PE spogląda na projekt nowej WPR z ostrożnym optymizmem

źródło Flickr

Komunikat Komisji Europejskiej w sprawie przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej (WPR), która ma się w założeniu skupić na wyposażeniu państw członkowskich UE w większą swobodę w realizacji wspólnych celów całej Unii, został w dużej mierze pozytywne odebrany w Parlamencie Europejskim. Nadal jednak istnieją obawy co do tego, w jaki sposób zostanie to wszystko zaimplementowane.

 

W przypadku Wspólnej Polityki Rolnej po 2020 r. główną nowością ma być odejście od ujednoliconego zestawu wymogów ustalonych w Brukseli, a obecnie wdrożonych we wszystkich gospodarstwach UE. Priorytetem nowej wizji jest przejście ku systemowi umożliwiającego krajom i regionom UE realizację celów UE przy pomocy polityk dostosowanych do ich własnych potrzeb.

W komunikacie nie podano jednak ile pieniędzy będzie dostępnych ani czy wycofanie się Wielkiej Brytanii z UE będzie miało wpływ na budżet nowej Wspólnej Polityki Rolnej.

Komisarz ds. Rolnictwa Phil Hogan uznał komunikat koncentrujący się raczej na metodzie realizowania niż na podstawowych celach WPR, jako „ewolucję, a nie na rewolucję”. Komunikat nakreślający dokładną wizję KE zostanie przedstawiony we wniosku ustawodawczym dotyczący reform w połowie 2018 r.

Choć stanowisko to zostało przez niektóre kręgi ostro skrytykowane jako próba renacjonalizacji przez unijną egzekutywę WPR oraz uchylenia się od odpowiedzialności za największą wspólną politykę unijną. Jednak odpowiedź Parlamentu Europejskiego na tę propozycję była bardziej zniuansowana.

W środę (29 listopada) komisarz Phil Hogan oraz odpowiadający za kwestię miejsc pracy, wzrostu, inwestycji i konkurencyjności wiceprzewodniczący KE Jyrki Katainen przedstawili komunikat dziennikarzom, zanim ten został przedstawiony Komisji Rolnictwa Parlamentu Europejskiego.

Dobry punkt wyjścia

Marijana Petir, chorwacka centroprawicowa europosłanka (Europejska Partia Ludowa) i jednocześnie członek komisji rolnictwa i rozwoju wsi, z zadowoleniem przyjęła komunikat jako „dobry początek dalszej dyskusji”.

Według Petir ​​w komunikacie poruszono większość ważnych tematów wcześniej podejmowanych przez członków jej komisji. A konkretnie – jak to ujęła –  „potrzebę uproszczenia Wspólnej Polityki Rolnej oraz ograniczenia obciążeń administracyjnych”.

Belgijski eurodeputowany Marc Tarabella (Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów) powiedział EURACTIV, że jest zadowolony z tego, że KE uznała, iż WPR obecnie jest zbyt skomplikowana. Jego zdaniem, państwa członkowskie i regiony powinny mieć możliwość dostosowywania polityki rolnej do własnych potrzeb.

Ten pogląd podzielił również zasiadający w jednej frakcji z Marijaną Petir Michel Dantin. Według niego wszystko „idzie we właściwym kierunku”, koncentrując się na zwiększeniu inwestycji i innowacji w sektorze rolnym przy jednoczesnym utrzymaniu wsparcia dochodów dla rolników.

W obliczu lokalnych wyzwań

KE ma nadzieję, że nowa metoda realizowania WPR pomoże rozwiązać lokalne problemy, takie jak kwestie technologii informacyjnych i łączności na wsi oraz wymiana pokoleń wśród osób zajmujących się rolnictwem. Powyższe kwestie mają ogromny wpływ na społeczności wiejskie.

Marc Tarabella wyraził nadzieję, że większa swoboda dla krajów i regionów pozwoli rolnikom w spójny sposób poradzić sobie z tymi kwestiami. „Nawet w okolicy Brukseli niektóre wsie mają bardzo słaby zasięg telefonów komórkowych i brak dostępu do internetu”. Ogranicza to możliwości pracy dla mieszkańców i sprawia, że ​​obszar ten jest nieatrakcyjny dla młodych ludzi, którzy są skłonni szukać pracy w innych miejscach.

W czasach, gdy sektor rolny walczy o przyciągnięcie młodych ludzi, kwestia przetrwania dla niektórych społeczności wiejskich z zaledwie 5-6 proc. rolników w wieku poniżej 35 lat jest niewątpliwe istotna.

Sybsydiarność bez renacjonalizacji

Duża część krytyki obecnej Wspólnej Polityki Rolnej koncentruje się na tzw. wymogach „ekologizacji”. Oznacza to, środki środowiskowe ustalone przez KE, które rolnicy we wszystkich krajach członkowskich muszą wprowadzić w życie w zamian za fundusze unijne. „Nie tylko ich korzyści dla środowiska były wątpliwe, ale również przedstawiona uniwersalna polityka nie uwzględnia warunków lokalnych” – powiedział komisarz Hogan. „Nie możemy udawać, że rolnictwo w Grecji jest takie samo jak w Finlandii” – dodał.

Zgodnie z nową wizją kraje UE będą tworzyć własne programy, które będą reagować według własnych wyzwań i priorytetów środowiskowych, przy jednoczesnym przestrzeganiu podstawowych parametrów polityki ustalonych na szczeblu unijnym. „Przy tym wspólna część Wspólnej Polityki Rolnej zostanie utrzymana” – podkreślił komisarz Hogan. „To odważny krok w kierunku większej subsydiarności” – dodał, jednocześnie zdecydowanie odrzucając wszelkie sugestie dot. renacjonalizacji Wspólnej Polityki Rolnej.

Zarówno Petir, jak i Dantin z zadowoleniem przyjęli perspektywę większej elastyczności. Jednak są oni zdania, że trzeba dopracować szczegóły, aby móc to skutecznie osiągnąć. „Osobiście zobowiążę się do zapewnienia, że ​​ten nowy system nie doprowadzi do renacjonalizacji polityki rolnej” – powiedział Dantin.

Ale reprezentanci Zielonych/Wolnego Sojuszu Europejskiego byli mniej entuzjastyczni wobec komunikatu. Brytyjska eurodeputowana Molly Scott-Cato określiła to jako rozczarowujące„podejście biznesowe”. Uważa ona, że to nie pozwali na redystrybucję bogactwa odpowiednio do drobnych rodzinnych rolników oraz że kosztem podatnika subsydiuje się intensywne i szkodliwe dla środowiska praktyki.

„Żadne państwo członkowskie nie może w pojedynkę stawić czoła wyzwaniom społecznym, ekologicznym i ekonomicznym przed jakimi stoi rolnictwo” – powiedziała Scott-Cato. „Dlatego tak demotywujące jest widzieć, że KE podejmuje za mało wysiłku, aby zapewnić prawdziwie wspólnotowe podejście” – podkreśliła.