transport – EURACTIV.pl https://www.euractiv.pl Unia Europejska – najnowsze wiadomości, analizy, wywiady Tue, 11 Jun 2019 14:42:33 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.9 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2017/03/cropped-ea_favicon_32x32-32x32.png transport – EURACTIV.pl https://www.euractiv.pl 32 32 Nie będzie fuzji Renault i Fiata Chryslera. Przynajmniej na razie https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/nie-powstanie-kolejny-motoryzacyjny-gigant/ https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/nie-powstanie-kolejny-motoryzacyjny-gigant/#respond Thu, 06 Jun 2019 11:38:13 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=67158 Przynajmniej na razie nie dojdzie do połączenia Renault i Fiata Chryslera. Włosi wycofali ofertę fuzji obwiniając stronę francuską o brak woli politycznej.

 

Przedstawiciele spółki Fiat Chrysler Automobiles (FCA) wczorajszej nocy niespodziewanie wycofali ofertę fuzji z francuskim Renault, wskutek braku perspektyw szybkiej finalizacji transakcji. Przynajmniej na razie nie powstanie więc trzeci pod względem wielkości koncern motoryzacyjny na świecie. Za fiasko negocjacji odpowiadają – zdaniem przedstawicieli włosko-amerykańskiego konsorcjum – Francuzi, którzy zahamowali rozmowy, nie potrafiąc podjąć decyzji.

Renault i Fiat-Chrysler połączą siły?

Wiele wskazuje na to, że już wkrótce dojdzie do fuzji dwóch dużych graczy na rynku motoryzacyjnym. Przedstawiciel Renault potwierdził w poniedziałek, że firma otrzymała od spółki Fiat Chrysler Automobiles (FCA) propozycję, którą „z zainteresowaniem przeanalizuje”. Jeśli oferta włosko-amerykańskiego producenta zostanie …

Japończycy kością niezgody

Niepowodzenie negocjacji doprowadziło do natychmiastowego spadku akcji obu producentów na giełdach: Renault stracił 7 proc. na parkiecie w Paryżu, natomiast FCA ponad 3 proc. na dzisiejszym otwarciu w Mediolanie. Bruno le Maire, minister gospodarki we francuskim rządzie, odrzucił sugestie Włochów, mówiąc że strona francuska konstruktywnie podeszła do negocjacji (Paryż ma 15 proc. udziałów).

Jednak rząd określił cztery warunki, jak zachowanie miejsc pracy i działania fabryk na terenie Francji, zachowania równowagi między podmiotami, udziału przyszłej grupy w badaniach dotyczących europejskich baterii elektrycznych, w które zaangażowane są także Niemcy oraz wyraźnego wsparcia partnera Renault, japońskiego Nissana. Le Maire twierdzi, że zabrakło porozumienia odnośnie ostatniej kwestii. Paryż zwrócił się do partnerów z Japonii o opinię w sprawie wynegocjowanych warunków i poprosił FCA o pięciodniową zwłokę.

Pierwsza autonomiczna ciężarówka rozpoczęła kursy po drogach publicznych

Regularne codzienne dostawy za pomocą w pełni autonomicznej ciężarówki są wciąż dopiero w fazie testowej, ale po raz pierwszy odbywają się one na drogach publicznych. Miejscem prób jest miasto Jönköping w południowej Szwecji.
 

Ważąca 26 ton ciężarówka wyprodukowana została przez szwedzką firmę …

Zagrożone partnerstwo

Fuzja spowodowałaby powstanie grupy o wartości rynkowej przekraczającej 30 mld euro, wytwarzającej 8,7 mln pojazdów rocznie. W połączeniu z Nissanem i Mitshubisi – ściśle współpracujących z Renault – łączna produkcja przekraczałaby 16 mln sztuk rocznie. O 6 mln więcej niż Volkswagen i Toyota.

Projekt przewidywał utworzenie spółki holdingowej z siedzibą w Amsterdamie, będącej w równym stopniu własnością Renault i FCA. Podczas wczorajszego głosowania w siedzibie Renault przedstawiciele Nissana wstrzymali się od głosu, zostawiając sobie furtkę do poparcia fuzji w przyszłości.

Podkreślili jednak, że połączenie Renault z FCA „znacząco zmieni strukturę dotychczasowego partnerstwa” między Nissanem i Francuskim koncernem. Renault tworzy sojusz motoryzacyjny z Nissanem i Mitshubishi. Francuska firma kontroluje 43,4 proc. akcji Nissana, posiadając prawo głosu, podczas gdy do Japończyków należy 34 proc. akcji Mitshubishi i 15 proc. udziałów Renault (bez prawa głosu).

Niemcy: Otwarto pierwszą autostradę elektryczną

Niemiecki rząd uruchomił w Hesji na zachodzie kraju pierwszy odcinek autostrady dla ciężarówek napędzanych prądem elektrycznym. Projekt o nazwie eHighway ma przyczynić się do zmniejszenia emisji zanieczyszczeń do atmosfery.
 

Do pilotażu wybrano 10-kilometrowy odcinek autostrady A5 między lotniskiem we Frankfurcie a …

Brak przekonania

Relacje we francusko-japońskim triumwiracie motoryzacyjnym są napięte w ostatnich miesiącach z powodu aresztowania w listopadzie ubiegłego roku Carlosa Ghosna – byłego szefa aliansu. Powodem zatrzymania przez policję w Tokio były malwersacje finansowe. Francuzi nie forsowali tempa negocjacji z FCA, czekając na stanowisko Nissana. Japończycy z kolei obawiali się utracenia pozycji we Francji. W wyniku fuzji ich znaczenie na rynku europejskim uległoby znacznemu osłabieniu.

Wobec braku przekonania obydwu stron – Bruno le Maire ostrzegał wielokrotnie przed pośpiechem – rozmowy, jak na razie upadły.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/nie-powstanie-kolejny-motoryzacyjny-gigant/feed/ 0
Pierwsza autonomiczna ciężarówka rozpoczęła kursy po drogach publicznych https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/pierwsza-autonomiczna-ciezarowka-rozpoczela-kursy-po-drogach-publicznych/ https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/pierwsza-autonomiczna-ciezarowka-rozpoczela-kursy-po-drogach-publicznych/#respond Mon, 20 May 2019 08:17:40 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=66129 Regularne codzienne dostawy za pomocą w pełni autonomicznej ciężarówki są wciąż dopiero w fazie testowej, ale po raz pierwszy odbywają się one na drogach publicznych. Miejscem prób jest miasto Jönköping w południowej Szwecji.

 

Ważąca 26 ton ciężarówka wyprodukowana została przez szwedzką firmę Einride, która zajmuje się produkcją autonomicznych samochodów, a przede wszystkim właśnie autonomicznych pojazdów dostawczych i ciężarowych. Dzięki zgodzie udzielonej przez Szwedzką Agencję Transportu, model ciężarówki T-pod rozpoczął codzienne kursy z towarami.

To o tyle przełomowe wydarzenie, że pojazd nie tylko porusza się całkowicie autonomicznie, ale nie ma też możliwości, aby w razie potrzeby sterowanie nim przejął prawdziwy kierowca. T-pody nie posiadają bowiem nawet kokpitu. Kontrolę nad nimi może natomiast przejąć wyszkolony operator, który nadzoruje ruch pojazdu dzięki sieci 5G.

T-pod pojedzie wolno i niedaleko

Zgodę na regularne kursy T-poda wydano pod pewnymi warunki. Dotyczą one nie tylko ciągłej kontroli prowadzonej przez człowieka, ale także korzystania ze stałej, ściśle określonej trasy. Autonomiczna ciężarówka w Jönköping poruszać się będzie tylko między dwoma obiektami przemysłowymi – magazynem oraz terminalem przeładunkowym niemieckiej firmy logistycznej DB Schenker. Całą trasę wyposażono w specjalny system łączności, który pozwoli operatorowi przejąć kontrolę nad pojazdem w każdej chwili.

Choć T-pod może rozwinąć prędkość do 85 km/h, nie będzie mu wolno aż tak się rozpędzić. Pojazd ma zostać zaprogramowany tak, aby nie jechał szybciej niż zaledwie 5 km/h. Będzie więc sunął po drodze z mniej więcej taką samą prędkością jak idący człowiek. Droga, jaką będzie pokonywała autonomiczna ciężarówka, też nie jest długa – to zaledwie 300 metrów. Ale jest to droga publiczna, a więc próba po raz pierwszy odbywa się nie na zamkniętym, fabrycznym torze.

E-mobilność: Jak Grupa Wyszehradzka radzi sobie na tle Europy?

W dziedzinie e-mobilności państwom Europy Środkowej nieco jeszcze brakuje do średniej unijnej. Nie chcą jednak dłużej pozostawać w tyle – stawiają na produkcję baterii do samochodów elektrycznych i marzą o wielkich inwestycjach rodzimego przemysłu.
 

Kiedy rozniosła się wieść, że w 2019 …

Próby do końca przyszłego roku

Choć kursy T-poda to wciąż tylko test, to autonomiczna ciężarówka przewozić będzie prawdziwe towary dla prawdziwych odbiorców. Dlatego na wszystko potrzebne były zgody odpowiednich szwedzkich organów. „To zezwolenie jest ważnym kamieniem milowym, a także krokiem do komercjalizacji autonomicznej technologii na drogach” – powiedział podczas inauguracji kursów T-poda jeden z założycieli firmy Einride Robert Falck. Zapowiedział, że będzie się starał o zezwolenia na testowanie tego modelu w naturalnych warunkach w kolejnych miejscach, także poza Europą.

Testy autonomicznej ciężarówki w Jönköping maja potrwać do końca 2020 r. Jeśli wypadną pomyślnie, szwedzki producent chce uzyskać zgodę na stosowanie swojego pojazdu na większą skalę. Einride prowadzi już rozmowy z pierwszymi potencjalnymi klientami – niemieckim gigantem handlu spożywczego Lidl oraz szwedzką firmą kurierską Svenska.

Szwedzka firma opracowała – obok T-poda – jeszcze jeden model autonomicznej ciężarówki, który wciąż jest jednak testowany w zamkniętych warunkach. To nieco cięższa i przystosowana do poruszania się w trudniejszych warunkach (np. na drogach leśnych) ciężarówka T-log, która może transportować np. drewno, piasek czy żwir. Oba pojazdy – zarówno T-pod, jak i T-log są wyposażone we w pełni elektryczny napęd.

Niemcy: Otwarto pierwszą autostradę elektryczną

Niemiecki rząd uruchomił w Hesji na zachodzie kraju pierwszy odcinek autostrady dla ciężarówek napędzanych prądem elektrycznym. Projekt o nazwie eHighway ma przyczynić się do zmniejszenia emisji zanieczyszczeń do atmosfery.
 

Do pilotażu wybrano 10-kilometrowy odcinek autostrady A5 między lotniskiem we Frankfurcie a …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/pierwsza-autonomiczna-ciezarowka-rozpoczela-kursy-po-drogach-publicznych/feed/ 0
Szef polskiego MSZ: Partnerstwo Wschodnie wymaga wzmocnienia https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/szef-polskiego-msz-partnerstwo-wschodnie-wymaga-wzmocnienia/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/szef-polskiego-msz-partnerstwo-wschodnie-wymaga-wzmocnienia/#respond Thu, 18 Apr 2019 05:30:03 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=65082 Szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz oświadczył wczoraj, że Partnerstwo Wschodnie wymaga wzmocnienia. Nie wykluczył przy tym ani utworzenia specjalnego sekretariatu, ani powołania prezydencji tego formatu współpracy państw stowarzyszonych z Unią Europejską.

 

Partnerstwo Wschodnie zainicjowały 10 lat temu wspólnie Polska i Szwecja jako część unijnej polityki sąsiedztwa. Celem tej inicjatywy było – i jest – pogłębianie współpracy między UE a sześcioma krajami: Azerbejdżanem, Armenią, Mołdawią, Ukrainą, Białorusią i Gruzją.

Potrzeba ożywienia Partnerstwa Wschodniego

Szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz zapewnił w środę w Warszawie na wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych Azerbejdżanu Elmarem Mammadiarowem, że  choć “dostrzegamy zróżnicowanie tych państw”, to “chcemy je traktować jako jedną grupę”.

“Konsultowałem dzisiaj ideę powołania być może w ramach państw Partnerstwa Wschodniego jakiegoś sekretariatu, który by utrzymywał stałe kontakty z Unią Europejską, być może prezydencji, by też miała bezpośredni kontakt z prezydencją Unii Europejskiej w celu przygotowywania odpowiednich programów” –  relacjonował wczoraj minister Czaputowicz po spotkaniu z Mammadiarowem. Zastrzegł przy tym, że dziesięć lat Partnerstwa Wschodniego oceniamy pozytywnie, ale podkreślił konieczność podniesienia poziomu współpracy w ramach tej formuły w kolejnych latach.

Młode pokolenie zabiera głos w sprawie przyszłości Partnerstwa Wschodniego

10 lat po narodzinach Partnerstwa Wschodniego młode pokolenie przedstawia swoją ocenę dotychczasowych osiągnięć i proponuje nowe rozwiązania.

 

27 marca 2019r. w Kolegium Europejskim w warszawskim Natolinie odbyła się pierwsza edycja młodzieżowego szczytu dedykowanego Partnerstwu Wschodniemu „New Generation Summit – 10th Anniversary …

Szef polskiego MSZ: Integracja europejska gwarancją stabilności i rozwoju

Szef polskiej dyplomacji wyraził m.in. zadowolenie ze stanu negocjacji ws. nowej umowy ramowej między UE i Azerbejdżanem. “Polska z uznaniem odnosi się do wysiłków Baku skutkujących aktywizacją negocjacji dotyczących nowej umowy ramowej” – powiedział minister Czaputowicz.

Wyraił przy tym zadowolenie z możliwości zakończenia tego procesu w maju tego roku, czyli jeszcze przed 10-tą rocznicą powołania Partnerstwa Wschodniego.  W jego ocenie bowiem kontynuacja procesu integracji europejskiej jest gwarancją długofalowej stabilności rozwoju gospodarczego na całym kontynencie.

Mammadiarow: Otrzymaliśmy ważną lekcję

Dziesięć lat inicjatywy Partnerstwa Wschodniego pozytywnie ocenił również szef azerbejdżańskiej dyplomacji. “Otrzymaliśmy jedną ważną lekcję” – przyznał Elmar Mammadiarow. “Nauczyliśmy się rozumieć lepiej Unię Europejską, ale mam też nadzieję, że Unia Europejska nauczyła się, jak lepiej rozumieć Azerbejdżan i inne kraje Partnerstwa Wschodniego” – powiedział w środę w Warszawie nawiązując do wniosków płynących z dotychczasowej współpracy z Brukselą.

Wciąż tlący się  konflikt w Górskim Karabachu

Na wczorajszej konferencji prasowej minister Czaputowicz wyraził także zadowolenie z rozmów ministrów Azerbejdżanu i Armenii ws. Górskiego Karabachu, który wciąż pozostaje pod kontrolą ormiańskich separatystów. Konflikt Azerów i Ormian o ten niegdyś autonomiczny okręg, a dziś nieuznawane państewko, trwa już ponad 30 lat.

UE odnotowuje postępy w relacjach Armenia-Azerbejdżan

Unia Europejska z zadowoleniem odnotowała trwającą od niedawna odwilż w stosunkach między Azerbejdżanem i Armenią w związku z konfliktem o Górski Karabach.
 

Armenia jest w stanie wojny z Azerbejdżanem o terytorium Górskiego Karabachu, które znajduje się pod kontrolą ormiańskich separatystów sympatyzujących …

Współpraca gospodarcza i energetyczna wśród tematów rozmów ministrów

W czasie rozmów ministrów spraw zagranicznych Polski i Azerbejdżanu poruszone zostały także kwestie gospodarcze i energetyczne. Polski minister zwrócił uwagę, że Azerbejdżan leży w kluczowym miejscu dla światowej komunikacji. “Zgodziliśmy się z panem ministrem, że jednym z najważniejszych zagadnień w dwustronnej współpracy jest promocja korytarza transportowego” – przyznał Czaputowicz. Wyjaśnił, że chodzi tu o trasę transkaspijską: Chiny, Kazachstan, Kaukaz, Ukraina, Polska, a także trasę Południe-Zachód: Iran, Kaukaz, Ukraina, Polska.

Komisja Europejska wspiera rozwój transportu w Azerbejdżanie

Komisja Europejska oraz Bank Światowy wyraziły gotowość wsparcia finansowego trzech dużych projektów transportowych w Azerbejdżanie wartych ponad miliard euro w ramach rozwoju transeuropejskiej sieci transportowej (TEN-T).
 

Unijny program TEN-T został oficjalnie zainaugurowany na mocy postanowień Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej w …

Wizyta prezydenta Dudy w Baku

Rozmowy szefa azerbejdżańskiej dyplomacji w Warszawie stanowią także przygotowanie do wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Baku, która ma sią odbyć na przełomie maja i czerwca. “Wiążemy z nią duże oczekiwania, wspólnie z panem ministrem ustaliliśmy, że kluczowe tematy wizyty, oprócz ważnych wątków symboliczno-kulturalnych, to kwestie wzmocnienia współpracy gospodarczej w tym w dziedzinie energetyki i transportu, wzrostu obrotów handlowych” – przekazał Jacek Czaputowicz. Dodał, że wizycie prezydenta będzie towarzyszyć forum biznesowe.

Polski MSZ przekazał również, że obaj szefowie dyplomacji odsłonili rano w ambasadzie Azerbejdżanu w Warszawie tablicę poświęconą setnej rocznicy utworzenia służby dyplomatycznej Azerbejdżanu.

Ropa naftowa pod dnem Morza Kaspijskiego

Państwo to jest największym i najbardziej ludnym państwem Kaukazu Południowego i jednym z pięciu (Rosja, Azerbejdżan, Iran, Turkmenistan i Kazachstan) dysponujących dostępem do bogatych złóż ropy naftowej ulokowanych na dnie Morza Kaspijskiego.

Ponieważ jednak „kaspijska piątka” długo nie mogła dojść do porozumienia w kwestii zasad regulujących dostęp do zasobów ropy i dopiero niedawno osiągnęła wstępne porozumienie w tej sprawie, to infrastruktura przesyłowa na tym obszarze jest wciąż jeszcze niewspółmiernie uboga w stosunku do możliwości eksporterów potrzeb potencjalnych odbiorców (w tym państw członkowskich UE).

Komisja Europejska popiera tranzyt azerbejdżańskiego gazu do Bułgarii

Komisja Europejska popiera plan budowy interkonektora Grecja-Bułgaria (IGB). W celu realizacji IGB przewidziano inwestycję w wysokości 240 milionów euro. Interkonektor zostanie podłączony do gazociągu transadriatyckiego (TAP), który pozwoli Bułgarii uzyskać dostęp do gazu z azerbejdżańskiego złoża Shah Deniz.
 

Wstępna pojemność IGB wynosi …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagraniczna/news/szef-polskiego-msz-partnerstwo-wschodnie-wymaga-wzmocnienia/feed/ 0
Prawie miliard euro z budżetu UE na projekty w Polsce https://www.euractiv.pl/section/polityka-regionalna/news/prawie-miliard-euro-z-budzetu-ue-na-projekty-w-polsce/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-regionalna/news/prawie-miliard-euro-z-budzetu-ue-na-projekty-w-polsce/#respond Wed, 03 Apr 2019 05:29:52 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=64565 Prawie miliard euro trafi na sfinansowanie 11 projektów w Polsce – zdecydowała wczoraj Komisja Europejska. Fundusze z polityki spójności zostaną przeznaczone m.in. na budowę dróg, inwestycje w polskich portach; trafią także do dwóch szpitali.

 

Dofinansowanie 25 projektów w 10 państwach

KE podjęła we wtorek (2 kwietnia) decyzję ws. dofinansowania w ramach polityki spójności 25 projektów w dziedzinie zdrowia, ITC (od ang. information and communication), energii, środowiska, badań i transportu w 10 państwach członkowskich (w Polsce, Bułgarii, Czechach, Niemczech, Grecji, Portugalii i Rumunii oraz na Węgrzech, Malcie i we Włoszech). Wartość tych inwestycji szacowana jest na około 8 mld euro, a dofinansowanie z unijnego budżetu – połowę (4 mld euro).

“Każdy z tych 25 projektów ilustruje, w jaki sposób UE działa, aby poprawić codzienne życie naszych obywateli, na przykład przez zapewnienie lepszej jakości wody pitnej, szybszego transportu kolejowego czy dostępu do nowoczesnych szpitali” – zwróciła uwagę na konferencji prasowej w Brukseli komisarz ds. polityki regionalnej Corina Crețu.

Podkreśliła, że w obecnej perspektywie finansowej na 258 dużych projektów infrastrukturalnych z unijnych funduszy przeznaczono już 32 mld euro. “Można powiedzieć, że projekty te są ambasadorami polityki spójności i jestem dumna z każdego z nich” – przyznała komisarz.

PE sprzeciwia się cięciom w polityce spójności po 2020 r.

Europosłowie po raz kolejny wyrazili swój sprzeciw wobec planowanych cięć w polityce spójności, polityce regionalne oraz finansowaniu projektów społecznych w dyskutowanych Wieloletnich Ramach Finansowych UE na lata 2021-2027. Nie chcą także uzależniania funduszy od krajowych celów gospodarczych.
 

Parlament przyjął uproszczone przepisy …

Duże projekty infrastrukturalne to te, w które z funduszy polityki spójności pochodzi ponad 50 mln euro (75 mln w przypadku projektów transportowych). Ze względu na ich skalę, ocenia je KE, która potem wydaje decyzję ws. przyznania dofinansowania na realizację.

Unijne wsparcie dla projektów w Polsce

Przyznane Polsce pieniądze z polityki spójności mają tym razem służyć  poprawie opieki zdrowotnej i jakości sieci połączeń – infrastruktury wodnej, kolejowej i drogowej w naszym kraju. “W Polsce mamy ważne projekty drogowe, pogłębienie podejścia dla promów w Porcie Gdynia, budowę siedmiu dróg ekspresowych, w tym sekcji Warszawa – Grójec” – wyliczała Crețu.

Łączna wartość 11 polskich projektów wynosi 2,8 mld euro, z czego prawie 960 mln euro będzie pochodzić z funduszy spójności.

Gdzie najwięcej projektów w ramach polityki spójności w Polsce?

W połowie ubiegłego roku we wszystkich gminach w Polsce realizowane były projekty w ramach polityki spójności o łącznej wartości prawie 186,4 mld złotych. W zestawieniu ujęto również miasta na prawach powiatu. Najwięcej projektów realizowanych było w Warszawie.
 

Dane

Inwestycje w polskie drogi

KE poinformowała wczoraj, że unijne fundusze trafią m.in. na budowę drogi ekspresowej S7 na odcinku Warszawa–Grójec (129 mln euro), autostrady A2 między południową obwodnicą Warszawy a Mińskiem Mazowieckim (ponad 78 mln euro), odcinka drogi ekspresowej S3 na Dolnym Śląsku prowadzącego do granicy czeskiej (105 mln euro) oraz odcinka obwodnicy Olsztyna (87 mln euro). Wszystkie te projekty wchodzą w skład transeuropejskiej sieci transportowej.

Pomoc dla szpitali

W komunikacie Komisji podano również, że 61 mln euro przeznaczonych zostanie na sprzęt dla Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie (ma z niego korzystać ponad 3,3 miliona mieszkańców województwa małopolskiego), a 56 mln euro  – na budowę nowego kompleksu szpitalnego dla Wielkopolskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Poznaniu (ma ono prowadzić szpitalny oddział ratunkowy dla dzieci oraz powiększyć swoje oddziały ortopedii, traumatologii i rehabilitacji, co będzie wymagać rozbudowy infrastruktury i zakupu nowego sprzętu).

Więcej pieniędzy z polityki spójności po 2020 r. na służbę zdrowia

Komisarze Corina Crețu i Vytenis Andriukaitis spotkali się dziś z pracownikami służby zdrowia, aby rozpocząć debatę na temat przyszłych inwestycji UE w dziedzinie zdrowia w ramach polityki spójności na lata 2021–2027.
 

Przy okazji spotkania przy okrągłym stole, które odbyło się dziś …

Wsparcie dla kolei

Według komunikatu KE 126 mln euro trafi na budowę Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej łączącej główne miasta województwa zachodniopomorskiego, w tym Stargard, Police i Gryfino (z nowych połączeń będzie mogło korzystać 687 tys. mieszkańców). Ponadto 39 mln euro ma pomóc w zakupie 16 elektrycznych pociągów dla aglomeracji warszawskiej, a prawie 58 mln euro w modernizacji 152 wagonów pasażerskich i zakupie 20 lokomotyw elektrycznych dla PKP Intercity.

Inwestycje portowe

Z komunikatu KE wynika ponadto, że kwotą 155 mln euro z funduszy spójności wsparte zostaną inwestycje służące zwiększenie bezpieczeństwa operacji w Porcie Gdańsk (modernizację układu falochronów). Natomiast na zwiększenie bezpieczeństwa ruchu w Porcie Gdynia (rozbudowę i modernizację nabrzeża i budowli hydrotechnicznych) ma trafić prawie 65 mln euro.

Zgoda Brukseli na rozbudowę terminalu LNG w Świnoujściu

Komisja Europejska zgodziła się na rozbudowę terminalu LNG w Świnoujściu, który funkcjonuje od końca 2015 roku. Dzięki temu zdolności polskiego gazoportu do przyjmowania skroplonego gazu zwiększą się z 5 do 7,5 mld metrów sześciennych rocznie.
 

Jednak największym gazoportem na Bałtyku (mniej …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-regionalna/news/prawie-miliard-euro-z-budzetu-ue-na-projekty-w-polsce/feed/ 0
Ograniczniki prędkości w nowych autach w UE od 2022 r.? https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/ograniczniki-predkosci-w-nowych-autach-w-ue-od-2022-r/ https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/ograniczniki-predkosci-w-nowych-autach-w-ue-od-2022-r/#respond Wed, 27 Mar 2019 13:11:23 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=64302 Instytucje europejskie przyjęły wstępne stanowisko dotyczące przepisów nakazujących od 2022 r. obowiązkowe instalowanie w nowych samochodach systemów zwiększających bezpieczeństwo. Chodzi m.in. o systemy alarmowania o senności lub rozproszeniu uwagi kierowców, czujniki lub kamery cofania oraz ograniczniki prędkości.

 

Nowe obowiązkowe systemy mają w założeniu zwiększyć bezpieczeństwo zarówno kierowców, jak i pasażerów, a także pieszych i rowerzystów. Według danych KE w aż 90 proc. wypadków drogowych przyczyną jest bowiem błąd człowieka.

„Wizja Zero” bliższa realizacji?

Jak przekonywała komisarz ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości i MŚP Elżbieta Bieńkowska, co roku w wypadkach drogowych w UE ginie ponad 25 tys. osób. Według danych policji, w samej Polsce w 2018 r. tylko z powodu niedostosowania prędkości do warunków na drodze życie straciło prawie 800 osób.

„Dzięki nowym zaawansowanym elementom bezpieczeństwa, które staną się obowiązkowe, możemy wywrzeć taki sam wpływ na bezpieczeństwo, jak przy wprowadzeniu po raz pierwszy pasów bezpieczeństwa. Wiele spośród tych nowych elementów już istnieje, zwłaszcza w pojazdach wyższej klasy. Teraz zwiększamy poziom bezpieczeństwa we wszystkich pojazdach i torujemy drogę dla opartej na sieci i zautomatyzowanej mobilności w przyszłości” – powiedziała Bieńkowska.

KE chce bowiem dzięki nowym rozwiązaniom stopniowo przyzwyczajać kierowców do coraz większego zautomatyzowania jazdy samochodem, a także do stopniowego przechodzenia na pojazdy autonomiczne. Gdyby na drogach pojawiło się kiedyś dużo samochodów automatycznych, które z założenia nie łamałyby przepisów drogowych, nie były niewyspane czy pod wpływem alkoholu, największym zagrożeniem na drogach według ekspertów pozostaliby właśnie narażeni na nieuwagę, zmęczenie czy po prostu nieodpowiedzialność żywi kierowcy.

Komisja liczy też na to, że zaproponowane przepisy pozwolą zrealizować tzw. Wizję Zero, czyli plan ograniczenia do 2050 r. niemal do zera liczby ofiar śmiertelnych oraz osób poszkodowanych w wypadkach drogowych. Według analiz KE, wdrożenie od 2022 r. nowych przepisów pozwoli do 2038 r. ocalić życie 25 tys. osób oraz uniknąć poważnych obrażeń u kolejnych 140 tys. ludzi. Liczba ofiar śmiertelnych wypadków ma więc się zmniejszyć o ok. 20 proc.

Samochody autonomiczne na europejskich ulicach już w 2025?

Komisja Europejska planuje wesprzeć rozwój samochód autonomicznych (niepotrzebujących kierowcy). Konieczna będzie jednak zmiana wielu obowiązujących obecnie przepisów.

 

Komisja Europejska przyspiesza prace nad przygotowaniem Unii Europejskiej na epokę samochodów autonomicznych. Jest to jeden z elementów przygotowanej przez Komisję mapy drogowej rozwoju strategii …

Jakie systemy mają się stać obowiązkowe?

Wśród proponowanych przez KE rozwiązań znajduje się obowiązek instalowania w nowych samochodach osobowych, dostawczych, ciężarowych oraz autobusach systemu ostrzegającego dźwiękowo o senności lub rozproszeniu uwagi kierowcy (np. poprzez korzystanie ze smartfona podczas prowadzenia), kamer lub czujników ułatwiających cofanie pojazdu, rejestratora danych (tzw. czarna skrzynka samochodu) oraz ogranicznika prędkości wraz z systemem automatycznego hamowania awaryjnego.

Ten ostatni wymóg, czyli obowiązkowe zastosowanie Inteligentnego Dostosowania Prędkości (Inteligent Speed Assistance – ISA) budzi najwięcej kontrowersji wśród niektórych kierowców. Pojawiają się głosy, że utrudni to bezpieczne wyprzedzanie innych pojazdów, a także znacząco podniesie ceny nowych pojazdów. Ale KE przekonuje, że wiele z tych systemów już jest przez producentów instalowana jako rozwiązanie standardowe, a UE jedynie chce doprowadzić do tego, aby stało się to powszechne. Systemy zaś są przetestowane i w pełni sprawne.

Podobne zdania jest sprawozdawczyni Parlamentu Europejskiego w tej sprawie, członkini Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów Róża Thun (PO, EPL). „Za pomocą tego rozporządzenia wprowadzimy zaawansowane systemy, które oferują użytkownikom samochodów pomoc, a nie tylko informacje. Inteligentne Dostosowanie Prędkości zapewni kierowcy informacje zwrotne, oparte na mapach i obserwacji znaków drogowych, ilekroć przekroczy on ograniczenie prędkości. To sprawi, że będziemy nie tylko bardziej bezpieczni, ale także kierowcy unikną mandatów za nadmierną prędkość” – przekonuje europosłanka.

KE proponuje także rozwiązania przeznaczone dla konkretnych rodzajów pojazdów. I tak w nowych samochodach osobowych i dostawczych obowiązkowo stosowane mają być systemu wspomagania dla utrzymywania pojazdu na pasie ruchu oraz zwiększone mają być wymogi testów uderzeniowych dla pasów bezpieczeństwa. W samochodach ciężarowych oraz autobusach zamontowane mają zostać natomiast dodatkowe rozwiązania zmniejszające powierzchnię tzw. martwych pól, co ma zwiększyć bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów.

Rozwiązania odnoszące się do ciężarówek są jednak przyjmowane sceptycznie przez część branży produkującej największe pojazdy. Europejskie stowarzyszenie producentów aut ACEA obawia się, że KE chce zostawić za mało czasu na pełne wdrożenie rozwiązań, co może odbić się na ich jakości. Przekonstruowanie kabin ciężarówek, które będą wyjeżdżać z fabryk na europejskie drogi może też według ACEA podnieść końcową cenę pojazdów.

Co dalej?

KE, PE oraz państwa członkowskie przyjęły już wstępne stanowisko w tej sprawie, co kończy pierwszy etap tzw. trilogu. Teraz jednak projekt rozporządzenia musi zostać formalnie zatwierdzony przez europosłów na posiedzeniu plenarnym, a potem finalnie zatwierdzony przez ministrów z państw członkowskich.

Jeśli tak się stanie jeszcze przed majowymi wyborami europejskimi, to nowe elementy bezpieczeństwa staną się obowiązkowe od 2022 r., z wyjątkiem bezpośredniej widoczności i systemu martwego pola w samochodach ciężarowych i autobusach oraz powiększonej strefy zabezpieczenia przed uderzeniem głową w samochodach osobowych i dostawczych. Staną się one obowiązkowe później ze względu na konieczne poważniejsze zmiany w projektach konstrukcyjnych pojazdów.

UE będzie mieć limity emisji CO2 przez samochody ciężarowe

Unijni ministrowie odpowiedzialni za sprawy środowiska osiągnęli porozumienie co do ustanowienia od 2025 r. ograniczeń w emisji dwutlenku węgla przez ciężarówki. Dotąd w UE nie było przepisów regulujących tę kwestię. Teraz projektem dyrektywy zajmie się PE.
 
Zebrani w Brukseli ministrowie uzgodnili, …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/ograniczniki-predkosci-w-nowych-autach-w-ue-od-2022-r/feed/ 0
Nie naruszajmy fundamentów UE – WYWIAD https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/nie-naruszajmy-fundamentow-ue-wywiad/ https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/nie-naruszajmy-fundamentow-ue-wywiad/#respond Fri, 15 Mar 2019 11:02:19 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=63671 Przyszły rok będzie przełomowy dla zasad, na jakich będzie można delegować pracowników do pracy na obszarze innego państwa członkowskiego UE. Nowa dyrektywa nałoży m.in. limit czasowy na taką pracę i konieczność uwzględnienia lokalnych zasad naliczania wynagrodzenia. Polsce, mimo długich starań, nie udało się zablokować tej dyrektywy. Warszawa wskazywała, że zamknie ona w praktyce unijny rynek dla bardzo prężnej polskiej branży przewozowej.

 

Z przewodniczącym Grupy Pracodawców w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym Jackiem Krawczykiem rozmawiał na w trakcie VI Europejskiego Kongresu Mobilności Pracy w Krakowie Michał Strzałkowski.

Stwierdził pan podczas obrad, że debata na temat delegowania pracowników to tak naprawdę debata na temat fundamentów wspólnego rynku. Dlaczego?

Dlatego, że jedną z najważniejszych wolności w UE jest swoboda przemieszczania się. To dotyczy również pracowników. Są pewne zasady, które w ogóle nie powinny być dyskutowane. Ale jeśli zaczyna się o nich dyskutować, a potem zaczyna się robić wyjątki od tej reguły, to mamy do czynienia z sytuacją podobną do takiej, gdy w wielkiej tamie pojawia się mała dziurka. Woda, która przez nią przepływa toruje sobie coraz mocniej drogę i ucieka jej coraz więcej i więcej. Boję się bardzo właśnie takiej sytuacji, w której zaczynamy od małych wyjątków, a potem przestajemy to kontrolować.

To brzmi bardzo poważnie. Nie ma w tym przesady?

Nie. Przecież robimy odstępstwo od bardzo ważnej reguły. Odchodzimy od zasad rynku i zasad Unii Europejskiej, do której przystąpiliśmy. Wstąpiliśmy bowiem do Unii, w której swoboda przepływu osób, towarów, usług czy kapitału jest fundamentem. Jeśli kruszymy fundament, to osłabiamy cały stojący na nim budynek. To jest oczywiste.

Apelował pan o to, aby nie patrzeć na kwestię debaty wokół delegowania pracowników, jako na inicjatywę unijną czy propozycję Komisji Europejskiej. Wskazywał pan raczej na grę między państwami członkowskimi.

Było to bardzo widoczne podczas całej tej debaty. Mieliśmy tu bardzo ostro zarysowane stanowiska w tej sprawie. Z jednej strony słynna „żółta kartka” pokazana przez państwa, które były przeciwne dyrektywie, a z drugiej strony grupa krajów – głównie państw założycielskich UE – które mocno popierały propozycje przedstawiane przez KE. To była gra między państwami członkowskimi.

Ale kiedy przyszło do ostatecznego głosowania nad tą dyrektywą na posiedzeniu Rady Europejskiej w czerwcu ubiegłego roku, to tylko Polska i Węgry jej się sprzeciwiły. Chorwacja, Litwa, Łotwa i Wielka Brytania wstrzymały się od głosu. Reszta państw poparła zaś wynegocjowany kształt dyrektywy.

To już jest polityka. A polityka jest grą o wynik w ujęciu netto obliczany na końcu całej drogi. Najwyraźniej to dossier nie było celem samym w sobie. Podejrzewam, że było argumentem przy innych równie ważnych, a może ich ważniejszych sprawach. Ale jest wiele krajów i to nie tylko z naszego regionu, bo także z Półwyspu Iberyjskiego, które nie były zachwycone proponowanymi rozwiązaniami. Gra polityczna ułożyła się jednak tak, a nie inaczej. Część z krajów zagłosowała za dyrektywą, choć była jej przeciwna, ale uzyskała coś za to w innym obszarze.

Dla Polski kwestia delegowania pracowników jest bardzo ważna, bo około 20 proc. wszystkich delegowanych pracowników w UE to Polacy. Polskie firmy mają na przykład aż 30 proc. unijnego rynku transportu drogowego. Ale w skali całej UE wygląda to inaczej – delegowanych jest ok. 2 mln pracowników. To mniej niż 0,5 proc. wszystkich obywateli UE.

Ale to nie chodzi o te liczby. Chodzi o zasady na jakich działa UE. Demokracja psuje się powoli. Podobnie jest z podstawowymi regułami – też można psuć je bardzo powoli. A przykład tej dyrektywy pokazuje, że można w bardzo prosty sposób doprowadzić do zaburzenia konkurencyjności.

Bo jeżeli na przykład prywatny przedsiębiorca założył firmę przewozową, zainwestował w to swoje pieniądze albo pożyczył je w banku, wyleasingował sprzęt i działa w oparciu o istniejące przepisy unijne, a nagle ktoś mu w połowie tej drogi zmienia regulacje tak, że de facto bardzo mocno mu ten biznes utrudnia, to gdzie tu jest uczciwość legislatora? Kto jest odpowiedzialny za straty, jakie taki przedsiębiorca ponosi? Kto się przejmuje tym, że nie będzie on mógł spłacić leasingu? Albo, że nie spłaci kredytu? A może zastawił dom, żeby pozyskać te pieniądze? Przecież nie wolno zmieniać reguł gry w taki sposób.

Wielcy gracze jeszcze sobie poradzą, a co z mniejszymi?

Nasz sektor transportowy jest zdominowany przez małe i średnie firmy, bardzo wielu przedsiębiorców ma tylko kilka ciężarówek, najwyżej 10. To nie są wielkie spółki, które mają tyle przestrzeni finansowej, żeby reagować sobie na takie zmiany powoli i dostojnie. Dla małych przedsiębiorców to jest więc często kwestia tego czy uda im się utrzymać na rynku.

Uważam, że musimy się trzymać zasady „pacta sunt servanda”, umów należy się trzymać, wszyscy się zapisaliśmy do UE skonstruowanej w pewien sposób. Polscy przedsiębiorcy mają dziś najnowocześniejszą flotę transportową w Europie. Ale gdzie kupili te ciężarówki? W Unii Europejskiej. Gdzie zatrudniają pracowników? W Unii Europejskiej. Gdzie wykonują usługi? W całej Unii Europejskiej. A nagle się okazuje, że dokonali złych decyzji, bo zaufali ustawodawcy europejskiemu, a ten potem zmienił reguły gry. A stało się tak, bo polscy przedsiębiorcy byli po prostu mocno konkurencyjni. Nie wierzę w to, że chodzi tu o to, że polscy kierowcy zarabiają za mało. Chodzi o to, żeby w ogóle nie jeździli w UE. A wtedy przecież nic nie zarobią.

Zwolennicy dyrektywy mówili o „dumpingu socjalnym”, przeciwnicy nazywali to „konkurencją rynkową”.

Nie rozumiem mówienia o dumpingu społecznym. Przecież jak przystępowaliśmy do UE to wynagrodzenia w naszym regionie były o wiele niższe niż na Zachodzie w porównaniu z dzisiejszą sytuacją. I dziś płace rosną u nas szybciej niż w Zachodniej Europie. A argument „dumpingu socjalnego” pojawia się nagle teraz. Dlaczego nikt go nie podnosił na początku? To nie jest do końca w porządku.

Co to w ogóle jest ten dumping socjalny? Jeżeli ktoś prowadzi swoją działalność w zgodzie z prawem, płaci podatki, odprowadza składki na ubezpieczenie społeczne, reguluje wszystkie daniny publiczno-prawne, ale przy okazji jest konkurencyjny, to już ma oznaczać, że uprawia dumping społeczny?

Jeżeli wyjdziemy z takiego założenia, to okaże się, że takie kraje, jak np. kraje Europy Środkowo-Wschodniej w ogóle nie będą mogły delegować pracowników do Europy Zachodniej. Przecież jeszcze długie lata zajmie nam dojście do sytuacji, w której będziemy mogli płacić takie same pensje pracownikom, jakie płaci się w Europie Zachodniej. Ta dyrektywa to jest dla pracowników delegowanych de facto oferta zaporowa.

Dyrektywa wejdzie w życie w lipcu przyszłego roku. Ale debata na ten temat wcale się nie skończyła. Prezydent Francji Emmanuel Macron w swojej niedawnej propozycji „renesansu dla Europy” proponował także ustanowienie „europejskiej płacy minimalnej”. Z drugiej strony w ogłoszonym w lutym liście 17 premierów i prezydentów państw UE dotyczących unijnej polityki gospodarczej proponowane są inne rozwiązania.

To wszystko świadczy o tym, że mamy w UE dwie odmienne wizje. Co najmniej dwie. Nawet w tym obszarze widać też jak zły jest dla UE brexit. Brytyjczycy byli zawsze nośnikiem idei bardziej wolnorynkowego podejścia do europejskiej gospodarki, równoważyli przez to podejście prezentowane np. przez Francję. Po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE Polska będzie bardziej osamotniona w swoim wolnorynkowym podejściu do unijnej gospodarki. Podejście bardziej etatystyczne zdobędzie przewagę.

Ale trzeba pamiętać o jednej rzeczy – pracodawcy w całej UE opowiedzieli się przeciwko zmianie dyrektywy o pracownikach delegowanych. Żadna organizacja pracodawców niemieckich czy francuskich nie poparła tej propozycji. To były propozycje rządów.

Dziś liczba pracowników delegowanych jest w skali całej UE niewielka, ale rośnie z roku na rok. Za kilka, kilkanaście lat coraz więcej z nas będzie pracować transgranicznie.

Tak wychodzi z wielu analiz, że pracowników transgranicznych będzie coraz więcej. Jako Grupa Pracodawców w EKES zleciliśmy wykonanie takiego studium, które pokaże jaki wpływ na sytuację społeczno-ekonomiczną w UE ma rozwój świadczonych transgranicznie usług. Już widzimy, że jest wyraźna korelacja między wolnością tego rynku, a ilością generowanych pozytywnych korzyści – spada ubóstwo, obniża się bezrobocie, sytuacja ekonomiczno-finansowa się poprawia. Za ok. 3-4 miesięcy będziemy mieć pełne wyniki tego studium i je pokażemy.

Komisja Europejska na czerwiec zapowiedziała natomiast swój pierwszy raport, w którym znajdzie się ocena skutków przyjęcia dyrektywy.

Bardzo czekamy na ten raport. Żałuję, że rewizja dyrektywy nie następuje dopiero po tym raporcie. Stało się to niestety wcześniej. Ja oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że są w UE kraje, w których obrona rynku wewnętrznego znajduje się bardzo wysoko na agendzie politycznych priorytetów, ale to nie powinno usprawiedliwiać sytuacji, która jest po prostu nie fair.

To nie jest dyskusja o ułamku procenta obywateli UE, to jest dyskusja o pryncypiach i o zasadach wspólnego rynku. A nie ma mowy o wspólnym rynku bez uczciwej i wolnej konkurencji. To dzięki tej wolnej konkurencji UE może rywalizować na rynku globalnym. A to już jest na agendzie KE bardzo wysoko. Ale wolnej konkurencji nie będzie jeśli zaczniemy wewnątrz UE stosować praktyki protekcjonistyczne.

Czy coś może się jeszcze zmienić? Proponowane rozwiązania idą przecież raczej w kierunku pogłębienia tej dyrektywy.

Obawiam się, że wszystko zmierza w bardzo trudnym dla Polski kierunku. Majowe wybory do Parlamentu Europejskiego prawdopodobnie sprawią, że ten parlament zmieni się. Będzie w nim więcej polityków nastawionych nacjonalistycznie, a to może oznaczać wzrost nastrojów protekcjonistycznych. Szkoda, że nacjonaliści, którzy tyle mówią o konieczności obrony wewnętrznych rynków w ich własnych krajach, nie rozumieją, że ich koledzy z innych krajów robią to samo. I w efekcie tego zaczynamy budować w Europie nowe gospodarcze mury. A to może nam wszystkim bardzo skomplikować życie.

Obawy o skutki dyrektywy o delegowaniu pracowników

Pracodawcy mają na przygotowania jeszcze kilkanaście miesięcy. W połowie 2020 r. panujące w UE zasady dotyczące delegowania pracowników ulegną bardzo poważnym zmianom. Nie tylko wejdzie w życie nowa dyrektywa na ten temat, ale zaczną obowiązywać jeszcze 4 inne regulacje. Wątek …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/nie-naruszajmy-fundamentow-ue-wywiad/feed/ 0
Kolejne kraje UE zamykają przestrzeń powietrzną dla Boeingów 737 MAX 8. Polska także https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/kolejne-ue-kraje-zamykaja-przestrzen-powietrzna-dla-boeingow-737-max-8/ https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/kolejne-ue-kraje-zamykaja-przestrzen-powietrzna-dla-boeingow-737-max-8/#respond Tue, 12 Mar 2019 16:46:35 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=63493 W niedzielę rano należący do etiopskich linii lotniczych samolot tego typu rozbił się kilka minut po starcie. To już druga katastrofa takiej maszyny w ciągu pół roku. Przestrzeń lotniczą dla Boeingów 737 MAX 8 zamknęły m.in. Polska, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Irlandia i Austria.

 

W niedzielnej (10 marca) katastrofie zginęło 149 pasażerów i 8 członków załogi. Samolot linii Ethiopian Airlines leciał z etiopskiej stolicy Addis Abeby do kenijskiego Nairobi. Wśród ofiar są obywatele 33 państw, oprócz Etiopczyków i Kenijczyków także Amerykanie, Kanadyjczycy, Włosi, Chińczycy, Egipcjanie, Niemcy, Hindusi, Słowacy, Austriacy czy Szwedzi.

Dwie osoby miały polskie obywatelstwo. Byli to polski dyplomata pracujący w MSZ oraz małoletnia osoba o kenijsko-polskim pochodzeniu. Wśród ofiar jest wielu pracowników organizacji humanitarnych, ONZ czy dyplomatów.

Uziemionych już 200 maszyn

Ponieważ to druga bardzo podoba katastrofa tego modelu Boeinga w odstępie pół roku, część krajów na świecie zadecydowała o zamknięciu swoich przestrzeni lotniczych dla tych samolotów. Zrobiły tak przede wszystkim państwa UE, m.in. Polska, Austria, Francja, Irlandia, Niemcy i Wielka Brytania. Oprócz tego przestrzeń powietrzną zamknęły dla Boeingów 737 MAX 8 Chiny, Korea Południowa i Malezja. Startów i lądowań na swoim terytorium zabroniły tym maszynom także Australia i Singapur.

Oznacza to uziemienie ponad 200 maszyn. Korzystają z nich oprócz Ethiopian Airlines także norweskie linie Norwegian, tureckie Turkish Airlines, brazylijskie Gol Transportes Aéreos, meksykańskie Aeromexico, singapurskie Silk Air, argentyńskie Aerolineas Argentinas, indyjskie Jet Airways czy niemiecki operator turystyczny TUI. Boeingi 737 MAX 8 ma w swojej flocie także polski LOT czy polska linia czarterowa Enter Air. Część z linii lotniczych posiadających takie maszyny sama zadecydowała o ich uziemieniu do czasu wyjaśnienia przyczyn obu katastrof.

Tą drugą katastrofą – oprócz niedzielnej w Etiopii – jest rozbicie się Boeinga 737 MAX 8 w Indonezji w październiku ubiegłego roku. Wówczas maszyna miejscowych linii Lion Air spadła do Morza Jawajskiego kilka minut po starcie z lotniska w Dżakarcie. Zginęło wówczas 189 osób.

Włochy ukarały Ryanaira i Wizzaira za dodatkowe opłaty za bagaż

Włoski urząd ds. konkurencji AGCM nałożył w sumie na Ryanaira i Wizzaira 4 mln euro kary. Po trwającym od listopada dochodzeniu stwierdzono bowiem, że obie linie lotnicze oszukiwały pasażerów, a wprowadzenie dodatkowych opłat za wnoszenie na pokład samolotu bagażu podręcznego …

LOT też uziemia Boeingi 737 MAX 8

LOT z początku nie podjął decyzji o uziemieniu swoich Boeingów 737 MAX 8. Polski przewoźnik w komunikacie prasowym poinformował, że samoloty „są w pełni sprawne i wykonywane przez nie rejsy spełniają wszelkie wymogi bezpieczeństwa”. Jednak wieczorem spółka zdecydowała o tym, aby jednak uziemić te maszyny. „W związku z pojawiającymi się decyzjami kolejnych agencji lotniczych na świecie i w Europie LOT podjął decyzję o tymczasowym zawieszeniu wykonywania operacji lotniczych Boeingami 737 MAX 8” – oświadczył rzecznik spółki Adrian Kubicki. Rejsy wykonają inne maszyny.

Enter Air poinformowało natomiast, że obecnie, ponieważ nie ma wielu lotów turystycznych, większość samolotów przewoźnika i tak jest nieczynna. Samoloty zaś „są pod stałą opieką naszych służb technicznych i nie stwierdzono w nich żadnych problemów.

Polski Urząd Lotnictwa Cywilnego nakazał również Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej zamknięcie polskiej przestrzeni powietrznej dla samolotów typu Boeing 737 MAX 8.

Kłopoty Boeinga

Boeing 737 MAX to jeden najnowszych modeli średniodystansowych samolotów amerykańskiego koncernu. Oblatano je po raz pierwszy w styczniu 2016 r. W użyciu linii lotniczych maszyny te znajdują się od połowy 2017 r. LOT posiada obecnie w swojej flocie 5 takich maszyn. Zamówionych jest kolejnych 7. Enter Air ma 2 maszyny, a zamówione są jeszcze 4.

Boeing w odpowiedzi na dwie katastrofy zapowiedział zmianę oprogramowania we wszystkich samolotach typu 737 MAX 8 oraz w nieco większych maszynach 737 MAX 9. Oczekuje tego amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA). Ma do tego dojść w najbliższych tygodniach, aby – jak stwierdzono w komunikacie spółki – „bezpieczny samolot był jeszcze bezpieczniejszy”.

Katastrofy dwóch takich samych typów maszyn, do których dochodzi w krótkim odstępie czasu w bardzo podobnych okolicznościach to poważny cios dla koncernu Boeing. Głównym konkurentem amerykańskiej firmy są brazylijski Embraer oraz europejski Airbus. Boeing 737 MAX 8 był odpowiedzią Amerykanów na oblatanego we wrześniu 2014 r. Airbusa A320neo.

Brytyjskie lotnictwo przygotowuje się na spore turbulencje

W wyniku brexitu linie lotnicze Wielkiej Brytanii prawdopodobnie utracą status przewoźnika wspólnotowego. W związku z tym brytyjski sektor lotniczy będzie musiał zmierzyć się z kryzysem.
 

Brytyjski sektor lotniczy z obrotami na poziomie 22 mld rocznie znajduje się na czele największych przewoźników …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/kolejne-ue-kraje-zamykaja-przestrzen-powietrzna-dla-boeingow-737-max-8/feed/ 0
Wielka Brytania: Ładunki wybuchowe na dworcu i lotniskach w Londynie https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/wielka-brytania-ladunki-wybuchowe-na-dworcu-i-lotniskach-w-londynie/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/wielka-brytania-ladunki-wybuchowe-na-dworcu-i-lotniskach-w-londynie/#respond Wed, 06 Mar 2019 10:36:53 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=63191 Brytyjska policja poinformowała, że w Londynie odnaleziono wczoraj (5 marca) trzy niewielkie ładunki wybuchowe domowej roboty. Umieszczono je na dwóch lotniskach – Heathrow oraz London City – oraz na dworcu Waterloo. W śledztwo zaangażowana jest też policja z Irlandii, ponieważ na kopertach z bombami przyklejono irlandzkie znaczki pocztowe.

 

Bomby zapakowane były w bąbelkowe koperty formatu A4. Choć zawierały niewiele materiału wybuchowego, mogły stanowić zagrożenie dla postronnych osób. Policyjni technicy ustalili, że ładunki były zdolne do wywołania silnego zapłonu, a w efekcie pożaru.

Ewakuowany budynek na Heathrow

Pierwszą podejrzaną kopertę znaleziono około godziny 10:00 czasu brytyjskiego przed biurowcem, w którym mieści się zarząd Lotniska Heathrow. Budynek jest częścią kompleksu lotniskowego, ale znajduje się nieco dalej od terminali i hal odpraw pasażerów. Gdy wyglądającą na zagubioną przesyłkę paczkę podniósł jeden z pracowników, ta się zapaliła, ale na szczęście nikomu nic się nie stało. Budynek jednak ewakuowano.

Zaalarmowana tym wydarzeniem policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania podobnych ładunków na innych lotniskach i dworcach. Odnaleziono dzięki temu jeszcze dwie koperty. Pierwszą odkryto około 11:40 w sortowni poczty na londyńskim dworcu Waterloo, a drugą o 12:10 w budynku dyrekcji lotniska London City, które obsługuje głównie biznesową dzielnicę brytyjskiej stolicy i jest o wiele mniejsze od międzynarodowego lotniska Heathrow.

Dwóch kolejnych kopert już nie otwierano. Zabezpieczyli je policyjni saperzy. Służby rozpoczęły także przeszukiwanie stacji londyńskiego metra oraz wszystkich dwórców kolejowych, zarówno dalekobieżnych, jak i podmiejskich. Więcej ładunków jednak nie odkryto, a ruchu pociągów nie wstrzymano, choć doszło do pewnych opóźnień.

Śledztwo w sprawie podłożenia bomb w kopertach prowadzi brytyjska policja metropolitalna. Wspiera ją w tym także policja irlandzka. Na kopertach naklejone były bowiem znaczki pocztowe z Irlandii. Służby próbują zidentyfikować nadawców przesyłek.

Przygotowania Polski na wypadek “twardego” brexitu

Rząd przyjął wczoraj projekty trzech ustaw przygotowujących kraj na wypadek “twardego” brexitu, a także uchwałę ws. działań na rzecz obywateli i przedsiębiorców “w sytuacji bezumownego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE”.

Napięcia wokół Irlandii Północnej

W Wielkiej Brytanii obowiązuje od pewnego czasu czwarty w pięciostopniowej skali poziom alertu antyterrorystycznego. Oznacza to, że służby wywiadowcze uważają atak terrorystyczny za „bardzo prawdopodobny” („highly likely”). Obawy wywołuje jednak potencjalne zagrożenie ze strony islamskich radykałów. Zagrożenie ze strony irlandzkich ugrupowań uznawane jest za „umiarkowane”.

Od 1998 r. obowiązuje bowiem zawarte między Wielką Brytanią a Irlandią (przy kontrasygnacie głównych sił politycznych w Irlandii Północnej) porozumienie pokojowe, nazywane Porozumieniem Wielkopiątkowym. Zakończyło ono trwającą od lat 60. XX wieku północnoirlandzką wojnę domową, która kosztowała życie tysięcy ludzi, choć dokumentu nie uznała niewielka część północnoirlandzkich ugrupowań zbrojnych.

Napięcie wokół Irlandii Północnej rośnie jednak w obliczu brexitu. Gdyby doszło do tzw. no-deal brexit, a więc opuszczenia przez Wielką Brytanię UE bez umowy określającej m.in. relacje między Irlandią a Irlandią Północną, między dwoma państwami irlandzkimi znów zaistniałaby twarda granica. A to zniweczyłoby wiele z ustaleń Porozumienia Wielkopiątkowego.

Z kolei zastosowanie tzw. mechanizmu backstop (czyli czasowego utrzymania Irlandii Północnej w unii celnej), co wynegocjował z Brukselą rząd Theresy May, nie podoba się północnoirlandzkim lojalistom, którzy obawiają się, że to wstęp do połączenia Irlandii i Irlandii Północnej. Część środowisk republikańskich w Belfaście podnosi bowiem od pewnego czasu kwestię zorganizowania w Irlandii Północnej referendum zjednoczeniowego.

Niemcy i Francja nie sprzeciwią się opóźnieniu brexitu

Kanclerz Niemiec oraz prezydent Francji oświadczyli na wspólnej konferencji prasowej, że nie będą wyrażać sprzeciwu, jeśli Wielka Brytania zawnioskuje o przesunięcie w czasie wyjścia z Unii Europejskiej. Przypomnieli jednak, że opowiadają się za wynegocjowaną już umową brexitową.
 

Niemiecka kanclerz Angela Merkel …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/wielka-brytania-ladunki-wybuchowe-na-dworcu-i-lotniskach-w-londynie/feed/ 0
Szwedka, która zablokowała deportację Afgańczyka, skazana https://www.euractiv.pl/section/migracje/news/szwedka-ktora-zablokowala-deportacje-afganczyka-skazana/ https://www.euractiv.pl/section/migracje/news/szwedka-ktora-zablokowala-deportacje-afganczyka-skazana/#respond Fri, 01 Mar 2019 11:39:30 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=62973 Szwedzka studentka w lipcu ubiegłego roku uniemożliwiła na lotnisku w Göteborgu start samolotu do Stambułu, na pokładzie którego znajdował się deportowany ze Szwecji obywatel Afganistanu, któremu odmówiono statusu uchodźcy. Dziewczyna swój protest transmitowała na żywo w internecie, a obejrzały go miliony osób.

 

22-letnia Elin Ersson jest działaczką jednej ze szwedzkich organizacji broniących praw człowieka. Aktywiście dowiedzieli się, którym samolotem deportowany będzie pewien Afgańczyk, któremu usiłowali pomóc w zalegalizowaniu pobytu w Szwecji. Mężczyzna starał się tam o azyl.

Wideo z protestu hitem w Internecie

Ersson kupiła bilet na ten sam lot, a potem – już na pokładzie – odmówiła zajęcia miejsca, dopóki Afgańczyk nie zostanie zabrany z samolotu. Okazało się co prawda, że nie był to mężczyzna, o którego walczyła jej organizacja, ale inny Afgańczyk znajdujący się w identycznej sytuacji. Ersson zdecydowała się więc nie przerywać swojego protestu.

Zgodnie z przepisami samolot nie może oderwać się od ziemi, dopóki wszyscy na pokładzie nie zajmą miejsc. Po trwającej kilkadziesiąt minut kłótni z obsługą, Ersson osiągnęła swój cel. Troje eskortujących Afgańczyka policjantów opuściło wraz z nim pokład. Tuż za nimi zrobiła to sama Ersson, a samolot wystartował do Stambułu z opóźnieniem. Szwedzka aktywistka finałową część swojego protestu transmitowała na żywo w internecie.

Na trwającym 14-minut nagraniu słychać, że część pasażerów jest zirytowana jej protestem, ale inni biją jej brawo, a nawet przyłączają się do niej i również wstają z miejsc. Zrobiła tak m.in. cała drużyna młodych piłkarzy lecących do Turcji na turniej sportowy. Nagranie w ciągu zaledwie doby obejrzało ponad 5 mln osób.

Kontrowersje w Szwecji

Sprawa wywołała w Szwecji wiele kontrowersji. Rząd od kilku lat zaostrza swoją politykę migracyjną, co popiera spora część społeczeństwa. Ale jednocześnie również spora część Szwedów jest temu przeciwna. Przyczyną sporu jest napływ do Szwecji wielu uchodźców i imigrantów w ostatnich latach. W latach 2014-2016 kraj przyjął łącznie 370 tys. osób.

Ostatecznie sąd w Göteborgu skazał Ersson za spowodowanie niebezpiecznej sytuacji na pokładzie samolotu i naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lotniczym. Otrzymała grzywnę w wysokości 3 tys. koron szwedzkich (ok. 285 euro). Linia lotnicza (Turkish Airlines) odstąpiła natomiast od pozywania Ersson do sądu cywilnego za wywołane opóźnienie i związane z nim koszty.

Sama aktywistka odmówiła po wyroku mediom komentarzy. W jej imieniu wypowiedział się jej adwokat Tomas Fridh, który powiedział w rozmowie z „Guardianem”, że jest rozczarowany decyzją sądu. Zapowiedział złożenie odwołania od wyroku. „Elin nie zamierzała popełnić przestępstwa czy złamać prawa. Można jej działanie postrzegać w kategorii obywatelskiego nieposłuszeństwa, ale w tym kontekście to co było słuszne, nie było także nielegalne” – powiedział. Organizacje broniące praw człowieka wskazywały bowiem, że decyzje o deportacji obu Afgańczyków były podjęte błędnie.

Sprawa odbiła się także echem na szwedzkiej scenie politycznej. Poseł centroprawicowej opozycyjnej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej Tobias Billström uznał wyrok za zbyt łagodny i wezwał do surowszego karania osób, które blokują wykonywanie prawomocnych decyzji. Z kolei były poseł liberalnej Partii Centrum Abir Al-Sahlani stwierdził, że jest dla niego zaskoczeniem, że takie wyroki zapadają, gdy u władzy są socjaliści. „Przyzwoitość jest w odwrocie, zmiana w szwedzkiej debacie publicznej jest dramatyczna” – zauważył.

Sprawa Elin Ersson trafi najpewniej do sądu drugiej instancji, więc wyrok jeszcze się nie uprawomocnił. Ale mieszkający w Niemczech afgański azylant, który dzięki statusowi uchodźcy ułożył sobie życie i działa we Frankfurcie we wspierającej innych uchodźców organizacji, zobowiązał się, że pokryje z własnych pieniędzy wszelkie zasądzone wobec Szwedki grzywny. „Przeczytałem historię Elin Ersson w mediach społecznościowych i jestem pod wielkim wrażeniem. Bardzo doceniam jej wysiłek” – powiedział radiu Deutsche Welle 29-letni Arif Talash.

Szwecja: Studentka zablokowała deportację Afgańczyka

Szwedzka studentka zablokowała start samolotu na lotnisku w Göteborgu i uniemożliwiła deportowanie z kraju obywatela Afganistanu. Nagrane przez nią wideo z całego zdarzenia w ciągu doby obejrzało ponad pięć milionów osób. Ale młodą aktywistkę może za ten czyn spotkać kara.
 
21-letnia Elin …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/migracje/news/szwedka-ktora-zablokowala-deportacje-afganczyka-skazana/feed/ 0
Włochy ukarały Ryanaira i Wizzaira za dodatkowe opłaty za bagaż https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/wlochy-ukaraly-ryanaira-i-wizzaira-za-dodatkowe-oplaty-za-bagaz/ https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/wlochy-ukaraly-ryanaira-i-wizzaira-za-dodatkowe-oplaty-za-bagaz/#respond Tue, 26 Feb 2019 06:34:57 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=62708 Włoski urząd ds. konkurencji AGCM nałożył w sumie na Ryanaira i Wizzaira 4 mln euro kary. Po trwającym od listopada dochodzeniu stwierdzono bowiem, że obie linie lotnicze oszukiwały pasażerów, a wprowadzenie dodatkowych opłat za wnoszenie na pokład samolotu bagażu podręcznego to w istocie ukryta podwyżka cen biletów.

 

Grzywna dla irlandzkiego Ryanaira wyniosła 3 mln euro, a dla węgierskiego Wizzaira 1 mln euro. Choć maksymalne możliwe kary to aż po 5 mln euro na jedną firmę, nałożone przez AGCM sankcje i tak są jak na Włochy rekordowe.

Obie linie lotnicze w ubiegłym roku wprowadziły do swoich regulaminów nowe zapisy. Bezpłatnie na pokład można wnieść tylko bagaż podręczny, który zmieści się pod fotelem. Jeśli pasażer chce wejść do samolotu z małą walizką (mieszczącą się w schowku pod sufitem), musi dodatkowo zapłacić – od 5 do 25 euro. Decyzję tę mocno krytykowały włoskie organizacje konsumenckie.

Niemcy rozważają darmowy transport publiczny w walce ze smogiem

Uważane za samochodowy raj, Niemcy zaskoczyły swoich europejskich sąsiadów propozycją darmowego transportu publicznego. Miałoby to pomóc ograniczyć ruch samochodowy a tym samym umożliwić Berlinowi spełnienie unijnych założeń czystości powietrza.

Regulator nakłada karę

AGCM twierdzi jednak, że każdy bagaż podręczny powinien być uwzględniony w cenie biletu, a wprowadzanie za niego dodatkowych opłat jest nie tylko dodatkowych kosztem dla pasażera, ale również ukrytym podniesieniem ceny biletu, co z kolei narusza włoskie przepisy dotyczące uczciwej konkurencji rynkowej. Włoski urząd antymonopolowy od ubiegłego roku wzywa Ryanaira i Wizzaira do rezygnacji z wprowadzonych opłat.

„Nowe zapisy są niewłaściwą praktyką handlową, która wprowadza klientów w błąd w kwestii prawdziwej ceny biletu, poprzez niedoliczanie do ceny podstawowej zasadniczej części kontraktu z przewoźnikiem lotniczym, jaką jest przewożenie tzw. dużego bagażu podręcznego. Obie spółki w istocie przeprowadziły w sposób nieprzejrzysty podwyżkę cen biletów” – głosi stanowisko AGCM. Ryanair i Wizzair otrzymały teraz 60 dni na dostosowanie się do decyzji włoskiego urzędu.

Trybunał Sprawiedliwości UE: Uber świadczy usługi transportowe i można go regulować

Amerykański gigant przegrał właśnie bardzo poważną bitwę prawną. Unijny trybunał orzekł, że Uber jest firmą świadczącą usługi transportowe, a więc państwa członkowskie mogą narzucać jej takie same regulacje jak innym firmom przewozowym. Dzisiejszy (20 grudnia) wyrok może przełożyć się na …

Przewoźnicy będą się odwoływać

Obie linie lotnicze zapowiedziały już natychmiastowe odwołanie od decyzji AGCM i nie zamierzają się do niej dostosować. Przekonują, że nowe zapisy regulaminowe nie zostały ogłoszone po to, aby kogokolwiek wprowadzać w błąd. Wizzair poinformował, że zmiany miały ułatwić pasażerom lepsze dostosowanie usługi do ich potrzeb. „Nasza transparentna polityka bagażowa gwarantuje każdemu pasażerowi możliwość wzięcia na pokład bezpłatnie jednej sztuki bagażu podręcznego, a także skorzystania z ponad 50 różnych płatnych opcji, dzięki którym pasażerowie muszą zapłacić tylko za te dodatkowe usługi, których potrzebują” – przekazała spółka w oświadczeniu dla mediów.

Natomiast Ryanair tłumaczy swoją politykę cenową działaniami zwiększającymi punktualność lotów. „Włoski urząd ds. konkurencji nie ma podstaw do wydania decyzji, która dotyczy bezpieczeństwa lotniczego, wygody klienta czy punktualności, a nasza polityka dotycząca bagażu jest przejrzysta i korzystna dla konsumentów” – oświadczył irlandzki przewoźnik.

UE będzie mieć limity emisji CO2 przez samochody ciężarowe

Unijni ministrowie odpowiedzialni za sprawy środowiska osiągnęli porozumienie co do ustanowienia od 2025 r. ograniczeń w emisji dwutlenku węgla przez ciężarówki. Dotąd w UE nie było przepisów regulujących tę kwestię. Teraz projektem dyrektywy zajmie się PE.
 
Zebrani w Brukseli ministrowie uzgodnili, …

Ekspert: Polityka cenowa linii lotniczych wprowadzała w błąd

Wizzair dodatkowo zasugerował, że swojej polityki cenowej będzie również bronić we Włoszech przed sądem. Ale dyrektor Instytutu Prawa Kosmicznego i Lotniczego na Uczelni Łazarskiego w Warszawie prof. Anna Konert przyznaje w tym sporze rację włoskiemu regulatorowi. Jak wyjaśnia, problem nie leży w kwestii wprowadzania dodatkowej opłaty, ale w nieprzejrzystym sposobie funkcjonowania cennika.

„W momencie kiedy pasażer wyświetlał cenę przelotu, nie było podanej przy niej informacji, że nie uwzględnia ona dodatkowej opłaty, jaką należy ponieść przy przewozie bagażu nierejestrowanego. Takie działanie stanowi praktykę wprowadzającą w błąd i nie powinno mieć miejsca. Trzeba jednak zaznaczyć, że decyzja ta nie powinna być odbierana jako zakaz praktyki polegającej na pobieraniu przez przewoźnika opłaty za bagaż nierejestrowany, bo byłaby to ingerencja za daleko idąca – ograniczająca możliwość prowadzenia przez przewoźnika polityki polegającej na prowadzeniu polityki cenowej, która powinna jednak odpowiadać wymogom prawa ochrony konkurencji i konsumentów” – powiedziała EURACTIV.pl prof. Konert.

Unijne wsparcie dla polskiego transportu, infrastruktury i elektroenergetyki

Prawie 4,5 mld zł z budżetu UE przeznaczono na budowę dworców, drogi S7, modernizację linii kolejowych, rozbudowę Portu Gdynia, a na rozwój sieci elektroenergetycznych w Polsce – kolejne 380 mln zł.

Kolejne dochodzenia niewykluczone

Ryanair i Wizzair, jeśli w wyznaczonym przez AGCM terminie dostosują się do wytycznych urzędu, unikną kary. Dotyczyć to jednak będzie działania obu przewoźników tylko na włoskim rynku. Jak tłumaczy Marta Balcerowska, specjalizująca się w prawie ochrony konkurencji i konsumentów radca prawny w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, nie jest wykluczone, że temat podejmą również urzędy antymonopolowe w innych państwach członkowskich UE.

„Zakwestionowana przez włoski urząd ds. konkurencji polityka bagażowa Ryanair i WizzAir może być także przedmiotem zainteresowania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK może postawić przewoźnikom zarzut stosowania nieuczciwej praktyki handlowej, naruszającej interesy podróżnych. Nie można wykluczyć, że analogicznie jak w sprawie włoskiej, temat jako pierwsze podejmą organizacje konsumenckie (Federacja Konsumentów czy rzecznicy konsumentów), które przekażą sprawę do UOKiK. Trudno powiedzieć, jak zakończyłoby się ewentualne postępowanie przed UOKiK. Czy przewoźnicy zmienią jeszcze w toku sprawy swoją politykę bagażową, czy zobowiążą się do dokonania stosownych zmian, czy też UOKiK nakaże im zmianę i nałoży karę? W Polsce kara może sięgać do 10 proc. przychodów przewoźnika” – wyjaśnia Balcerowska.

WizzAir i Ryanair zostały już w zeszłym roku ukarane na Węgrzech za działanie na szkodę pasażerów. Kara nie była jednak tak dotkliwa jak obecnie we Włoszech.

Brexit: Co z tunelem pod kanałem La Manche?

Komisja Europejska chce, aby ruch kolejowy w tunelu pod oddzielającym Wielką Brytanię od Francji kanałem La Manche został utrzymany na obecnych warunkach, jeśli doszłoby do brexitu bez umowy. Przedłużenie obecnych zasad miałoby funkcjonować przez 3 miesiące, aby zapewnić czas na …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/gospodarka/news/wlochy-ukaraly-ryanaira-i-wizzaira-za-dodatkowe-oplaty-za-bagaz/feed/ 0