Polityka Społeczna – EURACTIV.pl https://www.euractiv.pl Unia Europejska – najnowsze wiadomości, analizy, wywiady Mon, 08 Apr 2019 13:27:09 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.9 https://www.euractiv.pl/wp-content/uploads/sites/6/2017/03/cropped-ea_favicon_32x32-32x32.png Polityka Społeczna – EURACTIV.pl https://www.euractiv.pl 32 32 Niemcy: Protest ws. wysokości czynszów w Berlinie https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/niemcy-protest-ws-wysokosci-czynszow-w-berlinie/ https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/niemcy-protest-ws-wysokosci-czynszow-w-berlinie/#respond Mon, 08 Apr 2019 07:44:25 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=64781 Tysiące osób demonstrowało w stolicy Niemiec przeciw rosnącym cenom wynajmu mieszkań. Podobne protesty odbyły się także w innych niemieckich miastach, a także w kilku sąsiednich krajach europejskich.

 

Uczestnicy berlińskiego protestu sprzeciwiali się poważnemu wzrostowi cen wynajmu mieszkań. Średnia cena metra kwadratowego lokalu mieszkalnego na wynajem podwoiła się w ciągu ostatniej dekady i dziś przekracza już 10 euro, co pokazał niedawny raport CBRE Berlin i Berlin Hyp AG.

Ale w przypadku mieszkań położonych w centralnych dzielnicach Berlina, gdzie jest lepsza komunikacja miejska, więcej infrastruktury oraz możliwości znalezienia pracy, wzrost ten jest dużo wyższy. Z drugiej strony, wysokość czynszów na przedmieściach także dynamicznie w ostatnich latach rośnie.

Protesty przeciw wielkim firmom mieszkaniowym

Za wzrost cen wynajmu mieszkań w niemieckiej stolicy odpowiada dynamiczny rozwój gospodarczy miasta, co z kolei przyczyniło się do poważnego zwiększenia się liczby mieszkańców. Do Berlina przeprowadzają się nie tylko Niemcy, ale także mieszkańcy innych krajów członkowskich UE lub krajów spoza Europy.

Do tego wiele mieszkań na wynajem należy nie do osób fizycznych, ale do wielkich firm skupujących lokale z rynku, aby je później wynajmować. Lider w branży – notowana na giełdzie spółka „Deutsche Wohnen” – posiada  już ponad 163 tys. mieszkań, z czego ponad 115 tys. w samym Berlinie.

A w niemieckiej stolicy od dziesiątek lat zdecydowana większość mieszkańców (ok. 85 proc.) wynajmuje swoje mieszkania długoterminowo zamiast je kupować na własność. Gdy jednak stracą pracę lub przejdą na emeryturę (co także wiąże się zwykle ze spadkiem dochodów) przestają być w stanie płacić za wynajem lokalu, w którym mieszkają od długiego czasu

W Berlinie trwa więc debata nad koniecznością uchwalenia przepisów, które pozwalałyby wywłaszczać część mieszkań z zasobów wielkich firm. Chodzi przede wszystkim o pustostany, które mogłyby trafić na rynek za przystępną cenę, a dziś stoją puste i przyczyniają się do wzrostu cen innych lokali. Uczestnicy sobotniego (6 kwietnia) protestu domagali się wywłaszczenia wszystkich firm, które posiadają więcej niż 3 tys. mieszkań.

Raport: Polska liderem nierówności dochodowych w UE

Polska zajmuje pierwsze miejsce wśród krajów Unii Europejskiej pod względem nierówności dochodowych – wynika z raportu World Inequality Lab. W 2017 r. 10 proc. najlepiej zarabiających Polaków miało 40-procentowy udział w polskim PKB.
 

Badanie zrealizowane przez francuskich ekonomistów związanych z …

Projekt referendum ws. mieszkań

Od kilku miesięcy aktywiści społeczni apelują o zorganizowanie referendum w tej sprawie. Miasto nie mówi „nie”, ale podaje też koszty przeprowadzenia ewentualnego wywłaszczenia na tak wielką skalę. Pochłonęłoby to według oficjalnych analiz ponad 37 mld euro, które trzeba by wydać na przymusowy wykup lokali z prywatnych rąk. A Berlin już dziś jest zadłużony. Według sondaży taką propozycję popiera ok. 44 proc. Berlińczyków, a przeciwnych jest 39 proc. Reszta nie ma w tej sprawie zdania. Inna rozważana propozycja to zamrożenie wysokości czynszów na co najmniej 5 lat.

Władze niemieckiej stolicy przyjęły już w 2014 r. przepisy zakazujące wynajmowania Berlińczykom całych mieszkań przez internet turystom na kilka dni. Możliwe jest jedynie wynajęcie jednego lub dwóch pokoi. Przepisy, które uniemożliwiają np. wynajmowanie turystom mieszkań przez takie serwisy jak Airbnb weszły jednak w życie dopiero po czteroletniej walce sądowej 1 maja ubiegłego roku. Również w tym przypadku główną motywacją władz było uzyskanie większej liczby mieszkań dostępnej dla mieszkańców miasta chcących zamieszkać na dłużej.

Burmistrz Berlina Michael Müller ma jeszcze inny pomysł na poprawę sytuacji. Miasto planuje skupić nawet 50 tys. mieszkań i samo wynajmować je za przystępne ceny. Na razie zakupiono na ten cel 3 budynki, w których jest 316 mieszkań.

Organizatorzy sobotniego protestu twierdzili, że przyszło na niego ponad 40 tys. osób, ale berlińska policja ocenia, że było ich nie więcej niż 10 tys., czyli tyle samo ile na podobnym proteście we wrześniu ubiegłego roku. Tym razem jednak manifestacji w Berlinie towarzyszyły też protesty m.in. w Monachium, Frankfurcie i Kolonii. Aktywiści miejscy zorganizowali też mniejsze lub większe protesty przeciw rosnącym czynszom także w innych europejskich miastach, m.in. w Barcelonie, Madrycie, Londynie, Lizbonie, Dublinie, Brukseli, Wiedniu czy Amsterdamie.

Francja: Zakaz protestów na Polach Elizejskich

Po sobotnich (16 marca) zamieszkach w Paryżu francuski rząd zaostrza przepisy dotyczące manifestacji. Podczas 18. marszu protestacyjnego zorganizowanego przez ruch „żółtych kamizelek” doszło do demolowania sklepów, podpalania koszy na śmieci i uszkadzania samochodów.
 

W okolicy Pól Elizejskich zdemolowanych zostało w ostatnią …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/niemcy-protest-ws-wysokosci-czynszow-w-berlinie/feed/ 0
2 miesiące urlopu rodzicielskiego dla ojców w Europie https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/pe-za-2-miesiacami-urlopow-rodzicielskich-dla-ojcow/ https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/pe-za-2-miesiacami-urlopow-rodzicielskich-dla-ojcow/#respond Fri, 05 Apr 2019 07:56:52 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=64683 Parlament Europejski ogromną większością głosów przyjął dyrektywę, która wprowadzi dwumiesięczne urlopy rodzicielskie tylko dla ojców. Nowe przepisy mają pomóc matkom w powrocie na rynek pracy po urodzeniu dziecka, zaś ojcom mocniej zaangażować się w ich wychowanie.

 

Dyrektywę przyjęto zdecydowaną większością głosów. Za głosowało 490 europosłów, tylko 82 było przeciw, a wstrzymało się 42. Wśród tych, których sprzeciwili się w głosowaniu dyrektywie byli europosłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy na etapie prac w komisjach przekonywali, że – jak to ujął Ryszard Czarnecki – „to odbieranie dzieci matkom”.

Co najmniej 2 miesiące dla ojców

Projekt przepisów przygotowała Komisja Europejska. Mają one doprowadzić do ujednolicenia standardów dotyczących urlopów rodzicielskich w państwach członkowskich poprzez wprowadzenie minimalnych standardów. Kraje mogą jednak we własnym zakresie przyznać rodzicom większe uprawnienia.

Przepisy zaproponowane przez KE były dalej idące niż w ostatecznie przyjętej dyrektywie. KE chciała bowiem, aby minimalny urlop rodzicielski, którego nie można dowolnie podzielić między rodzicami (w praktyce oznacza to, że tę część urlopu weźmie ojciec) trwał minimum 4 miesiące. Ostatecznie stanęło na 2 miesiącach. Wprowadzono również minimum 10 dni płatnego urlopu ojcowskiego (w Polsce już dziś jest to 14 dni), który ojcowie wykorzystują najczęściej krótko po narodzinach dziecka, choć nie jest to obowiązującą zasadą.

Według ostatecznie przyjętej wersji dyrektywy urlop rodzicielski będzie się więc składał minimum z 4 miesięcy dla ojca lub matki oraz 2 miesięcy dla jednego z rodziców, ale nie tego który spędził na urlopie rodzicielskim wcześniejsze 4 miesiące. W praktyce oznacza to, że ojcowie będą musieli spędzić na urlopie rodzicielskim co najmniej 2 miesiące, choć mogą także więcej. Jeśli rodzice nie zdecydują się wykorzystać owych dodatkowych 2 miesięcy urlopu (np. ojciec dziecka odmówi) – ta część urlopu przepadnie.

Dodatkowo minimum 2 miesiące urlopu rodzicielskiego muszą być płatne w pełni (a nie np. w 80 proc.). Dziś są bowiem w UE kraje, jak np. Hiszpania, które osobom na urlopie rodzicielskim nie płacą nic.

30 mln dzieci w szkołach w UE dostaje mleko, owoce i warzywa

Jak pokazują ostatnie sprawozdania z monitoringu w roku szkolnym 2016–2017 ponad 12,2 mln dzieci w 79 tys. szkół wzięło udział w unijnym programie „Owoce i warzywa w szkole”, natomiast około 18 mln dzieci uczestniczyło w programie „Mleko w szkole”. Stanowi …

Co zmieni się w Polsce?

Ponieważ unijna dyrektywa wprowadza tylko minimalne wymogi, w Polsce w praktyce wiele się nie zmieni. Urlop rodzicielski już jest płatny, a do tego trwa aż 32 miesiące. Podzielić można go między rodziców niemal dowolnie, ale całość może też wziąć tylko jeden rodzic (najczęściej jest to matka). Według nowych przepisów 2 miesiące będą zarezerwowane tylko dla ojców. Albo przepadną.

To jedyna istotna zmiana z punktu widzenia polskich rodziców. Więcej zmieni się w krajach południowej Europy (np. Hiszpanii, Włoszech czy Grecji), zaś nic w krajach skandynawskich, gdzie już dziś urlopy rodzicielskie są długie, płatne i z obowiązkową częścią dla ojców, która przepada jeśli ojcowie wolą pozostać w pracy.

Zdaniem autorów dyrektywy nowe przepisy mają zachęcić ojców do tego, aby spędzili więcej czasu z dzieckiem w początkowym etapie jego życia i jednocześnie wsparli swoje żony lub partnerki w powrocie do pracy. „Obserwowaliśmy, że gdy umożliwiało to prawo, wielu ojców oddawało swoje prawo do urlopu rodzicielskiego matkom. Dlatego zdecydowaliśmy, że dwóch miesięcy nie będzie można przekazać. Albo się je weźmie, albo straci” – mówiła belgijska europosłanka z frakcji socjalistów Marie Arena.

„To sukces europejskich rodziców, matek i ojców. Rzadko tablica wyników głosowania jest tak jednoznacznie zielona! Jestem dumna, że byłam współsprawozdawczynią projektu, a moja linia negocjacyjna była broniona z wielką determinacją i solidarnie przez wszystkie ugrupowania w Parlamencie Europejskim” – napisała natomiast na Facebooku polska europosłanka Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO, EPL).

Salmonella w mleku dla dzieci. Europosłowie chcą wsparcia dla sektora mleczarskiego

Skażone salmonellą mleko w proszku firmy Lactalis trafiło na rynek międzynarodowy. Dwóch francuskich europosłów ubiega się o wsparcie Komisji Europejskiej dla sektora mleczarskiego w związku z kolejnym przejawem „dzikiego kapitalizmu” – jak to ujął jeden z nich, socjaldemokrata Éric Andrieu …

Europosłowie PiS przeciwni

Przeciw dyrektywie zagłosowali natomiast europosłowie PiS. W debacie poprzedzającej głosowanie plenarne mówili o tym, że zagwarantowanie odpowiednio długich i płatnych urlopów rodzicielskich jest ważne, ale krytykowali to, że część tego urlopu przypadałaby obowiązkowo tylko ojcom. „Tę dyrektywę państwa mogą potraktować jako zbyt daleko idącą, a nawet naruszającą zasadę pomocniczości. Należy polemizować o nieprzenoszalności urlopu z ojca na matkę” – mówił europoseł Czesław Hoc.

„Balans między życiem zawodowym a rodzinnym jest niesłychanie ważny, ale popatrzmy przez pryzmat Parlamentu Europejskiego, jak wygląda ten balans, np. pracowników PE, którzy przychodzą przed godziną 9:00, a często wychodzą w godzinach wieczornych. Ich dzieci wychowują żłobki i przedszkola, rodzice mają z nimi słaby kontakt” – wtórowała Jadwiga Wiśniewska.

Było to łagodniejsze stanowisko niż prezentowane podczas prac w komisjach PE. Wówczas europosłowie PiS mówili np. o tym, że „dzieci będą odbierane matkom”, o czym informowała europosłanka Agnieszka Kozłowska-Rajewicz.

Berlin: kobiety zapłacą za bilet do metra o 21 proc. mniej

W symbolicznym geście walki przeciwko nierównościom płacowym Berlin na jeden dzień zróżnicuje ceny biletów na metro. Kobiety zapłacą o 21 proc. mniej – bo tyle średnio mniej zarabiają.
 

O akcji poinformowało BVG (Berliner Verkehrsbetriebe) – należące do Berlina przedsiębiorstwo użyteczności publicznej, …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/pe-za-2-miesiacami-urlopow-rodzicielskich-dla-ojcow/feed/ 0
Litwa jedynym krajem członkowskim UE bez kobiety w rządzie https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/litwa-jedynym-krajem-czlonkowskim-ue-bez-kobiety-w-rzadzie/ https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/litwa-jedynym-krajem-czlonkowskim-ue-bez-kobiety-w-rzadzie/#respond Fri, 05 Apr 2019 07:27:58 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=64656 Prezydent Litwy zatwierdziła nowego ministra środowiska. Stanowisko to obejmie doktor nauk weterynaryjnych Kęstutis Mažeika. Oznacza to, że w litewskim rządzie wciąż nie będzie ani jednej kobiety na stanowisku ministra.

 

Kandydaturę Kęstutisa Mažeiki na stanowisko ministra środowiska przedstawił premier Saulius Skvernelis. Prezydent Dalia Grybauskaitė tę kandydaturę zaakceptowała. Wcześniej Skvernelis proponował na szefową resortu środowiska Irmę Gudziunaitė, która obecnie sprawuje funkcję wiceminister sprawiedliwości. Prezydent Grybauskaitė jednak tę kandydaturę odrzuciła.

Spór premiera z prezydent

Fotel ministra środowiska pozostawał nieobsadzony od grudnia ubiegłego roku, gdy zdymisjonowany został poprzedni szef tego resortu Kęstutis Navickas. Wobec odrzucenia kandydatury Gudziunaitė na jego następcę, premier Skvernelis postanowił demonstracyjnie nie obsadzać tego stanowiska. Kompetencje właściwie dla ministra środowiska miały w związku z tym trafić do ministra energetyki Žygimantasa Vaičiūnasa.

Skvernelis chciał poczekać do maja, gdy odbędą się na Litwie wybory prezydenckie. Dalia Grybauskaitė nie może w nich wystartować, ponieważ dopuszczalne są według litewskiej konstytucji maksymalnie dwie kadencje. W tych wyborach wystartuje natomiast sam Skvernelis, co już zapowiedział. Grybauskaitė związana jest politycznie z centroprawicą, która obecnie znajduje się w opozycji do rządu.

Brak nominacji dla Irmy Gudziunaitė oznacza, że Litwa pozostaje jedynym w UE krajem, w którym nie ma ani jednej kobiety na stanowisku ministra. 14 resortami zarządzają wyłącznie mężczyźni. Nie zawsze jednak tak było.

(Nie)Feministyczna polityka zagraniczna

Odsetek kobiet w polityce zagranicznej i dyplomacji europejskiej wzrasta, jednak wciąż zajmują one głównie stanowiska niższego i średniego szczebla – mniej decyzyjne i gorzej opłacane. Nic nowego pod słońcem – już w 1976 r. prof. Robert Putnam nazwał to zjawisko …

Litewski rząd bez kobiet

Przy zaprzysięganiu w grudniu 2016 r. w gabinecie Skvenelisa zasiadały 3 kobiety. Ministerstwem Sprawiedliwości kierować zaczęła wówczas prawniczka Milda Vainiutė, ale stanowisko opuściła w marcu 2018 r. Zastąpił ją mężczyzna Elvinas Jankevičius.

Na stanowisko minister edukacji i nauki powołano w 2016 r. działaczkę oświatową Jurgitę Petrauskienė zaś na stanowisko minister kultury dyplomatkę Liana Ruokytė-Jonsson. Obie jednak odeszły z rządu w grudniu ubiegłego roku. Również one zostały zastąpione przez mężczyzn, odpowiednio Algirdasa Monkevičiusa Mindaugasa Kvietkauskasa.

Ewentualna nominacja Irmy Gudziunaitė mogła zmienić ten stan rzeczy, ale prezydent Grybauskaitė nie uznała jej kompetencji do zarządzania ministerstwem środowiska. Po majowych wyborach, Litwa może w ogóle zostać bez kobiety na ważnym stanowisku państwowym. Wśród potencjalnych kandydatów na prezydenta nie ma na razie kobiety, a marszałkiem litewskiego sejmu jest Viktoras Pranckietis. Dopiero wśród jego 4 zastępców sa 2 kobiety – Rima Baškienė Irena Degutienė.

KE ws. kobiet: Szklany sufit, niższa pensja i widmo ubóstwa

Kobiety w UE są bardziej zagrożone ubóstwem, niedostatecznie reprezentowane w parlamentach i rządach, w biznesie ogranicza je szklany sufit, do tego zarabiają o 16 proc. mniej niż mężczyźni – wynika ze sprawozdania nt. równości kobiet i mężczyzn we Wspólnocie.

Kobiety w unijnych rządach

Sytuacja w litewskim rządzie jest więc odwrotna w porównaniu z trendami w pozostałych państwach członkowskich UE. Od 2003 do 2018 r. odsetek kobiet na stanowiskach ministrów i wiceministrów w krajach unijnych wzrósł wg danych Eurostatu z 23 proc. do 30 proc. W dwóch krajach unijnych – Szwecji i Hiszpanii – w 2018 było nawet w rządach więcej kobiet niż mężczyzn (dokładnie 52 proc.).

Wskaźnik ten jest jeszcze wyższy, jeśli uwzględnić tylko szefów resortów. W Szwecji jest obecnie 12 kobiet-ministrów, zaś w Hiszpanii (na 22 resorty), zaś w Hiszpanii 10 pań na stanowiskach szefowych ministerstw (na 17 resortów). Wysoki odsetek kobiet na ministerialnych stanowiskach odnotowano także we Francji (49 proc.), Holandii (42 proc.) oraz Danii (41 proc.). Wskaźnik dla Francji zmienił się jednak kilka dni temu. Rzecznika rządu Benjamina Griveaux (to stanowisko w randze ministra) zastąpiła Sibeth Ndiaye.

Najmniej kobiet ministrów w rządzie (oprócz Litwy, gdzie na ma ich w ogóle) Eurostat odnotował na Cyprze, we Włoszech i w Polsce (17 proc.), a także na Malcie (12 proc.) oraz na Węgrzech (7 proc.). W liczącym 13 resortów węgierskim rządzie zasiada tylko jedna kobieta Andrea Bártfai-Mager. Ta ekonomistka miała w rządzie Viktora Orbana zająć stanowisko minister ds. rozwoju, ale ostatecznie została minister bez teki odpowiedzialną za „majątek narodowy.”

Francja: Macron powołał troje nowych ministrów

Prezydent Francji powołał troje nowych członków rządu. Zastąpią oni ministrów, którzy odeszli w ubiegłym tygodniu w związku ze zbliżającymi się kampaniami wyborczymi. Nowi ministrowie to właściwie polityczni debiutanci, dlatego decyzja Macrona wzbudziła nad Sekwaną zaskoczenie.
 

Nową minister ds. europejskich została 33-letnia Amélie …

Kobiety w polskim rządzie

W obecnym polskim rządzie, na 25 stanowisk (licząc razem z ministrami bez teki) tylko 6 obsadzonych jest przez kobiety. Beata Kempa sprawuje funkcję ministra w Kancelarii Premiera, Beata Szydło jest natomiast wicepremierem ds. społecznych. 4 kobiety kierują zaś resortami – Elżbieta Rafalska jest minister rodziny, pracy i polityki społecznej, Anna Zalewska jest minister edukacji narodowej, Jadwiga Emilewicz sprawuje funkcję minister przedsiębiorczości i technologii, zaś Teresa Czerwińska kieruje resortem finansów.

W ostatnich dniach dużo spekuluje się jednak o odejściu tej ostatniej. Ma ona bowiem nie zgadzać się na zwiększenie deficytu finansów publicznych, aby zrealizować obietnice wyborcze PiS, znane powszechnie jako „Piątka Kaczyńskiego”. Z kolei Anna Zalewska i Beata Szydło mają startować do Parlamentu Europejskiego, co najprawdopodobniej również poskutkuje ich odwołaniem z rządu.

Rekonstrukcja polskiego rządu jeszcze przed wyborami do PE

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek potwierdziła wczoraj pogłoski o tym, że do rekonstrukcji rządu dojdzie jeszcze przed wyborami do PE. Nie podała jednak konkretnego terminu zmian w składzie gabinetu Mateusza Morawieckiego.

Mało kobiet w Radzie Europejskiej

Liczba kobiet na stanowisku szefów rządów (bądź prezydentów z prawem do reprezentowania krajów na Radzie Europejskiej) w UE także od 2003 roku wzrosła. W 2018 r. było ich 11 proc., zaś 16 lat temu nie było ani jednej. Ale wskaźnik ten nigdy w ciągu ostatnich 15 lat nie był wyższy niż 14 proc., co oznacza, że na 28 państw członkowskich UE tylko 4 kobiety sprawowały naraz stanowisko prezydenta lub premiera.

Obecnie są to premier Wielkiej Brytanii Theresa May, prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė, kanclerz Niemiec Angela Merkel. W związku z chaosem wokół brexitu pierwsza z nich być może straci stanowisko, a poza tym Wielka Brytania ma opuścić UE; druga kończy w tym roku swoją ostatnią kadencję, zaś trzecia zapowiedziała, że po ukończeniu obecnej kadencji wycofuje się z aktywnej polityki.

Ponadto kobiety są prezydentami Estonii (Kersti Kaljulaid), Chorwacji (Kolinda Grabar-Kitarović) oraz Malty (Marie-Louise Coleiro Preca). Mają one jednak bardzo ograniczony wpływ zarówno na wewnętrzną, jak i zewnętrzną politykę swoich krajów. Dodatkowo wybory prezydenckie na Słowacji wygrała Zuzana Čaputová, zaś misję utworzenia nowego rządu w Estonii otrzymała Kaja Kallas.

Estonia: Liberałowie wygrywają wybory, ale wzrosło poparcie dla skrajnej prawicy

Estońska Partia Reform (ER) zdobyła najwięcej głosów we wczorajszych (3 marca) wyborach parlamentarnych w Estonii. Drugie miejsce zajęła rządząca dotąd socjaldemokratyczna Estońska Partia Centrum (EKK), na którą głosują głównie rosyjskojęzyczni mieszkańcy kraju. Trzecie miejsce przypadło skrajnie prawicowej Konserwatywnej Partii Ludowej …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/litwa-jedynym-krajem-czlonkowskim-ue-bez-kobiety-w-rzadzie/feed/ 0
Węgry przyjęły kilkuset uchodźców z Wenezueli? https://www.euractiv.pl/section/migracje/news/wegry-przyjely-kilkuset-uchodzcow-z-wenezueli/ https://www.euractiv.pl/section/migracje/news/wegry-przyjely-kilkuset-uchodzcow-z-wenezueli/#respond Thu, 21 Feb 2019 15:41:05 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=62530 Węgry przyjęły do tej pory ok. 300 uchodźców z Wenezueli, płacąc im m.in. za bilet lotniczy i oferując roczne zakwaterowanie – podała w czwartek węgierska strona index.hu. Jednocześnie ten sam kraj jest w gronie tych, które najgłośniej sprzeciwiały się przyjmowaniu uchodźców z Syrii.

Jak twierdzi portal, wszystko to odbywa się w ramach rządowego programu, w który zaangażowana jest lokalna organizacja dobroczynna. Informację tę potwierdziło portalowi kilka niezależnych źródeł.

„Węgierski program zawstydziłby niemiecki »Wilkommenskultur« z 2015 roku” – czytamy na stronie.

Uchodźcy z węgierskimi korzeniami?

Rząd funduje uchodźcom bilet do Budapesztu, opłaca roczne zakwaterowanie, oferuje program integracyjny z darmowymi lekcjami węgierskiego i angielskiego, a także zapewnia im dokumenty, które pozwalają na legalne podjęcie pracy.

Węgry nie dołączą do porozumienia eurosceptyków

Mimo twardego stanowiska ws. imigracji partia premiera Węgier Viktora Orbana Fidesz nie dołączy do eurosceptycznego porozumienia, o którym w kontekście wyborów do Parlamentu Europejskiego mówił włoski wicepremier Matteo Salvini.
 

Podczas swojej styczniowej wizyty w Polsce Salvini spotkał się z szefem MSWiA …

W ramach programu mają być przyjmowane osoby, które mają węgierskich przodków. Portal zaznacza jednak, że w praktyce zazwyczaj byli to przodkowie oddaleni o dwa pokolenia. Większość osób, z którymi spotkali się redaktorzy portalu, nauczyło się pierwszych węgierskich słów dopiero po tym, gdy w ramach programu dotarły na Węgry. Nie znali też tamtejszej kultury ani w żaden sposób nie kultywowali jej wcześniej.

„Ale nie to było najdziwniejszą rzeczą, lecz to, że całe przedsięwzięcie owiane było największą tajemnicą. Wenezuelczycy, z którymi rozmawialiśmy, powiedzieli nam, że osoby odpowiedzialne za program poprosiły ich, żeby nikomu nie opowiadały o okolicznościach, w jakich tu przybyły” – pisze index.hu.

Jak podkreślają eksperci, za wyjątkiem warunku posiadania węgierskich przodków program spełnia wszystkie wymogi typowego programu pomocy uchodźcom.

Na ten warunek zwracał też uwagę przedstawiciel węgierskiego rządu, gdy został zapytany o tę inicjatywę.

Włoski Ruch Pięciu Gwiazd w sojuszu z Kukiz’15

Lider Ruchu Pięciu Gwiazd Luigi Di Maio zaprezentował w Rzymie nowy sojusz przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Według Di Maio może on stać się języczkiem u wagi w przypadku braku samodzielnej większości Europejskiej Partii Ludowej oraz Socjalistów i Demokratów.
 

W …

Jak przekonywał szef Kancelarii Premiera Gergely Gulyas, właśnie z tego względu program nie stoi w sprzeczności z wieloletnią walką premiera Viktora Orbana przeciwko masowej imigracji do Europy.

„Mówimy o Węgrach, nie uważamy Węgrów za migrantów” – mówił Gulyas na czwartkowej konferencji prasowej. „Jak każdy inny obywatel Węgier, mają oni prawo wrócić do domu” – podkreślił, dodając, że pierwsi uchodźcy objęci programem trafili do Węgier w zeszłym roku.

Węgierski rząd przyjmował uchodźców już wcześniej

Na początku ubiegłego roku wiceminister spraw zagranicznych Węgier Kristóf Altusz przyznał w rozmowie z „Times od Malta” przyznał, że jego kraj w 2017 r. przyjął potajemnie ok. 1,3 tys. uchodźców, głównie z Afganistanu, Iraku i… Syrii.

Węgry przyjmą uchodźców

Węgry wezmą udział w nowym unijnym systemie rozdziału uchodźców pod warunkiem, że to Budapeszt będzie decydował o tym, kogo przyjmie – oświadczył premier tego kraju Viktor Orbán. Dotychczas Budapeszt, podobnie jak Warszawa, kategorycznie i konsekwentnie odmawiały przyjmowania uchodźców.

„Jeśli ktoś chce szukać schronienia na Węgrzech, jesteśmy otwarci. Ale nie mieszajmy definicji. Emigranci zarobkowi nie są uchodźcami” – powiedział Altusz. Uzasadniał też trzymanie całej operacji w sekrecie „dobrem beneficjentów”.

O komentarz do tych słów poproszony został wówczas szef węgierskiego MSZ Péter Szijjártó. „Osoby uważane za ubiegające się o azyl lub chronione przez konwencje genewskie nie mają nic wspólnego z nielegalnymi imigrantami, których Unia Europejska zamierza osiedlić tutaj na podstawie kwot przesiedlenia. Oba rozwiązania też nie mają ze sobą nic wspólnego” – stwierdził polityk.

Na węgierski rząd spadła wówczas krytyka ze strony skrajnej prawicy. Rzecznik ultraprawicowej partii Jobbik (partia ta zmieniła w międzyczasie swój profil na bardziej centrowy i proeuropejski) Péter Jakab nazwał całą sytuację „kombinatorstwem stulecia”.

Orban oficjalnie przeciwko migrantom

W swoich wypowiedziach Orban konsekwentnie sprzeciwiał się mechanizmowi relokacji i przyjmowaniu uchodźców w ramach Unii Europejskiej. Na początku stycznia wyraził nadzieję, że nowy Parlament Europejski zdominują siły antyimigranckie, a wspólny antyimigrancki front chciał budować ze skrajnie prawicowym szef włoskiego MSW Matteo Salvinim.

Orban z nadzieją na antyimigrancki Parlament Europejski

Premier Węgier Viktor Orban ma nadzieję, że wybrany w nadchodzących wyborach Parlament Europejski zdominują siły antyimigranckie. Zaznaczył również, że „musi zwalczać” politykę prezydenta Francji Emmanuela Macrona, którego uważa za lidera sił sprzyjających przyjmowaniu migrantów.
 

Na czwartkowej konferencji prasowej Viktor Orban udzielił …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/migracje/news/wegry-przyjely-kilkuset-uchodzcow-z-wenezueli/feed/ 0
Berlinale 2019: Festiwal filmów zaangażowanych, ale niezbyt… udanych https://www.euractiv.pl/section/demokracja/opinion/berlinale-2019-festiwal-filmow-zaangazowanych-ale-niezbyt-udanych/ https://www.euractiv.pl/section/demokracja/opinion/berlinale-2019-festiwal-filmow-zaangazowanych-ale-niezbyt-udanych/#respond Mon, 18 Feb 2019 08:53:33 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=opinion&p=62291 Dobiegła końca już 69. edycja międzynarodowego festiwalu filmowego w Berlinie – Berlinale. Zwyciężył francusko-izraelski film „Synonimy” w reżyserii Nadava Lapida.

 

Ten największy otwarty dla publiczności światowy festiwal filmowy nigdy nie słynął z premier wielkich dzieł światowej kinematografii. Pozostawiając tę funkcję Cannes i Wenecji, Berlinale koncentrowało się raczej na kinie zaangażowanym politycznie. Dobrym lub przynajmniej poprawnym.

Polityka z alkowy

W tym roku mottem festiwalu było: „Prywatne jest polityczne” („The Personal Is Political”). Odchodzący po 19 latach dyrektor festiwalu Dieter Kosslick zaczerpnął je z eseju Carol Harnish z 1969 r. o tym tytule, który stał się naczelnym hasłem radykalnego feminizmu. To, co się dzieje w domowym zaciszu, wykracza poza prywatność, odzwierciedlając znacznie szersze zjawiska społeczne – dowodziła Harnish, która głównie koncentrowała się na zjawisku ubezwłasnowolnienia kobiet.

Idąc tym tropem, festiwal przepełniony był niby prywatnymi – nie stroniącymi od alkowy – historiami, które przesiąknięte były polityką.

Począwszy od tego jak chińska polityka jednego dziecka odbiła się na życiu pewnej chińskiej rodziny, które opowiedział jeden z najlepszych filmów festiwalu So long, my son” Wanga Xiaoshuai (Srebrne Niedźwiedzie TYLKO za najlepszą rolę żeńską i męską). Był to jedyny film chiński w konkursie głównym Berlinale po tym, jak wycofano „One Second” Zhanga Yimou, którego akcja rozgrywa się w czasie rewolucji kulturalnej. Oficjalnie powodem wycofania filmu były problemy techniczne w postprodukcji. Spekuluje się jednak, że chodziło o chińską cenzurę, z którą Zhang – twórca filmów tj. „Zawieście czerwone latarnie” czy „Hero” – boryka  się od lat.

Przez opartą na faktach historię zakazanej miłości dwóch kobiet, którym udało się wziąć ślub w 1901 r. Niestety, wyprodukowana przez Netflix Elisa y Marcela” Isabel Coixet to pretensjonalny i męczący film, który zapamiętamy przede wszystkim za farsowe sceny miłosne z wykorzystaniem – z niezrozumiałych przyczyn – między innymi ośmiornicy. Prywatne odnajdzie zatem niezamierzony przez reżyserkę dodatkowy wymiar polityczny w Polsce. Warto dodać, że choć może artystyczna wartość filmu pozostawia wiele do życzenia, jego obecność w konkursie głównym festiwalu stanowi ważny krok dla współczesnej historii filmu. Jak już wspomniałam, film został wyprodukowany przez platformę filmową Netflix, nie do dystrybucji kinowej. Organizatorów przekonało jednak to, że Netflix ma już ponad 138 milionów subskrybentów, czyli mniej więcej tyle osób, ile obejrzało w kinach „Titanic”, a także to, że stworzona na podobnych zasadach „Roma” wygrała już Cezara i weneckiego Złotego Lwa.

Przez brazylijski dokument A Rosa Azul de Novalis” Rodrigo Carneiro i Gustavo Vinagre, który śledzi codzienność ekstrawaganckiego homoseksualisty Marcelo Diorio upiększającego jej zwyczajność swoją charyzmatyczno-narcystyczną osobowością. Ekstrawagancja bohatera została uzupełniona ekstrawagancją formalną i niepotrzebną – przynajmniej w tej skali – pornografią. Tu jednak znowu przechodzimy w politykę. Nowy prezydent Brazylii Jair Bolsonaro zasłynął wypowiedziami o tym, że homoseksualizm należy leczyć oraz że wolałby, żeby jego syn zginął w wypadku samochodowym niż był gejem. Wątek ojca, który nie akceptuje orientacji syna jest tutaj – jak i w wielu rodzinach na całym świecie – bardzo istotny, wplatając się w film równie intensywnie jak w życie bohatera. Diorio mówi o tym, że rozważał, by wysłać filmy ze swoich randek ojcu. Już nie musi, ojciec obejrzy je w kinie.

Przez również brazylijski, naprawdę niezły film biograficzny Wagnera Maury pt. „Marighellaopowiadający o rewolucyjnej działalności marksistowskiego pisarza brazylijskiego Carlosa Marighelli. Film jest nie tylko niezwykle aktualny ze względu na prezydenturę ww. Bolsonaro, ale ma też przesłanie uniwersalne. Pokazuje znaczenie wolnej prasy, bez której demokracja nie jest możliwa, a wszelka opozycja i ruch oporu tracą rację bytu.

Po film zwycięski pt. Synonimy. To oparta na biografii reżysera Nadava Lapida historia młodego Izraelczyka Yoava, który po odbyciu służby wojskowej wyjeżdża do Paryża. Gardzi izraelską polityką i mentalnością agresywnego, zmilitaryzowanego nacjonalizmu do tego stopnia, że chce zupełnie porzucić swoją narodową tożsamość, między innymi nigdy więcej nie używając hebrajskiego. Historia z potencjałem, ale… choć brawurowy i skandalizujący, dla niektórych to przede wszystkim film niepotrzebnie dziwaczny, momentami głupawy, a ogólnie słaby.

Miękka siła filmu

Za Donalda Trumpa Stany Zjednoczone wycofały się ze swojej roli propagatora tzw. zachodnich wartości na świecie. Pozostawioną przestrzeń nieśmiało i raczej z poczucia obowiązku niż chęci przejmują Niemcy. I tak jak kiedyś amerykański sen kusił przybyszów z Europy, tak teraz słowa Emmy Lazarus ze Statui Wolności „Dajcie mi tylko swoich biednych tłumy całe, Obejmę ich gościnnie mymi ramionami” (tłum. Wiktor J. Darasz, 2015) mogłyby zostać wygrawerowane na Bramie Brandenburskiej.

Co za tym idzie państwo niemieckie finansuje niemal 1/3 budżetu Berlinale, który kosztuje 26 mln euro – jak relacjonuje Marcin Antosiewicz z „Newsweeka”. Czyli 26 razy więcej niż Warszawski Festiwal Filmowy.

Filmy na Berlinale niestrudzenie przełamują tabu i stereotypy, otwierają oczy na problemy polityczne i społeczne, a także dają widzom poczucie wspólnoty w walce o lepszą przyszłość. Nieustępliwie niosą kaganek oświaty utrwalając takie wartości jak tolerancja, poszanowanie inności, równość, wolność, demokracja.

Jednak z pewnością „prywatne” będzie mieć większy oddźwięk polityczny, jeśli będzie opowiadane przez lepsze filmy.

 

Złoty Niedźwiedź

Synonymes (Synonyms)
reż Nadav Lapid

Srebrny Niedźwiedź – Nagroda Jury

Grâce à Dieu (By the Grace of God)
reż. François Ozon

 

Srebrny Niedźwiedź – Nagroda Alfreda Bauera

Nora Fingscheidt

Systemsprenger (System Crasher)

 

Srebrny Niedźwiedź za reżyserię

Angela Schanelec

Ich war zuhause, aber (I Was at Home, But)

 

Srebrny Niedźwiedź dla najlepsząej aktorki

Yong Mei

Di jiu tian chang (So Long, My Son), reż. Wang Xiaoshuai

 

Srebrny Niedźwiedź dla najlepszego aktora

Wang Jingchun

Di jiu tian chang (So Long, My Son), reż. Wang Xiaoshuai

 

Srebrny Niedźwiedź za najlepszy scenariusz

Roberto Saviano, Claudio Giovannesi, Maurizio Braucci

La paranza dei bambini (Piranhas), reż. Claudio Giovannesi

 

Srebrny Niedźwiedź za zdjęcia

Rasmus Videbæk

Ut og stjæle hester (Out Stealing Horses), reż. Hans Petter Moland

 

Honorowy Złoty Niedźwiedź

Charlotte Rampling

]]>
https://www.euractiv.pl/section/demokracja/opinion/berlinale-2019-festiwal-filmow-zaangazowanych-ale-niezbyt-udanych/feed/ 0
Wielkie protesty związkowców z Rzymie https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/wielkie-protesty-zwiazkowcow-w-rzymie/ https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/wielkie-protesty-zwiazkowcow-w-rzymie/#respond Mon, 11 Feb 2019 10:54:13 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=61917 Dziesiątki tysięcy ludzi demonstrowało w Rzymie przeciwko polityce rządu. Manifestację zorganizowały związki zawodowe, które wezwały ludzi na protest na Piazza San Giovani pod hasłami prawa do pracy, poszanowania równości oraz zwalczania rasizmu.

 

„Przyszłość pracy”

Trzymając transparenty z hasłami, takimi jak „Przyszłość pracy”, demonstranci wezwali rząd do odważniejszej polityki gospodarczej: masowego programu inwestycyjnego finansowanego ze środków publicznych i prywatnych oraz dalszych reform.

Demonstranci skrytykowali tym samym zachowawczą politykę koalicyjnego rządu Ruchu 5 Gwiazd i Ligii (M5S), który ogłosił niedawno zbyt ostrożne – ich zdaniem – plany inwestycyjne oraz propozycje reformy emerytalnej. Protestujący zarzucają też rządowi, że zapowiedź płacenia najuboższym Włochom comiesięcznego dochodu jest populistyczna, ponieważ nie skupia się na rzeczywistym wyzwaniu, jakim jest brak miejsc pracy.

„Rząd musi wyjść z wirtualnej rzeczywistości i zmierzyć się z codziennymi trudnościami pracowników” – powiedziała Annamaria Furlan – sekretarz generalna Konfederacji Związków Zawodowych (CISL). Włoska gospodarka wciąż mierzy się z kryzysem gospodarczym. W czwartym kwartale 2018 roku z powodu spowolnienia eksportu pogrążyła się w technicznej recesji, zwiększając problemy budżetowe.

Organizacja humanitarna pozwała Włochy do ETPC

Niemiecka organizacja pomocowa Sea Watch złożyła przeciwko władzom Włoch skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Chodzi o sprawę należącego do tej organizacji statku z 47 uratowanymi migrantami na pokładzie, którego nie wpuszczono do włoskich portów.
 

Należący do niemieckiej organizacji statek 10 …

Napięcia między rządem a związkami zawodowymi

Współpraca między rządem a związkami zawodowymi nie układa się najlepiej. Rząd unika konsultacji w najważniejszych sprawach, a w ubiegłym tygodniu doszło do symbolicznej sytuacji, gdy włoskie związki nie wzięły udziału w spotkaniu między Luigim Di Maio a członkami „żółtych kamizelek” we Francji.

„Co najmniej niezwykłe jest to, że wicepremier znajduje czas na spotkanie z przeciwnikami rządu w sąsiednim kraju, ale nie ma czasu na spotkanie z opozycją we własnym państwie, czyli związkami” – powiedział w piątek Maurizio Landini, nowy szef CGIL.

Sobotnia demonstracja była największą od ponad czterech lat, gdy odbyły się manifestacje przeciwko planom reform ówczesnego premiera Matteo Renziego. Media spekulują, że na Piazza San Giovanni stawiło się blisko 200 tysięcy osób. Związki pomogły demonstrantom z całych Włoch dotrzeć do stolicy, korzystając z 12 specjalnych pociągów, 1300 autokarów, promów i tanich lotów.

Wicepremier Włoch spotkał się z liderami francuskiego ruchu "żółtych kamizelek"

Lider antyestablishmentowego Ruchu Pięciu Gwiazd (M5S) Luigi di Maio spotkał się w Rzymie z przedstawicielami „żółtych kamizelek”, którzy stworzyli listę wyborczą do Parlamentu Europejskiego. „Wiatr zmian dotarł poza Alpy” – skomentował później to spotkanie włoski wicepremier.
 

Luigi di Maio zjawił się w …

Wybory w Abruzji: M5S traci, Liga zyskuje

W tle protestów wczoraj (10 lutego) odbyły się regionalne wybory w prowincji Abruzja w centralnej części półwyspu Apenińskiego. Przyniosły one duży spadek głosów Ruchowi 5 Gwiazd z 40 do 19 proc. w porównaniu do 2014 r. Zyskała za to koalicyjna Liga otrzymując aż 27 proc. głosów.

Francja odwołała ambasadora z Rzymu

Francusko-włoski spór przybiera na sile. Paryż – po raz pierwszy od II wojny światowej – wezwał swojego ambasadora w Rzymie z powrotem do kraju na konsultacje. Chodzi o wtorkowe (5 lutego) spotkanie włoskiego wicepremiera z liderami francuskiego ruchu protestacyjnego „żółtych …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/wielkie-protesty-zwiazkowcow-w-rzymie/feed/ 0
Błędne koło greckich kompleksów – WYWIAD https://www.euractiv.pl/section/demokracja/interview/bledne-kolo-greckich-kompleksow-nikos-erinakis/ https://www.euractiv.pl/section/demokracja/interview/bledne-kolo-greckich-kompleksow-nikos-erinakis/#respond Sun, 10 Feb 2019 12:00:10 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=interview&p=61864 Skąd tyle hałasu o nazwę Macedonii? Grecy po prostu obawiają się, że nie dość, że przez kryzys stracili pieniądze i godność, to teraz jeszcze próbuje się ich pozbawić historii i tożsamości – twierdzi dr Nikos Erinakis*, dyrektor ds. badań naukowych ateńskiego think tanku ENA – Instytut Polityki Alternatywnej.

 

Karolina Zbytniewska, EURACTIV.pl: Czy kryzys w Grecji rzeczywiście już minął?

Życzyłbym sobie, by tak było, jednak dopiero zmierzamy w tym kierunku. Sadzę, że skutki kryzysu będziemy odczuwać jeszcze długo.

Sytuacja może nie jest jeszcze tak dobra jak byśmy sobie tego życzyli, ale i tak jest dużo lepiej niż było. Płaca minimalna i niskie zarobki wzrastają. Powstają nowe miejsca pracy, chociaż wiele z nich to stanowiska tymczasowe, pozbawione zabezpieczeń wynikających z kodeksu pracy. Sytuacja gospodarcza poprawia się i wraca poczucie stabilizacji, co zachęca przedsiębiorców do inwestowania. To ważne, jednak ta ewidentna poprawa powinna znaleźć odzwierciedlenie także w poczuciu stabilizacji i bezpieczeństwa zwykłych Greków.

Co ważne, znowu rozwija się większość sektorów gospodarki, szczególnie te, w których mamy przewagę komparatywną…

Turystyka, oliwki, oliwa z oliwek…

Tak, i feta (śmiech). Jednakże trwająca od niedawna czwarta rewolucja przemysłowa daje sporo możliwości także w odniesieniu do innych sektorów gospodarki, głównie badań i rozwoju (R&D). Już przed kryzysem wielu młodych ludzi wyjeżdżało za granicę na studia, bo posiadamy stosunkowo wysoki kapitał ludzki. Odbiło się to nam jednak czkawką w czasie kryzysu, kiedy zamiast tu wracać, woleli zostać zagranicą, bo tam mogli znaleźć jakąkolwiek pracę.

Grecja otworzy Macedonii drzwi do NATO

Grecki rząd zamierza wykonać symboliczny gest i być pierwszym krajem, który ratyfikuje umowę w sprawie przystąpienia Macedonii Północnej do NATO. Ma się to stać do 8 lutego.
 

W poniedziałek (28 stycznia) rzecznik NATO powiedział, że data podpisania dokumentu akcesyjnego przez 30. …

Od 2010 r. około 700 tys., w większości młodych ludzi opuściło Grecję. To ogromna strata dla 11-milionowego kraju.

Kryzys przypłaciliśmy zatem olbrzymim drenażem mózgów. Dziś pierwszy raz od 6-7 lat młodzi, dobrze wyedukowani badacze i naukowcy wracają do kraju.

Ma Pan zdaje się również siebie na myśli – wrócił pan z Wielkiej Brytanii z doktoratem z Oksfordu i Uniwersytetu Londyńskiego.

Wracamy, ponieważ ponownie możemy znaleźć pracę w Grecji. Może nie tak dobrze płatną, jak zagranicą, ale za to w domu. Możemy ponownie realizować się naukowo lub w innych branżach, wykorzystując zdobyte na zachodzie doświadczenie. I mamy nadzieję, że wkrótce będziemy mogli sobie pozwolić, aby żyć na przyzwoitym poziomie.

Bezrobocie spadło, choć nadal jest wysokie (18,3 proc.), ale nie aż tak jak w szczytowym momencie kryzysu. Prawie 4,3 mln ludzi ma zaległości podatkowe. Do tego dochodzi starzenie się społeczeństwa – wielu młodych wyjechało, zaś ci, którzy zostali, w wyniku kryzysu, niechętnie decydowało się na dzieci. Teraz wciąż pozostają ostrożni w planowaniu rodziny.

To prawda, mamy duży kłopot z zastępowalnością pokoleń. Dodatkowo zbyt mało ludzi pracuje na utrzymanie obecnego systemu emerytalnego. Dlatego Trojka (Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny, Międzynarodowy Fundusz Walutowy) przekonywała nas do zmniejszenia emerytur. To jednak zbyt mocno uderzyłoby to w całe społeczeństwo. Bo w wyniku kryzysu emeryci stali się w wielu domach jedynymi żywicielami rodzin.

Widać jednak, że stajemy na nogi. Ludzie już nie tylko pracują, aby przeżyć, ale mogą znowu pozwolić sobie na szukanie takiej pracy, która daje im coś więcej, np. w fundacjach promujących ochronę środowiska czy sprawiedliwość ekonomiczno-społeczną. Ostatnio mamy się też czym pochwalić w dziedzinie kultury: muzyka, kino i poezja przeżywają dziś w Grecji rozkwit. Chociaż istnieje niebezpieczeństwo nadmiernego podporządkowania naszej kultury tematyce kryzysu. Od relacjonowania codzienności kryzysowej jest dziennikarstwo. Dziś potrzebujemy sztuki zwróconej ku przyszłości – takiej, która zainspiruje nas do zmian w życiu codziennym.

Grecja: Dobry początek roku dla gospodarki

Ministerstwo Gospodarki i Rozwoju podsumowało rozwój greckiej gospodarki w 2018 r. oraz przedstawiło prognozy dalszej dynamiki i rozwoju wskaźników ekonomicznych.
 
Obiecujące prognozy dla greckiej gospodarki
Greckie Ministerstwo Gospodarki i Rozwoju wydało coroczny dokument pt. „Biuletyn Rozwoju Gospodarczego”, w którym został podsumowany stan gospodarki …

Grecki film Nikosa Labôta pt. „Jej praca”, zdobył nawet statuetkę w ramach jednego z konkursów podczas ubiegłorocznego Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Fabuła osadzona jest w rzeczywistości kryzysowej, jednak nie na niej się koncentruje. Pokazuje historię o tym, jak kobieta musi znaleźć pracę, bo jej mąż stracił ją w wyniku kryzysu. Praca – mimo że ciężka i podle opłacana – pozwala bohaterce odzyskać poczucie własnej wartości i daje jej wolność wyboru.

Tak samo całe greckie społeczeństwo ciężko dziś pracuje, aby odzyskać stabilizację i pewność siebie. Najbliższe lata będą kluczowe dla utrzymania stabilności gospodarczej i politycznej. Musimy je wykorzystać do budowania i utrwalania ram instytucjonalnych, które będą stanowić oparcie w razie kolejnego kryzysu.

Trojka narzuciła nam mocno neoliberalny program, oparty na ideach Hayeka, Friedmana i tzw. Chicago boys. Sądzę, że zastosowanie innych rozwiązań przyniosłoby Grecji dużo lepsze efekty. Wymaga się np. od nas utrzymywania stałej nadwyżki budżetowej [3,5 proc. PKB], co wymaga wdrażania antysocjalnych rozwiązań. Stawia nas to przed wyborem: albo bardzo wysokie podatki albo koniec państwa opiekuńczego i wszystkich filarów systemu zabezpieczenia społecznego. Czyli de facto dewastacja tego, o co ludzie walczyli przez większość XX wieku.

Grecja: Parlament zaakceptował umowę z Macedonią ws. nazwy kraju

Po trzech dniach debaty greccy posłowie ostatecznie zatwierdzili umowę zawartą z Macedonią, na mocy której post-jugosławiańska republika przeistoczy się w Macedonię Północną. Pracom w parlamencie towarzyszyły ostre protesty przeciwników ugody.
 

Debata parlamentarna była tak zażarta, że zaplanowane na wczoraj (24 stycznia) …

Przy takich zasadach „współpracy”, pozostaje nam gospodarka działająca w interesie wybranych, a nie wszystkich obywateli. To jest jeden z najpoważniejszych błędów Trojki – narzuciła nam rozwiązania, które zostały wcześniej negatywnie zweryfikowane przez historię, a ich jedynym efektem jest przyparcie społeczeństwa do muru. To błędne koło.

To mi przypomina realia Polski tuż po upadku komunizmu. Szokowe, rozbijające tkankę społeczną, jednak w ostatecznym rozrachunku korzystne dla większości społeczeństwa – i dla gospodarki w ogóle.

Trojka argumentowała, że są to rozwiązania technokratyczne, oparte na obiektywnej wiedzy. Dlatego wszystko, co robiliśmy zgodnie z ich założeniami, „musiało” okazać się pożyteczne. Zastosowane rozwiązania były jednak głęboko polityczne.

Można więc powiedzieć, że demokracja poszła w odstawkę w imię walki z kryzysem. Co więcej, premier Alexis Tsipras, przywódca lewicowej – i rządzącej wciąż Grecją – Syrizy, został wybrany dzięki progresywnej agendzie, którą zaraz po wyborach porzucił, by dogadać się z Trojką. Czy Grecy nie czują się oszukani?

Wielu się czuje. Szczególnie po tzw. „kolotoumbie” [gr. salto, czyli kompletnej zmianie polityki] po referendum 5 lipca 2015 r., kiedy nie wzięto pod uwagę sprzeciwu społeczeństwa wobec kontynuacji polityki zaciskania pasa. Wtedy wszyscy lamentowali nad hipokryzją klasy politycznej. Prawda jest jednak taka, że choć większość była przeciwna porozumieniu, chciała jednocześnie pozostać w UE i strefie euro.

Ludzie postrzegali więc reformy jako zło konieczne?

I tak, i nie. Absurdem było jednak to, że demokratycznie wybrany parlament przez wiele lat nie był w stanie prowadzić własnej polityki. Teraz rząd zyskał swobodę działania. A co za tym idzie Grecy też odzyskali poczucie sprawczości. Wszyscy dyskutują na temat nazwy Macedonii, emerytur, pensji minimalnej, równouprawnienia itd. Znów mamy ożywioną debatę polityczną.

Najważniejsze jest poczucie, że slogan użyty przez Margaret Thatcher: Nie ma alternatywy (There is no alternative – TINA) jest błędny. Bo dla wszystkiego jest alternatywa. To tylko kwestia woli i wytrwałości.

Tsipras: Portugalia, Hiszpania i Grecja to lewicowe "oazy na politycznej pustyni"

Socjalistyczne, zielone i lewicowe partie polityczne powinny uczyć się od rządów w południowej Europie i zjednoczyć się przeciwko rosnącemu prawicowemu antyeuropejskiemu populizmowi przed wyborami do Parlamentu Europejskiego – powiedział grecki premier Alexis Tsipras.
 

Przemawiając w Atenach w poniedziałek (28 stycznia), Tsipras …

Dwoje Niemców: Wolfgang Schauble – architekt neoliberalnej terapii kryzysowej zaaplikowanej Grecji – oraz Angela Merkel – która zdaniem wielu Greków wywołała tzw. kryzys migracyjny – stało się dla Greków znienawidzonymi symbolami kryzysu UE.

Schauble nawet bardziej. Na nim ogniskują się nastroje antyniemieckie i antyunijne. Ci Niemcy stali się wygodni dla zbiorowej wyobraźni o UE, o której ludzie mają tu bardzo mgliste pojęcie. Większość nie widzi różnicy między Radą Europy, Radą Europejską i Komisją Europejską.

Tak jest w całej Europie, co potwierdzają badania Eurobarometru.

Także z tego powodu nikogo tu nie obchodzą nadchodzące wybory europejskie. Parlament Europejski jest jedyną bezpośrednio wybieraną instytucją UE, ale ma bardzo ograniczone uprawnienia. Dyskusjom towarzyszy tam przeważnie piękna retoryka, za którą nie idzie choćby wpływ na nominacje do decydującej o wszystkim Komisji Europejskiej

Parlament Europejski stopniowo zyskuje coraz więcej władzy. Także projekt Spitzenkandidaten opiera się na założeniu, że nowym przewodniczącym Komisji Europejskiej zostanie reprezentant frakcji, która uzyska najlepszy wynik wyborczy. Mechanizm ten ma teoretycznie zagwarantować większą legitymację demokratyczną brukselskiej machiny urzędniczej. Niemniej jednak zdaję sobie sprawę, że tylko niektórzy spoza „europejskiej bańki” słyszeli o potencjalnym następcy Jean Claude’a Junckera Manfredzie Weberze.

I to jest dla ludzi podejrzane.

No i kolejny Niemiec dostanie kierownicze stanowisko. W kontekście nastrojów antyniemieckich, mieszkający w Polsce Syryjczyk powiedział mi, że na wyspie Lesbos greccy strażnicy zachęcali go i innych migrantów do wyjazdu do Niemiec, niejako w akcie zemsty za wywołanie kryzysu migracyjnego.

Tymczasem, wciąż wielu z tych ludzi nie udało się nigdzie dostać i są w Grecji w stanie zawieszenia – są ludźmi, pozbawionymi jednak praw obywatelskich. Teraz sytuacja nieco się poprawiła. Niektóre organizacje pozarządowe wykonują naprawdę świetną robotę wspierając tych ludzi, którzy zostali. To samo robią społeczności lokalne. Jednakże nadal w wielu obozach, jak w Morii na Lesbos, warunki pozostają tragiczne.

Mam wrażenie, że Europa nie zrozumiała jeszcze, że uchodźcy to nie tylko problem Greków, Włochów czy Hiszpanów, lecz wszystkich Europejczyków. Tym bardziej, że Turcja traktuje uchodźców jako broń dyplomatyczną w stosunku do Grecji i UE. Kiedy Ankara jest wkurzona, nagle greckie wyspy wypełniają się uchodźcami. A kiedy jest zadowolona, ruch z Turcji na greckie wyspy ustaje. To okrutna gra ludzkim życiem.

Grecy również patrzą dziś na uchodźców mniej przychylnie – widać to w sondażach, w których przewodzi dziś prawicowa i sceptyczna wobec uchodźców Nowa Demokracja. W 2019 r. macie całą serię wyborów: do PE, do władz lokalnych i do parlamentu państwowego. Czy mimo oznak ożywienia gospodarczego Syriza jest skazana na porażkę?

Rzeczywiście, na razie w sondażach wyraźnie przewodzi Nowa Demokracja. Jest to prawicowa partia neoliberalna, ale wewnętrznie mocno podzielona. Składa się z trzech ideologicznie różnych frakcji – jedna jest głęboko konserwatywna, drugą nazwałbym radykalnie prawicową i populistyczną, a trzecią neoliberalną. Trwa między nimi spór i na ogół nie mogą znaleźć kompromisu w istotnych sprawach. Nawet kwestia nazwy Macedonii stanowiła tam kość niezgody.

Dziś Syriza zajmuje drugie miejsce ze stratą około 7-10 proc. do Nowej Demokracji. Jednak powoli, ale konsekwentnie odzyskuje poparcie. Dlatego im później odbędą się wybory, tym lepiej dla rządzącej partii. Oczywiście, może dojść do niespodziewanych zdarzeń – na przykład nawrotu kryzysu lub pożarów na wielką skalę, jak latem ubiegłego roku, które wpłyną na grę wyborczą.

Grecja: Rząd uzyskał wotum zaufania, droga do ugody z Macedonią otwarta

Rząd Aleksisa Tsiprasa uzyskał w parlamencie wotum zaufania, o które sam poprosił, gdy rozpadła się rządząca Grecją koalicja. Opuścili ją konserwatywni i eurosceptyczni Niezależni Grecy (ANEL), którzy nie zgadzają się na ratyfikację porozumienia z sąsiednią Macedonią w sprawie nazwy państwa.
 

Za …

Syrizie udało się przeforsować rozstrzygnięcie sporu o nazwę Macedonii, ale znacznym kosztem: upadkiem koalicji rządzącej, głosowaniem nad wotum zaufania wobec rządu oraz masowymi protestami. Nowa Demokracja głosowała przeciwko porozumieniu, mimo że partyjne frakcje nie były zjednoczone w tej sprawie. Większość Greków na określenie północnego sąsiada używa nazwy „Skopje”. Cały ten spór wydaje się absurdalny.

To prawda. Nikt z co najmniej podstawowym wykształceniem nie ma żadnych wątpliwości co do podstawowych faktów dotyczących historii Greków i Macedończyków, czyli Słowian, oraz występujących między nimi różnic etnograficznych i geograficznych. Jednak forsowana jest narracja, że Macedonia to pseudo-państwo stworzone przez Amerykanów, aby mogli je włączyć do NATO i UE. A to zapewniłoby stabilizację regionu i ograniczyłoby rosyjską obecność na Bałkanach.

Myślę jednak, że intensywność tego sporu wiąże się przede wszystkim z utratą przez Greków poczucia godności w wyniku kryzysu. Niektórzy twierdzą, że nie tylko skradziono ich pieniądze i godność, ale że próbuje się im też odebrać historię i tożsamość.

Istota dzisiejszej greckiej psychopolityki to z jednej strony wysoki stopień narcyzmu z powodu przeszłości – co jest irracjonalne, bo nie ma żadnego przełożenia na teraźniejszość. Z drugiej strony, to wysoki stopień niepewności, ponieważ dzisiejsza Grecja istnieje dopiero 200 lat i Grecy wciąż próbują budować swoją narodową tożsamość. Mieliśmy naszą starożytną historię przez wielkie „H”, potem Rzymian i Bizancjum, a następnie cztery wieki rządów osmańskich. Obecnie nasza tożsamość zdaje się być zawieszona między Zachodem i Wschodem, a my nadal nie potrafimy jej dobrze zdefiniować. Wszystkie obecne spory na temat rzekomej próby kradzieży naszej tożsamości przez Macedończyków, USA, NATO czy UE pokazują, że jako naród wciąż czujemy się niepewnie.

A przecież jest wiele współczesnych rzeczy, z których możemy być dumni. Powinniśmy postawić na otwartość, demokrację, pokój, współpracę i harmonijny rozwój, a to pozwoli nam odgrywać wiodącą rolę na Bałkanach. Wszystkie inne strategiczne wybory są gorsze. Widziała Pani protesty przeciwko nowej nazwie Macedonii? Tysiące ludzi protestowało, niektórzy z mieczami.

Mieczami?

To taki folklor i zabawa w starożytnych Greków. Nawet Eugene Ionesco i Samuel Beckett nie wpadliby na tak absurdalny pomysł. Różne pomysły przychodzą ludziom do głowy, kiedy przez lata jedyne o czym się mówi to wzrost gospodarczy, a relacje międzyludzkie i rozwój społeczny są spychane na dalszy plan.

To dość przygnębiający obraz, chociaż Grecja nie jest jedynym państwem, które ma problemy z manipulowaniem poczuciem tożsamości narodowej w politycznych rozgrywkach.

Mimo to widzę potencjał progresywnego zwrotu w Grecji i Europie. Potrzebujemy pobudzenia naszej zbiorowej wyobraźni. Zarówno w sferze społecznej, jak i politycznej. Potrzebujemy szerokiej progresywnej koalicji przeciwko neoliberalizmowi i konserwatyzmowi. I wydaje się, że duża część społeczeństwa jest otwarta na taką propozycję. Warto więc zacząć dyskusję nie tylko o tym, co teraz i w najbliższym roku, ale przede wszystkim o tym, jaki kierunek obrać w dłuższej perspektywie. Czy będzie to społecznie progresywny program, który zapewni Grekom ochronę socjalną, ekonomiczną oraz bezpieczeństwo narodowe, przy jednoczesnej obronie podstawowych praw człowieka? Czy może będzie to kierunek neoliberalno-konserwatywny, który skoncentruje się na zwodniczej polityce tożsamości i pod przykrywką idealizacji przeszłych dokonań zaproponuje dalszą deregulację gospodarki i rynku pracy?

Dużo mówimy o roli państwa w kształtowaniu życia obywateli. Tymczasem przed kryzysem wieszczono powolną śmierć państw narodowych. Kryzys całkowicie przekreślił tę debatę.

Obecnie wydaje się, że Europa nigdy nie będzie w stanie przełamać modelu, w którym państwo narodowe jest centralnym elementem życia międzynarodowego. Ale dopóki gospodarka dobrze się rozwijała, wszyscy cieszyliśmy się wspólną Europą. Za to gdy tylko wybuchł kryzys, skrajne partie, takie jak Złoty Świt w Grecji (który nota bene jest raczej przestępczą neonazistowską organizacją niż partią) zaczęły zyskiwać poparcie i weszły do ​​parlamentu. Oczywiście, grupy neonazistowskie istniały już wcześniej, ale kiedy gospodarka działała dobrze, nie było ich widać. Kryzys dał im szansę przedarcia się ze swoimi ideami do mainstreamu.

Za Antonio Negrim mogę więc powtórzyć, że głęboko wierzę w Europę, ale jestem przeciwny wyborom politycznym podejmowanym przez UE – głównie chodzi mi o neoliberalizm. Dlatego jestem za integracją europejską, ale przeciwko hegemonii konserwatywnego neoliberalizmu.

Tylko najbardziej dotknięte kryzysem kraje kojarzą UE głównie z tej neoliberalnej strony. Dla Polski Unia Europejska ma zupełnie inne oblicze: walka ze zmianami klimatu, zmniejszanie nierówności dzięki funduszom spójności, walka o prawa mniejszości, prawa człowieka czy osób starszych, karanie międzynarodowych korporacji za działania  monopolistyczne i uchylanie się od opodatkowania.

Europa zawsze była bardziej postępowa niż większość innych części świata i pozostaje głównym źródłem postępu społecznego. Dlatego głęboko wierzę w projekt europejski – mimo tego jak Unia przez ponad dekadę kryzysu traktowała swoje najsłabsze ogniwa. Ale warto podążać za maksymą Gramsci’ego o pesymizmie intelektu, lecz optymizmie woli.

Nikos Erinakis, ENA - Institute for Alternative Policies

Nikos Erinakis, ENA – Institute for Alternative Policies

* Dr Nikos Erinakis – doktor filozofii politycznej i moralnej na uniwersytetach w Londynie i Oksfordzie. Dyrektor ds. Badań w greckim Instytucie Polityk Alternatywnych ENA. Wykładał filozofię polityczną, etykę i estetykę na Uniwersytecie Londyńskim, obecnie uczy na Otwartym Uniwersytecie Hellenistycznym. Jest również uznanym poetą.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/demokracja/interview/bledne-kolo-greckich-kompleksow-nikos-erinakis/feed/ 0
Liczba przypadków odry w Europie potroiła się w ciągu roku https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/liczba-przypadkow-odry-w-europie-potroila-sie-w-ciagu-roku/ https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/liczba-przypadkow-odry-w-europie-potroila-sie-w-ciagu-roku/#respond Fri, 08 Feb 2019 11:09:05 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=61840 W 2018 r. w Europie zanotowano trzy razy więcej zachorowań na odrę niż rok wcześniej. Takie dane przedstawiła Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). To najgorszy pod tym względem rok w obecnej dekadzie.

 

WHO alarmuje, że pomimo coraz szerszej dostępności szczepionek przeciw odrze, liczba zachorowań na tę bardzo zakaźną chorobę wirusową gwałtownie rośnie. W 2018 r. zanotowano w Europie 82 596 przypadków odry. Tymczasem rok wcześniej były to tylko 25 863 przypadki.

Na szczęście liczba zgonów z tego powodu nie wzrosła aż tak szybko. W 2017 r. zmarły z powodu zakażenia odrą 42 osoby, rok później były to 72 osoby.

Najgorsza sytuacja na Ukrainie

90 proc. wszystkich europejskich przypadków odry w 2018 r. wystąpiło w zaledwie 10 krajach. Najwięcej zachorowań odnotowano na Ukrainie – aż 53 218. Na drugim miejscu znalazła się Serbia z 5076 przypadków. Trzecia była Francja z 2913 przypadkami, a czwarte Włochy gdzie wystąpiło 2517 przypadków odry. W pierwszej dziesiątce znalazły się także Rosja, Gruzja, Grecja, Albania, Rumunia oraz Wielka Brytania.

W Polsce odnotowano 339 przypadków. To stosunkowo niewiele na tle innych krajów europejskich, ale niepokoić powinno to, że podczas gdy liczba przypadków liczona dla całej Europy potroiła się, w Polsce wzrosła aż pięciokrotnie. W 2017 r. zanotowano w Polsce tylko 63 przypadki odry. Podobne dane przedstawił w styczniu Główny Inspektorat Sanitarny.

Sytuacja na Ukrainie jest najgorsza w Europie nie tylko jeśli wziąć pod uwagę liczby bezwzględne. Zachorowań jest tam najwięcej także w przeliczeniu na liczbę mieszkańców – to bowiem aż 1209 przypadków na 1 mln mieszkańców. Liczba zachorowań na Ukrainie wzrosła w 2018 r. aż dziesięciokrotnie w porównaniu z 2017 r.

Problemem na Ukrainie jest poważny spadek liczby szczepień przeciw odrze, różyczce i śwince, co jest pokłosiem kłopotów gospodarczo-organizacyjnych wywołanych wojną w Donbasie. Poziom zaszczepienia ukraińskiego społeczeństwa przeciw odrze wynosił w 2016 r. tylko 31 proc. To nie tylko najniższy poziom w Europie, ale jednocześnie jeden z najniższych na świecie. Świeższych danych dotyczących szczepień na Ukrainie brak.

KE zaniepokojona wzrostem liczby zachorowań na odrę w Europie

Jak podała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), mamy do czynienia z lawinowym przyrostem przypadków odry na Starym Kontynencie. W pierwszym półroczu 2018 r. odnotowano już 41 tys. zachorowań. Dla porównania, w całym ubiegłym roku było ich mniej niż …

WHO apeluje o więcej działań na rzecz immunizacji

Dzięki działaniom WHO być może uda się odwrócić ten trend. W 2017 r. zaszczepiono bowiem przeciw odrze na Ukrainie 90 proc. dzieci w wieku poniżej 10 lat. Tego typu działania muszą być jednak teraz kontynuowane przez ukraińskie władze. Aby uzyskać pełną odporność na odrę nie wystarczy bowiem jednorazowe szczepienie, ale odbycie pełnego cyklu szczepień co kilka lat. Najbardziej narażone na zachorowanie (i śmierć w wyniku zakażenia) są dzieci poniżej 5 roku życia oraz osoby, które z powodu innych schorzeń mają obniżoną odporność.

Za wzrost zachorowań na odrę w Polsce po części odpowiada bliskie sąsiedztwo z Ukrainą i duży napływ w ostatnich latach migrantów z Ukrainy. W wielu stwierdzonych w Polsce w ubiegłym roku przypadkach zakażenia odrą, chore osoby były obywatelami Ukrainy. Ale chorowali także niezaszczepieni Polacy. Także w naszym kraju spada liczba osób odpornych na odrę, czemu winny jest wzrost znaczenia ruchów antyszczepionkowych.

Dyrektor regionalna ds. Europy w WHO dr Zsuzsanna Jakab skomentowała wyniki raportu, mówiąc, że społeczność międzynarodowa musi robić więcej, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa. „Jasno widzimy, że obecny poziom immunizacji nie jest wystarczający. Choć w większości miejsc w Europie większość osób jest zaszczepiona, to jednak powstają luki na poziomie regionalnym, co sprawa, że wirus odry może się stopniowo przemieszczać po całej Europie” – powiedziała dr Jakab.

Szczepienia: KE apeluje o ściślejszą współpracę UE przeciwko chorobom, którym można zapobiegać

Komunikat prasowy

Komisja wydaje zestaw zaleceń dotyczących tego, jak UE może zacieśnić współpracę w dziedzinie zwalczania chorób, którym można zapobiegać przez szczepienia. Jest to odpowiedź na wyrażone w orędziu o stanie Unii w 2017 r. wezwanie przewodniczącego Jeana-Claude’a Junckera do …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/praca-i-polityka-spoleczna/news/liczba-przypadkow-odry-w-europie-potroila-sie-w-ciagu-roku/feed/ 0
Brexit: KE chce chronić uczestników programu Erasmus+ https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/brexit-ke-chce-chronic-uczestnikow-programu-erasmus/ https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/brexit-ke-chce-chronic-uczestnikow-programu-erasmus/#respond Thu, 31 Jan 2019 06:58:10 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=61336 Coraz bardziej prawdopodobne bezumowne wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej to kłopot nie tylko dla biznesu czy służb granicznych, ale także dla uczestników programu edukacyjnego Erasmus+, z którego korzystają studenci, doktoranci czy stażyści. Komisja Europejska przedstawiła więc opracowane z myślą o nich rozwiązania awaryjne.

 

W chwili brexitu, czyli 29 marca, w Wielkiej Brytanii przebywać będzie – według danych KE – ok. 14 tys. uczestników programu Erasmus+ z 27 państw członkowskich UE. W tym samym czasie na terenie UE będzie ok. 7 tys. brytyjskich uczestników. Będą to nie tylko studenci, ale także osoby odbywające staże i praktyki zawodowe czy młodzi naukowcy.

Wszyscy oni znaleźliby się w kłopocie, gdyby doszło do brexitu bez umowy określającej jego warunki. Uczestnicy Erasmusa+ nie mogliby dokończyć swojego semestru nauki i zapewne nie dostaliby już swojego stypendium, jeśli takie im dotąd przysługiwało.

Kolejny rekordowy rok "Erasmus+"

Komisja Europejska opublikowała dziś swoje roczne sprawozdanie na temat programu Erasmus+, które pokazuje, że liczba osób uczestniczących w programie jest większa niż kiedykolwiek wcześniej, a liczba wspieranych projektów nadal rośnie. Jednocześnie program staje się coraz bardziej integracyjny i ma coraz …

Utrzymanie płatności w zamian za dotrzymanie zobowiązań

KE podjęła więc kilka decyzji i przygotowała mechanizm awaryjny, który pozwoliłby wszystkim uczestnikom Erasmusa+ spokojnie dokończyć swój rok akademicki. Wśród przyjętych środków znalazły się m.in. gwarancje tego, że władze państw członkowskich UE nadal brałyby pod uwagę okresy ubezpieczenia, zatrudnienia lub samozatrudnienia bądź zamieszkania osób w Wielkiej Brytanii przed brexitem przy obliczaniu świadczeń z tytułu zabezpieczenia społecznego, np. emerytur. Z kolei brytyjskie podmioty dofinansowywane z UE nadal otrzymywałyby płatności w ramach dotychczasowych umów, o ile Wielka Brytania będzie nadal wypełniać swoje zobowiązania finansowe w ramach budżetu UE. Kwestia ta jest odrębna od porozumienia finansowego między Unią Europejską a Wielką Brytanią.

Wszystkie zaproponowane przez KE rozwiązania mają mieć charakter doraźny i tymczasowy. „Prawdopodobieństwo wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez umowy jest coraz większe. Cały czas wzywamy rząd Wielkiej Brytanii, aby wyjaśnił swoje intencje co do kolejnych kroków. Przedstawione przez nas środki zapewnią, że w przypadku scenariusza braku porozumienia, młodzi ludzie z Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii, którzy korzystają z programu Erasmus+, po 29 marca będą go mogli dokończyć bez zakłóceń” – mówił w Brukseli wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans.

Komisja zapowiedziała, że będzie bardzo blisko współpracować z Parlamentem Europejskim i Radą Europejską, aby zapewnić jak najszybsze wejście w życie zaproponowanych rozwiązań. Musi się to bowiem stać przed 29 marca.

W przyszłym roku więcej pieniędzy na Erasmusa+

Nawet o 10 proc. w stosunku do bieżącego roku wzrosną w 2019 r. środki przeznaczone na program Erasmus+. Oznacza to o 300 mln euro więcej pieniędzy na projekty związane z edukacją oraz szkołami i uczelniami wyższymi. Można już składać wnioski …

]]>
https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/brexit-ke-chce-chronic-uczestnikow-programu-erasmus/feed/ 0
Formuła 1 wyprzedza unijne przepisy ubezpieczeniowe https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/formula-1-wyprzedza-unijne-przepisy-ubezpieczeniowe/ https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/formula-1-wyprzedza-unijne-przepisy-ubezpieczeniowe/#respond Mon, 28 Jan 2019 08:33:22 +0000 https://www.euractiv.pl/?post_type=news&p=61110 Według członków Parlamentu Europejskiego sporty motorowe, takie jak Formuła 1, nie powinny być objęte zaktualizowanymi unijnymi przepisami ubezpieczeniowymi. Organizatorzy wyścigów nie będą objęci koniecznością naprawiania szkód na torze tak, jak ma to miejsce w przypadku każdego wypadku drogowego.

 

We wtorek (22 stycznia) Komisja Rynku Wewnętrznego i Konsumentów Parlamentu (IMCO) przegłosowała zmianę planu Komisji Europejskiej, który dotyczył włączenia sportów motorowych w zakres zaktualizowanej dyrektywy UE.

Zmiany spowodowałby, że wszystkie samochody wyścigowe wymagałyby indywidualnych polis ubezpieczeniowych, aby móc wyjechać na tor, a wszystkie wypadki musiałyby być traktowane jak każdy inny wypadek drogowy, wymagający zaangażowania policji i dochodzenia.

Moscovici: jesteśmy blisko porozumienia ws. podatku cyfrowego

Wprowadzenie narodowych podatków cyfrowych w Europie nie koliduje z propozycją KE dotyczącą opodatkowania na poziomie europejskim – mówi w rozmowie z EURACTIV.com komisarz ds. ekonomicznych i finansowych, podatków i ceł Pierre Moscovici. Jego zdaniem państwa UE są „dość blisko” porozumienia …

Głosowanie posłów PE oznacza jednak, że ​​tylko pojazdy używane jako środek transportu będą podlegać tym przepisom, a pojazdy przeznaczone wyłącznie do użytku w sportach motorowych będą z nich zwolnione.

Dyrektor generalny Motorsport’s Industry Association (MIA) Chris Aylett powiedział, że głosowanie w komisji wykazało „niechęć do niszczenia cennego unijnego przemysłu sportów motorowych i związanych z nim miejsc pracy”.

Światowy organ zarządzający Motorsport FIA wyraził zaniepokojenie, gdy Komisja opublikowała po raz pierwszy planowane zmiany w maju 2018 r., popierając poprawki czeskiej europoseł Dity Charanzovej.

Pojawiły się obawy, że dodatkowe koszty potrzebne do wykupienia polis ubezpieczeniowych tylko skomplikowałaby działalność organizatorów w już i tak napiętym kalendarzu sportów motorowych w Europie.

Ponad 570 mln euro kary od KE dla MasterCard

Komisja Europejska nałożyła na MasterCard karę za sztuczne zawyżanie kosztów transakcji oraz za utrudnianie transakcji transgranicznych. Zdaniem Brukseli naruszyło to przepisy antymonopolowe.
 

MasterCard jest drugim co do wielkości na Europejskim Obszarze Gospodarczym operatorem płatności bezgotówkowych zarówno jeżeli chodzi o ilości, jak …

W Formule 1 wyścigi generują miliony euro przychodów dla operatorów torów, ale przynoszą wymierne opłaty hostingowe. To doprowadziło do przeniesienia biznesu z Europy do krajów takich jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Malezja czy Rosja.

Mimo że odbędzie się jeszcze głosowanie na posiedzeniu plenarnym w Parlamencie, oczekuje się, że będzie ono odzwierciedlało decyzję komisji IMCO. Ponadto, zanim sporty motorowe, takie jak F1, rajdy czy Formuła E, zostaną zwolnione z planowanych zmian, do ostatecznego porozumienia będą musieli jeszcze dojść ministrowie państw członkowskich.

]]>
https://www.euractiv.pl/section/instytucje-ue/news/formula-1-wyprzedza-unijne-przepisy-ubezpieczeniowe/feed/ 0