OZE: Odnawialne źródła energii przyszłością obszarów wiejskich?

OZE, elektrownia wiatrowa, polska wieś

Fotowoltaika w Polsce to nie tylko spełniające wyśrubowane normy środowiskowe nowoczesne biurowce czy instalacje na dachach domów jednorodzinnych. / Foto via unsplash [Aniek Wessel [Unsplash]

This article is part of our special report Zmiany klimatyczne i wyzwania środowiskowe w polskim rolnictwie.

Wydaje się, że już nawet rząd Mateusza Morawieckiego pogodził się z koniecznością dokonania transformacji energetycznej kosztem węgla, chociaż jeszcze nie tak dawno prezydent Andrzej Duda mówił, że zasobów węgla starczy w Polsce na 200 lat. Odnawialne źródła energii odmienią obszary wiejskie nad Wisłą?

 

 

Fotowoltaika w Polsce to nie tylko spełniające wyśrubowane normy środowiskowe nowoczesne biurowce czy instalacje na dachach domów jednorodzinnych, które mienią się w pełnym słońcu dzięki chwalonym programom rządowym, jak np. Mój Prąd, a także spadającym kosztom tej technologii.

Dzięki sporej liczbie instrumentów finansowych, Polacy stają się nie tylko konsumentami, ale również producentami energii. Także na obszarach wiejskich – wystarczy odwiedzić kilka wsi, by przekonać się na własne oczy. Panele fotowoltaiczne stały się elementem krajobrazu.

Ale nie tylko. Mieszkańcy wsi sięgają również po inne źródła odnawialne. Eksperci nie mają wątpliwości. Wpływa na to wiele czynników, w tym m.in. emigracja młodego pokolenia do miast w poszukiwaniu innych form zarobków.

Na to z kolei wpływają zmiany w rolnictwie, znikanie małych gospodarstw rolniczych kosztem wielkich, ponieważ – jak podkreślił w rozmowie z EURACTIV.pl prof. Zbigniew Karaczun ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (SGGW) „(…) większość z nich w ostatnich latach albo upadła albo straciły funkcję produkcyjną i produkują tylko na własne potrzeby. Wynika to z tego, że system wsparcia w Unii Europejskiej jest nastawiony przede wszystkim na duże gospodarstwa”.

W małych wsiach nie ma przez to dużych perspektyw rozwoju zawodowego. Rolnicy odchodzący na emerytury są zmuszeni do sprzedaży dużych hektarów ziemi, dzierżawy i zagospodarowania w inny sposób. Ten trend dostrzegają inwestorzy mający w swoim portfolio inwestycje w energetykę słoneczną czy wiatrową.

Wszak to właśnie rolnicy indywidualni są właścicielami dużych obszarów ziem, które są wprost stworzone pod inwestycje w wielkoskalową energetykę słoneczną lub wiatrową. Inna sprawa to rozwój świadomości rolników. Młodzi (ale nie tylko) decydując się na zamieszkanie w małej miejscowości, często szukają innowacyjnych rozwiązań w swoim biznesie a także dodatkowych źródeł dochodów.

I last but not least: warunki. Wsie są często dotykane przerwami w dostawach energii. Zniszczenie infrastruktury może być katastrofalne w skutkach w czasach, gdy kojarzone z wizerunkiem wsi sierp i młot od dawna są już tylko ozdobą, a gospodarstwa – niezależnie od wielkości – naszpikowane są elektroniką. Słowem brak dostaw prądu staje się niebezpieczny, a więc rozwój energetyki rozproszonej to szansa na poprawę bezpieczeństwa energetycznego obszarów wiejskich.

Polska wieś biogazowniami stoi?

Potencjał OZE w rolnictwie tworzą – jak wskazuje w odpowiedzi nadesłanej redakcji EURACTIV.pl Dariusz Mamiński z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) – głównie zasoby biomasy, zarówno z upraw celowych, jak i z produktów ubocznych, odpadów i pozostałości z produkcji rolnej i przemysłu rolno-spożywczego. Obecnie można wyróżnić następujące kategorie zasobów wykorzystywanych dla celów energetycznych. Są to m.in. uprawa roślin wieloletnich, uprawy roślin wykorzystywanych do produkcji biopaliw ciekłych, produkcja biodiesla czy produkcja bioetanolu – obecnie bioetanol produkowany jest głównie z kukurydzy (ok. 70-90 tys. ha, 500 tys. ton kukurydzy).

MRiRW podkreśla, że obecnie funkcjonuje w Polsce 109 biogazowni rolniczych o łącznej mocy elektrycznej 113,4 MW, które w 2019 r. przetworzyły 4 mln ton substratów (88 proc. stanowiły produkty uboczne i odpadowe). „Pozostałości, produkty uboczne i odpady z produkcji rolnej i przetwórstwa rolno-spożywczego są kategorią zasobów, które można racjonalnie wykorzystać bez ingerencji w powierzchnię uprawną”, podkreśla Dariusz Mamiński.

Szacunki wykonane w latach ubiegłych pokazują, że z surowców rolniczych można pozyskać ponad 7,8 mld m3 biogazu, w tym jedynie z produkcji zwierzęcej, możliwe jest uzyskanie ponad 5 mld m3 biogazu.

Aby nie uchybić kronikarskiej ścisłości, dodajmy – jak zaznacza MRiRW – że udział dedykowanych upraw rolnych kierowanych w biogazowniach rolniczych (przede wszystkim kukurydzy) w 2019 r. wyniósł jedynie około 12 proc. Ponadto wg szacunków Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa, polskie rolnictwo dysponuje obecnie nadwyżką ok. 6 mln ton słomy, którą można wykorzystać w celach energetycznych. Możliwe jest także pozyskanie znaczących ilości drewna pochodzącego z pielęgnacji sadów, których powierzchnia wynosi około 319 tys. ha (około 80 tys. ton biomasy).

OZE na wsi: Dziś Antek B.Prusa byłby twarzą Europejskiego Zielonego Ładu?

Tytułowy Bohater XIX-wiecznej noweli Bolesława Prusa Antek, opowiadającej o doli (i niedoli) wiejskiego życia pod rosyjskim zaborem miał szczególne zamiłowanie do wiatraków, przez co wielokrotnie miewał problemy u nieakceptujących jego pasji rodziców. Chłopak opowiadał, że w przyszłości chciałby budować wiatraki, ale w XIX -wiecznych realiach rosyjskiego zaboru było to dla niego niemożliwie.

Dziś Antek być może miałby zdecydowanie większe możliwości na rozwinięcie swojego talentu i pasji. To na terenach wiejskich znajdują się lądowe farmy wiatrowe, a jak podkreśla w rozmowie z EURACTIV.pl Kamila Tarnacka, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, wprawdzie „morska energetyka wiatrowa jest ważnym ogniwem transformacji polskiego systemu energetycznego, jednak nie można zapominać o rozwijaniu energetyki wiatrowej na lądzie, bo to najtańsza dzisiaj technologia wytwarzania, która może wesprzeć transformację energetyki i odbudowę gospodarki po pandemii SARS-CoV-2”.

Powstające obecnie farmy oferują energię po znacznie niższych cenach niż elektrownie konwencjonalne, a także poniżej cen na rynku hurtowym w Warszawie. „Dlatego tak istotna jest zapowiadana przez rząd nowelizacja ustawy odległościowej, polegająca na zmniejszeniu w Miejscowych Planach Zagospodarowania Przestrzennego minimalnej odległości farm od zabudowań nawet z ponad 2 kilometrów (taką odległość średnio wyznacza funkcjonująca zasada 10H – red.) do 500 metrów. Odblokuje to rozwój nowych projektów farm wiatrowych na lądzie, a także pozwoli na kompleksową modernizację istniejących farm przy użyciu turbin najnowszych generacji”, podkreśla wiceprezes PSEW.

Branża ma nadzieję na szybkie zmiany w prawie, Nowelizacja przepisów w 1-szej połowie 2021 r., pozwoliłaby „uwolnić potencjał energetyki wiatrowej na lądzie sięgający 22-24 GW, z czego do tej pory wykorzystaliśmy niespełna 10 GW mocy zainstalowanej w farmach już działających i obecnie budowanych”, wylicza Kamila Tarnacka.

Zwiększenie mocy wiatraków na lądzie znajduje przełożenie na wpływy budżetowe dla gmin. „Rozwój pełnego potencjału energetyki wiatrowej na lądzie będzie korzystny dla polskiej wsi. Przyrost o dodatkowe 12 GW nowych mocy na lądzie przyniesie blisko 0,8 mld zł rocznie z tytułu podatków, z czego w gminach zostanie prawie 75 proc. To oznacza 14 mld zł wpływów do budżetów samorządów w ciągu 25-letniego okresu eksploatacji tych wiatraków”, analizuje rozmówczyni EURACTIV.

Polska wieś z optymizmem patrzy w… słońce?

Obszary wiejskie także mają ogromny potencjał w rozwoju instalacji fotowoltaicznych w Polsce. Jednak „zastanawiając się nad rozwojem fotowoltaiki na terenach wiejskich w pierwszej kolejności należy rozróżnić, czy na myśl mamy instalacje indywidualne, czyli tzw. prosumenckie, które produkują co do zasady na potrzeby własne ich właścicieli, czy też wielkopowierzchniowe farmy słoneczne”, zwraca uwagę Paweł Konieczny, członek Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Słonecznej.

„W przypadku tych pierwszych zauważamy obecnie dynamiczny wzrost ilości montowanych instalacji, a perspektywy wydają się w tej mierze wyjątkowo pozytywne. Można zauważyć pewne opóźnienie tych terenów w stosunku do ilości instalacji montowanych w miastach, przy czym niekoniecznie należy mieć tu na myśli wielkie ośrodki miejskie, a bardziej miasta małe lub średnie, rzędu kilkunastu-kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców. W tym kontekście, zwłaszcza biorąc pod uwagę ilość gospodarstw domowych zlokalizowanych w terenach wiejskich, jak już wspomniałem perspektywy wzrostu wydają się bardzo znaczne”, wylicza rozmówca EURACTIV.

„Jeśli chodzi natomiast o realizację wielkopowierzchniowych farm słonecznych to na skutek systemu aukcyjnego w ostatnich latach ten segment rynku rozwija się wyjątkowo dynamicznie, co nie znaczy, że wskazane jest wprowadzenie pewnych dalszych ułatwień legislacyjnych w tym zakresie. Wydaje się jednak, że fakt ten dostrzega również rząd, który w projekcie ustawy o odnawialnych źródłach proponuje przedłużenie funkcjonowania systemu aukcyjnego o kolejne pięć lat. Dla utrzymania tempa wzrostu oraz dalszego rozwoju fotowoltaiki w Polsce jest to obecnie sprawa kluczowa”, analizuje członek zarządu PSES.

Na nadrzędną rolę energii wiatrowej względem fotowoltaiki zwraca z kolei uwagę Kamila Tarnacka. „Fotowoltaika nie jest technologią konkurencyjną wobec energetyki wiatrowej dla polskiej wsi, ale doskonale ją uzupełnia np. w okresach letnich szczytów zapotrzebowania na moc”. Wiceprezes PSEW podkreśla, że panele fotowoltaiczne na budynkach gospodarczych zabezpieczają rolników w sytuacji częstych na polskiej wsi problemów ze spadkami napięcia w sieciach (tzw. brownouts). Jednak to energetyka wiatrowa – jako bardziej efektywna technologia – zapewnia skalę przy jednoczesnym maksymalnym wykorzystaniu terenów wiejskich pod uprawy.

„Nie można zapominać, że farma wiatrowa wraz z infrastrukturą towarzyszącą tj. drogami dojazdowymi potrzebuje zaledwie 0,5 proc. obszaru przeznaczonego pod jej lokalizację. Resztę można wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem pod rozwój gospodarki rolnej. To tylko jeden powód dlaczego – naszym zdaniem – energetyka wiatrowa będzie nadal interesującym dla wsi rodzajem inwestycji. Drugim powodem są finanse gminne – bo energetyka wiatrowa przynosi znacznie większe podatki od nieruchomości do budżetów gminnych niż zajmujące hektary powierzchni instalacje fotowoltaiczne, których tylko znikoma część jest de facto kwalifikowana jako budowla obciążona podatkiem od nieruchomości płaconym samorządom”, konkluduje Kamila Tarnacka.

Według wniosków płynących z raportu „Perspektywy wpływu fotowoltaiki na gospodarkę Polski w latach 2016-2020”, wynika że główni beneficjenci rozwoju PV w Polsce to rolnicy, jak i małe oraz średnie firmy. Z wyliczeń PSES wynika, że branżę fotowoltaiczną tworzy kilkanaście tysięcy właścicieli z Polski, często z obszarów wiejskich. Według szacunków ponad 70 proc. stanowią “nieprofesjonalni” inwestorzy, nie powiązani stricte z branżą energetyczną.

Jakie korzyści z OZE?

OZE na obszarach wiejskich to wspomniane już wpływy do lokalnych budżetów, co szczególnie w obecnym kontekście walki z pandemią na co przeznaczane są coraz większe środki byłoby dochodem nie do pogardzenia. „Jednak biorąc pod uwagę ciągły rozwój produkcji rolniczej, Polska wykorzystując potencjał energetyczny rolnictwa może znacząco poprawić swoje bezpieczeństwo energetyczne”, podkreśla Dariusz Mamiński.

Rozwój OZE na obszarach wiejskich to bowiem szansa na rozwiązanie dwóch podstawowych problemów obszarów wiejskich jakimi są przerwy w dostawach energii elektrycznej oraz poprawa jakości powietrza, pobudzenie rozwoju gospodarczego i rozwój nowych technologii, wdrożenie zasad gospodarki o obiegu zamkniętym oraz spełnienie ambitnych celów klimatycznych i środowiskowych.

Ale to nie wszystko. Inwestycje w OZE mogą pełnić istotną funkcję gospodarczą i społeczną. Dla przykładu inwestycje w małe elektrownie wodne mogą także przysłużyć się poprawie retencji i dostępności wód w Polsce. Natomiast biogazownie rolnicze umożliwiają zagospodarowanie produktów ubocznych z rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego w celach energetycznych.  Otrzymany produkt pofermentacyjny można ponownie wykorzystać do nawożenia pól, ograniczając tym samym stosowanie nawozów sztucznych i chemicznych środków ochrony roślin.

OZE: Wiadomo, że się opłaca, ale czy jest wsparcie?

Wykorzystanie potencjału OZE na obszarach wiejskich deklarowali duzi państwowi gracze. Enea była zainteresowana rozwojem wielkoobszarowych farm fotowoltaicznych. 11 października 2019 r. został sygnowany trójstronny list intencyjny pomiędzy Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa (KOWR) a Eneą i Eneą Wytwarzanie.

Sygnatariusze zapowiedzieli powołanie spółki celowej, która zajmowałaby się budową farm fotowoltaicznych na terenach o niskiej przydatności rolniczej należących do KOWRu. Od deklaracji składanych w obecności mediów, na dwa dni przed wyborami parlamentarnymi, minął już prawie rok, a Enea planuje, że już w 2030 r. ponad 40 proc. produkowanej energii elektrycznej będzie pochodzić ze źródeł gazowych i OZE, podczas gdy w roku 2035 współczynnik ten będzie wynosił ok. 60 proc.

Jednak poza medialnymi zapowiedziami nadal niewiele wiadomo o szczegółach. „Jeśli chodzi o zainteresowanie spółek skarbu państwa rozwojem własnych projektów lub też przejmowaniem projektów już gotowych to rzeczywiście w ostatnim czasie daje się zauważyć na rynku pewne działania tych spółek. Mimo wszystko jednak – mimo zapowiedzi prasowych ich przedstawicieli – na chwilę obecną nie są to podmioty odgrywające na rynku rolę kluczową”, analizuje Paweł Konieczny z PSES.

Nieco inaczej wygląda sytuacja ze strony MRiRW. „W obecnej perspektywie finansowej wsparcie dla inwestycji w odnawialne źródła energii jest realizowane w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko oraz poprzez regionalne programy operacyjne w poszczególnych województwach”, podkreśla Dariusz Mamiński.

Przedstawiciel ministerstwa wylicza szereg programów dedykowanych dla wsparcia inwestycji z wykorzystaniem OZE, takich jak Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 (PROW 2014-2020), „Restrukturyzacja małych gospodarstw”, „Premia dla młodych rolników” i „Przetwórstwo i marketing produktów rolnych”.

Ponadto MRiRW deklaruje aktywne uczestnictwo w procesach tworzenia prawa, które sprzyja wykorzystaniu źródeł odnawialnych na rynku. Dariusz Mamiński podkreśla, że z myślą o wszechstronnym użyciu OZE na obszarach wiejskich, a zwłaszcza tych rozwiązań, które służą lokalnej społeczności i są przez nią akceptowane, wprowadzone zostały rozwiązania umożliwiające tworzenie spółdzielni energetycznych.

„Podstawowym założeniem funkcjonowania spółdzielni jest wytwarzanie energii elektrycznej, biogazu lub ciepła z OZE na potrzeby własne danej społeczności zgodnie z prosumenckimi zasadami rozliczeń”.

„Aktualnie trwają prace nad rozporządzeniem, które określi szczegóły dotyczące rozliczeń i funkcjonowania spółdzielni energetycznych. Ostateczne rozwiązanie zostanie przesłane do Komisji Europejskiej w celu notyfikacji. Zakłada się, że na początku przyszłego roku system rozliczeń spółdzielni energetycznych mógłby wejść w życie”, konkluduje przedstawiciel ministerstwa.

Rozwój OZE na terenach wiejskich może przynieść korzyści jej mieszkańcom, a także wspomóc transformację polskiej gospodarki w kierunki niskoemisyjności. Z racji dostępności zasobów byłoby to rozwiązanie – jak przekonują nasi rozmówcy – efektywne i korzystne dla wszystkich zainteresowanych stron.

Antek B. Prusa nie miał możliwości i kapitału, jak inny z literackich bohaterów tego autora – Stanisław Wokulski – do rozwijania swoich biznesowych pasji, ale gdyby żył w naszych czasach być może pracowałby w spółce stawiającej farmy wiatrowe w Polsce – o ile akurat sprawujący władze rząd nie robiłby wszystkiego, by sparaliżować powstawanie nowych inwestycji w ramach OZE.

Jednak pomimo kilkuletniego zastoju w energetyce wiatrowej na lądzie spowodowanego np. ustawą odległościową, Polska wieś nadal może poprowadzić zieloną rewolucję nad Wisłą.

 

Disclaimer: Projekt sfinansowano przy wsparciu Komisji Europejskiej. Niniejsza publikacja odzwierciedla wyłącznie poglądy autora, a Komisja nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek wykorzystanie informacji zawartych w tym tekście.