Polityczna inicjatywa Nadiji Sawczenko

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko i Nadij Sawczenko, źródło president.gov.ua

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko i Nadija Sawczenko, źródło president.gov.ua

Nadija Sawczenko, nawigatorka wojskowa i wykluczona niedawno z partii Batkiwszczyna deputowana do parlamentu Ukrainy, przedstawiła wczoraj (27 grudnia) własny projekt polityczny: platformę społeczną Runa. Tymczasem ogłoszony w Donbasie świąteczny rozejm okazał się – jak wiele ogłaszanych wcześniej – fiaskiem.

 

„Runa to ruch ukraińskiego narodu, ruch Ukraińców myślących i aktywnych. Są to reformy na rzecz zmiany systemu. Jest to rewolucja narodu ukraińskiego, jako główny postulat Rewolucji Godności (z przełomu lat 2013-14)” – tłumaczyła we wtorek (27 grudnia) Nadija Sawczenko przedstawiając swój projekt we Lwowie. Ma on – zapowiedziała – doprowadzić do tego, by to społeczeństwo kontrolowało państwo, a nie odwrotnie. Sawczenko nie wykluczyła, że ruch z czasem przekształci się w partię, ale zastrzegła, że stanie się tak „wtedy, gdy będzie to potrzebne”.

Wykluczona z frakcji Batkiwszczyna i delegacji do ZP RE

W połowie grudnia Sawczenko wykluczono z frakcji parlamentarnej Batkiwszczyna, partii byłej premier Julii Tymoszenko, z której list lotniczka dostała się do Rady Najwyższej Ukrainy. Na listę wyborczą tego ugrupowania wpisano ją przed wyborami parlamentarnymi w 2014 r., gdy była jeszcze w rosyjskiej niewoli.

Uzasadniając decyzję o wykluczeniu lotniczki Batkiwszczyna oświadczyła, że zasady i poglądy polityczne frakcji i deputowanej są obecnie nie do pogodzenia. Partia podkreśliła, że kategorycznie sprzeciwia się wszelkim „rozmowom z terrorystami, amnestii dla zabójców Ukraińców, zalegalizowaniu band w Donbasie”, podczas gdy według Sawczenko stanowisko ukraińskich władz „nie jest jasno określone i uzasadnione”.

W zeszłym tygodniu ukraińscy deputowani przegłosowali także wykluczenie nawigatorki ze składu ukraińskiej delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Powodem tych decyzji było spotkanie Sawczenko z przywódcami separatystycznych republik w Donbasie Ihorem Płotnickim i Ołeksandrem Zacharczenką, które miało miejsce w Mińsku. We wpisach na portalach społecznościowych zarzucano jej, że jest agentką Kremla.

„Przyzwyczaiłam się już do tego. Nigdy nie zdradziłam narodu ukraińskiego” – zapewniła w odpowiedzi Sawczenko. Przyznała, że widziała się w Mińsku z Płotnickim i Zacharczenką i wyjaśniła, że rozmowa z 7 grudnia dotyczyła uwolnienia jeńców przetrzymywanych przez separatystów na wschodzie Ukrainy.

Nadija Sawczenko, 35-letnia porucznik ukraińskich sił zbrojnych, w maju wróciła na Ukrainę po prawie dwóch latach spędzonych w rosyjskich aresztach. Została wymieniona na dwóch złapanych na Ukrainie i tam skazanych żołnierzy rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU: Jewgienija Jerofiejewa i Aleksandra Aleksandrowa.

W marcu rosyjski sąd skazał ją na 22 lata więzienia uznając, że jest współwinna śmierci dwóch rosyjskich dziennikarzy w Donbasie w 2014 r. Sawczenko nie przyznała się do winy, choć jako urlopowana wtedy oficer ukraińskiej armii, walczyła tam przeciw prorosyjskim separatystom. Zapewniała, że separatyści uprowadzili ją do Rosji, zanim rosyjscy dziennikarze zostali zabici.

Nieudany rozejm świąteczny w Donbasie

Walki na wschodzie Ukrainy trwają mimo rozejmu wprowadzonego w Donbasie o północy z piątku na sobotę (24 grudnia) z okazji Nowego Roku i świąt Bożego Narodzenia, które wyznawcy prawosławia obchodzą 7 i 8 stycznia. Wstrzymanie ognia uzgodniła trzy dni wcześniej w Mińsku trójstronna grupa kontaktowa ds. uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy (z udziałem przedstawicieli Ukrainy, Rosji i obserwatorów OBWE).

Ogłoszony rozejm w strefie walk na wschodniej Ukrainie zakończył się jednak fiaskiem.W wyniku ostrzału pozycji wojsk ukraińskich w Donbasie, jaki separatyści prowadzili ostatniej doby, dwóch żołnierzy zostało rannych, a dwaj inni trafili do niewoli.  Rzecznik administracji prezydenta Ukrainy ds. operacji antyterrorystycznej w Donbasie (ATO) płk Ołeksandr Motuzjanyk poinformował 27 grudnia, że ostatniej doby rebelianci 37 razy atakowali pozycje wojsk ukraińskich na odcinkach donieckim i mariupolskim. Do ostrzałów użyli moździerzy, granatników i broni strzeleckiej.

Separatyści uwolnili dwie Ukrainki

We wtorek zachodnie agencje podały, że donieccy separatyści uwolnili dwie Ukrainki: sędzię Anżelikę Presniakową i dziennikarkę Olhę Sworak. Obie więzione podejrzewane były o szpiegostwo.

Olhę Sworak separatyści złapali w czerwcu br. Okoliczności jej zatrzymania nie są znane. Nie wiadomo także, kiedy i w jakich okolicznościach do niewoli dostała się druga z uwolnionych – Anżelika Presniakowa, sędzia z Mariupola w obwodzie donieckim. Agencja AP zwraca uwagę, że do uwolnienia obu kobiet doszło wkrótce po spotkaniu przywódców separatystów z Nadiją Sawczenko. Według danych Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, w niewoli pozostaje wciąż 108 ukraińskich obywateli.