Incydenty na Bałtyku wśród tematów Rady NATO-Rosja

„Fakt, że zwołujemy Radę NATO-Rosja nie oznacza, że wracamy do normalnych relacji” – zastrzegł jednak szef Sojuszu. Rosja ze swej strony oświadczyła tego samego dnia, że w stosunkach z NATO panuje „całkowity brak zaufania”.

Nieprzewidywalna Rosja

„Incydenty, które miały miejsce na Morzu Bałtyckim w ostatnim tygodniu, z nieprofesjonalnym i niebezpiecznym zachowaniem rosyjskich samolotów w pobliżu amerykańskiego okrętu i amerykańskiego samolotu, tylko podkreślają, jak ważne są otwarte kanały komunikacyjne, przewidywalność i ograniczenie ryzyka. To są sprawy, które przedyskutujemy w środę z Rosją" – dodał Stoltenberg.

W zeszłym tygodniu rosyjskie samoloty Su-24 przeleciały 20 razy nad niszczycielem USS Donald Cook, który uczestniczył wtedy w ćwiczeniach na wodach międzynarodowych na Bałtyku. Ponadto rosyjski myśliwiec Su-27 przejął amerykański samolot zwiadowczy RC-135 wykonujący rutynowy lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad Bałtykiem. Su-27 zbliżył się do RC-135 na odległość ok. 15 metrów i "wykonał nieobliczalne i agresywne manewry".

>> Czytaj więcej o incydentach nad Bałtykiem

Stoltenberg: Dialog polityczny z Moskwą ważny zwłaszcza teraz

„Będziemy dyskutować o kryzysie na Ukrainie i wokół tego kraju, działaniach militarnych, ich przejrzystości i ograniczeniu związanego z nimi ryzyka, a także o Afganistanie” – powiedział Stolteberg dziennikarzom Luksemburgu przed spotkaniem z ministrami obrony państw UE. Podkreślił też wagę politycznego dialogu z Rosją „zwłaszcza w tak trudnych czasach jak teraz”. Według sekretarza generalnego Sojuszu „głównym celem spotkania Rady NATO-Rosja jest wymiana poglądów, zwiększenie przejrzystości i przewidywalności działań”. Zwrócił przy tym uwagę, że dzisiejsze spotkanie na szczeblu ambasadorów będzie pierwszym od 2014 roku.

Stoltenberg powiedział także, że spodziewa się, iż Rosjanie przedstawią swoją opinię na temat planów zwiększenia obecności wojskowej we wschodnioeuropejskich państwach członkowskich NATO. Rosyjskie MSZ już w przeddzień tego spotkania zapowiedziało, że Rosja podejmie kwestię rozszerzenia NATO na wschód. „NATO nie dąży do nowej zimnej wojny i wyścigu zbrojeń” – zapewnił sekretarz generalny Sojuszu. Podkreślił, że plany wzmocnienia wschodniej flanki mają "charakter obronny, są proporcjonalne i są reakcją na agresywne działania Rosji na Ukrainie".

Pieskow: całkowity brak zaufania między Rosją a NATO

„Między Rosją a NATO mamy całkowity brak zaufania i trudno będzie je przywrócić” – oświadczył rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w przeddzień spotkania Rady NATO-Rosja. W jego ocenie można mówić nawet o "triumfie obopólnego braku zaufania". Podkreślił także, że Rosja zawsze była zwolennikiem dialogu z Sojuszem. „W związku z tym możemy tylko wyrazić satysfakcję, że dialog będzie kontynuowany” – powiedział rzecznik. Pieskow przewiduje jednak, że "nie będzie on prosty, ponieważ zaufanie niszczy się bardzo szybko, ale jego odbudowa przebiega dużo wolniej i wymaga znacznie większego wysiłku".

Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa zapowiedziała, że strona rosyjska "ma zamiar wyrazić zaniepokojenie w związku z otwartym kursem Sojuszu zorientowanym na wojskowo-polityczne odstraszanie Rosji i rozbudowę infrastruktury wojskowej NATO na wschód". Dodała, że Rosja odbiera to jako "osłabianie ducha aktu założycielskiego Rady Rosja-NATO z 1997 roku".

Rada NATO-Rosja – forum konsultacyjne w kwestiach bezpieczeństwa i współpracy między państwami członkowskimi NATO i Federacją Rosyjską – została utworzona w 2002 roku na mocy ustaleń zawartych w tzw. Deklaracji Rzymskiej. Po aneksji Krymu przez Rosję i rozpoczęciu działań militarnych na wschodzie Ukrainy NATO zawiesiło współpracę z Moskwą. Kontakty w ramach Rady NATO-Rosja obniżono do szczebla ambasadorów, ale i tak od początku konfliktu ukraińskiego odbyły się tylko dwa spotkania: w marcu i czerwcu 2014 roku. (bb)