Kompromisowe propozycje PE dotyczące reformy WPR

Mimo, że WPR to obszar, w którym Parlament Europejski ma jedynie głos doradczy, to Francja, która do końca roku przewodniczy pracom UE zdecydowała, że proces legislacyjny nad propozycjami zmian w polityce rolnej Wspólnoty będzie przebiegał tak, jakby obowiązywała procedura współdecydowania. Taką właśnie procedurę w tym obszarze przewiduje Traktat z Lizbony.

W swoich poprawkach do propozycji Komisji Europejskiej europosłowie proponują, żeby zmniejszenie dopłat bezpośrednich wynoszące obecnie 5 proc. wyniosło w 2013 roku 7 proc. (a nie 13 proc., jak chce KE) i obowiązywało gospodarstwa otrzymujące dopłaty w wysokości ponad 10 tys. euro (a nie 5 tys. euro jak w propozycji KE).

Natomiast w przypadku gospodarstw rolnych otrzymujących dopłaty między 100 tys. a 199 tys. 999 euro ich pomniejszenie miałoby wynosić jeden punkt procentowy zamiast trzech (jak chciałaby KE); w przypadku tych, które otrzymują od 200 tys. do 299 tys. 999 euro – 2 punkty procentowe zamiast sześciu; oraz 3 punkty procentowe zamiast 9, dla gospodarstw otrzymujących powyżej 300 tys. euro.

Posłowie uznali ponadto, że modulacja, czyli zmniejszenie dopłat, nie powinna mieć zastosowania do spółdzielni i innych jednostek prawnych złożonych z rolników, które otrzymują mniej niż 100 tys. euro.

Parlament zatwierdził też poprawki, dzięki którym możliwe będzie utrzymanie pomocy dla rolników uprawiających tytoń do roku 2012.

Europarlamentarzyści zaproponowali również dokonanie przeglądu sytuacji na rynku mleka w roku 2010, zanim Komisja Europejska przedstawi propozycje na kolejne lata do czasu zniesienia kwot. Dotychczasowy system kwot mlecznych prawdopodobnie nie będzie stosowany po roku 2015.

W związku z trudną sytuacją na rynku mleka, wynikającą z  niskich cen skupu, Parlament zaproponował zwiększanie kwot mlecznych o 1 proc. rocznie do 2013 roku.

Państwa członkowskie będą mogły czasowo zwiększyć kwoty produkcji mleka, jeśli limity przydzielone innym państwom nie zostaną wykorzystane. Europosłowie proponują utworzenie specjalnego funduszu mlecznego na restrukturyzacje sektora.

Pozostałe kompromisowe poprawki przyjęte przez posłów z komisji rolnictwa zakładają możliwość wykorzystania przez państwa członkowskie do 15 proc. ich środków wspólnotowych na wsparcie sektorów znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji rynkowej, np. sektora hodowlanego i mleczarskiego, z przeznaczeniem na ubezpieczenia od szkód spowodowanych kataklizmami klimatycznymi lub chorobami zwierząt hodowlanych czy upraw.

W środowej debacie nad projektami rozporządzeń reformujących zasady WPR wielu posłów z nowych krajów członkowskich – przede wszystkim z Polski – wskazywało na konieczność wyrównania wysokości dopłat we wszystkich państwach Unii.

„Nierówności miały jakieś uzasadnienie w systemie dopłat do produkcji – preferowani byli rolnicy produkujący więcej. Ale dziś, po przejściu na system dopłat obszarowych, nie ma żadnego uzasadnienia dla takiej dyskryminacji. To musi się skończyć po 2013 r. i nie może być podziału na starych i nowych członków. My, nowi, też chcemy być starzy!” – oświadczył wiceprzewodniczący Komisji Rolnictwa, Janusz Wojciechowski (UEN).

„Widać olbrzymie zróżnicowanie wsparcia na hektar pomiędzy poszczególnymi krajami: w Belgii jest to ok. 490 euro, w Danii 390, w Niemczech 340, we Francji 260, ale w nowych krajach członkowskich już znacznie mniej: 210 w Czechach, 200 na Słowacji, a w Polsce tylko 190” – wyliczał wysokość dopłat poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk (UEN).

„Czy można reformować uczciwie rolnictwo europejskie, pomijając 95 proc. gospodarstw rolnych? Te 95 proc. to gospodarstwa rodzinne, których powierzchnia nie przekracza 50 hektarów. Otrzymują one jednak tylko resztki z unijnej puli dotacji rolniczych. Ci najbogatsi, których jest tylko 1 proc., otrzymują ponad 9 miliardów euro, czyli więcej niż 90 proc. wszystkich gospodarstw. Taka polityka uderza właśnie w gospodarstwa rodzinne, które stanowią o sile europejskiego rolnictwa” – argumentował Witold Tomczak (IND/DEM).

„Martwi mnie, że nie ma zgody na generalną zmianę w podejściu do wyrównania dopłat we wszystkich państwach Unii do jednakowego poziomu, co umożliwiłoby zdrową konkurencję wewnątrz Wspólnoty i na zewnątrz. Tak naprawdę ten przegląd potwierdził fakt, iż w Unii Europejskiej trwa ciągle protekcjonizm dla rolnictwa narodowego ze strony krajów tzw. starej Unii w stosunku do krajów nowoprzyjętych” – ocenił Andrzej Tomasz Zapałowski (UEN).

„Warto  pamiętać, iż +nowe+ kraje członkowskie dopiero w roku 2013 osiągną poziom 100% dopłat bezpośrednich, a modulacja może być postrzegana jako zwiastun re-nacjonalizacji polityki rolnej, co byłoby niekorzystne” – przestrzegał Janusz Lewandowski (PPE-DE) w oświadczeniu pisemnym złożonym po debacie.

W ostatnich piętnastu latach Wspólna Polityka Rolna znacząco się zmieniła. Reformy podjęte w latach 2003/2004 zapoczątkowały wprowadzanie dopłat bezpośrednich niezwiązanych z produkcją oraz umacnianie polityki rozwoju obszarów wiejskich – jej drugi filar.

W listopadzie 2007 roku Komisja Europejska zaproponowała kontynuowanie reformy poprzez oddzielenie płatności bezpośrednich od wielkości produkcji, przyspieszone przechodzenie w płatnościach bezpośrednich na jednolitą stawkę uzależnioną od wielkości obszaru, likwidację małych środków powiązanych z wielkością produkcji lub ich włączenie do systemu płatności bezpośrednich niezwiązanych z wielkością produkcji, dalszą modulację, degresję płatności bezpośrednich i podnoszenie minimalnych progów płatności, a także  podjęcie decyzji o rezygnacji z kwoty mlecznej i przygotowanie „miękkiego lądowania” dla sektora mlecznego po 2015 roku. (bea)