Zabraknie oleju słonecznikowego w UE? Niektóre sklepy ograniczają jego ilość na jednego konsumenta

olej-slonecznikowy-ue-sklepy-niedobory-wojna-rosja-ukraina-komisja-europejska

W wyniku wojny w Ukrainie w Europie może dojść do braków oleju słonecznikowego / źródło: Flickr, fot. Susanne Nilsson (CC BY-SA 2.0)

Niektórzy europejscy sprzedawcy zaczęli ograniczać ilości oleju słonecznikowego przypadającego na jednego konsumenta. Powodem są obawy przed niedoborem żywności i masowym wykupowaniem towarów w związku z wojną w Ukrainie.

 

Niecałe trzy tygodnie po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na Ukrainę pojawiają się pierwsze, niepokojące raporty na temat wpływu wojny na unijne i światowe łańcuchy dostaw żywności, w tym o możliwych niedoborach słonecznika.

Ukraina i Rosja są odpowiedzialne za większość światowego eksportu oleju słonecznikowego, a sama Ukraina odpowiada za eksport od 35 do 45 proc. oleju słonecznikowego rafinowanego w UE.

Z szacunków Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Olejów Roślinnych Fediol wynika, że dostępne zapasy surowego oleju słonecznikowego w UE wystarczą na okres od czterech do sześciu tygodni, a po tym czasie można się spodziewać niedoboru rafinowanego/butelkowanego oleju słonecznikowego na rynku europejskim.

Olej słonecznikowy jest podstawowym składnikiem w masowej produkcji żywności, szeroko stosowanym do przygotowywania przetworów, sosów, majonezów, smarowideł oraz wyrobów piekarniczych, takich jak herbatniki.

Jest również najczęściej wybieranym olejem do smażenia w sektorze hotelarskim, restauracyjnym i gastronomicznym (HoReCa) oraz kluczowym składnikiem dla przemysłu oleochemicznego i energetycznego, służącym np. do produkcji paliwa typu biodiesel.

Dostępne są alternatywy dla oleju słonecznikowego, takie jak olej rzepakowy, kokosowy, palmowy i sojowy, ale cały sektor olejów roślinnych doświadcza gwałtownego wzrostu cen, a indeks cen olejów roślinnych Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) osiągnął w ostatnich dniach rekordowy wzrost o 8,5 proc.

Kolejną kwestią związaną z zastąpieniem oleju słonecznikowego jest opakowanie produktów zawierających dotychczas olej słonecznikowy, ponieważ etykiety na produktach zazwyczaj są przygotowywane i drukowane raz do roku, a każda późniejsza zmiana potrzebuje czasu na wdrożenie.

“Niektórzy myślą o zwróceniu się do właściwych organów o czasowe pozwolenie na stosowanie alternatywnych rodzajów oleju bez konieczności zmiany etykiet” – powiedziała włoskiemu dziennikowi Sole24ore Natasha Linhart z Atlante, firmy z Bolonii zaopatrującej sieci supermarketów, takie jak Walmart i Sainsbury’s.

Ukraina wprowadziła do końca roku zakaz eksportu części zbóż. To wpłynie na wzrost cen żywności

Ukraina do czasu rosyjskiej inwazji pokrywała aż 11 proc. światowego zapotrzebowania na zboża.

Ryzyko masowego wykupowania towarów

Według informacji EURACTIV sytuacja staje się coraz trudniejsza także dla samych konsumentów. Możliwe niedobory skłoniły kilka znanych hiszpańskich supermarketów do ograniczenia ilości oleju słonecznikowego na jedną osobę. Teraz jeden konsument może nabyć do 5 litrów.

Komisja Europejska potwierdziła tę informację podczas zamkniętego spotkania ekspertów ds. kryzysu bezpieczeństwa żywnościowego, które odbyło się 9 marca, podają źródła zaznajomione z treścią spotkania.

Według nich KE ostrzegła przed takimi działaniami, ponieważ mogą one stanowić dla konsumentów sygnał, że żywności brakuje, co spowodowałoby panikę i masowe wykupowanie towarów. Przykład takiego mechanizmu obserwowaliśmy dwa lata temu w przypadku papieru toaletowego, wykupywanego na początku pandemii COVID-19.

Podobnie w związku z wyczerpywaniem się zapasów we Włoszech niektórzy krajowi sprzedawcy detaliczni, tacy jak Coop, Eurospin, Famila i Mega, rozpoczęli reglamentację oleju spożywczego w regionach Ligurii, Toskanii i Wenecji Euganejskiej.

Na przykład supermarkety w Treviso i Belluno, dwóch miastach regionu Veneto, ograniczyły zakup oleju do maksymalnie dwóch butelek na klienta, ponieważ – jak donosi lokalna prasa – odnotowano przypadki gromadzenia dużych ilości oleju przez klientów.

W niektórych supermarketach w Toskanii klienci mogą kupić tylko pięć litrowych butelek oleju słonecznikowego i dwie litrowe butelki oleju kukurydzianego. Są to jednak nadal “jednostkowe przypadki”, jak twierdzi spółdzielnia handlu detalicznego Coop.

“Sytuacja w kwestii dostaw produktów zmienia się, ale nie w takim stopniu, aby istniały powody do obaw [o brak zaopatrzenia],” stwierdziła spółdzielnia.

Światowa produkcja mięsa nieustannie rośnie. Polska wśród największych producentów w Europie

Szacuje się, że do 2029 r. światowa produkcja mięsa zwiększy się o kolejne 40 mln ton, wynika z raportu „Atlas Mięsa 2022”.

Globalne kontra lokalne

Jak donosi EFE Agro, partner EURACTIV, w hiszpańskim przemyśle olejów spożywczych olej słonecznikowy ma się dobrze. “W najbliższym czasie nie powinno być problemu z niedoborami” – powiedział agencji EFE Agro dyrektor generalny Krajowego Stowarzyszenia Rafinerii i Rozlewni Olejów Spożywczych (Anierac) Primitivo Fernández.

Jak jednak twierdzi jego włoski odpowiednik Carlo Tampieri, prezes Krajowego Stowarzyszenia Producentów Oleju (Assitol), zakłócenia już zrujnowały krótko- i średnioterminowe plany branży. “Nawet gdyby wojna zakończyła się w ciągu najbliższych kilku dni, powrót do normalności nie byłby łatwy,” powiedział.

Fernández przyznał, że jeśli konflikt będzie trwał nadal, trzeba będzie szukać innych źródeł pochodzenia produktu, ponieważ Ukraina i Rosja to “dwa najważniejsze kraje produkujące olej słonecznikowy na świecie”. Zaznaczył, że na półkuli południowej jest kilka krajów mogących potencjalnie przejąć produkcję oleju słonecznikowego, takich jak Argentyna i RPA.

Inne oleje w Hiszpanii, takie jak oliwa z oliwek, olej rzepakowy czy kukurydziany, powinny być traktowane jako substytuty dla oleju słonecznikowego. Należy także wspierać uprawę słonecznika i innych roślin oleistych zarówno w Hiszpanii, jak i w innych miejscach w Europie, w tym na obszarach odłogowanych ze względu na bioróżnorodność lub w innych celach, dodał.

Postulat ten został poparty przez francuską prezydencję w Radzie UE i innych ministrów rolnictwa 27 państw członkowskich UE, którzy chcieliby, aby 10 proc. gruntów rolnych przeznaczonych na tereny o wysokiej różnorodności biologicznej zostało zarezerwowanych na produkcję roślin wysokobiałkowych.

Opcja ta jest obecnie rozważana przez władze UE jako część zestawu rozwiązań mających na celu złagodzenie sytuacji w europejskim sektorze rolno-spożywczym i była rozpatrywana na poniedziałkowym (14 marca) posiedzeniu Specjalnego Komitetu ds. Rolnictwa (SCA).

Wojciechowski: Wkrótce decyzja Komisji Europejskiej ws. dopłat do nawozów

O pomoc publiczną dla rolników w postaci dopłat do nawozów apeluje do Komisji premier Mateusz Morawiecki.

Problemy z zaopatrzeniem także w Polsce

Oleju słonecznikowego w Polsce już zaczyna brakować, mówi w wywiadzie dla serwisu 300Gospodarka Andrzej Gantner, wiceprezes zarządu Polskiej Federacji Producentów Żywności. Podobnie jak w innych krajach europejskich, w Polsce zasugerowano umożliwienie producentom wykorzystanie innego oleju, niż jest deklarowany na etykietach produktów. 

Obecnie za błędne lub zakłamane deklaracje składników produktu w Polsce grozi grzywna do 10 proc. obrotu firmy.

W długoterminowej perspektywie polski przemysł żywnościowy oprócz problemów z dostępnością niektórych produktów spożywczych importowanych z Ukrainy może mieć też problem z wypełnieniem zapotrzebowania w związku z rosnącą liczbą ukraińskich uchodźców, których może być w Polsce nawet trzy miliony, twierdzi Gantner. Problemy z dostępnością żywności mogą w szczególności dotknąć uchodźców.