„Pandemia zaburzeń psychicznych”. Coraz więcej osób zmaga się z nasilonym lękiem

depresja, samotność

Według danych ONZ jeszcze przed pandemią z depresją zmagały się 264 mln ludzi. / Zdjęcie: Unsplash [Christopher Lemercier]

Pandemia koronawirusa oprócz konsekwencji ekonomicznych i społecznych okazuje się mieć także wpływ na zdrowie psychiczne. W USA w czasie pandemii objawy zaburzeń depresyjnych deklaruje 56 proc. młodych dorosłych, a jedna czwarta ma myśli samobójcze, wynika z badania Kaiser Family Foundation.

W ubiegłorocznym raporcie ONZ, który okazał się w maju 2020 r., kilka miesięcy po wybuchu pandemii, eksperci alarmowali, że jeżeli nie zostaną podjęte żadne działania, to wkrótce może ona spotęgować i tak już ogromne problemy ze zdrowiem psychicznym na świecie.

W raporcie zauważono, że już przed wybuchem epidemii COVID-19 statystyki dotyczące problemów ze zdrowiem psychicznym na świecie były dramatyczne. Jak wylicza ONZ, przed pandemią 264 mln ludzi na świecie cierpiało na depresję, a drugą najczęstszą przyczyną śmierci u osób w wieku 15-29 lat było samobójstwo. Z zaburzeniami psychicznymi zmagało się ponadto 20 proc. osób żyjących w regionach objętych konfliktami zbrojnymi.

Jak wynika z raportu, osoby z ciężkimi zaburzeniami psychicznymi żyją 10-20 lat krócej niż ogół populacji. Mimo to mniej niż połowa rządów na świecie deklaruje, że prowadzi politykę w kwestii zdrowia psychicznego zgodną z konwencjami w sprawie praw człowieka. Naruszenie praw człowieka wobec osób z ciężkimi zaburzeniami psychicznymi to zjawisko powszechne.

Okazuje się, że w państwach o niskim i średnim dochodzie od 76 do 85 proc. osób z zaburzeniami psychicznymi nie otrzymuje adekwatnej do ich potrzeb terapii psychologicznej i farmakologicznej. Na każde 10 tys. osób przypada mniej niż jeden specjalista ds. zdrowia psychicznego, a na cele związane z poprawą stanu zdrowia psychicznego u obywateli państwa wydają średnio 2 proc. budżetu.

WHO: Nadgodziny i przepracowanie przyczyną śmierci kilkuset tysięcy osób na świecie

Do zwiększenia liczby przepracowanych osób przyczynia się przede wszystkim praca zdalna.

Było źle, a jest jeszcze gorzej

Jak wynika z raportu, trwająca pandemia COVID-19 jedynie przyczyniła się do nasilenia problemu. „W sytuacji zagrożenia zachorowaniem na COVID-19 ludzie boją się zakażenia, ale też możliwej utraty członków rodziny”, zauważono.

Niepokój nie zawsze jednak wywołany jest ryzykiem związanym z samą nową chorobą. „Ogromna ilość osób straciła lub jest zagrożonych utratą źródła utrzymania, część została odseparowana od bliskich. (…) Wiele kobiet i dzieci doświadczyło również wzrostu nadużyć i przemocy domowej”, czytamy w raporcie. Za przyczynę potęgowania lęków uznaje się również dezinformację oraz niepewność co do przyszłości.

Przykładowo w Etiopii, jak wynika z badań przeprowadzonych w kwietniu 2020 r., odnotowano trzykrotny wzrost częstotliwości występowania objawów depresji w porównaniu z danymi sprzed pandemii. W raporcie zwrócono również uwagę na problem nadużycia szkodliwych dla zdrowia substancji, takich jak alkohol, narkotyki i tytoń. Powołano się na badania z Kanady, gdzie w czasie pandemii COVID-19 wśród osób w wieku 15-49 lat nastąpił wzrost spożycia alkoholu o 20 proc.

W dokumencie wyróżniono określone grupy społeczne szczególnie narażone na niepokój związany z pandemią – są to pracownicy ochrony zdrowia, dzieci, młodzi dorośli, kobiety, osoby starsze oraz osoby z regionów objętych konfliktami. Zaznaczono również, że już przed pandemią dostęp do opieki psychologicznej czy psychiatrycznej w większości krajów był mocno ograniczony, a pandemia COVID-19 z oczywistych względów pogorszyło sprawę.

Samotność, depresja, samobójstwo. Coraz więcej młodych Koreańczyków i Japończyków odbiera sobie życie

Zaraz po Koreańczykach, samobójstwa najczęściej popełniają Litwini, a najrzadziej Turcy – wskaźnik Turcji jest ponad 10 razy niższy niż Korei Południowej.

W czasie pandemii mogą się uwypuklić wcześniejsze problemy

„Tak naprawdę nie mamy jeszcze twardych danych, dotyczących tego, jak pandemia wpłynęła na nasze zdrowie psychiczne, ponieważ ona wciąż trwa, badania ilościowe są wciąż prowadzone” – zauważa psycholog Monika Śliwińska.

„Klinicyści zauważają jednak na podstawie swoich doświadczeń z gabinetów, że coraz więcej osób zmaga się z takimi trudnościami jak zaburzenia nastroju czy zaburzenia lękowe, związanymi zarówno z obawami o bezpieczeństwo, zdrowie fizyczne, stabilizację lub z natręctwami, takimi jak na przykład mycie rąk czy dezynfekcja przedmiotów” – mówi ekspertka.

„Na skutek izolacji i lockdownów pojawiają się także trudności związane z funkcjonowaniem w relacjach międzyludzkich. Wielu specjalistów mówi o tym, że długotrwałe sytuacje stresowe, a do takich niewątpliwie zalicza się pandemia bądź doświadczenie izolacji, uwypuklają trudności, z jakimi osoby mogły mierzyć się już wcześniej. Sytuacja przetrwałego stresu, związana z nieznanym dotąd zagrożeniem, spowodowała, że te objawy się nasiliły, uwidoczniły i stały się bardziej doskwierające”, wyjaśnia.

Pandemia samotności. W krajach UE podwoiła się liczba osób, które czują się samotne

Co czwarty obywatel UE czuł się samotny podczas pierwszych miesięcy pandemii.

4 na 10 osób zgłasza lęk lub inne objawy zaburzeń depresyjnych

Badanie opublikowane przez Kaiser Family Foundation w lutym 2021 r., rok po wybuchu pandemii, wskazuje, że podczas pandemii około 4 na 10 osób w Stanach Zjednoczonych zgłosiło lęk lub inne objawy zaburzeń depresyjnych. Dla porównania, w okresie od stycznia do czerwca 2019 r. podobne dolegliwości zgłosiła 1 na 10 osób.

Jednym z źródeł lęków jest obawa przed utratą pracy. Niepokój ten wiąże się z depresją, niepokojem, niską samooceną oraz może prowadzić do zaburzeń związanych z używaniem substancji, a nawet samobójstw. Co więcej, podczas pandemii kobiety z dziećmi częściej zgłaszają objawy lęku i/lub zaburzeń depresyjnych niż mężczyźni z dziećmi (kolejno – 49 i 40 proc.).

Pandemia w nieproporcjonalny sposób wpłynęła na zdrowie psychiczne osób czarnoskórych i Latynosów. Osoby czarnoskóre (48 proc.) oraz dorośli Latynosi (46 proc.) częściej zgłaszają objawy lęku i/lub zaburzeń depresyjnych niż dorośli rasy białej (41 proc.). Jak podają twórcy raportu, przyczyną tego zjawiska może być nierówny dostęp do opieki psychiatrycznej.

Rok z pandemią: Kto potrzebuje ministra ds. samotności?

W Japonii pierwszy raz od kilkunastu lat wzrosła liczba samobójstw, a rząd zdecydował, że samotnością należy się zająć na szczeblu ministerialnym.

Młodzi ludzie najbardziej narażeni na zaburzenia psychiczne

Jak wynika z badania, w czasie pandemii lęk lub/i objawy zaburzeń depresyjnych deklaruje większy niż przeciętny (56 proc.) odsetek młodych dorosłych (w wieku 18-24 lat). Jedna na cztery młode osoby przyznaje ponadto, że przyjmuje substancje psychoaktywne (25 proc.). Podobny odsetek wskazuje, że miewa myśli samobójcze (26 proc.).

Statystyki te potwierdza najnowsze badanie naukowców z University of Calgary. W artykule opublikowanym na łamach czasopisma „JAMA Pediatrics” eksperci wskazują na dwukrotny wzrost liczby przypadków depresji i stanów lękowych u młodych ludzi w czasie pandemii.

Psychologowie zebrali dane z 16 artykułów opisujących sytuację we Wschodniej Azji, 4 w Europie, 6 w Ameryce Północnej, dwóch w Ameryce Południowej i Środkowej i jednej na Bliskim Wschodzie – w sumie badania objęły blisko 81 tys. dzieci i młodzieży. Co czwarte dziecko lub nastolatek wykazuje objawy depresji, a co piąte ma stany lękowe, podkreśla psycholog kliniczna dr Nicole Racine.

„Wyniki wcześniejszych badań wskazywały już, że dzieci i młodzież reagują na nakładane na nie ograniczenia zwiększonym poziomem depresji i stanów lękowych” – dodaje współautorka pracy, dr Sheri Madigan.

„Izolacja, oddzielenie od rówieśników, zarwanie ze szkolną rutyną i przerwanie relacji społecznych było dla nich szczególnie trudne. Kiedy zaczęła się pandemia, większość z nas przewidywała, że dla dzieci będzie to trudny okres, wydawało się jednak, że z czasem się przyzwyczają, zaadaptują. Kiedy jednak sytuacja zaczęła się przedłużać, stało się jasne, że dzieci tracą istotne momenty swojego życia” – tłumaczy dr Madigan.

Słowacy optymistami pomimo pandemii. Najbardziej pozytywnie nastawieni są młodzi

Większość mieszkańców Słowacji to ostrożni optymiści, wynika z ankiety przeprowadzonej przez największy bank w kraju, Slovenská Sporiteľňa.

Pandemia uderza w zdrowie psychiczne nastolatków

„Badania z 2020 r. wskazywały, że grupą osób, która radzi sobie relatywnie gorzej, ku pewnemu zaskoczeniu badaczy, były osoby pomiędzy 20. a 25. rokiem życia. Okazało się, że w tej grupie jest też niewielki procent osób, dla których to pandemia miała charakter wydarzenia traumatycznego” – mówi w rozmowie z EURACTIV.pl dr Ewa Pragłowska, psycholog kliniczny z Kliniki Terapii Poznawczo-Behawioralnej Uniwersytetu SWPS.

„W tej chwili grupą wiekową, która najdotkliwiej doświadcza wpływu pandemii na zdrowie psychiczne są nastolatki. Za największą trudność podają oni brak kontaktów bezpośrednich z rówieśnikami oraz ograniczenia w życiu codziennym, jakie wynikają z pandemii” – wskazuje badaczka. „Z drugiej strony, jest też procent dzieci i nastolatków, które nie radzą sobie z wzrastającą przemocą czy agresją wśród rówieśników i sytuacja izolacji spowodowana pandemią była dla nich w pewnym sensie »wybawieniem«” – zauważa.

„Dla pewnej grupy ludzi młodych, którzy zostali sami w czterech ścianach, pandemia była wydarzeniem o dużym ładunku stresowym. Podobny problem dotyczy cudzoziemców przebywających w Polsce, dla których lockdown oznaczał utrudnienie powrotu do domu” – wyjaśnia nasza rozmówczyni.

„W tej chwili się to ustabilizowało i obecnie głównym problemem dla młodych ludzi nie jest sama choroba COVID-19, a jej konsekwencje – możliwa utrata pracy, zmiana statusu materialnego, nagła konieczność bycia przez 24 godziny pod jednym dachem z innymi osobami, co czasem nasila konflikty interpersonalne, których skrajną formą jest przemoc emocjonalna czy fizyczna” – dodaje.

Samotność, depresja, samobójstwo. Coraz więcej młodych Koreańczyków i Japończyków odbiera sobie życie

Zaraz po Koreańczykach, samobójstwa najczęściej popełniają Litwini, a najrzadziej Turcy – wskaźnik Turcji jest ponad 10 razy niższy niż Korei Południowej.

Jak Polacy radzą sobie z pandemią?

„W historii najnowszej nie zdarzyło się jeszcze, by całe społeczeństwa znalazły się w sytuacji, którą psycholodzy określają jako stresową, a nawet traumatyczną” – zwraca uwagę Ewa Pragłowska.

„Badania, które pokazują różnice między 2020 a 2021 r., wskazują, że zdecydowana większość polskiego społeczeństwa zaadaptowała się do obecnej sytuacji. W 2020 r. około 80 proc. Polaków zareagowało na pandemię w sposób silnie emocjonalny – strachem, lękiem, obniżeniem nastroju. Obawy dotyczyły przede wszystkim utraty pracy, zagrożenia utraty zdrowia, śmierci bliskich lub własnej” – wyjaśnia.

„W porównaniu z rokiem 2020, gdy pandemia dla wszystkich była jeszcze sytuacją nową, tym razem większość populacji zachowała się adekwatnie i  zastosowała się do ograniczeń życia w pandemii. Była jednakże też grupa osób, która miała z tym problemy. Dane wskazują na to, że były to osoby, które również przed pandemią reagowały emocjonalnie na różne sytuacje – np. podwyższonym lękiem lub obniżeniem nastroju” – podkreśla ekspertka.

„Obecna sytuacja trwa już dłuższy czas. Nadal istnieje pewna grupa osób, które stosują mało adekwatne strategie radzenia sobie z sytuacjami trudnymi, nie tylko wynikającymi bezpośrednio z pandemii. Jest to jednak zdecydowana mniejszość. Wszystko jednak wskazuje na to, że większość Polaków, podobnie jak osoby w innych krajach, poradziła sobie z tym trudnym położeniem. Ludzie wypracowali różne strategie radzenia sobie z pandemią – emocjonalne, behawioralne, poznawcze – i nauczyły się z nią żyć” – zaznacza.

Pracodawcy w Polsce chcą wiedzieć, którzy pracownicy są zaszczepieni przeciwko COVID-19. A jak jest na świecie?

W obliczu kolejnej fali koronawirusa firmy i rządy na całym świecie coraz częściej wymagają od pracowników szczepień przeciwko COVID-19.

Jak wyglądają pandemiczne statystyki zdrowia psychicznego Polaków?

Z raportu Human Power, opublikowanego w lutym br., wynika, że niemal 80 proc. badanych po blisko roku trwania pandemii nadal doświadcza ataków paniki, które trudno jest im opanować. 7 na 10 ankietowanych odczuwa z kolei nasilony stres w porównaniu do sytuacji przed pandemią. Prawie 40 proc. uczestników przyznało, że czuje się gorzej, niż na początku pandemii, a po używki sięga 70 proc. ankietowanych. O zmianie pracy z powodu przeciążenia emocjonalnego myśli co piąta osoba.

Blisko połowa ankietowanych (46,39 proc.) obserwuje, że trudno im zapanować nad sobą. 68 proc. badanych po roku trwania pandemii uważa, że obecnie odczuwa więcej stresu – na początku jej trwania przyznało to 57,6 proc. ankietowanych Polaków. Problemy z jakością snu odczuwa połowa badanych.

Jak wynika z policyjnych danych, choć ogólna liczba samobójstw spadła w 2020 r. (z 4840 w 2019 r. do 4742), to wzrosła liczba prób samobójczych ze skutkiem śmiertelnym wśród osób poniżej 18 roku życia. W ubiegłym roku było to 107 dzieci i nastolatków, głównie w wieku 13-18 lat.

Także w USA zaobserwowano znaczny wzrost liczby dzieci, które w związku z pandemią potrzebowały pomocy psychologicznej. „Nigdy nie widzieliśmy takiego gwałtownego wzrostu liczby dzieci z problemami psychicznymi oraz takiego stopnia nasilenia tych problemów”, stwierdziła Jenna Glover z Children’s Hospital Colorado.

Od kwietnia do października 2020 r. nastąpił 31 proc. wzrost liczby amerykańskich nastolatków w wieku 12-17 lat i 24 proc. wzrost dla dzieci w wieku 5-11, potrzebujących pomocy psychologicznej. Z kolei w lutym i marcu 2021 r. liczba prób samobójczych wśród nastoletnich dziewczynek wzrosła o 50 proc. względem 2019 r., a u chłopców o 4 proc.

Pandemia zaburzeń psychicznych

„Część ekspertów z zakresu psychiatrii i psychologii przestrzega, że po pandemii COVID-19 będziemy mieć pandemię zaburzeń psychicznych, głównie zaburzeń nastroju i zaburzeń lękowych. Niektórzy specjaliści obawiają się wręcz wzrostu liczby pacjentów zmagających się z zespołem stresu pourazowego (PTSD), ponieważ dla części osób sytuacja pandemii jest bardzo silnym stresorem, wręcz doświadczeniem traumatycznym” – zwraca uwagę Monika Śliwińska.

„Wielu ekspertów, mówiąc o tym, jak świat będzie wyglądał po pandemii, wskazuje, że nigdy nie wrócimy do tej samej rzeczywistości, w której funkcjonowaliśmy” – uważa ekspertka.

A czy są jakieś pozytywy sytuacji?

Okazuje się jednak, że możemy mówić także o pozytywnych tendencjach. „Oczywiście pomijając szalenie trudne doświadczenia osób, które utraciły miejsce pracy i ich sytuacja życiowa oraz finansowa uległa znacznemu pogorszeniu, wiele firm zaczęło zauważać konieczność zaopiekowania się kwestią zdrowia psychicznego swoich pracowników” – wskazuje Śliwińska.

Nasza rozmówczyni ma nadzieję, że „być może hybrydowe modele pracy, które coraz więcej firm zaczyna wprowadzać, pozwolą lepiej zadbać o tzw. work-life balance –  związany z czasem na wypoczynek, zadbanie o siebie i bliskie relacje – z szeroko rozumianym well-beingiem”.

„Są też osoby, które wcześniej doświadczały poważnych trudności w relacjach interpersonalnych – na przykład spotykały się z agresją, nieprzychylnymi komentarzami ze strony rówieśników w szkole, pewnie rzadziej współpracowników. Czasem okazuje się, że w takich sytuacjach brak konieczności ekspozycji społecznej i ponownego doświadczania przemocy jest czymś uwalniającym” – komentuje psycholog.

Nadmiarowa śmiertelność w czasie pandemii. Polska w czołówce w Unii Europejskiej

Naukowcy z Niemiec i Izraela porównali dane dotyczące tzw. nadmiarowych zgonów w czasie pandemii w 103 krajach na całym świecie.

Kontakty międzyludzkie pomagają radzić sobie ze stresem

„Człowiek ma bardzo duże umiejętności adaptacji. Zdecydowania większość z nas chce powrotu do normalności. Są jednak również osoby, które w pełni przystosowały się do bieżących warunków, a pomaga im w tym większa refleksyjność, poczucie humoru czy poczucie własnej skuteczności lub przekonanie, że bez względu na wszystko sobie poradzą”, mówi Ewa Pragłowska.

„Pandemia pokazała, że mimo zmieniającego się świata kontakty interpersonalne są nadal ważnym sposobem radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Szukamy u innych wsparcia i otuchy, sprawdzamy, czy doświadczenie innych osób jest podobne do naszego” – tłumaczy.

„Z drugiej strony są wśród nas osoby, które koncentrują swoją uwagę na innych – stąd wolontariat, pomoc sąsiedzka, która rozkwitła w czasie pandemii, zmieniając anonimowe osiedla na bardziej przyjazne przez wspólnotę doświadczenie bycia w stresującej sytuacji” – zwraca uwagę rozmówczyni EURACTIV.pl.