Pierwszy krok w walce z korupcją na Ukrainie

Źródło: Komisja Europejska

Ukraińscy urzędnicy i osoby zajmujące wysokie stanowiska państwowe po raz pierwszy musieli opublikować informacje na temat stanu swojego majątku. Znalazły się tam m.in. skóra aligatora, drogie zegarki, olbrzymie zasoby gotówki, jaja Fabergé, jacht, a nawet relikwie świętego czy  bilet na lot w kosmos.

Tymczasem średnia pensja na Ukrainie wyniosła we wrześniu br. 5,3 tys. hrywien, czyli ok. 830 zł, a bezrobocie lokowało się na poziomie 9,3 proc.

>> Czytaj więcej o kontroli ukraińskich polityków

Wymóg przyjęcia ustawy o obowiązku składania oświadczeń majątkowych przedstawił Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) jako jeden z warunków pomocy finansowej dla Kijowa. Deklaracje te mają gwarantować transparentność i efektywną walkę z korupcją, która jest także elementem planu reformowania kraju. Obowiązek umieszczenia oświadczenia majątkowego na stronie Agencji Zapobiegania Korupcji (NAZK) ma ponad 100 tys. ukraińskich urzędników państwowych. Informacje na temat ich majątków wprowadzono do ogólnodostępnej bazy.

Prokurator generalny Jurij Łucenko zapowiedział, że zostaną prześwietlone wszystkie oświadczenia, w których zgłoszono więcej niż 100 tys. dolarów w gotówce. Dotyczy to ponad połowy parlamentarzystów, również żony prokuratora Łucenki.

Prezydent ma ponad 100 firm i 24 mln euro na koncie

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ujawnił w internecie swój majątek zachęcając w ten sposób innych polityków, by poszli w jego ślady. Poroszenko jest m.in. właścicielem spółki „Roschen” – jednej z największych na świecie firm produkujących słodycze, a w sumie ma ponad 100 firm w wielu krajach. Ponadto na swoim koncie dysponuje kwotą 24 mln euro.

„Co się tyczy mojej deklaracji, od razu chcę zauważyć, że cały mój majątek ruchomy i nieruchomości – mieszkania, ziemia, samochody, obrazy i biżuteria – został zakupiony (nie wydzierżawiony) przed objęciem urzędu. Co więcej, w zasadzie majątek został nabyty w czasie, kiedy nie pełniłem jeszcze służby publicznej” – wyjaśniał prezydent na Facebooku.

Ukraina wzoruje się na Polsce

Wicepremier Ukrainy Iwanna Kłympusz-Cincadze podkreślała we wrześniu, że powołując Narodowe Biuro Antykorupcyjne Kijów korzystał z polskich doświadczeń. Korupcja jest w jej kraju – jak to określiła – „niewyleczoną wciąż chorobą odziedziczoną po czasach sowieckich”. Zwróciła jednak uwagę, że zapadła już polityczna decyzja, by zwalczyć to wszechobecne na Ukrainie zjawisko.

Powołane w zeszłym roku Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) ma zwalczać korupcję na każdym szczeblu władzy (nie może jedynie prowadzić postępowań w sprawie prezydenta). Kieruje nim 36-letni Artem Sytnik, były prokurator, który już za rządów Janukowycza próbował tropić korupcję. Gdy okazało się to niewykonalnym zadaniem w ówczesnych warunkach, został radcą prawnym.

Odzyskano już setki milionów hrywien

Do września NABU odzyskało już dla państwa 45 mln hrywien, a kolejne 100 mln hrywien (ok. 15 mln zł) ma być zwrócone w najbliższym czasie. Ponadto na rachunkach bankowych osób podejrzanych o korupcję zamrożono gotówkę na łączną sumę równą ok. 380 mln zł. Zarzuty postawiono dotąd kilkudziesięciu osobom, połowa z nich to prokuratorzy. NABU weryfikowało niedawno m.in. źródła pochodzenia majątków tysiąca sędziów. Co trzeci nie dostał ponownej nominacji, bo nie potrafił udowodnić, że dorobił się w sposób legalny. „Opór starego systemu wobec zmian jest ogromny” – przyznaje Sytnik.

Rzecznik przedstawicielstwa UE w Kijowie Dawid Stulik podkreśla, że NABU cieszy się zaufaniem Unii Europejskiej. W jego ocenie, obok Prokuratury Antykorupcyjnej, Biuro jest kluczową instytucją zwalczającą korupcję.

Freedom House: Korupcja pozostaje podstawowym problemem Ukrainy

Choć Ukraina ma problemy z korupcją, wymiarem sprawiedliwości i wolnością mediów, a ponadto jest państwem z hybrydowym (przejściowym) systemem politycznym, to jednak sytuacja w tym kraju się poprawia – wynika z dorocznego badania rozwoju demokracji w państwach postkomunistycznych, opublikowanym przez Freedom House (FH).

Zgodnie z rankingiem FH, Ukraina w swoim rozwoju demokracji zajmuje wśród tych państw 18 miejsce na 29 możliwych. Uzyskała bowiem 4,68 punktu w rankingu uwzględniającym siedem kryteriów: proces wyborczy, stopień rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, niezależność mediów, poziom demokracji rządu centralnego, poziom demokracji lokalnego zarządu, niezależność systemu sprawiedliwości oraz korupcja. FH konstatuje, że walka z korupcją, wolność mediów i niezależność wymiaru sprawiedliwości pozostają niezmienione od 2013 roku, czyli od czasu poprzedniego raportu. Przyznaje jednak, że ogólny stan demokracji na Ukrainie poprawia się w porównaniu z poprzednimi latami.

Najlepsze w rankingu FH okazały się Estonia, Słowenia i Łotwa, które uzyskały odpowiednio: 1,93, 2 i 2,07 punktu i zostały uznane za kraje ze stabilnym systemem demokratycznym. Natomiast najgorsze wskaźniki osiągnęły kraje z autorytarnym systemem politycznym: Rosja i byłe kraje ZSRR: Tadżykistan, Kazachstan, Białoruś, Azerbejdżan, Turkmenistan, Uzbekistan.

UE wspiera Ukrainę w walce z korupcją

Unia Europejska przeznaczy ponad 16 mln euro na wsparcie walki z korupcją na Ukrainie – zapowiedział we wrześniu w Kijowie unijny komisarz ds. polityki sąsiedztwa i rozszerzenia Johannes Hahn. Wyjaśnił, że środki te zostanę wykorzystane do wzmocnienia działalności instytucji antykorupcyjnych, monitoringu reform realizowanych dla zwalczania łapówkarstwa, powołania międzynarodowej rady ekspertów i zaangażowania w walkę z korupcją organizacji pozarządowych.

„Nie chcemy, by reformy antykorupcyjne zostały wstrzymane ze względu na brak finansowania czy w wyniku braku wsparcia ekspertów, dlatego planujemy wprowadzenie całego spektrum działań w tej sferze” – powiedział Hahn. Wcześniej przedstawicielstwo UE na Ukrainie wyjaśniło, że suma ponad 16 mln euro składa się z dwóch części: 15 mln pochodzi ze wspólnego budżetu UE, a pozostała kwota – z Danii.

Poprawia się również sytuacja gospodarcza Ukrainy.

Szacuje się, że w tym roku PKB Ukrainy ma wzrosnąć o 1 proc., a w kolejnych ma rosnąć jeszcze szybciej: w 2017 r. o 2,9 proc. a w 2018 r. – o 3,6 proc. Dług publiczny zmniejszył się w tym roku o 125,8 mln dolarów i wynosi blisko 67 mld dolarów. Największym problemem rządu Wołodymyra Hrojsmana, jest – obok korupcji – ogromny spadek eksportu do Rosji. Niedawno trafiała tam niemal jedna trzecia ukraińskiego eksportu, a dziś jest to pięciokrotnie mniej. Prezydent Poroszenko nazwał utratę rosyjskiego rynku „ekonomicznym szokiem” – zamknięcie Rosji na import z Ukrainy kosztowało ukraińską gospodarkę co najmniej 15 mld dolarów. Natomiast Rosja na tej handlowej wojnie straciła największego odbiorcę gazu. Dekadę temu Ukraina kupowała bowiem od Gazpromu 57 mld m sześc. gazu rocznie, a teraz nie importuje go już wcale. (bb/ms)