Protestujący francuscy rybacy zablokowali porty w Calais i Boulogne

Prom w porcie w Calais, źródło Wikipedia

Prom w porcie w Calais, źródło Wikipedia

Francuscy rybacy chcą zakazu stosowania sieci elektrycznych do połowów. Metoda ta jest stosowana eksperymentalnie na Morzu Północnym przez holenderskich rybaków. Zdaniem Francuzów to przejaw nieuczciwej konkurencji i zagrożenie dla morskiego środowiska. Holandia przekonuje, że jest odwrotnie, a użycie elektrycznych sieci szkodzi mniej. Parlament Europejski 16 stycznia opowiedział się jednak za zakazem prowadzenia takich połowów.

 

Protestujący zablokowali wczoraj (25 stycznia) porty w Calais i Boulogne niemal całkowicie. Oba miasta położone są na północy kraju. Tamtejsze porty pełnią kluczową rolę w utrzymywaniu transportu i handlu między Francją a Wielką Brytanią. W wyniku akcji protestacyjnej port w Calais został sparaliżowany, co potwierdziła m.in. prezes obsługującej połączenia pasażerskie do Wielkiej Brytanii spółki P&O Ferries Janette Bell. Po jakimś czasie udało się jej jednak wynegocjować z rybakami, że od wczesnego popołudnia przepuszczany był jeden prom na godzinę. Tymczasem w Boulogne rybacy z użyciem palet i płonących opon zablokowali główną drogę do portu, a dwie łodzie broniły dostępu do miejsca, gdzie rozładowywane są ryby złowione przez jednostki holenderskie i belgijskie.

Francuski protest utrudnił też funkcjonowanie portu w brytyjskim Dover. Promy do Calais i Boulogne musiały zawrócić z powrotem do Anglii. Część z nich udało się potem przekierować do Dunkierki. Głównie dlatego, że rybacy z tego francuskiego portu popłynęli wesprzeć kolegów w Calais i Boulogne. Reprezentujący okręg w Dover poseł torysów Charlie Elphicke wezwał prezydenta Francji Emmanuela Macrona, aby „wziął się w garść” i „uspokoił sytuację”, która „szkodzi zarówno francuskiej, jak i brytyjskiej gospodarce”.

Justyna Niewolewska: Przeławianie bałtyckich ryb wymaga zdecydowanych działań

Obchodzimy dziś Światowy Dzień Oceanów, ustanowiony przez ONZ by podkreślić znaczenie mórz i oceanów. Z jakimi problemami borykają się dziś wody Unii Europejskiej i Polski?Jednym z podstawowych problemów jest przełowienie – jako doradczyni dla Pew Charitable Trust wspieram kampanię walczącą …

Czemu francuscy rybacy rozpoczęli swój protest?

Metoda połowu z użyciem sieci elektrycznych (tzw. pulse fishing) polega na zastosowaniu niskiego napięcia elektrycznego, które ogłusza ryby i sprawia, że same płyną w miejsce gdzie mogą zostać łatwo złapane. Zdaniem francuskich rybaków ten sposób łapania ryb sprawia, że ich populacja maleje w zastraszającym tempie. Ponadto stosowanie tej metody sprawia, że Francuzom coraz trudniej jest konkurować z Holendrami. „To nieuczciwe. Ponosimy wielkie straty i ledwo wiążemy już koniec z końcem. Nie wiemy co robić. Czujemy się pozostawieni przez państwo francuskie sami sobie” – mówił dziennikarzom jeden z protestujących rybaków Stéphane Pinto.

Christian Dubois z komitetu ds. rybołówstwa w Calais oświadczył natomiast, że francuscy rybacy potrzebują pomocy finansowej ze strony państwa. Jego zdaniem każda francuska jednostka powinna w ciągu trzech najbliższych lat otrzymać ok. 30 tys. euro. „Jeśli chodzi o połowy prądem, to jest już za późno. Holendrzy spustoszyli morze i nie ma w nim już ryb. Odbudowa zasobów u naszych wybrzeży zajmie nawet 4-5 lat” – mówił.

Europa ma problem z przełowieniem ryb

Apetyt Europejczyków na ryby rośnie, na co rybacy chcieliby odpowiedzieć zwiększoną liczbą łowionych ryb. Naukowcy co roku wyliczają kwoty ryb, jakie maksymalnie powinny być odłowione, ale wciąż łowi się ich zbyt dużo. Skutkuje to zmniejszaniem się stad rybnych, a nawet …

PE za zakazem sieci elektrycznych

Sieci elektryczne są w ramach eksperymentu stosowane przez holenderskich rybaków na Morzu Północnym. Zgodę na stosowanie tej metody połowów otrzymały 84 trawlery. Na rozpatrzenie wniosku o pozwolenie na sieci elektryczne czekają też już trzy jednostki belgijskie. Według Holendrów „pulse fishing” to metoda łowienia mniej szkodliwa dla środowiska niż metody tradycyjne. Nie tylko – zdaniem jej zwolenników – zmniejsza koszty, ale także ogranicza przypadkowe przyłowy. Nie stosuje się także w tym przypadku włoków dennych, czyli sieci ciągniętych po dnie morza.

Parlament Europejski wyraził jednak 16 stycznia swój sprzeciw wobec stosowania sieci elektrycznych. Posłowie przychylili się do argumentów organizacji broniących morskich ekosystemów, które określają „pulse fishing” jako „wkładania do wody paralizatora”. Głosowanie w PE było jednak niewiążące, co oznacza, że nie ma ono mocy prawnej, a jedynie stanowi mocne wyrażenie stanowiska europosłów. Kwestia ta będzie jednak omawiania jeszcze z Komisją Europejską i Radą Europejską, co z kolei może poskutkować opracowaniem w przyszłości dotyczącej „pulse fishing” legislacji.

Protest polskich hodowców karpi

Kilkuset rybaków zajmujących się hodowlą karpi protestowało we wtorek przed ministerstwem gospodarki morskiej w Warszawie domagając się uruchomienia unijnych dopłat wodno-środowiskowych. Tymczasem resort zamierza wydać te pieniądze na inny cel.