Niemcy: Złe praktyki rolnicze prowadzą do katastrofalnych powodzi

niemcy-powódź-holandia-belgia-ekologia-

Świadome rolnictwo może skutecznie wpłynąć na ograniczenie powodzi w przyszłości. [LucyKaef]

Niemieckie organizacje ekologiczne wzywają do poprawy środków ochrony przeciwpowodziowej i zmiany sposobu użytkowania gleb rolniczych. Apel wystosowano w kilka tygodni po katastrofalnych powodziach, które spowodowały śmierć ponad 200 osób w Europie Zachodniej.

 

 

Organizacja Przyjaciele Ziemi (BUND) i kilka innych organizacji ekologicznych wzywa niemieckie władze do wdrożenia przyjaznych dla środowiska środków ochrony przeciwpowodziowej, w tym zmiany standardów praktyk rolniczych i leśnych.

Katastrofalne powodzie, które nawiedziły w lipcu zachodnią części Europy, pochłonęły życie 200 osób i spowodowały rozległe zniszczenia mienia.

Ekolodzy uważają, że sektor rolniczy, sam będący główną ofiarą ekstremalnych sytuacji pogodowych, może pomóc ochronie przed powodziami w przyszłości.

Powódź 100-lecia w Niemczech. Już 42 ofiary śmiertelne

Najmocniej w wyniku powodzi ucierpiały miejscowości w Nadrenii Północnej Westfalii i Nadrenii-Palatynacie.

Gromadzenie wody

„Świadome rolnictwo może skutecznie wpłynąć na ograniczenie powodzi w przyszłości”, powiedział Matthias Meissner z BUND. Ważne są przede wszystkim zdolności magazynowania wody w ziemi i ograniczenie spływu powierzchniowego z ulewnych opadów. Według Meissnera struktura gleby i poziom próchnicy w glebie mają kluczowe znaczenie dla ochrony przeciwpowodziowej.

Z tego powodu BUND domaga się wprowadzenia przepisów zapewniających zróżnicowany płodozmian, czyli praktykę stosowaną już w sektorze rolnictwa ekologicznego. Zdaniem eksperta „w przyjętej w marcu reformie unijnej wspólnej polityki rolnej (WPR) brakuje działań na rzecz ochrony gleby”.

Według Patricka Wormsa prezesa Europejskiego Stowarzyszenia Agroleśnictwa (EURAF) obfite opady spotęgowały niewłaściwą politykę użytkowania gruntów. Aby powstrzymać wodę na gruntach rolnych potrzebne są żywopłoty i drzewa. Duże, puste pola są o wiele bardziej podatne na erozję podczas burzy niż te otoczone wiatrochronami, innymi trwale obsadzonymi elementami lub podzielone na aleje liniami drzew.

PE: Woda pitna podstawowym prawem. W Polsce brakuje wody, zwłaszcza w rolnictwie

Specjaliści są coraz bardziej zaniepokojeni spadkową ilości zasobów wodnych w Polsce.

Im więcej lasów tym lepiej

Inna niemiecka organizacja, Deutsche Umwelthilfe, apeluje o bardziej konsekwentne wzmocnienie obowiązującego prawa dotyczącego przestrzegania pasów buforowych wzdłuż cieków wodnych i obszarów chronionych i dodaje „na tych terenach grunty orne muszą zostać przekształcone w użytki zielone, a co najmniej 50 proc. obszaru powinno być wykorzystane do ponownego nawadniania terenów zalewowych”.

„Potrzebujemy więcej lasów, które będą zatrzymywać wodę. Mogą działać jak gąbka i absorbować wodę”, powiedział Meissner. BUND domaga się, aby co najmniej 1 proc. powierzchni lasów w Niemczech zostało na stałe wyznaczonych jako lasy naturalne, czyli pozbawione jakiejkolwiek ingerencji człowieka. W Europie tylko 2 proc. wszystkich terenów zielonych zajmują lasy naturalne.

W UE zabraknie pracowników sezonowych? Szparagi i truskawki zgniją na polach?

W wielu europejskich krajach brakuje rąk do pracy przy zbiorach warzyw i owoców. Zwykle lukę rynkową wypełniali pracownicy sezonowi z zagranicy, nierzadko spoza UE. Ale pandemia koronawirusa sprawiła, że wiele osób nie może lub nie chce przyjechać.

 

Pierwsze popularne warzywa i …

Zagrożone zbiory po powodziach

Lipcowe powodzie w Europie „skutecznie wyeliminowały” udane zbiory w zalanych wodą regionach ocenia unijne stowarzyszenie rolników COPA-COGECA. Powodzie, które nawiedziły Niemcy, Belgię, Holandię, Luksemburg i Austrię pochłonęły blisko 200 ofiar. Powodzie wpłynęły również na sektor rolniczy, zaburzając funkcjonowanie wielu gospodarstw, zwłaszcza na terenie Belgii i Niemiec.

W Belgii zalane zostały plantacje truskawek. W Walonii zniszczone są uprawy rzepaku i zboża. Belgijscy sadownicy liczą na odszkodowania, z powodu awaryjnego przerwania wałów przeciwpowodziowych. W ten sposób uniknięto zalania miasteczek, ale woda zniszczyła np. sady gruszkowe. Wstępne szacunki zakładają o 19 proc. mniejszy zbiór gruszek niż w poprzednim roku.

Również w holenderskiej prowincji Limburgia ucierpiały sady owocowe. Rosnące tam wiśnie, czereśnie i śliwki nie nadawały się do zebrania, nawet po obniżeniu poziomu wody. Lokalni sadownicy boją się o same drzewa, ponieważ zgniłe korzenie mogą doprowadzić do wycinki nawet setek hektarów sadów, a to oznacza kolejne straty materialne, które będą miały odzwierciedlenie także kolejnych latach.