Koronawirus: Szczepionka CureVac na razie bez sukcesu

Testy kliniczne wykazały 47 proc. skuteczności szczepionki CureVac, źródło: ccnull.de, fot. Tim Reckmann (CC-BY-NC 3.0)

Testy kliniczne wykazały 47 proc. skuteczności szczepionki CureVac, źródło: ccnull.de, fot. Tim Reckmann (CC-BY-NC 3.0)

Niemiecka firma CureVac poinformowała o wynikach badań klinicznych swojego preparatu uodporniającego na COVID-19. Niestety skuteczność europejskiej szczepionki opartej o technologię mRNA okazała się tylko 47-procentowa.

 

 

Preparat nazwany roboczo CvnCoV opracowywany jest przez mającą siedzibę w Tybindze niemiecką spółkę CureVac. Zajmuje się ona wdrażaniem technologii mRNA w medycynie, a swoją szczepionkę przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2 oparła na tej samej metodzie co amerykańsko-niemieckie konsorcjum Pfizer/BioNTech czy amerykańska firma Moderna.

Zastosowano jednak nieco inną technologię, która czyniła proces produkcji tańszym i łatwiejszym, a także pozwalała uniknąć przechowywania gotowej szczepionki niemal wyłącznie w zamrażarce.

Dlatego ze szczepionką firmy CureVac wiązano duże nadzieje – miała łączyć w sobie skuteczność preparatów mRNA przy jednoczesnej łatwości podawania i niskiej cenie charakterystycznej dla szczepionek wektorowych, takich jak preparaty firm AstraZeneca czy Johnson&Johnson.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

47 proc. skuteczności szczepionki CureVac

Niestety opublikowane w tym tygodniu wyniki badań klinicznych preparatu CureVac przyniosły spore rozczarowanie. Okazało się, że wykazał on skuteczność na poziomie zaledwie 47 proc. Dla porównania w przypadku szczepionek Pfizer/BioNTech i Moderna to około 95 proc., zaś AstraZeneca – 65 proc. w zapewnianiu całkowitej ochrony i 100 proc. w zapobieganiu hospitalizacji i śmierci z powodu COVID-19.

Szczepionka CureVac jest więc obecnie najmniej skutecznym preparatem przeciw COVID-19. To zła wiadomość dla Unii Europejskiej. Preparat ten został objęty systemem wspólnych zakupów, obok szczepionek Pfizer/BioNTech, Moderna, AstraZeneca, Johnson&Johnson oraz nieukończonej jeszcze francuskiej szczepionki firmy Sanofi.

Komisja Europejska w imieniu państw członkowskich zakontraktowała już w listopadzie 2020 r. 405 mln dawek tej szczepionki. 180 mln z tych dawek to jednak tylko opcja na zakup, a więc łatwo się z ich sprowadzenia wycofać.

Koronawirus: Chińskie szczepionki mało skuteczne? Bahrajn i Seszele nie uchroniły się przed kolejnymi falami, Kostaryka zawiesza podawanie

Mnożą się wątpliwości co do skuteczności chińskich szczepionek na koronawirusa SARS-CoV-2.

KE na razie nie rezygnuje

Na razie jednak KE z niczego nie rezygnuje, bowiem ogłoszone wyniki nie przekreślają szans szczepionki CureVac na skuteczność. Szefostwo firmy tłumaczy, że przyczyną niskiej skuteczności szczepionki w testach klinicznych jest pojawienie się wielu wariantów koronawirusa.

„U tych z 40 tys. biorących udział w testach klinicznych w Europie i Ameryce Łacińskiej  osób, które się zakaziły koronawirusem (było ich 139), wykryto aż 13 różnych szczepów SARS-CoV-2. W ponad połowie przypadków były to bardzo inwazyjne szczepy Alfa (tzw. brytyjski) oraz Delta (tzw. indyjski)” – wyjaśniał szef CureVac Franz-Werner Haas.

Jak dodawał, choć „liczono na lepszy wynik, warto zauważyć, jak wielkim wyzwaniem było uzyskanie wysokiej skuteczności w bezprecedensowej sytuacji, kiedy na świecie szerzy się tak wiele różnych wariantów wirusa.”

WHO: Koronawirus wyprzedza szczepienia. Miliard dawek szczepionki od G7 to za mało

COVID-19 jest znacznie szybszy niż światowy program szczepień, ostrzega WHO.

CureVac kontynuuje prace

Dlatego też CureVac będzie kontynuował swoje prace nad szczepionką na koronawirusa, aby stworzyć preparat drugiej generacji obejmujący możliwe dużo szczepów nowego patogenu. Podobnego zdania jest Europejska Agencja Leków (EMA).

„Będziemy musieli zebrać wszystkie ostateczne dane z tego badania klinicznego i mieć dobrą analizę wyników w różnych regionach, grupach wiekowych i według różnych wariantów” – powiedział kierujący działem ds. szczepionek w EM Marco Cavaleri.

Mimo tych zapewnień inwestorzy stracili zaufanie do niemieckiej spółki. Jej akcje na giełdzie we Frankfurcie straciły już 50 proc. swojej wartości.