Koronawirus: Jak Belgia została „apteką Europy”?

Belgia, apteka, koncern farmaceutyczny, pandemia, COVID19, GSK, J&J, AstraZeneca, CureVac, koronawirus, Leopold II

W żadnym innym kraju na świecie nie produkuje się w przeliczeniu na jednego mieszkańca tylu szczepionek co w Belgii, ale 99 proc. z nich przeznaczonych jest na eksport, również poza Unię. / Foto via unsplash [@mukhin_type]

Pod względem tempa szczepień przeciwko koronawirusowi, Belgia nie jest europejskim prymusem. Jednak w żadnym innym państwie świata nie produkuje się więcej szczepionek w przeliczeniu na mieszkańca. To zasługa m.in. niesławnego kolonizatora Kongo – Leopolda II. Skąd bierze się rozmach i sukces belgijskiej doliny farmaceutycznej?

 

 

Wszyscy w Europie doskonale wiedzą o trudnościach w łańcuchu dostaw preparatów przeciwko SARS-CoV-2. Koncerny Pfizer/BioNTech, a przede wszystkim brytyjsko-szwedzka AstraZeneca nie dostarczyły zakontraktowanej liczby dawek, co skutecznie storpedowało kampanię masowych szczepień w krajach Unii Europejskiej.

Negocjacje Komisji Europejskiej z dostawcami były złożone, rozmowy w imieniu Wspólnoty prowadzili przedstawiciele kilku państw członkowskich, ale Belgii wśród nich zabrakło.

To o tyle ciekawe, że w ramach umowy z każdym z sześciu zakontraktowanych producentów Belgia lub Belgowie odgrywają kluczową rolę. To dlatego w tradycyjnym orędziu noworocznym król Filip z dumą mówił o znaczącej roli Belgii w walce z COVID-19 i poczuciu odpowiedzialności, gdy na jego królestwo zwrócone są oczy całego świata.

Dziś, gdy Komisja Europejska rozważa ograniczenie eksportu szczepionek poza Unię Europejską, Belgia walczy o dodatkowe gwarancje dla preparatów wytwarzanych na jej terytorium. Bo w żadnym innym kraju na świecie nie produkuje się w przeliczeniu na jednego mieszkańca tylu szczepionek, ale 99 proc. z nich przeznaczonych jest na eksport, również poza Unię.

W ich skład wchodzi kilkaset składników dostarczanych przez kilkadziesiąt państw świata i ewentualna „wojna szczepionkowa” zachwiałaby globalnym łańcuchem dostaw i reputacją europejskich producentów.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Belgia: Co ma wspólnego słynne piwo ze szczepionką?

Kilka tygodni temu w światowych mediach zrobiło się głośno o dwudziestotysięcznym miasteczku Puurs, w którym amerykański koncern Pfizer zatrudnia niemal trzy tysiące osób. Nad Wisłą Puurs zaistniało jeszcze jako jedna z tych miejscowości, które zerwały partnerstwo z polskimi gminami, gdzie wprowadzono „strefy wolne od ideologii LGBT”.

Koniec końców w belgijskim miasteczku przywrócono stosunki z gminą Dębica, choć po naciskach organizacji pozarządowych dyskusja w radzie miasta zapewne będzie kontynuowana. Mieszkańcy Puurs żyją dziś jednak przede wszystkim regularną obecnością ekip telewizyjnych, które wypytują o produkcję szczepionki przeciwko koronawirusowi.

Procesowi przyjrzeli się też marketingowcy lokalnego browaru i wszem i wobec ogłosili, że mocne piwo Duvel do warzenia wykorzystuje wodę z tego samego źródła, co fabryka leków.

Godzinę jazdy na południe od Puurs leży Rixensart, a w nim jest siedziba światowego szczepionkowego potentata, brytyjskiego GlaxoSmithKline. To nie jedyny zakład w regionie. Na powierzchni 550 tys. metrów kwadratowych GSK daje zatrudnienie dziewięciu tysiącom osób. To właśnie produkowane tutaj przez kolejne dziesięciolecia szczepionki pozwalały na odnoszenie sukcesów w walce przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, różyczce, odrze czy ospie wietrznej.

Jedna z linii produkcyjnych ogłosiła przygotowanie stu milionów dawek szczepionki koncernu CureVac, którego GSK jest udziałowcem. Prezesem niemieckiego CureVac jest obecnie belgijski baron Jean Stéphenne. Wcześniej przez dziesięciolecia kierował on produkcją szczepionek w GSK. Preparat CureVac znajduje się w tym momencie w trzeciej, ostatniej fazie testów i już w kwietniu może zostać dopuszczony do użytku przez Europejską Agencję Leków (EMA).

Niemiec, który odmówił Trumpowi. Kim jest Dietmar Hopp?

Dietmar Hopp w przeszłości rzucił wyzwanie możnym Bundesligi, a teraz odmawia Donaldowi Trumpowi. Gra toczy się o duże pieniądze oraz zdrowie ludzkości.

Od penicyliny do leku na HIV

Podwaliny pod współczesną pozycję GlaxoSmithKline położyło przedsiębiorstwo RIT (Recherche et Industrie Thérapeutique), które właśnie w Rixensart zaraz po II wojnie światowej ruszyło z produkcją penicyliny. Tym niewielkim wówczas laboratorium kierował m.in. Christian de Duve, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny w 1974 r.

W toku kolejnych przejęć RIT trafił do imperium GSK, a inny z założycieli RIT, Piet de Somer otworzył przy Katolickim Uniwersytecie w Leuven Instytut Rega. Placówka ta od lat 50. XX w. opracowała jedną z pierwszych szczepionek przeciw polio, umożliwiając pełne wyeliminowanie tej choroby w Belgii do roku 1970.

Światową sławę przyniosły instytutowi badania nad tenofowirem, skutecznym w leczeniu HIV. Piet de Somer, późniejszy rektor uniwersytetu w Leuven, stał się symbolem doskonałej współpracy belgijskiego środowiska akademickiego z biznesem. Od zeszłego roku tutejszym symbolem walki z pandemią jest Marc Van Ranst, wirusolog i jeden z dyrektorów Rega.

Jak długo się zdrowieje po infekcji koronawirusem?

Ile czasu trwa infekcja koronawirusem SARS-CoV-2? Jak długo dochodzi się do zdrowia? Kiedy pacjent może zostać uznany za wyleczonego? Odpowiedzi na te pytania wciąż są w dużej mierze zgadywanką, ale choroba COVID-19 ma coraz mniej tajemnic.

Belgijska kuźnia kadr

Brytyjsko-szwedzka AstraZeneca nie schodzi w ostatnich tygodniach z pierwszych stron gazet z powodu opóźnień w dostawach dla państw UE, a to właśnie wytwarzająca aktywny składnik szczepionki fabryka brytyjsko-szwedzkiego koncernu w walońskim Seneffe jest obarczana winą za zwłokę w dostawach.

Współpracującymi z AstraZeneką Uniwersyteckimi Szpitalami w Oksfordzie zarządza Belg Bruno Holthof. On również ma związki z Rega, w którym przed laty pełnił funkcję asystenta. Następnie zasłynął jako architekt fuzji pogrążonych w finansowych tarapatach dziewięciu szpitali w Antwerpii. Stworzona przez niego sieć placówek od lat świetnie prosperuje, a opromieniony sukcesem Holthof podjął się nowych wyzwań w Oksfordzie.

Ale to nie koniec związków Belgów z biznesem farmaceutycznym. Moncef Slaoui, z pochodzenia Marokańczyk, przez trzydzieści lat pracował w GSK w Belgii, w tym jako dyrektor ds. badań i rozwoju. Następnie, już w Stanach Zjednoczonych, zasiadł w zarządzie Moderny, by w zeszłym roku go opuścić ze względu na konflikt interesów.

Donald Trump mianował bowiem Slaouiego głównym doradcą ds. programu szybkiego dostarczenia szczepionek na amerykański rynek. Pod nową administracją operacja „Warp Speed” przechodzi restrukturyzację, ale już bez udziału Slaouiego, który zrezygnował w styczniu br.

Daniel Fried: Joe Biden reprezentuje tradycję solidarności z Polską

Jakie są perspektywy współpracy nowej administracji USA z Polską według byłego ambasadora Stanów Zjednoczonych w Warszawie?

Laboratorium w tropikach

Kolejny farmaceutyczny gigant Johnson&Johnson, którego szczepionki mają już w kwietniu trafić do państw UE, to firma-matka belgijskiej Janssen Pharmaceutica, gdzie wytwarzany jest preparat przeciwko SARS-CoV-2 gotowy do transportu w dodatnich temperaturach i gwarantujący odporność już po jednej dawce.

Z amerykańskiej centrali przedsięwzięciem kieruje Belg Paul Stoffels, dyrektor ds. badań naukowych w J&J. Szczepionka ta testowana była m.in. na południowoafrykańskim wariancie wirusa i nie bez znaczenia jest fakt, że Stoffels przez lata odwiedzał Afrykę, gdzie prowadził zwieńczone sukcesem badania nad lekami hamującymi rozwój AIDS.

Stoffels to jeden z absolwentów Instytutu Medycyny Tropikalnej w Antwerpii. Placówkę ufundował z początkiem XX w. król Leopold II, aby chronić belgijskich kolonizatorów Kongo przed egzotycznymi infekcjami.

W latach 80. Stoffels uczęszczał na zajęcia, a następnie odbywał staż, u profesora mikrobiologii Petera Piota, który dekadę wcześniej odkrył w Zairze (dziś Demokratyczna Republika Konga) wirusa Ebola, a następnie wraz z kolegami z instytutu udowodnił afrykańskie pochodzenie AIDS.

Obecnie Peter Piot pełni funkcję specjalnego doradcy szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Z kolei europejskim oddziałem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) kieruje zachodnioflamandzki lekarz Hans Kluge, a Herman Goossens z Uniwersytetu Antwerpskiego prowadzi pandemiczne obrady europejskich wirusologów.

Szczepienia w Europie "niedopuszczalnie wolne”. UE nie osiągnęła swoich celów

Europejski oddział Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) negatywnie ocenił przebieg szczepień w Europie.

Skąd wzięły się podwaliny pod potęgę farmaceutyczną Belgii?

Przemysł farmaceutyczny kwitnie w Belgii od czasu wprowadzenia z końcem lat 50. XX w. ulg podatkowych dla inwestycji zagranicznych. Do dzisiaj kraj przyciąga inwestorów preferencyjnymi warunkami i centralnym położeniem.

Wspomniane na początku Puurs leży o pół godziny jazdy od lotniska w Zaventem i portu w Antwerpii. Nota bene Brussels Airport było pionierem i do dziś specjalizuje się w lotach cargo przewożących leki, czemu sprzyja gęsta sieć połączeń z państwami afrykańskimi, głównymi importerami medykamentów.

Podczas epidemii Eboli w 2014 r. brukselski port lotniczy był w pewnym momencie jedynym w Europie, który zachował bezpośrednie połączenia z Afryką Zachodnią i przejął odpowiedzialność za transport środków, sprzętu, lekarzy i wolontariuszy.

Wymagane licencje na transport farmaceutyków posiada również lotnisko pod Liège. To właśnie stąd startują codziennie dwa samoloty – każdy z 30 tonami szczepionek Pfizera, AstraZeneca oraz Johnson & Johnson (te ostatnie produkowane są w holenderskiej Lejdzie).

Obecność wielkich graczy farmaceutycznych w Belgii stymuluje badania naukowe, co z kolei sprzyja rozbudowie infrastruktury akademickiej i szpitalnej, stanowiącej świetnie zorganizowany poligon doświadczalny np. dla testów klinicznych nowych leków. Dochody belgijskiej „farma-doliny” rosną najszybciej w Europie i jest to trend, który zaznaczył się jeszcze przed pandemią COVID-19.

Zatwierdzona w UE szczepionka AstraZeneca nie jest bezpieczna? – FEJK MIESIĄCA

Przekonanie to jest efektem przede wszystkim masowej paniki i celowo rozsiewanych fake newsów.

Jaka jest cena farmaceutycznego sukcesu?

Im silniejsza pozycja sektora farmaceutycznego, tym może on liczyć na większą przychylność politycznych decydentów. Od kilku lat toczy się dyskusja o przepis umożliwiający koncernom zawieranie z belgijskim ministerstwem zdrowia ściśle tajnych ustaleń cen nowych wyspecjalizowanych leków (przede wszystkim na raka), jeszcze przed zakończeniem badań nad nimi.

Gdy kolejne liberalne gabinety tną wydatki w służbie zdrowia, brak publicznej informacji i kontroli nad jakością i ceną budzi spore emocje, zwłaszcza że lista „tajnych specyfików” rokrocznie się wydłuża. W ostatnim czasie pochłania ona prawie ćwierć całego budżetu na leki. Przygotowany jest już projekt ustawy ujawniającej szczegóły kontraktów zawieranych w przyszłości, choć lewica domaga się tego także dla bieżących umów.

Jednak to paradoksalnie właśnie wiceminister belgijskiego rządu wykazała się pełną transparentnością, gdy w grudniu zeszłego roku na Twitterze opublikowała tabelkę ze stawkami, które UE płaci za poszczególne szczepionki na SARS-CoV-2.

Również z Belgii wyszła europejska inicjatywa obywatelska #Right2Cure postulująca zawieszenie lub zniesienie patentów na szczepionki na koronawirusa. W tej chwili licznik przekroczył już 130 tys., więc daleko jeszcze do miliona, kiedy to Komisja Europejska będzie musiała zająć stanowisko wobec petycji.

Jednak bez wsparcia przynajmniej kilku z tych, którzy przez dekady zbudowali fundamenty pod belgijską „aptekę Europy” o sukces może być ciężko.