Sawczenko: „Rosja mnie nie pokonała”

Wczoraj (7 lipca), w przeddzień rozpoczynającego się w Warszawie dwudniowego szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego (8-9 lipca), do polskiej stolicy przyjechała Nadia Sawczenko. Ta ukraińska lotniczka, pilot śmigłowca bojowego, z dnia na dzień stała się symbolem oporu Ukrainy wobec separatystów na wschodzie kraju i wspierającej ich Rosji po tym, jak w czerwcu 2014 r. została zestrzelona w trakcie działań bojowych, pojmana przez rebeliantów i przekazana Rosji.

>> Czytaj więcej o pojmaniu Sawczenko

Droga do uwolnienia

Była przetrzymywana przez Rosję przez prawie dwa lata. W tym czasie odbył się jej pokazowy proces, w którym sądzona była za zabicie rosyjskich obywateli. Sawczenko konsekwentnie nie przyznawała się do winy, a także rozpoczęła strajk głodowy, który potrwał 83 dni. W czasie pobytu w Rosji, w listopadzie 2014 r., wybrano ją także in absentia do Rady Najwyższej, ukraińskiego parlamentu.

Za jej uwolnieniem, prócz samej Ukrainy, czyniły starania także organizacje obywatelskie i instytucje zachodnie, w tym Unia Europejska i USA. Organizacje te uznawały pojmanie Sawczenko za nielegalne. Za to wsparcie podziękowała wczoraj Sawczenko.

Sawczenko ostatecznie wyszła na wolność 25 maja 2016 r. Od tego czasu prowadzi intensywne działania na rzecz wojsk walczących na wschodniej Ukrainie i na utrzymanie jedności kraju – a także na uwolnienie innych więźniów politycznych z Ukrainy w Rosji, w tym także Tatarów krymskich. Stara się także przeciwdziałać rosyjskiej propagandzie, choć przyznaje, że Ukraina ma niewiele środków na ten cel. Podkreśliła, że „nie jest specjalistą od wszystkiego”, ale że traktuje działalność w parlamencie jako kontynuację działalności z wojska, tj. obronę interesów Ukraińców.

>> Czytaj więcej o uwolnieniu Sawczenko

Przyszłość Ukrainy

„Uzurpator nie przestanie działać z własnej woli. Będzie to możliwe tylko wówczas, gdy świat powstanie przeciw niemu” – podkreślała dziś Sawczenko, zwracając uwagę, że agresywne i destabilizujące zachowanie Rosji „nie jest problemem tylko Ukrainy, ale całego regionu, całego świata”.

Według niej, są „różne metody powstrzymania zła: polityczne, gospodarcze, a w najgorszym razie fizyczne, by ograniczyć działania agresora bez zbytnich strat”. Część z nich już działa: zarówno Unia Europejska, jak i USA wprowadziły sankcję na Rosję po aneksji Krymu, a także je rozszerzyły po rozpoczęciu wspierania przez Rosję separatystów. Ostatnio zostały wydłużone o kolejne pół roku, do stycznia 2017 r.

>> Czytaj więcej o sankcjach wobec Rosji

W tej sprawie miała Sawczenko odbywać spotkania z przedstawicielami instytucji zachodnich, choć przyznała, że „czas pokaże, czy były one skuteczne”. Liczy ona na to, że wojna na wschodzie uda się zakończyć, jako że „każdy żołnierz marzy, by wojna się skończyła” – podkreśliła była oficer. Nie może to jednak być  pokój za wszelką cenę. Sawczenko nie chce zgodzić się na okrojenie Ukrainy. Uważa ,że konieczne jest, by „przywrócić Donbas Ukrainie”, by nie dopuścić do powstania „nowego Naddniestrza”.

Naddniestrze jest nieuznawanym państwem na wschodnim brzegu Dniestru. Oderwało się od Mołdawii po rozpadzie Związku Radzieckiego i utrzymywanie jest obecnie tylko dzięki wsparciu rosyjskiemu,  a także korzystając z dochodów z różnych form nielegalnej działalności.

>> Czytaj więcej o Naddniestrzu

Według niej, konflikt w dłuższej perspektywie odbije się głęboko na relacjach rosyjsko-ukraińskich. „Nigdy już nie nazwiemy Rosjan braćmi. Jednak uważam, że w przyszłości znowu możemy być dobrymi sąsiadami – a lepiej być dobrymi sąsiadami niż skłóconymi braćmi” – podkreśliła.

Korzystając z okazji wizyty na uniwersytecie, zaapelowała do obecnych na sali studentów z Ukrainy: „Proszę studiować, jak nie dopuścić do wojny. Na razie my będziemy umierać za was, ale jeżeli przyjdzie czas, to liczę na wasz patriotyzm” – zaapelowała Sawczenko. (kk)

Wypowiedzi Nadii Sawczenko pochodziły ze spotkania „Nadia Sawczenko – historia wojny, przyszłość pokoju, co dalej?” zorganizowanego 7 lipca przez Akademię Finansów i Biznesu Vistula we współpracy z Fundacją Otwarty Dialog oraz Fundacją „Euromaidan-Warszawa”.