Rolnictwo węglowe szansą dla środowiska. Rozwinie się w Polsce?

SGGW-unia-europejska-komisja-europejska-WPR-Plewa-Karaczun-koalicja-klimatyczna-Ciasnocharolnictwo-weglowe-regeneratywne-zmiany-klimatu-ekologia-neutralnosc-klimatyczna-rolnicy-europejski-zielony-lad

Rolnictwo węglowe może ograniczać szkodliwy wpływ praktyk rolniczych na środowisko. [Canva]

Rolnictwo węglowe może być szansą dla polskich rolników, wskazują eksperci. Ale aby tak się stało potrzebne jest upowszechnienie wiedzy na ten temat, a także ogólny system wsparcia dla branży.

 

 

Rolnictwo węglowe (carbon farming – ang.), zwane także regeneratywnym, może okazać się kluczową metodą pozyskiwania żywności w najbliższym czasie. Ze względu na potrzebę reformowania kolejnych sektorów gospodarki, tak aby była bardziej przyjazna dla klimatu, ważny będzie jego udział w osiąganiu przez UE neutralności klimatycznej do 2050 r.

Podczas gdy intensywne rolnictwo – oparte m.in. na pracy ciężkimi maszynami czy stosowaniu nawozów – przyczynia się do degradacji gleb i utraty różnorodności biologicznej, rolnictwo węglowe może ograniczać szkodliwy wpływ praktyk rolniczych na środowisko.

Polega ono na usuwaniu dwutlenku węgla z atmosfery, zatrzymując go w glebie, która tym samym staje się jego naturalnym „magazynem”.

Dzięki temu rolnictwo może pełnić oprócz funkcji produkcyjnej, czyli wytwarzania żywności, także funkcję środowiskową, poprzez m.in. ograniczanie emisji CO2 do atmosfery, poprawianie kondycji gleb i zmniejszanie zanieczyszczenia wód. Z kolei producenci rolni mogą faktycznie angażować się w walkę ze zmianami klimatu.

Mateusz Ciasnocha, rolnik oraz Prezes Zarządu European Carbon Farmers, w rozmowie z EURACTIV.pl zwraca uwagę, że rolnictwo regeneratywne jest pojęciem dużo szerszym niż rolnictwo ekologiczne.

„Wydaje mi się, że bez większej świadomości posiadanego wyboru jako UE wybraliśmy, że chodzi nam o ekologię i tak się mówi konsumentom. Ale definicja rolnictwa ekologicznego jest znacznie węższa niż definicja rolnictwa regeneratywnego”, podkreśla.

„Umiejętne stosowane metod z zakresu rolnictwa regeneratywnego – a w szczególności zrozumienie działania cykli natury, w tym również cyklu węglowego – sprawia, że w pewnym momencie system ten staje się ekologicznym, czyli niekorzystającym ze środków sztucznych do produkcji”, mówi nasz rozmówca.

Rolnictwo węglowe: Rolnicy są zainteresowani, ale stawiają warunki

Rolnictwo węglowe jest metodą, zmierzającą do redukcji emisji dwutlenku węgla do atmosfery.

Znaczenie rolnictwa węglowego

Rolnictwo węglowe jest jednym z priorytetów Komisji Europejskiej. Zostało uwzględnione w strategii „od pola do stołu” (Farm to Fork – ang.), która zakłada m.in. wdrażanie przyjaznych dla środowiska praktyk w produkcję żywności.

Jej celem jest zapewnienie Europejczykom zdrowszych i bardziej ekologicznych produktów. Wymaga to jednak odpowiedniego dostosowania praktyk rolniczych.

„Każdy rolnik jest rolnikiem węglowym, niezależnie od tego czy zdaje sobie z tego sprawę czy nie”, twierdzi Ciasnocha. Według niego niewystarczająca liczba rolników ma świadomość, że ich gospodarstwo jest częścią całego ekosystemu.

„Najlepszym przykładem jest to, że nasze rolnictwo nadal w dużym stopniu korzysta z orki, która jest praktyką bardzo negatywnie wpływającą na cykl węglowy”, mówi. 

W ubiegłym roku unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski stwierdził, że ekologiczny kierunek zmian wprowadzanych w nowej wspólnej polityce rolnej (WPR) „jest wyjątkowo korzystny dla krajów takich jak Polska, które mają strukturę rolnictwa rozdrobnioną (…), system produkcji oparty na małych i średnich gospodarstwach rodzinnych”.

Dr Jerzy Plewa, były szef Dyrekcji Generalnej Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich (DG AGRI) w Komisji Europejskiej i ekspert Team Europe podkreślił w rozmowie z EURACTIV.pl, że „znaczenie i wsparcie rolnictwa węglowego będzie rosło m.in. dlatego, że w nowej WPR 40 proc. budżetu rolnego powinno być przeznaczone na działania proklimatyczne”.

Oprócz ograniczania zmian klimatycznych rolnictwo węglowe według Plewy to także „powrót do dobrych praktyk z przeszłości, podbudowany naukowym podejściem, wzmacniającym pozytywny wpływ tych praktyk na glebę”.

„W dłuższej perspektywie rolnicy skorzystają na poprawie jakości gleby, poprawie wyników produkcyjnych i większej odporności”, zaznaczył.

Z kolei prof. Zbigniew Karaczun z SGGW i ekspert Koalicji Klimatycznej zaznacza, że „działania które służą temu, że w sposób bardziej zrównoważony korzystamy z gleby i zwiększamy ilość obecnego w niej węgla sprawiają, że ta gleba jest bardziej żyzna i zwiększają się jej wartości produkcyjne”. 

Nasz rozmówca zwraca uwagę, że taka gleba staje się bardziej odporna na suszę, „co w warunkach polskich, czyli przy niestabilnej pogodzie i permanentnej suszy w sezonie letnim od dziesięciu lat, może przynieść rolnikowi większe plony”. 

Jednak według Karaczuna w Polsce „w tej chwili nie ma instrumentów, które by wspierały w sposób szerszy rolnictwo węglowe”.

Brytyjscy rolnicy chcą walczyć ze zmianami klimatu. “To ekscytujące wyzwanie”

Aby brytyjskie rolnictwo osiągnęło neutralność węglową w ciągu najbliższych 20 lat, potrzebne są działania mające na celu poprawę efektywności wykorzystania zasobów.

Rolnictwo węglowe ma szanse rozwinąć się w Polsce?

Wdrażanie praktyk związanych z rolnictwem węglowym oznaczać może konieczność wprowadzenia nowych inwestycji. Jednak dodatkowe koszty ponoszone przez rolników – jak zwraca uwagę Jerzy Plewa – są im kompensowane w ramach WPR. 

Rolnicy nie są jednak wynagradzani w zależności od ilości magazynowanego węgla. Plewa podkreśla, że w Europie uruchomiono na razie programy pilotażowe, które nagradzałyby rolników za tony węgla sekwestrowane (zatrzymywane) w glebie. Według niego w niedalekiej przyszłości rolnicy będą dodatkowo wynagradzani za praktyki oparte na rolnictwie regeneratywnym.

„Koniecznym krokiem dla rolnictwa węglowego w UE będzie ustanowienie ram prawnych certyfikacji zrównoważonego usuwania dwutlenku węgla z naturalnych ekosystemów. W KE trwają prace nad projektem rozporządzenia dotyczącego rolnictwa węglowego, a mechanizm certyfikacji ma zostać zaproponowany do 2023 r.”, zaznaczył. 

Plewa zwraca uwagę, że „w polskim projekcie Planu Strategicznego (który ma uwzględnić priorytety dot. reformy nowej WPR – red.) przewidziano eko-schematy typowe dla rolnictwa węglowego, jak np. uproszczone systemy uprawy, zróżnicowanie struktur upraw oraz przestrzeganie planów nawożenia”. 

Mateusz Ciasnocha twierdzi, że „Wspólna Polityka Rolna powinna ulec drastycznym zmianom, ze struktury w której jesteśmy obecnie, czyli z płatności za działania do płatności za rezultaty, skoncentrowane na utrzymaniu zawartości węgla organicznego w glebie, tak aby połączyć działania w ramach WPR z ambicjami i celami neutralności klimatycznej”.

Według niego do zmiany sytuacji potrzebna jest poprawa wiedzy wśród rolników odnośnie tego jak działa ekosystem i jak ich działalność się w ten ekosystem wpisuje. „Na poziomie globalnym zgadzamy się na te tematy, ale pytanie, czy są one rozumiane i wdrażane na poziomie indywidualnego gospodarstwa rolnego”, mówi Ciasnocha.

Z kolei Jerzy Plewa dodaje, że „wdrażanie ambitnych programów środowiskowo-klimatycznych wymaga stałego podnoszenia wiedzy rolników jak również szerokiego wsparcia ze strony profesjonalnych służb doradczych, a to jest u nas niewystarczające”.

Polska a proklimatyczne rolnictwo

„Europejski Zielony Ład jest szansą dla polskich gospodarstw (…)”, powiedział niedawno nowy minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. Zgodnie z Zielonym Ładem do 2030 r. uprawy ekologiczne mają stanowić 25 proc. wszystkich upraw w UE.

Pod koniec 2020 r. w Polsce działało ponad 18,5 tys. gospodarstw certyfikowanych jako ekologiczne. Jednak zgodnie z raportem Najwyższej Izby Kontroli w latach 2014-2018 liczba producentów ekologicznych spadła o 19 proc., podczas gdy w całej Unii Europejskiej wzrosła. 

Jerzy Plewa zwraca uwagę, że „w ramach realizowanej w Polsce wspólnej polityki rolnej już obecnie istnieje wiele możliwości wspierania działań proekologicznych i proklimatycznych, szczególnie w ramach II filara, czyli obszarów wiejskich”.

Podkreśla też, że „z tych środków wspierane jest rolnictwo ekologiczne i programy rolno-środowiskowe, które nie są powszechnie określane mianem rolnictwa węglowego, ale przyczyniają się do pochłaniania CO2 z powietrza i składowania węgla w glebie”.

Jednak według Plewy „mając przez kolejne lata (do 2020 r.) największy budżet w UE na II filar, Polska nie wykorzystuje w pełni możliwości, jakie stwarza WPR. Na rolnictwo ekologiczne i ambitne programy rolno-środowiskowe przeznacza mniej środków”, wydając duże kwoty na inne cele.

Również prof. Zbigniew Karaczun wskazuje, że w Polsce nie ma przemyślanej kampanii, która promowałaby rolnictwo i produkty ekologiczne. Nie informuje się też konsumentów dlaczego warto takie produkty kupować i dlaczego są one droższe od produktów pochodzących z rolnictwa konwencjonalnego.

„Od kilku lat notujemy w Polsce zmniejszanie się liczby gospodarstw ekologicznych, pomimo tego, że wsparcie jest, w tym z funduszy europejskich”, zaznacza.

Rozmówca EURACTIV.pl podkreśla też, że gospodarstwa ekologiczne mają problem ze sprzedażą swoich plonów, dlatego często są one sprzedawane za granicę. „Potrzebujemy przemyślanej strategii wsparcia nie tylko dla gospodarstw, ale i dla przetwórstwa i sklepów, które by sprzedawały tego typu produkty”, twierdzi.