Europa słabnie?

Flaga UE. Źródło: vsaid via Flickr.com

Kandydat prawicy na prezydenta Francji François Fillon po raz kolejny opowiedział się wczoraj (23 stycznia) za zbliżeniem z Rosją, a przeciw dalszemu rozszerzaniu UE i przyjmowaniu uchodźców. Tego samego dnia premier Węgier Viktor Orban domagał się porzucenia „iluzji federalizmu” i przekształcenia UE w wielobiegunową konstrukcję państw.

 

François Fillon złożył w poniedziałek wizytę w Berlinie, gdzie po spotkaniu z kanclerz Angelą Merkel, uczestniczył w dyskusji o przyszłości Europy. Viktor Orbán natomiast występował tego dnia na międzynarodowej konferencji zorganizowanej przez Węgierski Bank Narodowy.

Fillon: Nie można izolować Rosji

„Pragnę otwartych, nacechowanych zaufaniem relacji z Rosją” – powiedział Fillon i zapowiedział, że będzie chciał powrócić „na drogę dialogu i stabilnych stosunków” z Moskwą. Podkreślił jednak, że warunkiem sukcesu UE jest współpraca Francji i Niemiec. W wykładzie wygłoszonym w siedzibie Fundacji Konrada Adenauera w Berlinie były premier Francji zwrócił uwagę na priorytetowe, z punktu widzenia jego kraju, znaczenie Rosji w walce z terroryzmem. Ostrzegł przy tym, że izolacja tego kraju w Europie sprawi, że będzie on „dryfował w kierunku Azji”. W ocenie kandydata na prezydenta Francji „nie można w nieskończoność kontynuować sankcji”.

>> Czytaj więcej o kandydacie francuskiej prawicy na prezydenta

Wolę zacieśnienia kontaktów z Moskwą francuski polityk deklarował już wcześniej. W wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” sugerował, że UE powinna „ułożyć na nowo” swoje relacje z Rosją: znieść sankcje i ustanowić z nią ekonomiczne partnerstwo. „Popełniliśmy w przeszłości błąd, stawiając Rosję pod ścianą. Rosja jest wielkim krajem, którego nie można traktować w sposób lekkomyślny” – wyjaśniał Fillon. Zwrócił przy tym uwagę, że jest to kraj pozbawiony demokratycznych tradycji, ale dysponujący bronią atomową.

Francja nie może już przyjmować migrantów

„Nie możemy przyjąć żadnych nowych migrantów” – oświadczył Fillon podkreślając, że Francja ma 6 mln bezrobotnych i 9 mln obywateli żyjących poniżej minimum socjalnego. Opowiedział się za uszczelnieniem granicy zewnętrznej UE „nawet jeśli wiązałoby się to z kolejkami na przejściach”. Francuski polityk dodał, że obcokrajowcy ubiegający się o azyl powinni składać wnioski w swoich krajach. Zaapelował też o zdefiniowanie granic Europy, bo – jak powiedział – „musimy skończyć z rozszerzaniem Unii”. Fillon wykluczył przy tym możliwość przyjęcia Turcji do Wspólnoty. „Miejsce Turcji jest poza UE” – podkreślił.

>> Czytaj więcej o stosunku Fillona do migrantów

Orban: UE powinna pożegnać się z iluzją federalizmu

W ocenie Orbána UE jest coraz słabsza i niedługo będzie musiała walczyć nawet o status gracza regionalnego. Jak argumentował węgierski premier, Wspólnocie nie udało się zrealizować własnych planów: ustanowić euro jedną z walut rezerwowych ani zbudować polityki bezpieczeństwa własnymi siłami. W jego ocenie jest to efekt tego, że „Bruksela stała się niewolnicą utopii” Europy ponadnarodowej. Tymczasem – podkreślił Orbán – europejski naród nie istnieje, istnieją jedynie europejskie narody.

Zdaniem premiera Węgier, żeby odzyskać konkurencyjność, UE powinna się pożegnać z „iluzją federalizmu” i stać się wielobiegunowa, a jednym z silnych biegunów miałby być Grupa Wyszehradzka. W ocenie Orbána przyszłość Wspólnoty w dużej mierze zależy od tego czy będzie się w stanie obronić bez Stanów Zjednoczonych. Kluczem do rozwiązania tej kwestii jest – jego zdaniem – „niemiecko-francuska współpraca w sferze bezpieczeństwa i sprawach militarnych, wspólna armia, wspólny system bezpieczeństwa”.

Główną troską UE są imigranci, których osiedlenie się w Europie według niego od razu zwiększyło przestępczość. Według węgierskiego przywódcy osiedlanie się imigrantów nie jest odpowiedzią na problemy demograficzne, gdyż – podkreślił – naród, który nie jest w stanie się reprodukować, nie zasługuje na to, by istnieć.

>> Czytaj więcej o postawie Orbana wobec migrantów

Orbán: „Wielki prezent” od Trumpa

Orbán odwołał się do słów nowego prezydenta USA Donalda Trumpa, który uznał prawo każdego narodu do stawiania siebie na pierwszym miejscu. „Otrzymaliśmy z najwyższego miejsca na świecie pozwolenie, byśmy także my mogli stawiać samych siebie na pierwszym miejscu. To wielka sprawa, wielka wolność i wielki prezent” – ocenił premier Węgier w czasie poniedziałkowej konferencji. Orbán przewiduje, że oznacza to ogromną zmianę, którą zinterpretował jako „koniec multilateralizmu” i początek epoki więzi dwustronnych.

Węgrzy ludem wschodu

Zdaniem Orbán należy zawrzeć nowe porozumienie z USA zamiast porozumienia o wolnym handlu (TTIP), które „sczezło w popiele” i nie wejdzie w życie. „Trzeba także zawrzeć porozumienie z Chinami i podnieść na nowo kwestię Rosji” – dodał. Wyraził przy tym przekonanie, że świat o większej liczbie ośrodków stwarza więcej możliwości. Chiny nazwał „gwiazdą stałą”, która jeszcze przez długie dziesięciolecia będzie definiować gospodarkę światową. Rosja zaś – zauważył premier Węgier – przetrwała „zachodnie próby izolacji i obalenia ustroju”, niskie ceny ropy, sankcje oraz „wolne, bezstronne, niepodlegające wpływom zewnętrznym wewnętrzne ruchy” organizacji pozarządowych.

>> Czytaj więcej o współpracy Orban-Putin

Zwracając uwagę na gospodarcze sukcesy Węgier, prezydent wymienił cztery elementy węgierskiego modelu: polityczną stabilność, rygorystyczną politykę fiskalną, społeczeństwo opierające się na pracy zamiast pomocy oraz otwarcie na Wschód.

Nawiązując do tego ostatniego punktu podkreślił, że Europejczycy muszą zrozumieć, że nie można otwierać się gospodarczo na inne kraje, na przykład na Wschód i Chiny, a „potem co rano pouczać ich o prawach człowieka”. Zdaniem Orbána istotą otwarcia na Wschód jest szacunek, który wyprzedza ideologię. Węgrzy są w tej szczęśliwszej sytuacji, że są „ludem wschodnim, któremu zaszczepiono chrześcijaństwo, co umożliwia specyficzne spojrzenie; my rozumiemy wszystko, co odbywa się w Chinach” – powiedział szef węgierskiego rządu.