Wielka Brytania: Rząd pracuje nad paszportami szczepień. Rosną obawy o dyskryminację

Boris Johnson zaznaczył, że przy wprowadzaniu takiego rozwiązania istnieją "trudne kwestie” i "problemy etyczne”./ Zdjęcie: Boris Johnson, facebook.com

Rząd Wielkiej Brytanii pracuje nad wprowadzeniem paszportów szczepień, które miałyby być wykorzystywane na imprezach masowych, ale także przy wejściach do pubów czy teatrów. Plany Borisa Johnsona i jego ministrów budzą międzypartyjny sprzeciw członków brytyjskiego parlamentu.

 

Jak podaje „Daily Telegraph”, brytyjski rząd rozpocznie testy paszportów odporności na COVID-19 w czasie wydarzeń sportowych, takich jak finał Pucharu Anglii na stadionie Wembley czy mistrzostwa świata w snookerze. Program ma potrwać od kwietnia do maja, tak by w połowie czerwca rządzący mogli podjąć decyzję, czy można pozwolić na ogólnokrajowy powrót imprez masowych.

W pierwszym miesiącu strategia ma opierać się na wykonywaniu dwóch testów na obecność koronawirusa – przed wydarzeniem (by dostać pozwolenie na wejście na obiekt), a także po jego zakończeniu. Potem uruchomiona zostanie oficjalna aplikacja weryfikująca, czy potencjalny uczestnik przyjął szczepionkę przeciwko COVID-19, ma przeciwciała lub uzyskał negatywny wynik testu.

Boris Johnson potwierdził wczoraj (1 kwietnia) swoje poparcie dla stosowania paszportów szczepień w podróżach międzynarodowych. Dodał, że te trzy elementy, z których będą składały się dokumenty dadzą pewność i poczucie bezpieczeństwa brytyjskim przedsiębiorcom i ich klientom.

Premier sugerował także, że certyfikaty odporności mogą być wymagane np. przez właścicieli pubów, jeśli indywidualnie uznają to za stosowne. Z kolei minister kultury Oliver Dowden wspomniał, że paszport mógłby ułatwić otwarcie teatrów.

Jednak Johnson zaznaczył też wcześniej, że przy wprowadzaniu takiego rozwiązania istnieją „trudne kwestie” i „problemy etyczne”. Podkreślił również, że system nie zacznie działać dopóki każdy chętny mieszkaniec Wielkiej Brytanii nie będzie miał okazji się zaszczepić. Ciągle trwają prace nad szczegółami mechanizmu i nie podjęto jeszcze ostatecznych decyzji.

Już teraz ponad 70 posłów brytyjskiego parlamentu – wśród nich były przewodniczący Partii Pracy Jeremy Corbyn i były lider Partii Konserwatywnej Iain Duncan Smith – chce rozpocząć kampanię przeciwko rządowym planom. W ich przekonaniu są one dyskryminujące i podzielą społeczeństwo w przypadku, gdy niektórym Brytyjczykom będzie odmawiany dostęp do pewnych usług.

Ed Davey, szef partii Liberalnych Demokratów, nazwał propozycję gabinetu Johnsona „pełzającym autorytaryzmem”. Polityk uznał, że znoszenie restrykcji powinno być równoznaczne z odzyskiwaniem ograniczanych w czasie pandemii wolności, a „paszporty szczepionkowe prowadzą nas w innym kierunku”.

Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Ipsos, kategorycznego sprzeciwu kilkudziesięciu parlamentarzystów nie podziela brytyjskie społeczeństwo. 78 proc. Brytyjczyków popiera paszporty szczepień w przypadku podróży zagranicznych i odwiedzania bliskich w domach opieki. Ponad połowa badanych nie miałaby nic przeciwko, jeśli wymagane byłoby okazanie takiego zaświadczenia przed wejściem na koncert czy na siłownie.