Umowa UE-Mercosur opóźni się z powodu sporu o wołowinę?

Krowa, źródło Pexels

Krowa, źródło Pexels

Brak porozumienia między Unią Europejską a Argentyną i Brazylią w sprawie importu wołowiny może sprawić, że nie uda się zamknąć rozdziału negocjacji dot. wzajemnego dostępu do rynków do końca roku. A to z kolei może sprawić, że osiągnięcie całej umowy o strefie wolnego handlu między UE a państwami Ameryki Południowej opóźni się o kolejne lata.

 

Ostatnia runda negocjacji odbyła się w pierwszej połowie listopada w brazylijskiej stolicy Brasilii. Tematu dostępu dla eksporterów do wszystkich rynków objętych strefą wolnego handlu tym razem nawet nie poruszono. Problemem jest kwestia szerokiego dopuszczenia na unijny rynek wołowiny produkowanej z krajach Wspólnego Rynku Południa (Mercosur). Wielkimi producentami tego rodzaju mięsa są należące do Mercosur Brazylia i Argentyna. Oba południowoamerykańskie kraje chciałyby, aby ich rolnicy mogli eksportować bez ograniczeń wołowinę do Europy, co miałoby zrekompensować im otwarcie rynków w Ameryce Południowej na europejską produkcję przemysłową. Tymczasem takie unijne kraje jak Francja czy Irlandia, gdzie także produkuje się dużo wołowiny, nie chcą, aby zaszkodziła im masowa brazylijska czy argentyńska konkurencja.

Wszystkie strony deklarowały, że chciałyby osiągnąć porozumienie w kwestii wzajemnego dostępu do rynków jeszcze przed szczytem Światowej Organizacji Handlu w Buenos Aires, który zaplanowany jest na 10-13 grudnia. Wiele wskazuje na to, że się to nie uda. Członkowie ekipy negocjacyjnej państw zrzeszonych w Mercosur oceniali szansę na dotrzymanie tego terminu na 50 proc. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, który odpowiada za sprawy miejsc pracy, wzrostu, inwestycji i konkurencyjności Jyrki Katainen zapewniał z kolei, że UE nie chce wykoleić negocjacji. „Nie uważam, abyśmy kręcili w tej sprawie. Nie markujemy naszego zaangażowania” – mówił.

Okno polityczne otwarte

Strony wyznaczyły sobie ambitne plany, bowiem obecna sytuacja polityczna po obu stronach oceanu bardzo sprzyja osiągnięciu porozumienia. O ile oczywiście uda się dogadać wszystkie szczegóły najpóźniej w pierwszej połowie przyszłego roku. W październiku 2018 r. w Brazylii, która jest największym państwem członkowskim Mercosur, odbędą się zarówno wybory prezydenckie, jak i parlamentarne. Kwestia eksportu wołowiny, która jest bardzo ważna dla brazylijskiej gospodarki, bez wątpienia stanie się elementem wyborczej kampanii. Po tym jak wybory prezydenckie w USA w 2016 r. i triumf Donalda Trumpa przekreśliły szanse na utworzenie unijno-amerykańskiej strefy wolnego handlu (TTIP), polityczne zmiany w Ameryce Południowej mogą zniweczyć plany kolejnego tego typu porozumienia.”Mamy jeszcze dużo do zrobienia, ale okno do zawarcia umowy wciąż jest otwarte i wierzę, że możemy się porozumieć do końca roku” – mówiła niedawno w Brukseli komisarz ds. handlu Cecilia Malmström.

Umowa między UE a Mercosur negocjowana jest już od 17 lat. Wszystko za sprawą podobnego sporu jaki wybuchł w 2004 r. Zawieszono wtedy negocjacje, a rozwój sytuacji politycznej sprawił, że wznowiono je dużo później. Teraz strona południowoamerykańska zarzuca europejskiej, że przedstawia w kwestii eksportu wołowiny (który generuje w Brazylii i Argentynie nawet połowę zysków z handlu międzynarodowego) UE prezentuje coraz sztywniejsze stanowisko i przedstawia coraz gorsze oferty. O ile w 2004 r. Bruksela była skłonna dopuścić na unijny rynek 100 tys. ton wołowiny z krajów Mercosur, o tyle w 2016 r. było to już 78 tys. ton, a w 2017 r. tylko 70 tys. ton. Główny negocjator z ramienia Brazylii Ronaldo Costa Filho nazwał to „propozycją bardzo daleką od brazylijskich oczekiwań”.

Umowa UE – Mercosur coraz bliżej finalizacji

Odbywający serię spotkań w Europie minister spraw zagranicznych Brazylii Aloysio Nunes Ferreira ma nadzieję na zawarcie ostatecznego porozumienia między Unią Europejską a krajami Mercosuru do końca 2017 roku. Umowa ma mieć podobny charakter do zawartego układu z Kolumbią, Peru i Ekwadorem, w przeciwieństwie do podpisanej w 2016 r.  bardziej kompleksowej umowy gospodarczo – handlowej (CETA) …

Brexit utrudnia negocjacje

Francuski minister handlu Jean-Baptiste Lemoyne odpowiedział mu, że ewentualne opóźnienie w uzgodnieniu warunków umowy nie będzie problemem. „Oczywiście, że chcemy porozumienia, ale przedłużenie negocjacji o kilka tygodni czy miesięcy to nie jest dramat. Negocjujemy przecież już kilkanaście lat” – mówił. Dodał, że francuskie stanowisko popierają m.in. Belgia, Rumunia czy Słowacja. Tłumaczył, że UE musi ustalić najpierw jaką ilość wołowiny unijny rynek może wchłonąć bez szkody dla europejskich hodowców. Jak tłumaczył, wpływ na ostateczne liczby mają także negocjacje z innymi partnerami. UE toczy bowiem także rozmowy nt. umów o wolnym handlu z Australią i Meksykiem, który nie jest członkiem Mercosur. Oba te kraje także są liczącymi się na świecie eksporterami wołowiny.

Tymczasem, jak podają sami europejscy producenci wołowiny, sytuację pogarsza fakt, iż w Europie sukcesywnie spada popyt na wszystkie rodzaje czerwonego mięsa. Z danych KE wynika, że jest on dziś niższy o 10 proc. w stosunku do 2007 r., a do 2026 r. ma być niższy nawet o 16 proc. Prezes Związku Irlandzkich Rolników Angus Woods przekonuje, że każde zwiększenie importu spoza UE może zachwiać delikatną równowagę na europejskim rynku mięsa. Wciąż też nie wiadomo jak będą wyglądać przyszłe unijno-brytyjskie relacje handlowe. Irlandia bardzo dużą część wyprodukowanej wołowiny eksportuje do Wielkiej Brytanii. Gdyby okazało się, że ta zostanie po 2019 r. obłożona cłem, swoją nadwyżkę Irlandczycy musieliby sprzedawać w innych krajach członkowskich UE. Ewentualne wyłącznie Wielkiej Brytanii z umowy z Mercosur także wpływa na zmniejszenie przyszłej chłonności unijnego rynku wobec południowoamerykańskiej wołowiny.

Mercosur, czyli Wspólny Rynek Południa, działa od 1991 r. Członkami tej handlowej organizacji są Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj i Wenezuela. Stowarzyszone z Mercosur są także Chile, Boliwia, Peru, Ekwador i Kolumbia.