Rosyjska propaganda w Europie

Jakub Kalenský, członek Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych, zajmujący się walką z rosyjską propagandą, poinformował, że we wszystkich europejskich państwach szerzona jest dezinformacja w kwestii tzw. „wojny hybrydowej”, którą Rosja prowadzi na Ukrainie i w innych państwach.

Różne kraje, różne sposoby

Kalenský tłumaczył, że w krajach bałtyckich adresatem działań propagandowych, realizowanych przy wykorzystaniu rosyjskich stacji telewizyjnych, jest ludność rosyjskojęzyczna.

W krajach takich jak Czechy, Polska, Słowacja i Węgry rosyjska strategia dezinformacji jest inna. „Istnieją dziesiątki lub nawet setki stron internetowych z fałszywymi informacjami” – objaśnia Kalenský. "Węgierski think tank naliczył blisko 100 takich stron. Stwierdzono także istnienie 70-80 witryn zarówno w Czechach, jak i na Słowacji" – dodał.

W Skandynawii stosowana jest jeszcze inna taktyka – dezinformacja szerzona jest tam głównie przez tzw. trolling. Trollami internetowymi są ludzie, którzy sieją niezgodę pisząc prowokacyjne komentarze pod artykułami. Rosyjskie tzw. Brygady Sieciowe to zorganizowane grupy komentatorów, mających na celu szerzenie dezinformacji i atakowanie poglądów niepożądanych z punktu widzenia polityki rosyjskiej.

Kalenský zaznacza, że w niektórych krajach do siania propagandy niepotrzebne są nawet media, ponieważ politycy sami zajmują się rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji. Nie ujawnił jednak, które państwa ma na myśli. Jednocześnie Kalenský podkreślił, że rosyjska propaganda dotyczy wszystkich państw europejskich, nie skupiając się jedynie na państwach Europy Wschodniej.

Fałszywy obraz Rosji

Ze źródła, którego Kalenský nie podał, wynika, że  50 proc. Francuzów wierzy, że to Kijów rozpoczął wojnę na wchodzie Ukrainy, a większość Hiszpanów uważa, że Rosja jest ofiarą agresji ze strony Zachodu.

„W rzeczywistości, nikt nie ma tak uprzywilejowanych relacji z Zachodem jak Rosja. Rosjanie byli członkami G8, są członkami Światowej Organizacji Handlu (WTO), ich personel wojskowy był do niedawna w dowództwie NATO. Jeśli te relacje się pogorszyły, to tylko wina Rosji. Mimo to, większość społeczeństwa hiszpańskiego wciąż wierzy w fałszywe informacje” – powiedział przedstawiciel KE.

Wojna hybrydowa na Ukrainie

Jurij Fedorow, ukraiński ekspert ds. rosyjskiej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa stwierdził, że wojna hybrydowa prowadzona przeciwko jego państwu jest pierwszym przypadkiem takiej wojny w historii. Jego zdaniem poprzez dezinformację Rosja stara się przekazać wiadomość, że Ukraina, Rosja i Białoruś są jednym narodem. W rezultacie wielu Rosjan wierzy, że istnienie niepodległej Ukrainy jest niedopuszczalne.

„Jeśli agresja rosyjska na Ukrainie okaże się sukcesem zostanie powtórzona zarówno w krajach bałtyckich, jak i innych państwach” – dodał.

Opisując obecną sytuację na wschodzie Ukrainy Fedorow poinformował, że władze ukraińskie powstrzymały działania rosyjskie w Charkowie i Odessie. Także w Donbasie rosyjskie wojska znalazły się w trudnej sytuacji. Tłumaczył, że armia rosyjska nie jest w stanie ruszyć naprzód bez użycia lotnictwa i tradycyjnych metod wojennych, co jest niedopuszczalne dla Kremla.

Zmiany w konstytucji Ukrainy

Rosja chce, by Ukraina zmieniła swoją konstytucję, dając tym samym prawo weto separatystom, a co za tym idzie – możliwość permanentnej destabilizacji kraju. Fedorow twierdzi, że UE powinna wspierać Ukrainę, ponieważ niestabilność tego kraju byłaby dla niej „koszmarem” .

Porozumienie w Mińsku (12 lutego 2015 r.) przewiduje zmiany w konstytucji Ukrainy, dając większą autonomiczność separatystycznym regionom takim jak Donieck czy Ługańsk. Ukraina natomiast nalega, by zmiany w konstytucji nastąpiły dopiero gdy odzyska ona pełną suwerenność nad tymi ziemiami.

Yehor Bozhok, sprawujący funkcję szefa ukraińskiej misji przy NATO, oznajmił, że celem Ukrainy jest doprowadzenie do zawieszenie broni, osiągnięcie bezpieczeństwa na terytorium kraju oraz rozpoczęcie przygotowań do lokalnych wyborów według standardów Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OSCE).

Oznajmił także, że NATO zgadza się, że zanim nastąpią wybory konieczne jest zapewnienie absolutnego bezpieczeństwa. Dodał jednak, że na razie Kreml nie wykazuje zamiaru wprowadzenia zmian, które zadeklarował. (kł)