Unijne sankcje dla ukraińskich separatystów

Tym razem na unijnej liście znaleźli się przywódcy samozwańczych republik na wschodzie Ukrainy: donieckiej i ługańskiej.

Dotychczas podobne sankcje UE objęły 72 osoby – separatystów oraz rosyjskich polityków i wojskowych. Unia zamroziła też aktywa dwóch spółek energetycznych z zajętego przez Rosję Krymu i Sewastopola.

Doniecka Republika Ludowa

Na ogłoszonej w sobotę liście nazwisk znaleźli się m. in. premier Donieckiej Republiki Ludowej Aleksandr Borodaj i minister bezpieczeństwa w jego rządzie Aleksandr Chodakowski.

Jest tam również prezes tzw. Rady Ministrów Ługańskiej Republiki Ludowej Marat Baszirow i jej wiceprezes Wasyl Nikitin.

Ługańska Republika Ludowa

Unijne sankcje objęły też przewodniczącego parlamentu samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej Aleksieja Kariakina, który zwrócił się do Rosji o uznanie niepodległości regionu. Ponadto Unia nałożyła sankcje na dowódcę wspierających rebeliantów sił kozackich Nikołaja Kozicyna, dowodzącego separatystami walczącymi we wschodniej Ukrainie z siłami rządowymi.

Decyzja o rozszerzeniu unijnej listy objętych sankcjami za naruszanie integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy zapadła już w piątek, jednak listę nazwisk opublikowano dzień później.

Kolejne zaostrzenie sankcji?

Powołując się na źródła dyplomatyczne media podały, że pięć państw – Polska, Szwecja, Wielka Brytania, Litwa, Łotwa i Estonia – domagały się na środowym spotkaniu ambasadorów państw UE podjęcia bardziej radykalnych działań, m.in. dopisania do listy osób objętych sankcjami nazwisk znaczących rosyjskich polityków, a także wstrzymania projektów współfinansowanych przez UE, a realizowanych w Rosji. Jednak większość państw członkowskich UE zdecydowała, że trzeba kontynuować próby rozwiązania kryzysu na Ukrainie, jakie prowadzą Francja i Niemcy.

Nie wykluczone jednak, że zaostrzenie sankcji i wprowadzenie restrykcji wobec całych sektorów rosyjskiej gospodarki, będą tematem rozmów unijnych przywódców na środowym nadzwyczajnym szczycie UE w Brukseli. Ma on być jednak poświęcony przede wszystkim obsadzie unijnych stanowisk.

Walki we wschodniej Ukrainie wciąż trwają

Tymczasem ukraińskie źródła poinformowały niedzielę, że ostatniej doby na wschodzie Ukrainy zginęło trzynaście osób – cywilów i żołnierzy – a 37 zostało rannych. Ponadto mieszkańcy Ługańska informują na portalach społecznościowych o czołgach z rosyjskimi flagami jeżdżących po ulicach miasta.

Według rzecznika Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrija Łysenki, nielegalne ugrupowania zbrojne 12 razy ostrzelały w ciągu ostatniej doby stanowiska sił antyterrorystycznych i posterunki na wschodzie Ukrainy, m.in. w okolicy Łużańska i miasta Maryniwka w obwodzie donieckim.

Łysenko dodał, że lotnictwo sił zbrojnych Ukrainy wykonało w ciągu ostatniej doby 16 lotów i przeprowadziło 5 ataków na obiekty ugrupowań dywersyjno-terrorystycznych. W wyniku tych działań miało zginąć co najmniej 40 separatystów i miał być zniszczony ich sprzęt wojskowy.

Ukraińska straż graniczna poinformowała natomiast, że w nocy z soboty na niedzielę pododdziały sił zbrojnych Ukrainy w obwodzie ługańskim były ostrzeliwane w wyrzutni rakietowych BM-21 Grad od strony granicy z Rosją. (bb)