Niemcy z nową ustawą o pracownikach z zagranicy

Pracowników brakuje w Rumunii m.in. w budownictwie, źródło: Pixabay/fot. bridgesward

Pracowników brakuje w Rumunii m.in. w budownictwie, źródło: Pixabay/fot. bridgesward

Nowa ustawa daje Niemcom większe możliwości zatrudniania pracowników wykwalifikowanych z państw spoza Unii Europejskiej, ale eksperci nie przewidują wyraźnego odpływu Ukraińców z Polski do naszych zachodnich sąsiadów.

 

Przepisy ustawy uchwalonej w Niemczech w czerwcu zeszłego roku, które weszły w życie w niedzielę (1 marca), stawiają bowiem potencjalnym pracownikom duże wymagania. Z najnowszej analizy Eurostatu wynika ponadto, że tacy cudzoziemcy nigdzie w UE nie mają tak dobrze jak w Polsce.

Trzeba mieć kwalifikacje i znać język

Według nowej ustawy wykwalifikowany pracownik spoza UE, to osoba z tzw. państw trzecich,  która legitymuje się dyplomem uczelni wyższej lub dokumentem potwierdzającym jej wykształcenie zawodowe. Od potencjalnych pracowników ustawa wymaga również znajomości języka niemieckiego.

Natomiast wszyscy, którzy ukończyli 45. rok życia będą musieli udowodnić, że będą w Niemczech zarabiać co najmniej 3685 euro miesięcznie, lub że mają zapewnioną emeryturę na odpowiednim poziomie. Wykwalifikowani pracownicy poszukujący pracy będą otrzymywali pozwolenie na półroczny pobyt, a pracownicy ze stałą pracą – na cztery lata.

Zdecydowana większość pracowników z Ukrainy zostaje w Polsce?

Trzech na czterech pracowników z Ukrainy chce dalej pracować w Polsce – wynika z raportu Manpower „Plany migracyjne pracowników z Ukrainy”. Głównym powodem jest zadowolenie z obecnej pracy oraz obecności w Polsce ich rodzin i przyjaciół.

Praca w Niemczech dla cudzoziemców

Federalna Agencja Pracy (BdA) ma wydawać pozwolenie na zatrudnienie cudzoziemca spoza UE pod warunkiem, że oferowana mu praca będzie zgodna z jego kwalifikacjami i wykonywana na warunkach nie gorszych od tych, na jakich zatrudnia się na podobnych stanowiskach obywateli niemieckich.

Absolwenci wyższych uczelni będą mogli pracować również w specjalnościach, które są pokrewne profilowi ich wykształcenia i nie wymagają akademickich kwalifikacji. Natomiast informatycy będą mogli swobodnie podejmować pracę w Niemczech bez wymogu udokumentowania swoich kwalifikacji, jeśli tylko dysponują „wyraźnymi praktycznymi umiejętnościami fachowymi”.

Nowością jest też rezygnacja z obowiązującego dotąd wymogu sprawdzenia, czy o pracę oferowaną cudzoziemcowi spoza UE  nie ubiega się jednocześnie obywatel Niemiec lub innego państwa członkowskiego Unii. Nowa ustawa skróciła też – z pięciu do czterech lat – okres, po którym wykwalifikowany pracownik spoza UE będzie mógł się ubiegać o prawo stałego pobytu w Niemczech.

Sommer: Ustawa niewiele zmieni, bo barierą jest język

Prezes Federalnego Urzędu do spraw Migracji i Uchodźców (Bams) Hans-Eckhard Sommer nie przewiduje, by nowa ustawa mogła w istotny sposób zwiększyć liczbę cudzoziemców mogących objąć wakujące w Niemczech miejsca pracy. “Powodem tego, że do Niemiec przywędrowało dotąd tylko niewielu wykwalifikowanych fachowców, jest przede wszystkim bariera językowa” – podkreślił.

“W każdym razie z ustawą nie należy łączyć zbyt wielkich oczekiwań” – cytują Sommera media za dziennikiem „Rheinische Post”. Według prezesa Bams, polepszenie sytuacji na niemieckim rynku pracy wymagałoby większego zaangażowania gospodarki w finansowanie kursów językowych dla cudzoziemców. Niewykluczone więc, że zapotrzebowanie niemieckiego rynku pracy na siłę roboczą skłoni tamtejszych ustawodawców do liberalizacji wprowadzonych w tym miesiącu przepisów.

Polacy i Ukraińcy zmieniają kierunek emigracji

Polacy zmieniają kierunek swoich wyjazdów zarobkowych z Wielkiej Brytanii na Skandynawię, a Ukraińcy z Polski na Niemcy. Tymczasem polskiej gospodarce może zabraknąć nawet pół miliona pracowników z Ukrainy, którzy od nowego roku będą mogli przenieść się do Niemiec.

Ukraińcy zostaną u nas?

Przedstawiciele funkcjonujących w Polsce agencji pracy również nie przewidują znaczącego odpływu cudzoziemców spoza UE, przede wszystkim Ukraińców – pracujących w naszym kraju. Także oni uważają, że wymagania stawiane przez niemieckiego ustawodawcę znacznie ograniczą potencjalny odpływ pracowników z polskiego rynku.

Prawie połowa pracowników z Ukrainy rozważa wyjazd z Polski

Niemcy i Czechy, to państwa które mogą stanowić dla Polski poważną konkurencję – z raportu firmy EWL wynika bowiem, że wyjazd tam rozważa 45 proc. zatrudnionych u nas Ukraińców.

Z badań Work Service wynika, że do Niemiec chciałoby wyjechać obecnie niecałe 30 proc. (28,7 proc.) pracowników z Ukrainy, podczas gdy dwa lata temu taką chęć deklarowała zdecydowana większość (aż 59 proc.). Okazało się bowiem, że ponad 75 procent obecnie pracujących w Polsce Ukraińców nie zna niemieckiego. “Większa wiedza na temat wymagań, jakie niemiecki rynek pracy stawia przed kandydatami, zweryfikowała plany pracowników” – powiedziała cytowana w mediach prezes Work Service Iwona Szmitkowska.

W Polsce ponad milion Ukraińców?

Na podstawie badania firmy Selectivv przeprowadzone na podstawie aktywności użytkowników telefonów komórkowych (ustawienia języka w telefonie, połączenia z Ukrainą oraz polski operator) szacuje się, że w Polsce przebywa 1,2 mln Ukraińców. Tymczasem z danych ZUS wynika, że w 2018 r. do ubezpieczenia emerytalnego i rentowego zgłoszono 426 tys. Ukraińców. Według danych NBP wkład pracowników z Ukrainy we wzrost polskiego PKB w latach 2014-2018 wyniósł 11 proc.

W tym roku polscy pracodawcy planują zatrudnić większą liczbą pracowników z Ukrainy. Jednak praca w Polsce może okazać się dla tych pracowników mniej atrakcyjna niż dotychczas. W ostatnim roku ukraińska hrywna umocniła się bowiem względem złotego o ponad 13 proc., a wynagrodzenie na Ukrainie w niektórych branżach, zwłaszcza w dużych miastach, jest coraz bliższy stawkom oferowanym w Polsce

Przed polskimi przedsiębiorcami trudności z zatrudnianiem pracowników z Ukrainy?

Mniej firm niż przed rokiem zatrudnia pracowników z Ukrainy, a już co drugi przedsiębiorca ma trudności z pozyskaniem Ukraińców do pracy.

 

 

18 proc. firm z Polsce zatrudnia pracowników z Ukrainy, w tym aż 40 proc. dużych przedsiębiorstw. Kolejne 16% firm planuje …

Eurostat: Polska najbardziej przyjazna cudzoziemcom spoza UE

Jednak z najnowszych danych Eurostatu wynika, że przybysze spoza Wspólnoty są w Polsce najmniej w całej UE narażeni na ubóstwo lub wykluczenie społeczne. Okazuje się, że tacy cudzoziemcy mają w naszym kraju lepiej niż nawet w Norwegii czy Szwajcarii.

U nas najmniej – bo tylko 18 proc. – obywateli spoza UE jest zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem społecznym. Za Polska plasują się Niemcy i Łotwa, a pozostałe kraje zostają daleko w tyle. Najbardziej zagrożeni są ci cudzoziemcy w Grecji (58 proc.) oraz Szwecji i Hiszpanii – po 56 proc. Kolejnym państwem UE w tym niechlubnym rankingu jest Belgia, gdzie ponad połowa (51 proc.) przybyszów spoza Unii jest zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem społecznym oraz Chorwacja i Francja – w obu tych państwach zagrożona jest dokładnie połowa tych cudzoziemców.

Obywatele państw spoza UE mieszkający na terenie Wspólnoty są narażeni na ubóstwo lub wykluczenie społeczne bardziej niż obywatele państw członkowskich Unii – wynika z opublikowanych w zeszłym tygodniu danych Eurostatu za 2018 r. Średnio we wszystkich unijnych państwach problem dotyczy 45 proc. obywateli spoza UE. Lepiej jest w przypadku obcokrajowców z innego państwa członkowskiego Unii, gdzie zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem jest 29 proc. Natomiast w przypadku osób mieszkających we własnym kraju zagrożony jest co piąty obywatel (21 proc.) Wspólnoty.

Estoński minister: "Ukraina koniem trojańskim w Europie"

Estoński dwugłos w sprawie obywateli Ukrainy. Minister spraw wewnętrznych chciałby zniesienia wiz dla Ukraińców. To nie jest oficjalne stanowisko rządu, przekonuje MSZ, podkreślając że podobny krok byłby sprzeczny z interesem kraju.

 

Minister spraw wewnętrznych Estonii, Mart Helme, będący jednocześnie przewodniczącym antymigracyjnej Konserwatywnej …

Disclaimer: Projekt sfinansowano przy wsparciu Komisji Europejskiej. Niniejsza publikacja odzwierciedla wyłącznie poglądy autora, a Komisja nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek wykorzystanie informacji zawartych w tym tekście.