Niemcy: Spór o szczepienia. Czy powinno się karać za niestawienie się na umówioną wizytę?

Niemcy, COVID19, koronawirus, pandemia, szczepienia, pfizer, loteria, nagrody, Laschet, Merkel

W Niemczech trwa ożywiona dyskusja na temat tego, czy powinno się karać osoby, które nie dotrzymują wyznaczonych terminów szczepień bez ich wcześniejszego odwołania. / Foto via flickr (CC BY 2.0) [Marco Verch Professional Photographer]

W pierwszych tygodniach kampanii szczepień problemem było zapisanie się na przyjęcie preparatu przeciwko COVID-19. Obecnie w Niemczech plagą są osoby, które rezerwują wizyty, lecz nie pojawiają się w punkcie szczepień. Dlatego Niemcy debatują czy powinno się takie osoby karać grzywną.

 

 

W Niemczech trwa ożywiona dyskusja na temat tego, czy powinno się karać osoby, które nie dotrzymują wyznaczonych terminów szczepień bez ich wcześniejszego odwołania. Problemem są zwłaszcza młodzi ludzie, którzy po pierwszym szczepieniu nie pojawiają się w centrach szczepień, aby przyjąć drugą dawkę. Jednocześnie pojawiają się apele, by znieść wszelkie ograniczenia związane z pandemią COVID-19 dla osób w pełni zaszczepionych.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Nadzorować i karać?

Dyskusję o karach za pominięcie szczepienia przeciwko koronawirusowi rozpoczął prezes berlińskiego Czerwonego Krzyża Mario Czaja. Zaproponował w niedawnym wywiadzie dla stacji RBB, aby ci, którzy nie odwołają umówionego drugiego terminu, tylko po prostu na szczepienie nie przyjdą, byli karani grzywną 25-30 euro.

Lider chadeckiej CDU i kandydat na kanclerza Armin Laschet jest przeciwny karom pieniężnym dla osób, które nie dotrzymują terminów szczepień bez ich odwołania. „Solidarność nie może być wymuszana przez kary”, wyjaśnił Laschet w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla portalu Redaktionsnetzwerk Deutschland (RND).

Ale już inni politycy z rządzącej koalicji partii SPD oraz CDU i CSU przyłączyli się do żądań grzywny dla osób, które zapisują się na szczepienie, a potem nie przychodzą na nie, nie odwołując nawet wizyty. Jak pisze portal DW.com ekspert SPD ds. zdrowia i lekarz Karl Lauterbach w rozmowie dla „Bild am Sonntag” uznał, że byłoby dobrze, gdyby takie osoby były karane.

Bo według przeprowadzonego niedawno sondażu zdecydowana większość Niemców spodziewa się, że jesienią liczba zakażeń wzrośnie i że w kraju zostaną wprowadzone restrykcje. Dla rządzących partii sukces kampanii szczepień jest niezwykle istotny. Jesienią odbędą się wybory do Bundestagu.

Rządzący nie chcą nakładać kolejnych restrykcji na „zmęczonych” obostrzeniami Niemców. Tymczasem nie ustają obawy, że rozprzestrzenianie się wariantu Delta koronawirusa może znacząco pogorszyć sytuację epidemiczną w Niemczech.

„Zmarnowane wizyty w punktach szczepień prowadzą do tego, że „szczepimy wolniej niż byśmy mogli i że musimy wyrzucać szczepionki”, stwierdził Lauterbach, który sam wykonuje szczepienia w jednym z punktów.

Szczepionki podjednostkowe – nowa broń na koronawirusa?

To kolejny typ szczepionek przeciw SARS-CoV-2, jaki niebawem wejdzie do użytku.

Nagradzanie formą zachęty

Niemiecki Czerwony Krzyż w Saksonii przyjął inną taktykę i stawia na nagradzanie zamiast karania. Pracuje nad systemem bonusowym, który powinien pomóc w utrzymaniu wysokiego wskaźnika szczepień poprzez oferowanie zniżek na usługi lub produkty.

Z kolei szef krajowego stowarzyszenia lekarzy ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego Andreas Gassen chce podnieść popularność szczepień wśród obywateli poprzez zniesienie wszelkich ograniczeń związanych z pandemią dla osób w pełni zaszczepionych.

W Niemczech liczba zakażeń nadal utrzymuje się na niskim poziomie. Do tej pory ok. 55,6 proc. Niemców zostało przynajmniej raz zaszczepionych przeciwko koronawirusowi. 37,9 proc. ma pełną ochronę szczepionkową, ponieważ otrzymało dwa zastrzyki lub zostało zaszczepionych szczepionką jednorazową firmy Johnson & Johnson.