PE: Woda pitna podstawowym prawem. W Polsce brakuje wody, zwłaszcza w rolnictwie

Parlament Europejski, woda, rolnictwo, susza, komisja europejska

Inicjatywę obywatelską "Right2Water" na rzecz poprawy dostępu Europejczyków do bezpiecznej i wysokiej jakości wody z kranu podpisało ponad 1,8 mln osób. / Foto via unsplash [@glencarrie]

Parlament Europejski przyjął we wtorek (15 grudnia) pierwszą obywatelską dyrektywę na rzecz poprawy dostępu Europejczyków do wody pitnej. Tymczasem specjaliści są coraz bardziej zaniepokojeni spadkową ilością zasobów wodnych w Polsce.

 

 

Inicjatywę obywatelską „Right2Water” – pierwszą tego typu, która stanie się prawem w UE – na rzecz poprawy dostępu Europejczyków do bezpiecznej i wysokiej jakości wody z kranu podpisało ponad 1,8 mln osób.

Z danych Komisji Europejskiej wynika, że jedna osoba spożywa średnio do 106 litrów wody butelkowanej rocznie. Tymczasem Christophe Hansen z Europejskiej Partii Ludowej, sprawozdawca Parlamentu Europejskiego ws. dyrektywy, zwrócił uwagę, że za cenę jednej butelki wody mineralnej można otrzymać prawie 700 litrów wody z kranu.

Dostęp do wody pitnej dla wszystkich

Przegłosowanie obywatelskiej dyrektywy oznacza, że państwa członkowskie Unii Europejskiej będą musiały zapewniać nieodpłatny dostęp do wody pitnej w budynkach publicznych. Klienci restauracji, stołówek i usług gastronomicznych powinni otrzymywać wodę do picia za darmo lub za niską opłatą.

Państwa unijne powinny również starać się poprawić dostęp do wody bieżącej grupom znajdującym się w trudnej sytuacji, takim jak uchodźcy, bezdomni i grupy mniejszościowe. Woda z kranu powinna zaś nadawać się do bezpośredniego spożycia i należy zachęcać do korzystania z niej, a więc trzeba poprawić jej jakość poprzez wprowadzenie bardziej rygorystycznych limitów dla niektórych zanieczyszczeń, np. ołowiu.

Kraje unijne będą miały dwa lata na wdrożenie dyrektywy. Według Komisji Europejskiej mniejsze zużycie wody butelkowanej mogłoby przynieść gospodarstwom domowym w UE oszczędności w wysokości ponad 600 mln euro rocznie.

Parlament Europejski zatwierdził Wieloletnie Ramy Finansowe. "Mamy historyczny budżet"

Eurodeputowani przyjęli także rozporządzenie o mechanizmie powiązania wypłaty unijnych środków z przestrzeganiem praworządności.

Kiedy Polska wyschnie?

Tymczasem z ekspertyzy powstałej z inicjatywy Koalicji Żywa Ziemia przy współpracy Fundacji im. Heinricha Bölla oraz WWF Polska – a zaprezentowanej pod koniec listopada br. – wynika, że zasoby wodne w Polsce są niemal najmniejsze w Europie. Problem ten dotyczy w pierwszej kolejności rolnictwa, ale jeżeli pozostanie nierozwiązany odbije się także na innych sferach życia społecznego.

Zaangażowani w projekt naukowcy i eksperci. przekonują, że potrzeba retencjonowania wody już dzisiaj jest bardzo pilna, a w perspektywie kilku dekad powierzchnia upraw, które trzeba nawadniać, może wzrosnąć w Polsce niemal o połowę. W ślad za tym wzrośnie popyt na wodę a także jej cena.

W latach 1946-2016, średnia roczna wielkość zasobów wodnych przypadająca w Europie na głowę mieszkańca wynosiła 5000 m3 wody, natomiast w Polsce trzykrotnie mniej – 1800 m3. Jeszcze gorzej jest w latach o niskich opadach: do dyspozycji Polaka jest nieco ponad 1100 m3 na osobę (w latach mokrych 2600 m3). Specjaliści wskazują, że poniżej 1700 m3/os mamy do czynienia ze stresem wodnym, czyli zagrożeniem deficytem wody.

Obok koronawirusa w Polsce również susza

Mamy w Polsce do czynienia aż z dwiema klęskami równocześnie: obok koronawirusa wystąpiła bowiem susza.

Europa traci wodę

Od 1960 do 2010 r. Europa straciła 24 proc. odnawialnych zasobów wody per capita, napisano w raporcie, a poziom wód gruntowych w Polsce obniżył się w ostatnich kilku latach o dwa metry. Z danych Komisji Europejskiej wynika, że wody podziemne (gruntowe) odpowiadają za 50 proc. źródeł wody pitnej w krajach UE. Tymczasem w Polsce jej zasoby nie odnawiają się w takim tempie, jak dawniej.

Dodatkowo spowodowane zmianą klimatu wydłużenie okresu wegetacyjnego i zwiększone parowanie, związane ze wzrostem średnich temperatur sprawia, że zapotrzebowanie na wodę jest coraz większe.

Rodzime zasoby wodne są na tyle niewielkie, że ich ochrona powinna stać się priorytetem polityki krajowej, napisano. Zdaniem ekspertów ich dalsze uszczuplenie i degradacja grożą drastycznym obniżeniem jakości życia i zagrażają polskiej suwerenności oraz przyrodzie.

Szczyt UE: Porozumienie ws. klimatu “w zasięgu ręki”?

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel liczy na porozumienie ws. redukcji gazów cieplarnianych. Na co namniej takie działanie na rzecz ograniczenia zmian klimatycznych liczą natomiast uczestnicy „Spaceru dla przyszłości”, który odbył się w przeddzień rozpoczęcia trwającego właśnie szczytu UE.

Jakie są rekomendacje?

Autorzy raportu piszą, że celem nadrzędnym powinno stać się ograniczenie odpływu wody. Jednak w Polsce nadal inwestuje się w udrażnianie i regulowanie cieków, co przyspiesza spływ wody do jezior czy morza.

W połączeniu ze zmianą rozkładu opadów, które stały się obfite, ale gwałtowne, sprawia to, że większość wody w Polsce jest tracona bezpowrotnie. Naukowcy zwracają uwagę, że realizowana w kraju koncepcja „rolnictwa odwodnieniowego” przestała się sprawdzać i musi ulec zmianie. Podobne zarzuty wysuwane są wobec np. przemysłowej produkcji zwierzęcej.

Polska musi odtwarzać retencję glebową i krajobrazową oraz porzucić inwestycje związane z regulowaniem cieków, rekomendują autorzy analizy. To z jednej strony zmniejszy ryzyko powracania susz, a z drugiej strony uchroni niektóre obszary przed powodziami.

Nie jest to wyłącznie kwestia ochrony przyrody czy rolnictwa. Eksperci przekonują, że od rozwiązania tej kwestii zależy także podtrzymanie rozwoju gospodarczego.

 

 

Więcej informacji:

Woda pitna w UE: poprawa jakości i dostępu

Woda w rolnictwie – ekspertyza

 

Projekt sfinansowano przy wsparciu Komisji Europejskiej. Niniejsza publikacja odzwierciedla wyłącznie poglądy autora, a Komisja nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek wykorzystanie informacji zawartych w tym tekście.