Niemcy: Rolnicy protestują przeciw ostrzejszym wymogom środowiskowym

źródło: Pixabay, fot. Didgeman

Niemieccy rolnicy zablokowali dziś ruch uliczny m.in. w Berlinie i w Bonn. Protest dotyczy wprowadzonego przez rząd obowiązku ograniczenia użycia nawozów azotowych w rolnictwie.

 

Rolniczy protest polega na masowym wjeździe traktorów do centrów miast. Oklejone plakatami z hasłami protestacyjnymi ciągniki wolno sunęły ulicami blokują w ten sposób ruch i tworząc wielkie korki. Do Berlina wjechało dziś ok. 200 traktorów, a do Bonn, gdzie mieści się siedziba Ministerstwa Rolnictwa, ponad 1 tys. Mniejsze manifestacje zorganizowano też Monachium, Hannoverze, Bayreuth oraz Würzburgu.

Przeciw czemu protestują rolnicy?

Rolnicy sprzeciwiają się obwinianiu ich o szkodliwe dla środowiska działania i domagają zniesienia przyjętych niedawno przepisów, które nakładają na nich nowe wymogi środowiskowe. Dotyczą one m.in. ograniczenia przedostawania się azotu (który jest jednym ze składników najczęściej używanych nawozów sztucznych) do wód gruntowych oraz rzek, co z kolei szkodzi m.in. owadom i ptakom. W praktyce oznacza to bowiem konieczność ograniczenia ich użycia, a to – zdaniem rolników – przełoży się na mniejsze plony i zmniejszenie dochodów małych rolników. „Nie zapominajcie, że rolnictwo przede wszystkim produkuje żywność” – głosił jeden z transparentów w Bonn.

Uczestnicy protestu przekonują, że coraz bardziej wyśrubowane wymogi środowiskowe utrudniają konkurencję rynkową głównie małym przedsiębiorstwom, a promują wielkie koncerny rolnicze, którym łatwiej jest sprostać zaostrzonym przepisom. Dotyczą one nie tylko kwestii azotu, ale także poprawy dobrostanu zwierząt czy zachowania bioróżnorodności. Rolnicy protestują też przeciw zawartej niedawno umowie handlowej między UE a południowoamerykańską organizacją gospodarczą Mercosur (zrzesza Argentynę, Brazylię, Urugwaj oraz Paragwaj), której ważnym elementem jest rolnictwo. Europejscy rolnicy boją się, że zaszkodzi im łatwiejszy import do Europy m.in. wołowiny i cukru z Ameryki Południowej.

Farmerom nie podobają się także plany ograniczenia użycia glifosatu, czyli substancji czynnej będącej składnikiem popularnych środków chwastobójczych, w tym m.in. Roundupu produkowanego przez amerykański koncern Monsanto. Ponieważ pojawiły się wobec tego środka wątpliwości (jedne raporty mówią o jego rakotwórczości, inne temu nie zaprzeczają), UE dopuściła glifosat warunkowo do końca 2022 r. Niemcy zaś chcą go całkowicie zakazać od początku 2024 r.

Organizacje rolnicze: Umowa z Mercosurem to przykład nieuczciwej konkurencji

Umowa o wolnym handlu między Wspólnym Rynkiem Południa (Mercosur) a Unią Europejską jest przykładem nieuczciwej konkurencji – twierdzą zgodnie przedstawiciele polskiej branży rolniczej.

 

 

Czy globalizacja ma granice? Według naukowców, ekologów, i przedstawicieli branży rolniczej jak najbardziej. Przynajmniej w odniesieniu do umowy …

Protesty we Francji i Holandii

Duża część rolniczych protestów w Niemczech zwołana została spontanicznie dzięki mediom społeczenościowym, ale akcje szybko poparły związki i organizacje rolnicze. „Mamy pełne zrozumienie dla protestujących rolników” – powiedział szef Związku Rolników Niemieckich Joachim Rukwied. Tego typu europejskie organizacje z różnych krajów, w tym z Polski, zorganizowały dziś także protest-happening w Strasburgu, gdzie obraduje obecnie Parlament Europejski.

W tzw. Agroparadzie bierze udział ponad 80 organizacji z całej UE. Domagają się one reformy wspólnej polityki rolnej na rzecz „zdrowego, trwałego i uczciwego rolnictwa”, co w dużej mierze oznacza ograniczenie wymogów środowiskowych. „Samo rolnictwo nie powstrzyma zmian klimatycznych. Nie można kosztów ochrony klimatu zrzucać jedynie na drobnych rolników” – mówił dziennikarzom jeden z uczestników protestu.

Podobne do niemieckich protesty rolnicze odbywają się już od maja także w Holandii. Holenderscy rolnicy za pomocą traktorów zablokowali w ubiegłym tygodniu ulice Hagi. Wcześniej podobne protesty miały miejsce w Holandii we wrześniu, czerwcu i maju.

Limity połowowe w Bałtyku: Na nic sugestie specjalistów

Unijni ministrowie rolnictwa nie wzięli pod uwagę opinii ekspertów w sprawie limitów połowowych na 2020 r. Specjaliści ostrzegają przed negatywnymi konsekwencjami dla ekosystemu Morza Bałtyckiego.

 

 

Przypomnijmy: wczoraj miały zapaść ostateczne decyzje odnośnie limitów połowowych dla ryb Morza Bałtyckiego na 2020 r. …

Disclaimer: Projekt sfinansowano przy wsparciu Komisji Europejskiej. Niniejsza publikacja odzwierciedla wyłącznie poglądy autora, a Komisja nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek wykorzystanie informacji zawartych w tym tekście.