Gruzja – wyboista droga do demokracji

– Utrzymuje się polityczne napięcie na linii rząd – Zjednoczony Ruch Narodowy (Ertiani Nacionaluri Modzraoba, ENM) prezydenta Micheila Saakaszwilego. Nowa ekipa posługuje się wojowniczą retoryką. Nie zapobiegła dymisjom związanych z ENM przedstawicieli lokalnych władz wykonawczych, a wręcz wszczęła liczne śledztwa przeciwko byłym urzędnikom i funkcjonariuszom. Jak dotąd podąża kursem wytyczonym przez poprzedników. Gruzja nie stała się kaukaską Ukrainą.

Po październikowych gruzińskich wyborach UE znalazła się w trudnym położeni u. Poparcie, jakiego udziela temu krajowi stało się tożsame z popieraniem Saakaszwilego i jego partii. Zamiast wspierać określone osoby lub polityczne frakcje UE powinna wziąć za dobrą monetę słowa nowego rządu o gotowości podążania europejską drogą i na tej podstawie budować zaufanie na osi Bruksela-Tbilisi.

Powinna także ściślej powiązać oferowaną pomoc z gruzińskimi potrzebami, wspierać krótkoterminowe, prorozwojowe projekty i rozszerzać kontakty z gruzińskim społeczeństwem. Nie powinna stronić od uzasadnionej krytyki. Jeśli Gruzja ma dokończyć proces demokratyzacji, bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje pomocnej dłoni UE."

Dzisiaj odbywa się w Warszawie seminarium eksperckie EFCR i Fundacji Heinricha Boella "Quo vadis Gruzjo? Zmiany w polityce wewnętrznej, wyzwania dla polityki zagranicznej".