Angela Markel – EURACTIV.pl https://www.euractiv.pl Unia Europejska – najnowsze wiadomości, analizy, wywiady Mon, 10 Jun 2019 16:16:22 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.9 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2017/03/cropped-ea_favicon_32x32-32x32.png Angela Markel – EURACTIV.pl https://www.euractiv.pl 32 32 Niemcy: Merkel pozostanie na stanowisku do 2021 r.? https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/niemcy-merkel-pozostanie-na-stanowisku-do-2021-r/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/niemcy-merkel-pozostanie-na-stanowisku-do-2021-r/#respond Mon, 13 May 2019 10:50:59 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=65885 Annegret Kramp-Karrenbauer, szefowa współrządzącej w Niemczech CDU i preferowana następczyni kanclerz Angeli Merkel, oświadczyła wczoraj, ze nie będzie obiegać się o najwyższe stanowisko w państwie przed 2021 r., czyli końcem kadencji Merkel.

 

Annegret Kramp-Karrenbauer, która ze względu na długie nazwisko często określana jest skrótem ”AKK”, w grudniu przejęła po Angeli Merkel funkcje przewodniczącej, centroprawicowej Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU). Urzędująca kanclerz już wcześniej zapowiadała, ze chce pozostać na swoim stanowisku do końca kadencji, czyli do 2021 r. i nie będzie ubiegać się o reelekcje.

„Kanclerz i rząd zostali wybrani na całą kadencje i obywatele oczekują od nich, że wyborcze zobowiązania potraktują poważnie” –  powiedziała Kramp-Karrenbauer.

W wywiadzie dla tygodnika ”Welt am Sonntag” dodała, ze wyklucza możliwość szybszego ubiegania się o funkcję kanclerza Niemiec.

Przewodnicząca CDU zwróciła także uwagę, ze partia powinna teraz pracować nad nową platformą polityki, a kandydatkę lub kandydata na kanclerza wskazać dopiero poźną jesienią 2020 r.

Niemieckie media już od miesięcy spekulowały, ze Angela Merkel może szybciej ustąpić ze stanowiska szefa rządu. Zgodnie z tym scenariuszem jej młodsi partnerzy z centro-lewicowej Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) mogą położyć kres „wielkiej koalicji” jeśli najbliższe wybory zakończą się ich porażka.

”Czasem rozmawiam z nią więcej niż z własnym mężem”- tak we wspomnianym już wywiadzie w ”Welt am Sonntag” relacje z Angela Merkel określiła przewodnicząca CDU, Annegret Kramp-Karrenbauer.

Dodała także, że ich relacje są dobre, ale Merkel nie była nigdy jej ”bliską przyjaciółka” ani ”dobroczyńcą”, ale raczej „‚towarzyszką podroży”.

Sprawdzianem dla partii maja być nadchodzące w tym miesiącu wybory do Parlamentu Europejskiego. Sondaże wyborcze przeprowadzone na wschodzie Niemiec pokazują, że  kosztem CDU i SPD zyska przede wszystkim AfD, czyli ugrupowanie skrajnie prawicowe i antyimigracyjne.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/niemcy-merkel-pozostanie-na-stanowisku-do-2021-r/feed/ 0
Produkcja „zielonego” prądu w Niemczech o 1000% w górę https://www.euractiv.pl/section/energia-i-srodowisko/news/produkcja-zielonego-pradu-niemczech-o-1000-gore/ https://www.euractiv.pl/section/energia-i-srodowisko/news/produkcja-zielonego-pradu-niemczech-o-1000-gore/#respond Tue, 06 Feb 2018 10:19:05 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=47792 Od 1990 roku wytwarzanie ekologicznej energii elektrycznej w Niemczech wzrosło o 1000%, a eksport prądu osiągnął właśnie kolejny rekord – wynika ze wstępnych danych za 2017 rok, przeanalizowanych przez portal WysokieNapiecie.pl. Niemcy są jednak dalecy od samozadowolenia, bo rekordowe wyniki przykrywa cień porażki do jakiej musiała przyznać się kanclerz Merkel.

W momencie zjednoczenia u naszych zachodnich sąsiadów królowały trzy źródła energii elektrycznej – węgiel brunatny (z 31% udziałem), węgiel kamienny (26%) i atom (28%). Energetyka odnawialna (wówczas niemal wyłącznie elektrownie wodne) dostarczała Niemcom 20 TWh, czyli niespełna 4% całej produkcji prądu.

OZE, Niemcy 2017

„Zielone” elektrownie wypierają węgiel i atom

Po 27 latach (a zwłaszcza ostatnich 10 latach niezwykle szybkiej transformacji) sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Produkcja „zielonego” prądu w Niemczech w 2017 roku wyniosła niemal 217 TWh, z czego prawie połowę (105 TWh) dostarczyły farmy wiatrowe, 46 TWh spalanie biomasy, 40 TWh panele słoneczne, 7 TWh spalanie biogazu i tylko produkcja w elektrowniach wodnych pozostała na niezmienionym poziomie – wynika z danych niemieckiej organizacji AGEB, zrzeszającej instytuty badawcze i organizacje przemysłowe. To oznacza, że w ubiegłym roku co trzecia kilowatogodzina wyprodukowana w Niemczech pochodziła już ze źródeł odnawialnych. Dla porównania ubiegłoroczna produkcja energii elektrycznej w Polsce wg danych PSE wyniosła niespełna 166 TWh, z czego blisko 80% pochodziło z węgla kamiennego i brunatnego, ok. 6% z gazu, a kilkanaście procent ze źródeł odnawialnych.

Działania włączające OZE pod lupą Europejskiego Trybunału Obrachunkowego

Europejski Trybunał Obrachunkowy (ETO) oceni efektywność działań wspierających włączanie energii słonecznej (fotowoltaicznej) i wiatrowej do koszyka energii elektrycznej UE. Te dwa źródła energii odgrywają coraz większą rolę w europejskim miksie energetycznym.
 

W czwartek 1 lutego Europejski Trybunał Obrachunkowy zapowiedział kontrolę państw …

W latach 1990-2017 o połowę spadła natomiast produkcja prądu w niemieckich elektrowniach atomowych (do 76 TWh); Z węgla kamiennego zmniejszyła się o jedną trzecią (do 94 TWh), a z węgla brunatnego o 13% (do 148 TWh). Wzrosłą natomiast (o 140%, do 86 TWh) produkcja prądu w elektrowniach opalanych gazem ziemnym, które są w stanie szybko reagować na wahania generacji wiatrowej i słonecznej.

Niemcy produkują tak dużo „zielonej” energii, że przez większość godzin w roku mają najniższą hurtową cenę energii elektrycznej w Europie i są jej ogromnym eksporterem. Według wstępnych danych AGEB w 2017 roku sprzedali za granicę 54 TWh prądu – najwięcej w historii. Blisko połowę z tego do Austrii (m.in. przesyłając prąd przez polskie i czeskie sieci tranzytem). Zdarzają się dni, gdy już nawet import nie pomaga, ceny prądu są ujemne, a elektrownie atomowe, co do zasady pracujące „pod sznurek” muszą zmniejszać generację nawet o połowę, jak miało to miejsce chociażby 28 stycznia tego roku.

Merkel przyznaje się do porażki

I chociaż produkcja „zielonego” prądu wypiera kilowatogodziny z węgla i atomu szybciej, niż zakłada strategia rządu, a w 2017 roku więcej niż jedna piąta „zielonego” prądu wytwarzanego w całej Unii Europejskiej pochodziła z Niemiec, to rząd Angeli Merkel musiał przyznać się do istotnej porażki. W projekcie umowy koalicyjnej CDU/CSU z SPD, który wyciekł do mediów, zrezygnowano ze sztywnego określenia poziomu redukcji emisji dwutlenku węgla do 2020 roku na poziomie 40%. I nie jest to efekt koalicyjnych targów, a po prostu przyznania się rządu, że ten cel jest już nierealny, więc nie ma sensu wpisywać go do dokumentu. Zgodnie z ubiegłorocznym rządowym raportem (także ujawnionym nieoficjalnie), do końca dekady Niemcy osiągną nieco powyżej 30% redukcji CO2 względem 1990 roku.

Czy wzrośnie determinacja wielkiej koalicji w tym Polski oraz czym Niemcy zajmą się w najbliższych latach? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

]]>
https://www.euractiv.pl/section/energia-i-srodowisko/news/produkcja-zielonego-pradu-niemczech-o-1000-gore/feed/ 0
Francusko-niemiecki spór ws. strefy euro https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/francusko-niemiecki-spor-kwestii-strefy-euro/ https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/francusko-niemiecki-spor-kwestii-strefy-euro/#respond Fri, 01 Sep 2017 14:32:47 +0000 http://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=42392 Prezydent Francji Emmanuel Macron dąży do zmian w jednolitym bloku walutowym w Europie, przeciwstawiając się konsekwentnym sygnałom publicznym ze strony kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

 

Niemal cztery miesiące od rozpoczęcia kadencji prezydenta Emmanuela Macrona, wysocy niemieccy urzędnicy mówią, że nadal czekają na pomysły ze strony Paryża, które mogłyby załagodzić różnice między naciskiem Francji nawołującej do większego podziału obciążeń w strefie euro, a opinią Niemiec, że to państwa członkowskie powinny ponosić główną odpowiedzialność za własne problemy gospodarcze.

„Choć prawdziwy test francusko-niemieckich wielkich rokowań” w sprawie integracji w strefie euro nastąpi dopiero po wyborach w Niemczech, które odbędą 24 września, wczesna wymiana między technokratami w obu stolicach nie przyniosła dotychczas żadnych postępów.

Brak postępów w rozmowach między Berlinem a Paryżem?

„Wraz z Macronem pojawiła się pewna żywiołowość, jednak jak dotąd jego pomysły są takie same, jak te, które od lat słyszymy w Paryżu” – powiedział jeden z wyższych urzędników niemieckich.

„Wcale nie ma żadnych postępów” – powiedział inny urzędnik. „Trudno jest zrozumieć, gdzie tak naprawdę leży złoty środek”.

„Półsurowe propozycje” dot. strefy euro mogą zagrozić Europie – ostrzega rzecznik francuskiego rządu, który zauważył różnice między obiema stronami.

„Trzeba znaleźć środek w naszych dwustronnych wymianach” – powiedział Castaner po spotkaniu ministerialnym z udziałem niemieckiego ministra spraw zagranicznych Sigmara Gabriela, które obyło się w środę (30 sierpnia) w Paryżu.

Pomysły Macrona

Wspólna waluta europejska wychodzi z kryzysu gospodarczego i finansowego, który rozpoczął się prawie dziesięć lat temu i zaszkodził niemal całej Wspólnocie.

Jednak zawirowania z minionych lat ujawniły głębokie wady w strukturze europejskiej oraz wskazały na szereg stale pojawiających się nowych wyzwań takich jak brexit. Ludzie dokładnie obserwują sytuacje i analizują, czy Francja i Niemcy, motory integracji europejskiej, mogą załagodzić ich niepokój i przywrócić zaufanie do działań bloku.

Podczas kampanii w Paryżu, Macron wezwał do zrobienia „wielkiego kroku” w ramach europejskiej współpracy w kierunku tzw. unii fiskalnej. Chce on utworzyć stanowisko ministra finansów strefy euro, a także zależy mu na stworzeniu niezależnego budżetu dla bloku walutowego, który zahamowałby ewentualne zawirowania gospodarcze w poszczególnych państwach członkowskich i zapobiegł przyszłym kryzysom.

Podczas środowej (30 sierpnia) rozmowy z francuskim tygodnikiem Le Point przedstawił pierwsze wskazówki dotyczące tego, jak mógłby wyglądać budżet. Zasugerował, że jego finansowanie pochodziłoby z dochodów podatkowych, które obecnie wchodzą do budżetów krajowych i wynoszą łącznie kilkaset miliardów euro.

Merkel, wyrażając poparcie dla idei budżetowej Macrona, wykluczyła jednak tak duże sumy, które zaproponował. Kanclerz Niemiec uważa „małe wkłady finansowe” za bardziej stosowne.

Coraz mniej czasu

Pozostaje coraz mniej czasu na podjęcie decyzji, w którą zaangażowane jest 19 państw bloku euro. Niemieccy urzędnicy uważają, że należy ją podjąć w pierwszej połowie 2018 r., zanim cała uwaga UE skupi się na negocjacjach z Wielką Brytanią.

„Jeśli nie uda nam się znaleźć rozwiązania do pierwszej połowu 2018 r., będziemy mieli kłopoty“– mówi jeden z urzędników.

Europejski Fundusz Monetarny

Najbardziej konkretna propozycja wychodzi ze strony niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schäuble.

Opracował on pomysł przekształcenia funduszu ratunkowego w strefie euro – Europejskiego Mechanizmu Stabilności (ESM), który jest pełnoprawny z Europejskim Funduszem Walutowym (EMF) i miałby więcej uprawnień do wspierania słabszych państw członkowskich.

Również Angela Merkel wspiera propozycję niemieckiego ministra, jednak najbliższe otoczenie Macrona podchodzi do tego pomysłu dosyć sceptycznie i uważa, że Berlin chce podważyć bardziej ambitną wizję budżetową Francji.

Rząd francuski zwraca uwagę, że ESM prowadzone przez Klausa Reglinga, jest międzyrządowym organem, w którym Niemcy mają prawo do weta. Plan Schäuble osłabiłby Komisję Europejską pozbawiając ją odpowiedzialności w zakresie nadzoru budżetu.

Dwaj ekonomiści, którzy w przeszłości pracowali z Macronem, Laurence Boone i Shahin Vallee, również odrzucili ideę EMF, określając ją jako „ślepy zaułek”.

Szukanie najlepszego rozwiązania

Od czterech miesięcy nie znaleziono jednak żadnego kompromisu. Dlatego pomysł Schäuble zdaje się być najbardziej realistycznym rozwiązaniem.

„Nie jesteśmy z tych, którzy uważają ten plan za absurd” – powiedziała jedna z osób ze środowiska Macrona, opisując nową koncepcję jako „możliwy pierwszy krok” w stopniowym wzmacnianiu strefy euro. „Najlepsze jest to, że można go dosyć szybko wprowadzić”- dodała.

W Berlinie chęci na ustępstwa dla Macrona coraz bardziej maleją. Chociaż uważa się, że Macron odniósł sukces, rząd niemiecki wierzy, że jego polityczny los ostatecznie nie zależy od reformy strefy euro, lecz od zdolności do wprowadzenia krajowych reform mających na celu zmniejszenie bezrobocia i pobudzenie gospodarki francuskiej.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/polityka-wewnetrzna/news/francusko-niemiecki-spor-kwestii-strefy-euro/feed/ 0
Polska coraz wyraźniej konfliktuje się z UE https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/polska-coraz-wyrazniej-konfliktuje-sie-ue/ https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/polska-coraz-wyrazniej-konfliktuje-sie-ue/#respond Tue, 29 Aug 2017 23:43:52 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=42300 Prezydent Francji Emmanuel Macron ponownie skrytykował Polskę, ale kanclerz Niemiec Angela Merkel zrobiła to po raz pierwszy stwierdzając, że dłużej nie może trzymać języka za zębami. Natomiast KE, która otrzymała z Warszawy odpowiedź na swoje ostatnie zalecenia, nie zgadza się z zawartym tam zarzutem, że nie ma kompetencji do oceny praworządności w Polsce.

 

„Szczegółowe wyjaśnienia przekazane KE, dotyczące zmian w ustroju sądów powszechnych oraz nowe projekty ustaw o SN i KRS powinny uspokajać, a nie zaogniać sytuację” – ocenił  wiceszef MSZ Konrad Szymański, którego cytuje PAP.

KE odrzuca polskie stanowisko dot. kompetencji

KE odrzuciła przedstawione przez Polskę stanowisko kwestionujące prawo Komisji do ingerowania w polski system sądownictwa. „Ramy procedury praworządności ustalają, jak Komisja powinna zareagować, jeśli pojawią się wyraźne zagrożenia dla praworządności w państwie członkowskim” – powiedziała rzeczniczka KE Vanessa Mock na wczorajszej (29 sierpnia) konferencji prasowej w Brukseli. „KE uważa, że jest takie zagrożenie dla praworządności w Polsce” – podkreśliła.

Mock przypomniała przy tym, że ramy procedury praworządności zawierają wytyczne do dialogu między KE a państwem członkowskim w celu zapobieżenia systemowemu zagrożeniu dla praworządności. Podkreśliła też, że niepowodzenie tego dialogu może pociągnąć za sobą uruchomienie art. 7. Traktatu o UE, czyli otwarcie drogi do nałożenia na kraj członkowski sankcji (do wprowadzenia których potrzebna jest jednak jednomyślność). Rzeczniczka KE poinformowała ponadto, że Komisja będzie teraz analizować 12 stronicową odpowiedź z Warszawy na rekomendacje.

W przeddzień tej konferencji Polska przekazała odpowiedź na zalecenie KE z 26 lipca ws. praworządności. Rekomendacje Brukseli dotyczą czterech uchwalonych ustaw, które – w opinii KE – mogą zwiększyć systemowe zagrożenie dla praworządności: ustawy o Sądzie Najwyższym i nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (obie zawetował prezydent Andrzej Duda), oraz już obowiązującej nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych i ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa.

MSZ prześle dziś KE odpowiedź na zalecenia ws. praworządności

Polskie MSZ zapowiedziało wczoraj (27 sierpnia), że odpowiedź rządu na zalecenia KE ws. praworządności w Polsce wyśle do Brukseli dziś – poinformował wczoraj (27 sierpnia) resort spraw zagranicznych.

Według PAP rząd w swojej odpowiedzi na zalecenie KE Polska nie zgadza się z zarzutami o łamanie praworządności i powołuje się na przykłady rozwiązań dotyczących wymiaru sprawiedliwości w wielu innych państwach członkowskich, m.in. w Hiszpanii, Danii czy Estonii. Podaje też w wątpliwość czy Komisja ma kompetencje do prowadzenia dialogu ws. praworządności zajmowania się sprawami wymiaru sprawiedliwości.

MSZ poinformował natomiast, że strona polska podkreśliła, że „podejmowane działania legislacyjne, których nadrzędnym celem jest reforma systemu wymiaru sprawiedliwości, są zgodne ze standardami europejskimi i odpowiadają narastającym od lat oczekiwaniom społecznym w tym zakresie, dlatego bezpodstawnie budzą wątpliwości Komisji”.

Emmanuel Macron znów krytycznie o Polsce

Francuski prezydent ponownie skrytykował Polskę zarzucając naszemu krajowi blokowanie reform UE. Tym razem Emmanuel Macron stwierdził mianowicie, że to Polska – obok Wielkiej Brytanii – uniemożliwiała reformowanie Wspólnoty. Stwierdził też, że koniecznością jest w związku z tym utworzenie Europy różnych prędkości.

Pogarszają się relacje między Polską i Francją

Prezydent Francji Emmanuel Macron zarzucił Polsce działanie wbrew unijnym interesom oraz samoizolację i zwrócił uwagę, że Warszawa i tak nie jest w stanie powstrzymać reformy UE. W odpowiedzi premier Beata Szydło poradziła francuskiemu prezydentowi, żeby zajął się sprawami swojego kraju i zapewniła, że to nie on będzie decydował o przyszłości Wspólnoty. Polskie MSZ wezwało natomiast francuskiego chargé d’affaires w trybie pilnym „na dywanik”.

Prezydent Francji zasugerował także, że w obawie przed reakcją Wielkiej Brytanii i Polski państwa strefy euro bały się organizować narady. „Przez lata brakowało nam śmiałości, by cokolwiek zaproponować. Brakowało nam nawet śmiałości, by organizować narady strefy euro, bo te czy inne kraje nie chciały wywołać niezadowolenia Wielkiej Brytanii czy Polski” – oświadczył Macron.

Merkel po raz pierwszy krytyczna

Kanclerz Niemiec Angela Merkel podkreśliła wczoraj (28 sierpnia), że co prawda zależy jej na dobrych stosunkach z Polską, ale nie może zamykać oczu na problemy, jakie nasz kraj generuje. „Nie ma alternatywy: praworządność czy jedność Unii. Jedność Unii za cenę rezygnacji z praworządności to nie byłaby już Unia Europejska” powiedziała Merkel, która dotychczas powtarzała, że dobre stosunki z naszym krajem są dla Niemiec priorytetem.

„Chociaż bardzo życzyłabym sobie, by relacje i stosunki z Polską, która jest naszym sąsiadem, były bardzo dobre, a zawsze będę miała na względzie wagę tych relacji, nie możemy po prostu trzymać języka za zębami i nie mówić nic, żeby zachować pokój. Tutaj chodzi o fundamenty współpracy w UE” – argumentowała szefowa niemieckiego rządu na wtorkowej konferencji prasowej.

Podkreśliła, że warunkiem współpracy w ramach UE są zasady praworządności i zapowiedziała, że o sytuacji w Polsce pod tym względem będzie „wyczerpująco” rozmawiała dziś w Berlinie z szefem KE Jean-Claude’em Junckerem.

Premier Szydło: Polska jest praworządna i demokratyczna, solidarna i proeuropejska

„Polska jest państwem praworządnym, demokratycznym, solidarnym i proeuropejskim – przekonywała premier Beata Szydło w wypowiedzi umieszczonej we wtorek po południu na youtubie. W reakcji na krytykę podkreśliła także, że ”wartości leżące u podstaw UE są dla nas ważne”.

Szefowa polskiego rządu powiedziała także, że wobec wyzwań, przed jakimi stoi Europa, Europejczycy nie mogą dać się podzielić. „Niech partykularne interesy poszczególnych państw nie przysłaniają najważniejszego obecnie zadania, jakim jest zagwarantowanie bezpieczeństwa mieszkańcom naszego kontynentu” – podkreśliła polska premier.

Oskarżyła też przedstawicieli KE, że starają się zrobić z naszego kraju państwo antyunijne mimo, iż wcale nim nie jest.  „W ostatnim czasie pojawiły się niesprawiedliwe dla Polski wypowiedzi niektórych unijnych polityków. Dlatego pragnę jasno i wyraźnie podkreślić: Polska jest państwem praworządnym i demokratycznym. Polska jest krajem solidarnym i proeuropejskim – oświadczyła polska premier.

Wystąpienie premier Szydło TUTAJ

Prezydencki minister: Problem z praworządnością w Polsce nie występuje

Również prezydencki minister Paweł Mucha nie ma zastrzeżeń co do praworządności w Polsce. Wiceszef kancelarii prezydenta oświadczył wczoraj (29 sierpnia), że nie widzi dla niej zagrożenia. Mucha dodał, że krytyczne wypowiedzi liderów Francji i Niemiec należy rozpatrywać w kontekście wyborczym.

„Nie każda wypowiedź, która pada w przestrzeni publicznej – zwłaszcza w kontekście wyborczym – jest tego rodzaju wypowiedzią, na którą powinien reagować prezydent RP” – powiedział minister Mucha w TVN24. Zastrzegł przy tym, że sam nie jest zwolennikiem wypowiedzi ze strony przedstawicieli innych państw UE, które „odnoszą się do sytuacji wewnętrznej państw członkowskich”.

Wiceszef kancelarii prezydenta nie zgadza się też z zarzutami sugerującymi zagrożenie praworządności w Polsce. „Nie widzę żadnego zagrożenia praworządności w Polsce. Niefortunnie się zdarzyło, że tego typu wypowiedzi się pojawiają w przestrzeni publicznej” – powiedział podkreślając, że „taki problem nie występuje”. W ocenie ministra premier Szydło trafnie” odniosła się do słów prezydenta Francji ripostując, że Polska broni wartości leżących u podstaw UE związanych ze wspólnym rynkiem.

Paweł Mucha zapewnił także, że prezydent Andrzej Duda stoi na straży interesu Polski. „Jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, współpracę w ramach UE i w różnych formatach, możemy być spokojni, że polskie sprawy są prowadzone dobrze” – ocenił prezydencki minister.

Waszczykowski: Chcemy dialogu, a nie konferencji prasowych i wystąpień rzeczników

Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski podkreślił natomiast w rozmowie z portalem wPolityce.pl, że strona polska oczekuje „prawidłowego prowadzenia dialogu z Polską, a nie zwoływanych ad hoc konferencji prasowych i publicystycznych wystąpień rzeczników”. Sprecyzował też swoje oczekiwania pod adresem wiceszefa KE Fransa Timmermansa: „Przestanie mówić, że monitoring Polski to jest jego misja personalna, przestanie przyjeżdżać do Polski na manifestacje polityczne” – oświadczył w RMF FM polski minister spraw zagranicznych.

Komisja Europejska broni Timmermansa

Komisja Europejska broni Timmermansa

Waszczykowski zapowiedział też, że nie przyjmie zaproszenia do Brukseli na rozmowy. „To jest rozmowa techniczna o zmianach legislacyjnych w systemie prawnym w Polsce i tutaj nie ma o czym dialogować i dyskutować” – uznał minister spraw zagranicznych. Podkreślił, że polski rząd odpowiada merytorycznie, szczegółowo udzielając wszystkich odpowiedzi.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/polska-coraz-wyrazniej-konfliktuje-sie-ue/feed/ 0
Angela Merkel rozpoczęła kampanię wyborczą https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/niemcy-angela-merkel-rozpoczela-kampanie-przedwyborcza/ https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/niemcy-angela-merkel-rozpoczela-kampanie-przedwyborcza/#respond Sun, 13 Aug 2017 22:48:29 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=41755 Sobotnim wystąpieniem na wiecu CDU w Dortmundzie Angela Merkel rozpoczęła kampanię przed wyborami do Bundestagu. To największe miasto Zagłębia Ruhry uważane jest za bastion SPD – głównego rywala chadeków w nadchodzących wyborach.

W najbliższych sześciu tygodniach niemiecka kanclerz planuje spotkania z wyborcami w 50 miastach. Głosowanie odbędzie się 24 września.

O uchodźcach w niemieckiej kampanii wyborczej

Temat uchodźców umocnił się na pierwszym planie kampanii przed wyborami parlamentarnymi w Niemczech. Angela Merkel wypowiedziała się o postulatach CSU w tym zakresie, a Martin Schulz o wpływie polityki ws. uchodźców na dotacje z budżetu UE.

Merkel o dotychczasowych sukcesach swojego rządu

Sobotnie wystąpienie niemieckiej kanclerz w znacznej części poświęcone było wyliczaniu dotychczasowych sukcesów rządu: zmniejszeniu bezrobocia, poprawie sytuacji osób niedołężnych, wzmocnieniu kształcenia zawodowego i systemu emerytalnego, a także podwyższeniu świadczeń na dzieci. Angela Merkel podkreślała, że wszystko to udało się osiągnąć bez zaciągania nowych długów.

„Jesteśmy w naprawdę dobrej sytuacji” – przekonywała kanclerz na spotkaniu z członkami organizacji Chrześcijańsko-Demokratycznych Pracobiorców (CDA). Przypomniała przy tym, że głównym hasłem wyborczym Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) jest walka o Niemcy, w których „pomyślnie i chętnie żyjemy”.

Kanclerz Niemiec o zadaniach dla nowego rządu

Mimo wyliczanych osiągnięć szefowa CDU zwróciła uwagę, że Niemcy wciąż mają wiele do zrobienia np. w dziedzinie cyfryzacji, czy w przemyśle motoryzacyjnym.

Miliardowe kary dla niemieckich producentów samochodów?

W poniedziałek (7 sierpnia) rzecznik niemieckiego Urzędu  Nadzoru Usług Finansowych (BaFin), Oliver Struck poinformował, że rozpoczęto śledztwo w sprawie dwóch koncernów motoryzacyjnych: Volkswagena i Daimlera, podejrzanych o branie udziału w nielegalnych porozumieniach kartelowych. Komisja Europejska grozi ogromnymi karami finansowymi.
 
Źródło oskarżeń
Pierwsze …

Merkel ostrzegła koncerny motoryzacyjne, że jeśli nie odzyskają zaufania i „przegapią znaki czasu”, jak np. nowe technologie dla silników czy pojazdy autonomiczne, to ryzykują utratę 800 tys. miejsc pracy w Niemczech.

W swoim wystąpieniu kanclerz zapewniła także, że CDU nigdy nie zakwestionuje istnienia UE. Podkreśliła przy tym, że Unia „jest największym projektem gwarantującym pokój” i umożliwia Niemcom realizację wyznawanych przez nich wartości. Przypomniała także hasło wyborcze: „Wzmacniając Niemcy wzmacniasz Europę”.

Ostatnie sondaże korzystne dla chadeków

Partie chadeckie: CDU i CSU (Unia Chrześcijańsko-Społeczna, siostrzana wobec CDU partia działająca tylko w Bawarii) coraz wyraźniej prowadzą w przedwyborczych sondażach. Według opublikowanego w piątek sondażu Politbarometer ich przewaga nad SPD (Socjaldemokratyczna Partia Niemiec) sięga 17 punktów procentowych – CDU/CSU mają 40 proc., a SPD 23 proc. Według badania telewizji ARD Deutschlandtrend różnica między nimi jest wciąż duża, lecz o dwa punkty procentowe mniejsza – 39 proc. dla CDU/CSU i 24 proc. dla SPD.

Wśród mniejszych partii Lewica (9 proc.) i Zieloni (8 proc.) utrzymali swój stan posiadania sprzed miesiąca, a FDP (Wolna Partia Demokratyczna) i AfD (Alternatywa dla Niemiec), pozostające w obecnej kadencji poza parlamentem, mogą dziś liczyć na 8 proc. Obie straciły po jednym punkcie procentowym.

Martin Schulz nie rezygnuje

Z badań wynika również, że większość (59 proc.)  Niemców jest zadowolona z Angeli Merkel, mimo że akceptacja dla jej działań spadła w ostatnim miesiącu o 10 punktów procentowych. Spadku jej popularności dotąd nie zdołał wykorzystać na swoją korzyść główny rywal szefowej niemieckiego rządu – kandydat SPD na kanclerza Martin Schulz.

Były szef Parlamentu Europejskiego aktywnie prowadzi kampanię, ale jego aktywność nie przekłada się na poparcie – według sondażu telewizji ARD z jego pracy zadowolonych jest tylko 33 procent wyborców. To o 4 pkt proc. mniej niż przed miesiącem, a zarazem jego najgorszy wynik od czasu, gdy na początku roku otrzymał nominację swojej partii na kandydata na kanclerza. „Uważam, że mam spore szanse, by zostać następnym kanclerzem” – powiedział mimo to w wywiadzie, który w całości miał zostać wyemitowany wczoraj – czyli w niedzielę – wieczorem w telewizji ZDF, ale fragmenty redakcja udostępniła na stronie internetowej wcześniej.

Schulz zapewniał w nim, że należy do polityków, dla których „zasady są ważniejsze od procentów”. Wyjaśnił także, że nie miałby nic przeciwko koalicji SPD z partiami chadeckimi CDU i CSU, gdyby jednak to one byłyby „mniejszym koalicjantem”.

Jedyną debatę telewizyjną Merkel i Schulza zapowiedziano na 3 września.

Co po wyborach?

Media zwracają uwagę, że niemieckie partie wystrzegają się deklaracji koalicyjnych, które mogłyby zaszkodzić im w kampanii i ograniczyć pole manewru po wyborach. Przyznają również, że z arytmetycznego punktu widzenia wciąż będzie możliwa kontynuacja dotychczasowej koalicji CDU/CSU i SPD. Przedstawiciele obu partii nie ukrywają jednak, że byłaby to zupełna ostateczność. Za prawdopodobne rozwiązanie uważana jest koalicja CDU/CSU z liberalną FDP. W przypadku braku wystarczającej liczby mandatów możliwe byłoby, zdaniem ekspertów, dołączenie do tej układanki Zielonych.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/niemcy-angela-merkel-rozpoczela-kampanie-przedwyborcza/feed/ 0
Przyszłość formatu normandzkiego https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/przyszlosc-formatu-normandzkiego/ https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/przyszlosc-formatu-normandzkiego/#respond Fri, 03 Mar 2017 12:58:19 +0000 http://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=37195 Decydujący o kształcie polityki między stroną ukraińską a rosyjskimi separatystami format normandzki może doczekać się rozszerzenia. Ambasador rosyjski wyraża gotowość dopuszczenia USA do obrad.

 

Nazwę  „format normandzki” nadano się po tym, jak w 2014 r. francuski prezydent François Hollande zebrał w Normandii przedstawicieli Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy przy wspólnych obradach na temat sytuacji na wschodzie Ukrainy. Okazją do spotkania była 70. rocznica desantu wojsk alianckich w Normandii podczas II wojny światowej.

Porozumienia Mińskie

Rozstrzygnięcia wynegocjowane w Mińsku w lutym 2015 r. wprowadzały zawieszenie broni między stroną ukraińską a wojskami separatystycznymi. Kluczowymi punktami dokumentu było natychmiastowe wstrzymanie walk, utworzenie strefy buforowej oraz całkowite wycofanie ciężkiego sprzętu z rejonu konfliktu.

Eskalacja regularnej wojny została co prawda wstrzymana, jednak do tej pory wiele postulatów porozumienia nie zostało zrealizowanych. Wycofanie ciężkiego sprzętu bojowego nigdy nie nastąpiło, a na granicach poszczególnych obwodów nadal dochodzi do starć zbrojnych.

Zazdrość członków

Postulat zwiększenia liczby członków formatu nie cieszy się jednak poparciem jego stałych członków – Francji i Niemiec. Świadczy o tym wczorajsze wystąpienie ambasadora Federacji Rosyjskiej przy UE Vladimira Chizhova w rosyjskiej telewizji.

„Paryż i Berlin uparcie strzegą swoich pozycji […] Rosja w żadnym wypadku nie odrzucała koncepcji wspólnych rozmów w sprawie Ukrainy. Jesteśmy gotowi włączyć do grona członków spotkań USA” – stwierdził ambasador.

W podobnym tonie wypowiadał się w ostatnim czasie szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski. Podczas konferencji prasowej w Kijowie przyznał, że „formaty normandzki i miński odegrały ważną rolę w powstrzymywaniu rosyjskiej agresji na Ukrainę”, ale podkreślił, że nie doprowadziły do zakończenia konfliktu w Donbasie. „Możliwe, że potrzebne jest dziś poszerzenie tych formatów” – dodał

>> Czytaj więcej o wypowiedzi Witolda Waszczykowskiego

formatu stanowisko Ukrainy

Strona ukraińska ma być jednak zadowolona z obecnego kształtu spotkań. Dał temu wyraz tamtejszy minister spraw zagranicznych Pavlo Klimkin w wypowiedzi udzielonej 26 lutego dla ukraińskiego portalu ZN.UA.

„Na dzień dzisiejszy nie dostrzegam lepszej opcji niż spotkania w obecnym formacie. Format Normandzki to nie tylko ludzie, ale także prestiż stojących za nimi państw, a konkretnie Francji i Niemiec, które aktywnie zaangażowały się w naszą sprawę – zarówno na poziomie gabinetów kanclerza i prezydenta, jak i na szczeblu szefów dyplomacji” – stwierdził Klimkin. „Format normandzki nie przynosi oczekiwanych rezultatów ze względu na silną pozycję Rosji” – dodał.

 

 

]]>
https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/przyszlosc-formatu-normandzkiego/feed/ 0
UE przedłuża sankcje wobec Rosji https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/szczyt-ue-przedluza-sankcje-wobec-rosji-i-porozumiewa-sie-ws-umowy-stowarzyszeniowej-z-ukraina/ https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/szczyt-ue-przedluza-sankcje-wobec-rosji-i-porozumiewa-sie-ws-umowy-stowarzyszeniowej-z-ukraina/#respond Fri, 16 Dec 2016 01:58:22 +0000 http://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=35057 Unijni przywódcy podjęli wczoraj (15 grudnia) wieczorem decyzję o przedłużeniu sankcji nałożonych na Rosję. Osiągnęli także porozumienie ws. umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. Tematami obrad Rady Europejskiej był także kryzys migracyjny, m.in. w związku z relacjami UE-Turcja, Brexit i sytuacja w Syrii. Do Brukseli przyjechał burmistrz Aleppo, który wzywał świat do reakcji na zbrodnie dokonywane w jego mieście.

Regularne, kończące rok posiedzenie Rady Europejskiej zostało skrócone do jednego dnia – tradycyjnie trwa ono dwa dni.

Dramat wschodniego Aleppo

Czwartkowy szczyt UE rozpoczął się od dramatycznego przemówienia burmistrza wschodniego Aleppo Brity Hagi Hassana, który mówił o dokonywanych tam zbrodniach wojennych i zbrodniach przeciwko ludzkości. Wezwał także społeczność międzynarodową do działania i zakończenia cierpienia ludności pozostającej wciąż w mieście „Czekamy na działania, nie na słowa, bo dzieci w Aleppo czekają na ratunek. Potrzebujemy mobilizacji całej społeczności międzynarodowej, którą ogarnęła niemoc” – powiedział burmistrz wschodniego Aleppo. „Tej tragicznej sytuacji nie sposób opisać” – dodał.  Wcześniej burmistrz spotkał się z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.

Tymczasem wciąż napływają stamtąd nowe informacje o atakach, w których ginie ludność cywilna. Mimo otwarcia wczoraj korytarza humanitarnego, którym mieszkańcy mogą opuścić zagrożoną dzielnicę, wieczorem na ewakuację do zachodniej części miasta czekało jeszcze ok. 40 tys. cywilów, a 1,5-5 tys. rebeliantów z rodzinami czeka na ewakuację do sąsiedniej prowincji Idlib. Dane te przekazał specjalny wysłannik ONZ do tego kraju Staffan de Mistura.

Według Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w pierwszej turze transportów ze wschodniego Aleppo ewakuowano prawie tysiąc cywilów i 26 rannych osób, w tym siedmioro dzieci. Według szacunków w drugiej, przeprowadzonej wczoraj wieczorem turze, liczba ewakuowanych może się podwoić.

Sankcje wobec Rosji przedłużone do połowy przyszłego roku

Zgodnie z oczekiwaniami, unijni przywódcy podjęli wczoraj decyzję o przedłużeniu sankcji ekonomicznych wobec Rosji na kolejne pół roku. Obecne obowiązują do końca stycznia 2017 r. Rekomendację dla szefów państw i rządów UE ws. sankcji przedstawili kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji François Hollande.

UE wprowadziła sankcje gospodarcze wobec Rosji latem 2014 r. w związku z eskalacją konfliktu na wschodzie Ukrainy i wsparciem, jakiego Moskwa udziela prorosyjskim rebeliantom. Przedłużenie sankcji oznacza utrzymanie ograniczeń w dostępie do kapitału dla rosyjskich banków państwowych i firm naftowych, ograniczeń w sprzedaży zaawansowanych technologii dla przemysłu naftowego, sprzętu podwójnego zastosowania (do celów cywilnych i wojskowych), a także embarga na broń. Sankcje gospodarcze, które Unia nałożyła na Moskwę były już kilkakrotnie przedłużane, ostatnio w lipcu tego roku.

>> Czytaj więcej o sankcjach wobec Rosji

UE uzależnia zniesienie tych sankcji od wdrożenia porozumień z Mińska ws. zakończenia konfliktu na wschodzie Ukrainy. Jednak mimo że porozumienia te nie są wypełniane, część państw członkowskich domaga się zniesienia restrykcji. Argumentują, że są one nieskuteczne, a bardzo kosztowne dla gospodarki. Do niedawna jeszcze przewidywano, że unijne sankcje trudno będzie kolejny raz przedłużyć. Wątpliwości w tej kwestii zgłaszali przede wszystkim Włosi, którzy jednak ostetecznie zaakceptowali przedłużenie sankcji. Zwolennicy złagodzenia postawy wobec Moskwy zmienili swoje stanowisko pod wpływem sytuacji w Syrii, gdzie siły rosyjskie wspierają reżim Baszara el-Asada bombardując m.in. Aleppo. Tymczasem jeszcze w październiku unijni przywódcy zagrozili Rosji kolejnymi sankcjami w związku z tymi bombardowaniami, jednak ostatecznie nie zdecydowali się na ten krok.

Porozumienie przywódców ws. Ukrainy jest, ale jego efekt wciąż niepewny

Unijni przywódcy uzgodnili również wspólny tekst deklaracji ws. umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina.

>> Czytaj więcej o umowie stowarzyszeniowej

Deklaracja ta, która będzie dołączona do umowy, ma przekonać Holendrów, że porozumienie nie oznacza automatycznego członkostwa w Unii i w ten sposób umożliwić zakończenie procesu ratyfikacji. Holandia jest bowiem jedynym państwem członkowskim, który nie ratyfikował porozumienia blokując wprowadzenie w życie postanowień umowy stowarzyszeniowej. Zdecydowali o tym obywatele w kwietniowym referendum.

>> Czytaj więcej o holenderskim referendum

„To nie były łatwe rozmowy ani przyjemne, ale były konieczne” – przyznał premier Holandii Mark Rutte. „To porozumienie gwarantuje jednolity, unijny front przeciwko destabilizującej polityce Rosji. Ta decyzja określa raz na zawsze, czym jest umowa stowarzyszeniowa, a przede wszystkim, czym nie jest. Nie powinno być już więcej wątpliwości” – podkreślił. Zwrócił jednak uwagę, że Ukraina jest zobowiązana do zwalczania korupcji i ostrzegł przed konsekwencjami niewypełniania tego zobowiązania dla wdrażania porozumienia z UE. Szef holenderskiego rządu poinformował także, że w tej sprawie kontaktował się także z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką.

W przyjętej na czwartkowym szczycie deklaracji unijni przywódcy zapewniają, że umowa stowarzyszeniowa nie jest równoznaczna z przyznaniem Ukrainie statusu kraju kandydującego ani nawet nie stanowi zobowiązania do przyznania takiego statusu w przyszłości. W deklaracji zapisano też, że nie wiąże się ona ze wsparciem wojskowym dla Ukrainy, nie zapewnia obywatelom tego kraju prawa do mieszkania i pracy w Unii ani nie oznacza dodatkowego, finansowego wsparcia ze Wspólnoty.

Mimo to Rutte nie jest pewien czy parlament zgodzi się na ratyfikację umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. „Zobaczymy, na pewno nie będzie to łatwe” – powiedział.

Początkowo na zapis dot. braku zobowiązania w kwestii przyszłego członkostwa Ukrainy w UE nie chciały się zgodzić dwa państwa UE: Polska i Czechy. „Jest to trudne dla nas do przyjęcia, bo jeśli (umowa) nie prowadziłaby do członkostwa kiedyś, to po co to wszystko robić” – mówił kilka dni temu szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski. Ostatecznie żadne z państw nie zdecydowało się jednak na zawetowanie dokumentu.

Po tradycyjnym już spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej przed unijnym szczytem Czechy, Polska, Słowacja i Węgry opublikowały oświadczenie, w którym potwierdziły swoje poparcie dla „aspiracji europejskich i proeuropejskich wyborów” krajów Partnerstwa Wschodniego.

Roboczy obiad poświęcony Brexitowi

Brytyjska premier Theresa May powiedziała przed szczytem Unii Europejskiej, że będzie aktywnie uczestniczyć we wszystkich jego dyskusjach na temat wspólnych zagrożeń: od kryzysu migracyjnego, po wojnę w Syrii. Jednak szefowa brytyjskiego rządu nie uczestniczyła w roboczym obiedzie przywódców poświęconym Brexitowi. Mimo to po przyjeździe do Brukseli zapewniała reporterów, że cieszy ją taka narada.

„To słuszne, by inni liderzy przygotowali się do tych rokowań, tak jak my się przygotowujemy” – oceniła brytyjska premier. „Opuścimy Unię i chcemy, żeby to poszło jak najbardziej gładko i bez zakłóceń” – dodała podkreślając, że leży to nie tylko w interesie Wlk. Brytanii, ale również w interesie reszty Europy. Potwierdziła też, że do końca marca 2017 r. uruchomi art. 50 traktatu o UE, który rozpoczyna oficjalną procedurę wyjścia kraju z UE. Niemiecka kanclerz Angela Merkel zastrzegła natomiast, że rozmowy w gronie „27” nie będą dotyczyć spraw merytorycznych negocjacji z Londynem, tylko samej procedury, ponieważ Brytyjczycy nie złożyli jeszcze wniosku o wyjście z Unii.

Brytyjskie media zwracają uwagę, że w samej Unii nie ma zgody co do tego, jak Brexit powinien wyglądać. Szef KE Jean-Claude Juncker i jej negocjator Michel Barnier twierdzą, że wszelkie umowy dotyczące przyszłych stosunków handlowych muszą poczekać do zakończenia dwuletnich rozmów o samym wystąpieniu Londynu. Brytyjski ambasador w Brukseli Sir Ivan Rogers ostrzega tymczasem, że osiągnięcie porozumienia może potrwać następną dekadę.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/szczyt-ue-przedluza-sankcje-wobec-rosji-i-porozumiewa-sie-ws-umowy-stowarzyszeniowej-z-ukraina/feed/ 0