Premier: Obostrzeń nie będzie, bo rząd nie chce postępować wbrew opinii publicznej

Premier Mateusz Morawiecki w szpitalu tymczasowym, źródło KPRM

Premier Mateusz Morawiecki w szpitalu tymczasowym, źródło KPRM

Premier Mateusz Morawiecki przyznał, że czwarta fala COVID-19 “zapukała do nas bardzo głośno”, ale wykluczył zarówno lockdown, jak i obostrzenia wobec niezaszczepionych. Jak uzasadniał, rząd „nie chce postępować wbrew bardzo dużej części opinii publicznej”.

 

Według szefa rządu obostrzenia nie są bowiem zbyt skuteczne, a protesty społeczne w krajach zachodnich (przywołał m.in. przykład Niemiec), gdzie je wprowadzano „mocno wpłynęły na wzrost zachorowań”.

Szczepionka na COVID-19: Które kraje zdecydowały się na szczepienie trzecią dawką?

Jest też decyzja co do szczepienia trzecią dawką w Polsce.

Morawiecki: Rozważamy różne mechanizmy, ale nie lockdown

“Owszem, rozważamy różnego rodzaju mechanizmy, które mogą zmniejszyć natężenie transmisji wirusa, ale nie rozważamy lockdownu”, podkreślił w sobotę (6 listopada) Mateusz Morawiecki. “Przez ostatnie kilka miesięcy sprawdzaliśmy sprzęt i utrzymanie szpitali tymczasowych – to przedpole walki z COVID-19 jest już dzisiaj dostępne”, oświadczył podczas wizyty w szpitalu rezerwowym we Wrocławiu.

Premier zwrócił przy tym uwagę, że szpitale rezerwowe są nie tylko narzędziem walki z koronawirusem, ale zabezpieczają również potrzeby i zdrowie pacjentów z innymi schorzeniami. “Oddziały położnicze, chirurgiczne, onkologiczne czy kardiologiczne – ich dostępność musi być maksymalna. Nad tym przede wszystkim pracujemy”,  powiedział Morawiecki.

Przyznał ponadto, że do szpitali COVID-owych trafiają głównie osoby niezaszczepione. “Trafiają również zaszczepieni, ale zwykle przechodzą chorobę dużo lżej – to jest głos powszechny specjalistów”, podkreślił Mateusz Morawiecki.

Koronawirus: Premier Morawiecki zapewnia, że rząd nie rozważa wprowadzenia w Polsce lockdownu

Trzeci dzień z rzędu w Polsce poinformowano dziś o ponad 15 tys. nowych zakażeń SARS-CoV-2.

Po co Rada Medyczna przy premierze?

Członkowie Rady Medycznej już od dawna opowiadają się za wprowadzeniem certyfikatów szczepieniowych, które w innych państwach udowodniły swoją skuteczność zachęcając opornych do szczepień. Rząd podejmuje jednak decyzję przeciwną. Kilkunastu wybitnych ekspertów, których premier Morawiecki zaprosił do zespołu doradczego, skarży się, że ich opinie, rekomendacje i wypracowane stanowiska trafiają w próżnię.

Tymczasem według Barometru epidemii liczba zgonów w ujęciu dwutygodniowym (według Ourworldindata.org, stan na 6 października) zwiększyła się w Polsce o 126 proc., co jest jednym z najgorszych wyników w Europie. Również w rankingu testów z setnego miejsca pod względem intensywności testowania w ostatnich dniach Polska spadła na 101. miejsce i to mimo zwiększenia liczby testów o kilkadziesiąt procent. W tej chwili (Worldometers.info) bezpośrednio wyprzedzamy Gabon.

Podtyp wariantu Delta koronawirusa – Delta Plus – niepokoi naukowców w Wielkiej Brytanii

Podtyp koronawirusa oznaczony jako AY.4.2, a nazwany Delta Plus, odpowiada za coraz więcej zakażeń w Wielkiej Brytanii, choć naukowcy na alarm na razie nie biją.

 

Premier: Szukamy złotego środka, ale nie chcemy narazić się opinii publicznej

Również dzień wcześniej Morawiecki powoływał się na epidemiczne doświadczenia państw Zachodu. “Widzimy, jak mało skuteczne na zachodzie Europy są różne restrykcje, różne kary i obostrzenia, które tam są wdrażane. Widzimy gigantyczne demonstracje na Zachodzie, które są rozpędzane w bardzo brutalny sposób”, powiedział w piątek szef rządu.

Zapewnił, że rząd chce tego uniknąć, próbuje znaleźć złoty środek, a równocześnie „nie chce postępować wbrew bardzo dużej części opinii publicznej”. Powołał się przy tym na opracowania,  z których wynikało, że we Francji i Niemczech “protesty doprowadziły do tysięcy zgonów”.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Marsz Niepodległości

Tymczasem narodowcy zapowiadają, że wbrew decyzji sądu zorganizują 11 listopada w Warszawie Marsz Niepodległości. Zwykle uczestniczy w nim co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób. W dodatku znaczna część z nich jest agresywna, a atmosferę Święta Niepodległości zakłócają starcia z policją.

Mimo to Zbigniew Ziobro prokurator generalny i minister sprawiedliwości w rządzie Mateusza Morawieckiego złożył właśnie skargę do Sądu Najwyższego, domagając się uchylenia prawomocnego wyroku, potwierdzającego decyzję władz Warszawy o braku zgody na organizację marszu.

Starcia z policją w czasie Marszu Niepodległości 

Tegoroczny Marsz Niepodległości, który z powodu pandemii koronawirusa miał być przejazdem zmotoryzowanej kolumny, odbył się jednak w tej formule jedynie częściowo. Tysiące agresywnych narodowców przeszło bowiem ulicami Warszawy pieszo. Doszło do walk z policją, która użyła broni gładkolufowej.

Mimo tych wysiłków PiS wciąż traci poparcie

Choć PiS utrzymuje wyraźną przewagę nad ugrupowaniami opozycyjnymi, ale traci poparcie i nie może już liczyć na samodzielną większość w Sejmie. To kolejny sondaż, według którego rządzące ugrupowanie odnotowuje spadek notowań.

Według ostatniego badania Estymatora PiS może liczyć na 37,6 proc. poparcia, czyli o 2,6 pkt proc. mniej niż przed miesiącem. Taki wynik dalby partii Jarosława Kaczyńskiego 209 miejsc w Sejmie, podczas gdy do samodzielnej większości potrzebne jest 231 mandatów.

To kolejne badanie wykazujące spadkową tendencję PiS. W sondażu Pollstera dla „Super Expressu”, opublikowanym pod koniec października, partia rządząca zanotowała bowiem  36,6 proc. poparcia, o 2,9 pkt proc. mniej niż w poprzednim badaniu. Natomiast w sondażu CBOS Zjednoczona Prawica straciła aż siedem punktów procentowych odnotowując poparcie na poziomie 28 proc. (tu jednak uwzględniono niezdecydowanych, których było aż 23 proc.)

Sondaże: PiS wciąż wygrywa wybory, ale traci poparcie

Z sondażu Instytut Badań Pollster wynika, że choć PiS wygrałoby wybory, gdyby odbyły się w niedzielę, to  partia rządząca traci poparcie. Największe zainteresowanie wzbudził jednak sondaż Fundacji CBOS, według którego  PiS odnotował tym razem wynik najgorszy od 2015 roku. 

Estymator: Miejsce w Sejmie jeszcze dla KO, Polski 2050, Lewicy, Konfederacji i PSL

W zeszłotygodniowym sondażu Estymatora na drugim miejscu uplasowała się KO, poparcie dla niej deklaruje 24,6 proc. ankietowanych, czyli o 0,5 pkt proc. więcej niż we wrześniu. Taki wynik przekłada się na 119 mandatów. Na trzecim miejscu znalazła się  Polska 2050 Szymona Hołowni z poparciem 12,8 proc. osób – o 1,9 pkt proc. więcej niż poprzednio – co dałoby 56 posłów.

Kolejne miejsca zajęłyby: Lewica – 9,1 proc. (+0,1 pkt proc.) i 32 mandaty; Konfederacja – 8,2 proc. (-0,6 pkt proc.) i 30 mandatów oraz PSL – 5,7 pkt proc. (+1,8 pkt proc.) i 13 mandatów. Głosowanie na inne partie zadeklarowało 2 proc. respondentów.

Sondaż Estymatora dla portalu DoRzeczy.pl przeprowadzono w dniach 5-6 listopada na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1016 dorosłych osób metodą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych. Nie uwzględniono w nim osób niezdecydowanych. Udział w wyborach zadeklarowało 55 proc. uczestników.