Koronawirus: Słowacja wprowadziła 90-dniowy stan wyjątkowy, a na 14 dni lockdown także dla zaszczepionych

Premier Słowacji Eduard Heger, źródło: Facebook/Eduard Heger (@eduardheger)

Premier Słowacji Eduard Heger, źródło: Facebook/Eduard Heger (@eduardheger)

W związku z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2, na Słowacji od północy obowiązuje lockdown, w związku z którym z domu będzie można wyjść tylko w kilku sytuacjach, m.in. do pracy, po podstawowe zakupy czy z psem. Koalicja rządowa nie była co do nowych restrykcji jednomyślna.

 

Czwarta fala pandemii COVID-19 jest na Słowacji najpoważniejsza ze wszystkich, a w wraz z rozprzestrzenianiem się bardziej zakaźnego niż starsze szczepy wariantu Delta koronawirusa dobowa liczba nowych zakażeń tym patogenem bije dotychczasowe rekordy, przekraczając poziom najpierw 8 tys., a potem nawet 9 tys.

To sprawia, że słowacka służba zdrowia jest przytłoczona nagłym przyrostem liczby chorych i przestaje sobie radzić z sytuacją. Na oddziałach covidowych przebywa już 3,2 tys. pacjentów i zaczyna brakować miejsc dla kolejnych.

Dlatego rząd podjął decyzję o szybkim wprowadzeniu od północy ze środy (24 listopada) na czwartek 90-dniowego stanu wyjątkowego, a także 14-dniowego lockdownu, który obejmie także osoby zaszczepione.

„Musimy się zjednoczyć jako społeczeństwo. Sytuacja jest poważna” – mówił słowacki premier Eduard Heger, ogłaszając decyzję rządu podjętą zaledwie kilka godzin przed jej wejściem w życie.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Jakie restrykcje wprowadzono na Słowacji?

W ramach nowego lockdownu miejsce zamieszkania będzie można opuścić jedynie, aby pójść do pracy oraz na podstawowe zakupy. Otwarte pozostaną tylko sklepy spożywcze, drogerie, apteki, stacje benzynowe, punkty z prasą oraz sklepy z karmą dla zwierząt. Ponieważ zbliża się zima, wyjątek zrobiono też dla sklepów obuwniczych. Otwarte będą też banki i warsztaty samochodowe.

Otwarte pozostaną także na razie szkoły i przedszkola, ale lokale gastronomiczne mogą sprzedawać dania i napoje jedynie na wynos lub z dostawą. Ponadto będzie można spacerować w lasach lub parkach, ale tylko tych najbliższych od miejsca zamieszkania. Z psem na spacer będzie można pójść zaś najdalej 500 metrów od domu.

Minister zdrowia Vladimír Lengvarský poinformował, że rząd zaleca pracodawcom odesłanie pracowników do zdalnego wykonywania obowiązków służbowych i być może będą podczas kontroli wymagane zaświadczenia, że nie można pracować z domu.

Nie będzie natomiast możliwe organizowanie zgromadzeń prywatnych i publicznych, a ograniczenia dotyczą także nabożeństw w kościołach oraz innych świątyniach. Możliwa będzie indywidualna spowiedź oraz przyjmowanie komunii, ale już nie uczestnictwo w mszach świętych.

Przewodniczący Konferencji Biskupów Słowacji – arcybiskup Bratysławy Stanislav Zvolenski  – poinformował o tym, że organizowane będą dla wiernych transmisje online z mszy i innych nabożeństw.

Przegląd sytuacji za 10 dni

Po 10 dniach obowiązywania lockdownu rząd ma się przyjrzeć temu jak wpłynął on na sytuację epidemiczną i ewentualnie restrykcje złagodzić. Jednak wielu słowackich ekspertów spodziewa się raczej ich zaostrzenia i wskazuje, że brak zamknięcia szkół i innych placówek edukacyjnych to błąd i sprawi to, że obecny lockdown nie zadziała.

Najmocniej przeciwna zamykaniu szkół była współtworząca czteropartyjną koalicję rządową konserwatywna i eurosceptyczna partia Wolność i Solidarność (SaS), która groziła skorzystaniem z przysługującego jej prawa weta odnośnie decyzji rządu.

Z kolei najmniejsze z koalicyjnych ugrupowań – liberalne i proeuropejskie Dla Ludzi (Za ľudí) – domagało się, aby spod nowych restrykcji wyłączyć osoby, które się już zaszczepiły przeciw koronawirusowi pełną dawką. „Nie możemy się podpisać pod zasadami, które nie doceniają ludzi, którzy się zaszczepili”, powiedziała wicepremier i jednocześnie liderka tej partii Veronika Remišová.