USA: Miliardy dolarów na tabletkę na koronawirusa. „Budzę się rano. Mam COVID-19, dzwonię po receptę”

USA-COVID-19-tabletka-apteka-lek-doustny-Biden-pandemia-Fauci-lekarz-medycyna-badania-naukowe

Środki o wielkości 3,2 mld dolarów mają być przeznaczone na przyśpieszenie procesu odkrycia, rozwoju i produkcji leków antywirusowych na COVID-19. / foto via unsplash [Myriam Zilles @myriamzilles]

Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Joego Bidena ogłosiła w czwartek (17 czerwca) powołanie Antywirusowego Programu na Pandemię (Antiviral Program for Pandemics). Jego celem jest m.in. wsparcie finansowania badań nad lekami na COVID-19. Efektem prac ma być tabletka, która pomoże walczyć z koronawirusem na wczesnym etapie zakażenia.

 

 

Środki o wielkości 3,2 mld dolarów mają być przeznaczone na przyśpieszenie procesu odkrycia, rozwoju i produkcji leków antywirusowych na COVID-19. Na całościowy budżet programu składają się: ponad 300 mln dolarów na badania i wsparcie laboratoryjne, prawie miliard dolarów na ocenę przedkliniczną i kliniczną oraz prawie 700 mln dolarów na rozwój i produkcję. Największa kwota – 1,2 mld dolarów pójdzie na wsparcie tworzenia grup odkrywających leki, które będą zwalczać koronawirusa i potencjalne inne wirusy.

Środki finansowe pochodzić będą z Amerykańskiego Planu Ratunkowego, czyli podpisanego w marcu przez prezydenta Joego Bidena pakietu stymulacyjnego o wartości 1 bln 900 mld dolarów. Jego celem jest pomóc Stanom Zjednoczonym wyjść z kryzysu spowodowanego pandemią.

Oprócz Departamentu Zdrowia, w program zaangażowane są m.in. amerykański Narodowy Instytut Zdrowia, Narodowy Instytut Alergii i Chorób Zakaźnych i administracja ds. badań i rozwoju nad biomedycyną (BARDA).

Szczyt USA-Rosja: "Konstruktywna rozmowa" Bidena i Putina. Ambasadorowie powrócą do placówek

Wczoraj odbyło się pierwsze spotkanie prezydenta USA Joego Bidena z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Lek na COVID-19 będzie „potężnym narzędziem do walki z pandemią”

Jak poinformował w oświadczeniu Departament Zdrowia i Opieki Społecznej, plan ma „pobudzić badania kliniczne i produkcję obiecujących metod leczenia na COVID-19, w celu uzyskania zezwolenia od Agencji ds. Żywności i Leków na publiczny dostęp do niektórych leków przeciwwirusowych w ciągu roku”. Oznacza to, że tabletki na koronawirusa mogą pojawić się w USA jeszcze w 2021 r.

Pomogłyby one walczyć z wirusem we wczesnej fazie zakażenia, co potencjalnie mogłoby uratować wielu ludzi przed ciężkim przebiegiem choroby, hospitalizacją i śmiercią (od początku pandemii w USA zmarło ponad 600 tys. osób), a także ograniczyłoby zagrożenie przepełnieniem szpitali.

Pomimo że akcja szczepień w Stanach Zjednoczonych idzie zgodnie z planem (45 proc. społeczeństwa jest już po wszystkich wymaganych dawkach), niewątpliwie potrzebny jest substytut do walki z wirusem dla osób reagujących źle na szczepionki i dla tych, którzy z różnych przyczyn nie mogą ich przyjąć.

Tym „złotym środkiem” ma być opracowywany lek na COVID. W licznych laboratoriach trwa wyścig, kto pierwszy wyda i zacznie dystrybuować preparat. Firma Pfizer już w marcu rozpoczęła wczesne badania kliniczne, testujące eksperymentalny doustny lek do zwalczania wirusa COVID-19 przy pierwszych oznakach choroby.

Jak zaznaczył w komunikacie doktor Anthony Fauci, doradca medyczny prezydenta USA, leki doustne, możliwe do wzięcia w domu, to „potężne narzędzie w walce z pandemią”. Zaznaczył jednak, że dalej najważniejszą bronią pozostają szczepionki.

Fauci jest zdecydowanym zwolennikiem wspierania projektów mających na celu rozwój prac nad lekami przeciwwirusowymi. Według niego to szansa, że pacjenci zakażeni wirusem SARS-CoV-2 – tuż po odebraniu pozytywnego wyniku testu albo po wystąpieniu pierwszych objawów infekcji – będą mogli pójść do apteki i kupić tabletki, których zażycie sprawi, że nie zachorują ciężko.

„Budzę się rano, nie czuję się dobrze, straciłem smak i węch, boli mnie gardło? Natychmiast dzwonię do lekarza i mówię: Mam COVID-19, poproszę o receptę”, tłumaczy Fauci.

Sąd nakazał firmie AstraZeneca dostarczenie do UE 50 mln dawek szczepionki na koronawirusa

Spór między Komisją Europejską z firmą AstraZeneca ciągnie się od lutego.

Oczekiwanie na skuteczny lek przeciwwirusowy

Jedynym lekiem przeciwwirusowym zatwierdzonym od zeszłej jesieni w Stanach Zjednoczonych jest remdesivir. Dopuszczalne jest także awaryjne zastosowanie trzech terapii przeciwciałami, które pomagają układowi odpornościowemu w walce z wirusem.

Wadą jest to, że wszystkie wymienione specyfiki muszą być podawane dożylnie tylko w szpitalach lub klinikach medycznych, a popyt na nie jest niski z powodu logistycznych przeszkód. Dodatkowo Światowa Organizacja Zdrowia nie rekomenduje podawania remdesiviru, bo nie okazał się wystarczająco skuteczny.

W zeszłym tygodniu Stany Zjednoczone poinformowały, że kupią 1,7 mln dawek eksperymentalnej pigułki przeciwwirusowej od firmy Merck and Ridgeback Biotherapeutics, jeśli okaże się, że jest bezpieczna i skuteczna.

Jesienią spodziewane są wyniki dużego badania leku – molnupiraviru. Wczesne badania sugerują, że lek może zmniejszyć ryzyko hospitalizacji, jeśli zostanie zastosowany wkrótce po pojawieniu się zakażenia, zapobiegając szybkiemu rozmnażaniu się koronawirusa. Nie przyniósł korzyści natomiast pacjentom, którzy byli już hospitalizowani z ciężką chorobą.

Koronawirus: Szczepionka CureVac na razie bez sukcesu

Skuteczność europejskiej szczepionki opartej o technologię mRNA okazała się tylko 47-procentowa.

Ze szczepionkami się udało. Teraz czas na lek

Co do efektów planu, nastawić może optymistycznie sytuacja z zeszłego roku. USA wydały wtedy ponad 18 mld dolarów na badania nad szczepionką przeciw COVID-19, co znacząco pomogło w rekordowo krótkim czasie stworzyć kilka bardzo skutecznych preparatów.

Nowy program ma pomóc naukowcom nie tylko w opracowywaniu leku na koronawirusa ale także w pracy nad nowymi preparatami, które miałyby w przyszłości zapobiec wybuchom kolejnych pandemii.

Jak zauważa doktor Fauci, „zawsze będą zagrożenia nowymi pandemiami, dlatego sądzę, że takie leki będą potrzebne długookresowo”.