemniej, jak zauważają eksperci, potrzeba czegoś więcej niż tylko symboli i deklaracji. Należy wypracować dokładny plan działania – na początek „ powinnismy otworzyć negocjacje z Albanią i Północną Macedonią już w czerwcu, bo jest to warunek konieczny utrzymania wiarygodności Unii w regionie”, doradza Tomáš Stražay, analityk ze słowackiego Stowarzyszenia Polityki Międzynarodowej.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/grupa-wyszehradzka-wspiera-integracje-europejska-balkanow-zachodnich/feed/ 0
Francuski analityk: Grupa Wyszehradzka musi przedstawić swoją wizję Europy https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/francuski-analityk-grupa-wyszehradzka-musi-przedstawic-swoja-wizje-europy/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/francuski-analityk-grupa-wyszehradzka-musi-przedstawic-swoja-wizje-europy/#respond Thu, 09 May 2019 09:37:53 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=opinion&p=65743 Z szefem brukselskiego oddziału Fundacji im. Roberta Schumana Ericiem Mauricem EURACTIV rozmawia na temat różnic między „starą” i „nową” Europą, niezrozumienia wzajemnych potrzeb i debacie na temat przyszłości UE.

 

EURACTIV: 15 lat temu grupa dziesięciu państw, w tym kraje Grupy Wyszehradzkiej, przystąpiły do Unii Europejskiej. Jakie nadzieje w nowych członkach UE pokładały państwa tzw. starej Europy?

Eric Maurice: Spodziewały się przede wszystkim reunifikacji Europy i rozszerzenia strefy wolności słowa, przemieszczania się i innych swobód, które zapewnia Unia Europejska. Równocześnie jednak Europa Zachodnia obawiała się o społeczne skutki rozszerzenia. Nie znaliśmy za dobrze historii, mentalności czy nawet oczekiwań populacji państw, które przyjmowaliśmy w 2004 r.

Kiedy więc państwa Europy Zachodniej i Wschodniej zaczęły ze sobą nie tylko rozmawiać, ale i podejmować wspólne inicjatywy, uświadomiliśmy sobie jak wysoki jest poziom niezrozumienia. I takie odczucie dominowało po obu stronach. Być może my – prowadząc politykę otwartości – oczekiwaliśmy, że nowi członkowie zaakceptują nie tylko unijne prawo, ale również będą podzielali naszą wizję UE. Okazało się jednak, że państwa „nowej” Europy nie wpasowują się dokładnie we wzór, który wymarzyły sobie państwa Europy Zachodniej.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Różnice uwidoczniły się również na tle podejścia do wojny w Iraku. Francja i Niemcy opowiedziały się przeciwko niej, ale większość Europy – zwłaszcza wschodnia część kontynentu – poszła za Amerykanami. To pokazuje, że nawet przed rozszerzeniem nasze wizje UE nie były takie same. Nie przemyśleliśmy wtedy różnic w podejściu do geopolityki czy polityki społecznej – po prostu zajmowanie się tymi kwestiami nie pasowało do beztroski końca lat 90. Optymizm zakończył się jednak z dniem reunifikacji. Od tego czasu rozpoczął się dla Europy nowy etap. Wtedy jednak w ten sposób nie myśleliśmy.

Czy kiedyś będziemy mogli powiedzieć, że jako Europa rzeczywiście jesteśmy zjednoczeni?

Będzie to trudne, biorąc pod uwagę, jak dużą rolę odgrywa przekonanie o pochodzeniu z tzw. bloku wschodniego. A fakt, że wszystkie te państwa weszły do UE w tym samym czasie wzmocniło przekonanie, że tworzą one jeden blok. Nie wiem, czy takie rozumienie nie jest odpowiedzialne za utrwalanie – przynajmniej mentalnie – podziału na Wschód i Zachód.

Ale musimy pamiętać, że to nie jedyny podział w Europie. Są i inne, np. na Północ i Południe, na duże państwa i małe państwa.

Wyszehrad jest częścią tego “bloku wschodniego” i akcentuje swoje odmienne stanowisko, zwłaszcza w sprawie migracji. Co po tym kryzysie myślą o nas na Zachodzie?

Państwa wyszehradzkie mają swoje podejście do kwestii migracji, ale inne państwa UE powoli zaczynają zbliżać się do ich stanowiska. Chodzi o to, że ochrona granic jest dziś priorytetem dla większej ilości państw niż to było w 2015 r., kiedy musieliśmy jakoś radzić sobie z falą migrantów. Obecnie kryzys jest dużo mniejszy, wobec czego Unia może skupić się na długoterminowych rozwiązaniach dotyczących granic. Nie oznacza to jednak, że wszystkie państwa w ten sam sposób podchodzą do tego problemu.

Nasuwa się również pytanie co zrobić z osobami starającymi się o azyl. Przecież brak rozwiązania w tej kwestii powoduje, że nadal nie mamy szerszego porozumienia unijnego ws. migracji. Kwestia azylantów wciąż jest kością niezgody między państwami wyszehradzkimi a instytucjami unijnymi. Ale jeżeli popatrzymy na ubiegłoroczny czerwcowy szczyt UE, gdzie kwestia migracji była szeroko dyskutowana, to zobaczymy, że odmienne zdanie od mainstreamu wyrażały w tej kwestii przede wszystkim Włochy.

Czy Francja może znaleźć wspólny język z Grupą Wyszehradzką?

Od lata 2015 r. francuskie spojrzenie na Grupę Wyszehradzką ewoluowało – od braku zainteresowania w stronę silniejszych kontaktów dwustronnych. Katalizatorem tych zmian nie zawsze były jednak przyjemne okazje.
 

Przez lata relacje Paryża z Wyszehradzką Czwórką (V4) dotyczyły głównie skutków konkurencji gospodarczej …

W następstwie kryzysu migracyjnego mieliśmy do czynienia z erupcją ruchów eurosceptycznych. Szczególnie mocno dostrzegalne jest to w państwach V4. Jakie Pana zdaniem są przyczyny tych zmian?

Po pierwsze, prawdopodobnie istotna jest tu różnica między oczekiwaniami w momencie rozszerzenia a dzisiejszą rzeczywistością. Możliwe też, że państwom tym trudno się pogodzić, że ich głos nie waży tyle, ile same by chciały.

Po drugie, Unia Europejska była uważana głównie za projekt gospodarczy, ponieważ komponent bezpieczeństwa zapewniało NATO. Potem jednak był traktat z Maastricht, który uwypuklił polityczną rolę Wspólnoty. Na przykład Czechom – ale również Brytyjczykom – trudno tę rolę zaakceptować, ponieważ implikuje ona przekazanie części suwerenności państwowej w ręce unijnych instytucji. Prawdopodobnie nie o to chodziło w 2004 r. państwom, które wówczas do UE przystępowały. To po drugie.

A po trzecie, nastał kryzys i Unia musiała podejmować nieraz trudne decyzje. Potem mieliśmy brexit i ludzie zaczęli się zastanawiać nad sensem Unii i nad tym, w którym kierunku powinna zmierzać. I nie były to pytania bezzasadne.

No właśnie. Po referendum brexitowym rozpoczęła sie debata na temat reformy UE. Czy padły już jakieś konkrety?

Pierwszym miarodajnym wskaźnikiem będzie unijny szczyt 9 maja. Mamy jednak pewne postępy w dziedzinie obronności, bezpieczeństwa, czy ochrony granic. Ogólnounijna dyskusja prawdopodobnie doprowadzi do jakiegoś przemodelowania unijnych traktatów, choć na razie nikt nie chce tego tematu podjąć. Tylko nieliczne państwa są na to gotowe, ponieważ wynikiem byłaby debata, w jaki sposób powinny być dzielone kompetencje między instytucjami a państwami członkowskimi. I oczywiście między samymi państwami występują różnice. Nie ma dziś jednej odpowiedzi na temat kierunku UE, ale wszyscy zdają sobie sprawę, że musimy tu wypracować jakiś modus operandi. Jednak w obliczu brexitu i negocjacji budżetowych trudno tę dyskusję konstruktywnie prowadzić.

Eurosceptycyzm na Węgrzech i w Polsce: podobne melodie, inna orkiestra

Mimo że w Polsce w ostatnich dniach możemy zaobserwować prounijne sygnały wysyłane przez Prawo i Sprawiedliwość, partie rządzące w Polsce i na Węgrzech nie zmieniły swojego nastawienia do UE. Trudno się temu dziwić – Viktor Orbán i Jarosław Kaczyński – …

Na przykład państwa Wyszehradzkiej Czwórki promują silniejszą rolę państw narodowych w UE. Czy jest to zadanie możliwe do zrealizowania?

To zależy, co kryje się pod postulatem silniejszej roli państw narodowych. Nie powinno być tak, że rozumiemy go tylko jako brak konieczności przestrzegania decyzji, które zapadają w Brukseli. Czy chodzi o dodanie mechanizmów konsultacyjnych do procesu legislacyjnego, czy może po prostu chodzi o to, aby każde państwo mogło robić to, na co ma ochotę? Mam wrażenie, że niektóre rządy jedynie chcą odzyskać tę swobodę.

Poza tym trzeba byćkonsekwentnym – nie można mówić, że jest się przeciw Europie wielu prędkości ze względu na swoje zapóźnienia, a równocześnie akceptować tylko niektóre decyzje wspólnotowe. Albo mamy różne prędkości, różne grupy i wtedy każda z nich ma swoje prawa i obowiązki, albo automatycznie odrzucamy Europę wielu prędkości i zarazem zasadę, że każdy może robić to, na co ma ochotę.

Czyli państwa wyszehradzkie nie przedstawiły jasno swojej wizji UE?

Na razie mówią, że chcą mieć więcej władzy, ale nie powiedziały do czego, miałaby im ona służyć. Wiemy na przykład, że polityka socjalna będzie jednym z najważniejszych tematów w nadchodzących latach. Muszą się więc określić, czy nadal chcą korzystać z niskich kosztów pracy albo dotychczasowych warunków dla pracowników delegowanych, czy chcą dogonić kraje lepiej rozwinięte, czy może chcą podnosić płacę minimalną albo wprowadzać kolejne programy socjalne.

Myślę jednak, że nie tylko kraje Wyszehradzkiej Czwórki mają problem z określeniem swojego wkładu do dyskusji o przyszłości UE. Niemcy są tu najlepszym przykładem. Nie wiemy czego chcą, ale nie wiemy też co jest celem Hiszpanii czy Włoch. Macron przynajmniej swoją wizję przedstawił. Może mieć rację, może się mylić, ale jego propozycje generują dyskusję. I oto w tym wszystkim chodzi.

E-mobilność: Jak Grupa Wyszehradzka radzi sobie na tle Europy?

W dziedzinie e-mobilności państwom Europy Środkowej nieco jeszcze brakuje do średniej unijnej. Nie chcą jednak dłużej pozostawać w tyle – stawiają na produkcję baterii do samochodów elektrycznych i marzą o wielkich inwestycjach rodzimego przemysłu.
 

Kiedy rozniosła się wieść, że w 2019 …

Uważa Pan, że przyszłość UE jest w rękach Francji i Niemiec? Czy to właśnie on będą głosem przyszłości Unii?

Obecnie jest tak, że dopóki Niemcy i Francja się w jakimś punkcie nie zgadzają, to UE nie może podjąć ostatecznej decyzji. Bez ich zgody nic nie można postanowić. Ale pojawiają się inne grupy, jak V4 właśnie czy blok państw skandynawskich, które patrzą na wiele spraw inaczej, a to z kolei utrudnia proces podejmowania decyzji.

Poza tym, wypracowanie konsensusu między Paryżem i Berlinem staje się coraz trudniejsze, a sytuacja między nimi też nieustannie się zmienia. Przez lata widzieliśmy Francję pozbawioną energii do działania. Teraz to Niemcy dotknął marazm – nie bez powodu propozycje Macrona spotkały się w Berlinie z jednoznacznym „nie”.

Tak więc francusko-niemiecka lokomotywa jest dla UE niezbędna, ale na pewno nie wystarczy. I to jest chyba największe wyzwanie dla Europy – znaleźć nowy silnik rozwoju, w którym kluczową rolę odgrywałyby nie tylko Niemcy i Francja, ale i inne państwa.

 

Eric Maurice jest szefem brukselskiego oddziału Fundacji im. Roberta Schumana. W przeszłości był redaktorem naczelnym EUObserver.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/francuski-analityk-grupa-wyszehradzka-musi-przedstawic-swoja-wizje-europy/feed/ 0
Czy Francja może znaleźć wspólny język z Grupą Wyszehradzką? https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/czy-francja-moze-znalezc-wspolny-jezyk-z-grupa-wyszehradzka/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/czy-francja-moze-znalezc-wspolny-jezyk-z-grupa-wyszehradzka/#respond Wed, 08 May 2019 10:22:20 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=opinion&p=65636 Od lata 2015 r. francuskie spojrzenie na Grupę Wyszehradzką ewoluowało – od braku zainteresowania w stronę silniejszych kontaktów dwustronnych. Katalizatorem tych zmian nie zawsze były jednak przyjemne okazje.

 

Przez lata relacje Paryża z Wyszehradzką Czwórką (V4) dotyczyły głównie skutków konkurencji gospodarczej i przenoszenia fabryk na terytoria nowych członków UE. Brak wspólnej perspektywy politycznej po rozszerzeniu z 2004 r. oznaczał też, że spotkania dwustronne były dosyć ograniczone i często kwitowane przez Nicolasa Sarkozy’ego upomnieniem dla krajów wyszehradzkich. Były prezydent Francji mawiał bowiem, że „liczne spotkania krajów V4 przed każdą Radą Europejską muszą wzbudzać podejrzenia”.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Biorąc pod uwagę, że konsultacje państw V4 przed spotkaniami Rady Europejskiej rzeczywiście odbywały się regularnie, cytat ten ilustruje niską intensywność działań podejmowanych przez Paryż w dążeniu do poprawy wzajemnych relacji z państwami regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Wzajemne stosunki były zdominowane przez współpracę gospodarczą i nie było w nich za wiele miejsca na dyskusje polityczne.

Negatywny odbiór ze strony mainstreamu

Pytanie o zrozumienie francuskiego spojrzenia na państwa Grupy Wyszehradzkiej dotyczy tego, czy istnieje program współpracy, który pozwoliłby wyjść poza negatywny odbiór stanowisk państw V4 w sprawie mechanizmu relokacji uchodźców. To on bowiem wciąż kształtuje francuskie myślenie głównego nurtu o regionie i tworzy – na równi z postępowaniami z art. 7 wobec Polski i Węgier – jego obraz.

Wybór Emmanuela Macrona, oraz lista zaproponowanych przez niego reform, miały we Francji stworzyć ramy, w których stanowiska polityczne poszczególnych państw Grupy Wyszehradzkiej mogły być dostrzegane i brane pod uwagę. Jednakże, podobnie jak w przypadku reszty Europy, we Francji istnieje niezrozumienie, że państwa Wyszehradzkiej Czwórki jednocześnie skrajnie negatywnie reagują na kryzys migracyjny, ale z drugiej strony nie są w stanie zaproponować konkretnych propozycji politycznych, które przybliżyłyby Wspólnotę do wypracowania satysfakcjonującego konsensusu.

Francuskie przedstawicielstwa w regionie bezskutecznie pracowały nad zbliżeniem stanowisk, ale ostatecznie wyraziły frustrację z powodu bojaźliwości polityków w zajmowaniu stanowisk w indagowanych kwestiach. Frustrację tę potęgowała niemiecka odpowiedź – w dużej mierze rozczarowująca – na proaktywność Francji. Odpowiedź, która pogłębiła irytację we francuskich kołach dyplomatycznych.

Eurosceptycyzm na Węgrzech i w Polsce: podobne melodie, inna orkiestra

Mimo że w Polsce w ostatnich dniach możemy zaobserwować prounijne sygnały wysyłane przez Prawo i Sprawiedliwość, partie rządzące w Polsce i na Węgrzech nie zmieniły swojego nastawienia do UE. Trudno się temu dziwić – Viktor Orbán i Jarosław Kaczyński – …

W tym kontekście, stosunki między Niemcami a krajami Wyszehradzkiej Czwórki interpretowano jako nie ułatwiające poszukiwania kompromisu z Paryżem, zważywszy na małe prawdopodobieństwo, by kraje te zajęły wyraźne stanowisko bez oglądania się na Berlin. Dlatego postrzega się Wyszehradzką Czwórkę jako blok, który uprzywilejowuje Niemcy w kontaktach dyplomatycznych.

Mając to na uwadze, we Francji istnieje obecnie wyraźna tendencja do traktowania Grupy Wyszehradzkiej – postrzeganej jako nie posiadająca jedności w wielu kluczowych kwestiach polityk UE – jako forum, które nie służy załatwieniu najważniejszych spraw z agendy europejskiej. Innymi słowy, V4 nie jest już narzędziem, za pomocą którego Paryż próbuje zrozumieć priorytety i interesy regionu. W związku z tym zwyciężyło  myślenie, jak zdefiniować agendę z poszczególnymi krajami, z którymi istnieją wyraźnie wspólne interesy.

Ucieranie konsensusu

I tak na przykład Republika Czeska jest wiodącym krajem regionu w wysiłkach na rzecz dalszej integracji UE w dziedzinie obronności, ale stanowisko Pragi jest pilnie obserwowane przez Bratysławę, bowiem Słowacja również intensyfikuje współpracę z Paryżem na tym polu. To dla niej bowiem kolejny ważny obszar współpracy obok związku tworzonego przez posiadanie wspólnej waluty.

Związki te kontrastują z bardziej problematycznymi stosunkami z Polską i Węgrami, naznaczonymi m. in. przez wzgląd na kwestie rządów prawa.

Wcześniejsza pokusa, która istniała w Paryżu, aby wykorzystać Pragę i Bratysławę jako kraje pomostowe w przywracaniu Budapesztu i Warszawy do stołu rozmów, zniknęła. Zdano sobie bowiem sprawę, że V4 nie daje przestrzeni do prowadzenia rozmów na temat kluczowych interesów. Dlatego Paryż postanowił podjąć rozmowy w formacie dwustronnym.

E-mobilność: Jak Grupa Wyszehradzka radzi sobie na tle Europy?

W dziedzinie e-mobilności państwom Europy Środkowej nieco jeszcze brakuje do średniej unijnej. Nie chcą jednak dłużej pozostawać w tyle – stawiają na produkcję baterii do samochodów elektrycznych i marzą o wielkich inwestycjach rodzimego przemysłu.
 

Kiedy rozniosła się wieść, że w 2019 …

Na kwestię tę należy też patrzeć w kontekście wewnętrznej polityki francuskiej. Dyskusje na temat rządów prawa są częścią kampanii wyborczej do Europarlamentu partii Naprzód Republiko! (La République En Marche – LREM) i od dawna stanowią przedmiot troski Emmanuela Macrona, czemu wielokrotnie dawał wyraz podczas kampanii prezydenckiej w 2017 r.

Francja, obok Niemiec, Holandii i krajów skandynawskich, jest wiodącą siłą w postępowaniu z art. 7 przeciwko Polsce toczącego się na forum Rady do Spraw Ogólnych (ostatnio Paryż wnioskował o rozpoczęcie przesłuchań Węgier), co jest postrzegane jako część większego procesu reformy dystrybucji funduszy strukturalnych. Paryż zaproponował kilka modyfikacji zasad praworządności, które zostały podniesione przez Komisje Europejską w maju 2018 r. i które nadal będą traktowane priorytetowo w ramach przygotowań do kolejnych wieloletnich ram finansowych (WRF).

Zwolnione tempo integracji

To pragnienie reformy funduszy strukturalnych zostało niedawno wyrażone – w niezgrabny i gwałtowny sposób – przez Nathalie Loiseau, szefową listy LREM w wyborach europejskich, która powiedziała, że „nie chce, aby europejskie pieniądze były wykorzystywane do budowy autostrad na Słowacji”. Pokazuje to, że niestety w perspektywie francuskiej, dyskusje na temat Wyszehradzkiej Czwórki często pozostają – dla szerszej publiczności oraz ze względów politycznych – ograniczone do rzekomo nienależnych korzyści z funduszy strukturalnych. Nie ma w nich natomiast miejsca na poważniejsze pytania o to, jak Francja – zwłaszcza przemysł i sektor gospodarczy – skorzystała z członkostwa państw Europy Środkowo-Wschodniej w UE.

Francuska perspektywa dotycząca państw Wyszehradu zmieniała się bardzo powoli ze względu na stosunkowo ograniczoną listę wspólnych interesów Do tematów, nad którymi obie strony toczyły ożywione rozmowy należą m. in. obronność (Polska i Węgry – głównie w kontekście zamówień dla armii; w przypadku Warszawy także kwestii związanych z NATO) oraz uszczegółowieniem kwestii opodatkowania cyfrowych gigantów, wspieranego przez Pragę i Bratysławę.

Czy Grupa Wyszehradzka opodatkuje internetowych gigantów?

Choć państwa członkowskie UE nie doszły do porozumienia w sprawie opodatkowania internetowych gigantów, państwa Grupy Wyszehradzkiej intensywnie zastanawiają się nad wprowadzeniem własnych podatków cyfrowych.
 

W trakcie ostatniego szczytu tatrzańskiego na Słowacji, ministrowie finansów Wyszehradzkiej Czwórki podpisali wspólną deklarację. Wyrazili w …

Równolegle pojawia się pytanie, które siły polityczne z krajów Europy Środkowej będą częścią przyszłej europejskiej frakcji w PE, do której dołączy LREM. Gdyby było to Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE), wydaje się, że tylko ANO Andreja Babiša i być może czeska Partia Piratów mają potencjał do wniesienia znacznej liczby mandatów do tej europejskiej frakcji.

W związku z tym kontakty na szczeblu PE mogą być raczej ograniczone i przez to przyczynią się do kolejnego fiaska w opracowaniu wspólnej agendy. W takim przypadku, trudno sobie wyobrazić, że francuska percepcja Grupy Wyszehradzkiej zmieni się znacząco w nadchodzących latach.

 

Martin Michelot jest zastępcą dyrektora EUROPEUM Instytutu Polityki Europejskiej w Pradze i pracownikiem naukowym w Instytucie Jacquesa Delorsa – Nasza Europa w Paryżu. Do jego zainteresowań należą polityka bezpieczeństwa UE i NATO, mechanizmy współpracy regionalnej i kwestie praworządności.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/czy-francja-moze-znalezc-wspolny-jezyk-z-grupa-wyszehradzka/feed/ 0
Eurosceptycyzm na Węgrzech i w Polsce: podobne melodie, inna orkiestra https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/eurosceptycyzm-na-wegrzech-i-w-polsce-podobne-melodie-inna-orkiestra/ https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/eurosceptycyzm-na-wegrzech-i-w-polsce-podobne-melodie-inna-orkiestra/#respond Mon, 06 May 2019 09:13:21 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=opinion&p=65524 Mimo że w Polsce w ostatnich dniach możemy zaobserwować prounijne sygnały wysyłane przez Prawo i Sprawiedliwość, partie rządzące w Polsce i na Węgrzech nie zmieniły swojego nastawienia do UE. Trudno się temu dziwić – Viktor Orbán i Jarosław Kaczyński – nie od dziś krytycznie odnoszą się do Brukseli i podejmowanych przez nią działań.

 

Niedawna afera billboardowa przeciwko „Brukseli” i jej rzekomych planów migracyjnych – skutkująca zawieszeniem Fideszu w Europejskiej Partii Ludowej (EPL) – nie powstrzymała premiera Viktora Orbana od dalszego krytykowania UE.

Pomimo podkreślania faktu, że Węgrzy zdecydowanie popierają integracje z UE, Orbán przez lata do perfekcji rozwinął silnie eurosceptyczną narrację. Węgierski premier jest eurosceptyczny, ponieważ kwestionuje trajektorię instytucjonalną coraz głębszej integracji oraz opowiada się przeciwko wspólnym strategiom działania UE, zwłaszcza w dziedzinie migracji. Krytyka w wydaniu Orbána jest podszyta populistycznym dyskursem, potencjalnie destrukcyjnym dla Wspólnoty. Innymi słowy, premier przeciwstawia rzekomo skorumpowane brukselskie elity, kontrastując je z „czystymi ludźmi” z Węgier, których wyłącznie on sam może reprezentować.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Węgierska machina propagandowa działa wedle logiki walki uczciwego węgierskiego narodu ze skorumpowaną, mającą imperialistyczne zapędy elitą z “Brukseli”. Już w 2011 r., tuż po przyjęciu nowej konstytucji, Orbán sprzeciwił się “niechcianym ingerencjom cudzoziemców” w wewnętrzne sprawy państwa, przyrównując je do działań Sowietów po II wojnie światowej. Z kolei w 2014 r. porównał UE do “imperium biurokratów”, którzy działają wbrew woli obywateli. Cztery lata później węgierski premier stwierdził, że Bruksela próbuje “zastąpić sojusz wolnych narodów imperium europejskim”. Narracja ta nie została zmieniona ani stonowana po niedawnym zawieszeniu Fideszu. W wywiadzie radiowym następującym już po decyzji EPL Orbán podkreślił, że to “Węgrzy, a nie lewicowe partie czy organizacje społeczeństwa obywatelskiego finansowane przez George’a Sorosa, zdecydują co stanie się w ich kraju”. Przywódca oskarżył ponadto europejskie elity o życie w bańce i utracenie kontaktu z rzeczywistością, a także o kolonialne zapędy w stosunku do krajów Europy Środkowej, chcąc je ponadto zmusić do przyjęcia migrantów.

Z kolei w Polsce, w odróżnieniu do Węgier, Jarosław Kaczyński nie pełni funkcji premiera. Mimo tego jest liderem obozu rządzącego. Prezes PiS, podobnie jak Orbán, przez lata doskonalił eurosceptyczny dyskurs, przypominający ten znany z Węgier. Dla Kaczyńskiego europejska elita jest również synonimem bezpodstawnego mieszania się w wewnętrzne sprawy kraju. Już w 2015 r. prezes PiS powiedział, że “nie pozwoli Brukseli wyznaczać drogi, jaką powinna obrać Polska”. Później porównał UE do kolonizatora, atakującego polskie społeczeństwo. Partyjna propaganda gra także na nucie tradycyjnych wartości. W tej narracji Bruksela jest niezdolna do obrony np. rodziny ze względu na polityczną poprawność, na LGBTQ i muzułmanów.

Czy Grupa Wyszehradzka opodatkuje internetowych gigantów?

Choć państwa członkowskie UE nie doszły do porozumienia w sprawie opodatkowania internetowych gigantów, państwa Grupy Wyszehradzkiej intensywnie zastanawiają się nad wprowadzeniem własnych podatków cyfrowych.
 

W trakcie ostatniego szczytu tatrzańskiego na Słowacji, ministrowie finansów Wyszehradzkiej Czwórki podpisali wspólną deklarację. Wyrazili w …

Chociaż Kaczyński i Orbán są często porównywani przez komentatorów politycznych, ich eurosceptyczny populizm wykazuje istotne różnice.

Po pierwsze, narracja Orbána jest o wiele mniej wysublimowana. Częściowo wynika to z politycznej centralizacji na Węgrzech. Kaczyński jest z kolei częścią wieloosobowej sceny politycznej – dzielonej z premierem, ministrem spraw zagranicznych – którzy często występują jako „dobrzy gliniarze”, np. na szczeblu UE. Dosadna retoryka Orbána znajdowała się, jak dotąd, pod parasolem EPL. Tymczasem PiS nie mógł liczyć na taką ochronę z żadnej ze stron, stąd prawdopodobnie bardziej umiarkowany ton lidera partii.

Po drugie, “Bruksela” jest w równym stopniu przedstawiana, jako siła wspierająca krajową opozycję, choć jest to widoczniejsze w Polsce, ze względu na specyfikę systemu partyjnego i rolę odgrywaną w nim partii rządzącej. Po trzecie, portretowanie UE jako imperialistycznego tworu jest obecne w obu krajach. Orbán jednak realizuje swój eurosceptycyzm za pomocą dyskursu antymigracyjnego. Podczas gdy Kaczyński mocniej skupia się na krytyce UE w kontekście mieszenia się „Brukseli” w wewnętrzne sprawy kraju, jak np. w przypadku pogorszenia rządów prawa w Polsce. Ponadto, węgierski premier twierdzi, że każda krytyka rządów prawa jego rządu jest próbą potępienia Węgier ze względu na surowe stanowisko antyimigranckie. Taka zbieżność nie jest oczywista w przypadku Warszawy.

Reforma prawa autorskiego dzieli Grupę Wyszehradzką

Po niemal trzech latach negocjacji reformy prawa autorskiego państwa członkowskie, Parlament Europejski i Komisja Europejska doszły do porozumienia. Spór ogniskował się głównie wokół artykułów 11 i 13 negocjowanej dyrektywy, gdzie stanowiska państw różniły się nieraz diametralnie. Wyszehradzkiej czwórce też nie …

Pomimo różnic, Orbán wciąż podkreśla wagę eurosceptycznego sojuszu między Węgrami a Polską: “Polska zostanie zaatakowana przez Brukselę, atak ten będzie jednocześnie wymierzony przeciwko całej Europie Środkowej i przeciwko nam, Węgrom”. Dla budowniczych europejskiego imperium,, którzy chcą rzucić cień na Europę Środkową, mamy jasny przekaz: zawsze będą musieli liczyć się z silnymi więzami między Warszawą a Budapesztem”. Jak dalece ta szczególna więź zostanie wykorzystana po wyborach do PE? Odpowiedź poznamy już niedługo.

 

Robert Csehi jest politologiem i wykładowcą w Bawarskiej Szkole Polityki Publicznej na Uniwersytecie Technicznym w Monachium.

Edit Zgut jest politologiem. Wykłada gościnnie w Centrum Europejskim Uniwersytetu Warszawskiego.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/grupa-wyszehradzka/opinion/eurosceptycyzm-na-wegrzech-i-w-polsce-podobne-melodie-inna-orkiestra/feed/ 0