Węgry: Większość obywateli zaszczepiona preparatami nieuznawanymi w UE

Viktor Orban, Węgry

Premier Węgier Viktor Orban / Zdjęcie: © European Union 2020 [EUCO Newsroom]

Po 9 miesiącach masowej kampanii szczepień, liczba Węgrów, którzy przyjęli przynajmniej jedną dawkę preparatu przeciwko COVID-19 przekroczyła sześć milionów. Jednak większość Węgrów zaszczepiona jest specyfikami nieuznawanymi przez Europejską Agencję Leków (EMA).

 

 

W ostatni poniedziałek (15 listopada) na Węgrzech pierwszą dawkę szczepionki otrzymało 3 898 obywateli, co daje w sumie ponad 6 mln. obywateli zaszczepionych co najmniej jednym zastrzykiem. Oznacza to, że ok. 60 proc. populacji kraju jest w pełni zaszczepione.

Przed państwem jednak nadal długa druga – na Węgrzech nasila się czwarta fala pandemii, a rząd nie zdecydował się do tej pory na zaostrzenie restrykcji – obecnie obowiązuje tam jednie nakaz zakładania masek w transporcie publicznym, zakaz wizyt w szpitalach oraz zezwolenie pracodawcom na wprowadzenie obowiązku szczepień dla pracowników.

Przed obywatelami rysują się także inne powody do zmartwień – m.in. ze względu na certyfikaty szczepionkowe, honorowane w krajach UE. Większość Węgrów – 3,5 mln – zostało zaszczepionych preparatami Sinovac oraz Sputnik V, które nie zostały zatwierdzone przez EMA.

Wśród nich także i premier kraju, Viktor Orban, który w lutym przyjął chiński specyfik. Zachwalał także wtedy preparat twierdząc, że „Chińczycy znają wirusa najdłużej”, jednocześnie krytykując UE z powodu zbyt wolnych dostaw szczepionek.

Stella Kyriakides: Strong European Health Union is the future of EU health policy [INTERVIEW]

„A healthy and resilient healthcare workforce is the fundamental basis of a sustainable healthcare system. And a sustainable healthcare system is the basis not only for our well-being but also for our economies and our societies” – says Stella Kyriakides, …

Węgry chcą kontynuować współpracę szczepionkową z Rosją

Węgry były pierwszym europejskim krajem, który nie czekając na zatwierdzenie chińskich i rosyjskich preparatów wykupił je już na początku obecnego roku.

W ten sposób Budapeszt pozyskał ok. 5 mln dawek szczepionki Sinopharm i 2 mln dawek Sputnika V. Pojawiły się także plany produkcji rosyjskiego preparatu w tym kraju.

„Węgry jeszcze w tym roku otrzymają technologię potrzebną do produkcji rosyjskiej szczepionki przeciwko koronawirusowi Sputnik” – powiedział podczas październikowej wizyty w Moskwie węgierski minister spraw zagranicznych, Peter Szijjarto.

W lipcu sekretarz kancelarii premiera Węgier Csaba Domotor informował zaś, że rząd jego kraju planuje przeznaczyć ok. 155 mln euro na budowę fabryki szczepionek przeciw COVID-19 w Debreczynie.

Austria: OIOM-y w salzburskich szpitalach bliskie przeciążenia. Powodem COVID-19

Dyrektor salzburskich placówek powołał już specjalny zespół, który będzie decydował, kogo trzeba umieścić na oddziale intensywnej terapii.

Problematyczne zastrzyki

Jak do tej pory EMA, organ odpowiedzialny za ocenę i nadzór nad produktami leczniczymi w Unii Europejskiej zatwierdził tylko cztery preparaty: Pfizer/BioNTech, Moderna, AstraZeneca oraz Johnson&Johnson. Obywatelom i mieszkańcom UE którzy zostali nimi zaszczepieni, przysługuje tzw. Unijny Certyfikat COVID (UCC), który zwalnia z testów lub kwarantanny podczas podróży do innych krajów UE.

Szczepionka Sinopharm nie posiada akceptacji EMA, jednak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dopuściła ją do użycia w sytuacjach awaryjnych – jest więc akceptowana przez kilka państw, np. Austrię lub Hiszpanię. Inaczej jest w przypadku preparatu Sputnik, który nie uzyskał jak dotąd aprobaty ani EMA ani WHO. Dowód szczepienia tą szczepionką jest więc honorowany jedynie na Węgrzech, Słowacji, Cyprze i w Grecji.

Wprowadzenie UCC w pierwszych tygodniach czerwca stworzyło więc problem dla milionów Węgrów, którzy przyjęli preparaty rosyjskie i chińskie – pomimo zaszczepienia, nie mogą oni podróżować bez odbywania kwarantanny i wykonywania testów. EMA rozpoczęła co prawda przegląd Sputnika, jednak oczekuje się, że organ podejmie decyzję o zatwierdzeniu go do użycia w UE najwcześniej przed pierwszym kwartałem 2022 r.

Obecnie dla zaszczepionych Węgrów, którzy chcą podróżować, jedynym rozwiązaniem jest przyjęcie trzeciego zastrzyku, tym razem innym preparatem. Praktyka ta wzbudza jednak kontrowersje i bardzo często trudno jest pozyskać trzeci zastrzyk, innym preparatem niż pozostałe – zdaniem węgierskiego Ministerstwa Zdrowia, może on osłabić wcześniejsze dawki. Niektóre badania wykazują jednak, że przeciwnie – mieszanie szczepionek może wzmacniać odpowiedź autoimmunologiczną.

Dodatkowo, zasady te nie zawsze są także respektowane przez państwowych oficjeli – m.in. szef gabinetu Viktora Orbana, Gargely Gulyas miał podjąć decyzję o przyjęciu trzeciej dawki preparatu Johnson&Johnson po tym, jak otrzymał wcześniej dwie dawki rosyjskiego Sputnika.

Niemcy: Rekordy zakażeń koronawirusem. Rozważany jest powrót obostrzeń m.in. w miejscach pracy

Rząd federalny rozważa bowiem zmiany w przepisach w związku z nasileniem się czwartej fali pandemii.

Umowy dwustronne rozwiązaniem?

Obecnie władze Węgier uważają, że Europejczycy zaszczepieni preparatami zatwierdzonymi przez EMA nie posiadają odporności na koronawirusa, pozwalającej im na uniknięcie kwarantanny.

Ta nie jest przewidziana tylko w przypadku obywateli Czech, Słowenii, Słowacji, Chorwacji i Rumunii – państwa te podpisały z Budapesztem dwustronne porozumienia w kwestii wzajemnego uznania szczepionek.

Podobne umowy wypracowano z Czarnogórą, Gruzją, Serbią, Macedonią Północną czy Mołdawią. Oczekuje się, że to właśnie bilateralne umowy mają stanowić receptę na problem niehonorowania rosyjskich i chińskich szczepionek przez EMA. Strona rządowa nadal mówi jednak o stosowaniu przez UE polityki „dyskryminującej szczepionki wschodnie”.