Opieka poudarowa w Polsce: co przewiduje rehabilitacja na NFZ?

Udar mózgu jest najczęstszą przyczyną niepełnosprawności Polaków. [Robina Weermeijer]

W Polsce rocznie 70 tys. osób doznaje udaru mózgu. Jak wskazują eksperci, rehabilitacja, oferowana przez NFZ nie jest najgorszą w Europie, ale jej poziom i tak mógłby ulec podwyższeniu.

 

W przypadku pacjentów, u których zdiagnozowano udar, istnieje wysokie ryzyko, że pozostaną oni niepełnosprawni. Dlatego ważne jest, aby zapewnić im jak najszerszy wachlarz zabiegów rehabilitacyjnych, umożliwiający im powrót do względnego zdrowia.

Fejk tygodnia: Ile ludzi umarło przez szczepionkę na COVID-19?

W czasie pandemii przeciwnicy szczepień straszyli „ogromną umieralnością” szczepień. Jaka jest naprawdę?

Czym jest udar?

Udar to nagła choroba mózgu, która przyjmuje dwie formy: niedokrwienną lub krwotoczną. Pierwsza z nich ma miejsce, kiedy mózg doznaje nagłego niedokrwienia w wyniku na przykład zakrzepu w naczyniu krwionośnym. Forma krwotoczna następuje kiedy w wyniku na przykład pęknięcia tętniaka następuje wylew krwi do mózgu.

Co roku w Europie udaru doznaje ok. 1,1 mln osób, a w Polsce ok. 60-70 tys., z czego nie przeżywa ok. 30 tys. pacjentów.

W Polsce, inaczej niż na świecie, coraz mniej osób doświadcza udaru – w latach 2013 – 2018 roczna liczba hospitalizowanych pacjentów z tego typu dolegliwością zmniejszyła się o 7,6 proc. (z 75,7 tys. do 70,7 tys.).

Skutkiem udaru mogą być różnego rodzaju zaburzenia, np. problemy z mówieniem, przełykaniem lub pisaniem, paraliże oraz problemy z pamięcią.

Osoba po udarze musi natychmiast przystąpić do rehabilitacji, która ma na celu poprawienie jej szans na powrót do zdrowia, choć niektórzy pacjenci po udarze nie są w stanie wrócić do pełni sił.

288,8 mln godzin zwolnienia lekarskiego. Polacy coraz częściej korzystają z "L4"

W 2022 r. w Polsce wystawiono 27 mln zwolnień lekarskich.

Rehabilitacja poudarowa w Polsce

Rehabilitację po udarze rozpoczyna się już w szpitalu. Polega ona m.in. na zabiegach masażu, kinezyterapii, kompresjo- czy fizykoterapii.

Po wypisaniu ze szpitala pacjent powinien kontynuować aktywną rekonwalescencję. W Polsce można to robić na NFZ, o czym opowiada więcej Adam Siger, wiceprezes Fundacji Udaru Mózgu.

– Pacjenci poudarowi w Polsce mają dostęp do 16 tygodni rehabilitacji – wyjaśnia ekspert.

– W ramach państwowej rehabilitacji pacjentom przysługuje do 80 zabiegów na rok po udarze z opcją przedłużenia jej, jeśli stan zdrowia poszkodowanego tego wymaga. W Polsce pacjentom przysługuje m.in. rehabilitacja środowiskowa, czyli domowa – do domu przychodzi leczyć ich specjalista i dzięki temu nie muszą sami udawać się do klinik. Pacjenci mogą liczyć także na tzw. dzienny pobyt rehabilitacyjny, gdzie mogą, w miarę możliwości, przyjść do przychodni na 5-6 godzin dziennie – wyjaśnia Adam Siger.

Podkreśla, że te ramy rehabilitacji pozytywnie wyróżniają Polskę na tle części państw w Unii Europejskiej.

Ekspert zwraca jednak uwagę na fakt, że zaledwie 30 proc. pacjentów poudarowych korzysta z rehabilitacji na NFZ.

– Wynika to z braku miejsc. Nie wszyscy pacjenci kwalifikują się też na odbywanie rehabilitacji w klinikach, ponieważ zdarza się, że ich poważny stan zdrowia po udarze znacznie to utrudnia – oddziały mogą np. nie mieć rzadkiego sprzętu specjalistycznego, potrzebnego przy niektórych powikłaniach poudarowych – tłumaczy.

Tacy pacjenci mogą wymagać np. karmienia dojelitowego czy odsysania. Afazja również utrudnia udział w rehabilitacji. Do tego osoby chore mogą mieć problem z dostaniem się na oddział rehabilitacyjny – dodaje.

Ekspert podkreśla, że osoby, których stan zdrowia wymaga dodatkowych środków, albo zmuszone są korzystać z rehabilitacji oferowanej przez prywatne ośrodki zdrowia, albo trafiają do zakładów opiekuńczo-leczniczych.

– Ostatecznie więc pod względem jakości rehabilitacji poudarowej Polska znajduje się w środku europejskiej stawki. Nie jest najgorzej. Nie możemy równać się z Niemcami, Szwajcarią czy Belgią, ale nasza opieka zdrowotna jest na takim samym poziomie – a może nawet i ma się lepiej – co we Włoszech, Francji czy Portugalii.

Ile Polacy czekają do lekarza? Trochę krócej, ale wciąż za długo [RAPORT]

Najdłużej w tym roku Polacy czekali na wizytę u: chirurga naczyniowego (11 miesięcy), angiologa (10,3 mies.) oraz endokrynologa (9,6 mies.).

Co można poprawić?

Pytamy Sigera o największe systemowe wyzwania, z jakimi muszą mierzyć się polscy pacjenci poudarowi i ich rodziny.

– Jest to komunikacja. Osoba po udarze przebywa w szpitalu od 7 do 10 dni. Następnie jest wypisywana i tak naprawdę nie wie, co dalej – tak jak wiedzą to, przykładowo, pacjenci kardiologiczni. Nie ma opieki koordynowanej dla udarowców, nie mają oni wsparcia komunikacyjnego – wyjaśnia nasz rozmówca.

Fundacja Udaru Mózgu prowadzi jedyną infolinię dla pacjentów po udarze i ich rodzin – i często dzwonią do nas z pytaniami dotyczącymi praktycznie każdego aspektu życia po udarze. W Polsce brakuje informacji i pokierowania poszkodowanych dalej – tłumaczy.

Zwraca uwagę, że choć udary występują w Polsce często i są głównym powodem, dla którego zdrowi Polacy stają się inwalidami (ma to miejsce w 30 proc. przypadków pacjentów, którzy doznali udaru), to choroba ta wciąż jest stosunkowo lekceważona przez decydentów.

– My jako Fundacja Udaru Mózgu nie mamy odpowiednich narzędzi nacisku na władze, nasi pacjenci to z kolei głównie schorowani starsi ludzie w wieku poprodukcyjnym. Zamierzamy jednak przedstawić politykom naszą propozycję polskiej wersji Stroke Action Plan for Europe, który zawiera zalecenia i wskazania co robić, aby pacjenci mieli jak najszerszy dostęp do świadczeń poudarowych różnego rodzaju – zaznacza.

– Do tej pory jeszcze żadna organizacja nie promowała tego typu strategii – wskazuje.

Jak podkreśla, w Polsce coraz więcej osób zapada na udar – i dotyczy to również dzieci.

Do czynników ryzyka udaru należą m.in. stres, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, palenie tytoniu, przyjmowanie narkotyków, otyłość oraz nadużywanie alkoholu. Szansa na udar rośnie z wiekiem i częściej doznają go mężczyźni.

Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Gdzie szukać pomocy?

„Pamiętajmy o tym, że zapobieganie samobójstwom wiąże się z pierwszą pomocą emocjonalną, której każdy z nas może udzielić”, mówi dr Halszka Witowska, ekspertka Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.