Kolejne zakłócenia w łańcuchach dostaw. Tym razem brakuje… frytek

Z powodu zakłóceń w funkcjonowaniu łańcuchów dostaw w Japonii brakuje frytek (Photo by Nathan Dumlao on Unsplash)

Z powodu zakłóceń w funkcjonowaniu łańcuchów dostaw w Japonii brakuje frytek (Photo by Nathan Dumlao on Unsplash)

Z powodu kłopotów z dostawami odpowiednich odmian ziemniaków, w japońskich restauracjach fast-food sieci McDonald’s trzeba racjonować frytki. To kolejna odsłona zakłóceń jakie przeżywają obecnie globalne łańcuchy dostaw.

 

 

Problemy w japońskich McDonald’sach zaczęły się pod koniec grudnia, gdy zaczęły docierać coraz mniejsze dostawy mrożonych frytek. W zakładach produkcyjnych brakowało bowiem potrzebnych do tego ziemniaków. Nie każda bowiem odmiana ma odpowiedni do smażenia w głębokim tłuszczu miąższ.

Japońskie McDonald’sy sprzedają co roku około 100 tys. ton frytek, głównie jako dodatek do hamburgerów, wrapów czy drobiowych nuggetsów. Takie ilości mrożonego produktu można więc sprowadzić tylko droga morską.

Kolejna wegańska "jajecznica" już w przyszłym roku w UE? Amerykański start-up, który ją wymyślił stara się o dopuszczenie na unijny rynek

Założona w Kalifornii firma Eat Just opracowała swoją recepturę roślinnego zamiennika jajecznicy wytworzonego głównie z białka fasoli mung.

Powódź w Kanadzie, brak frytek w Japonii

Zdecydowana większość mrożonych frytek przypływała do Japonii z Ameryki Północnej, a konkretnie z portu w Vancouver w Kolumbii Brytyjskiej na zachodzie Kanady. Rejony te w listopadzie nawiedziła duża powódź, która zakłóciła funkcjonowanie portu.

Problem w tym, że nadwyrężone przez pandemię COVID-19 globalne łańcuchy dostaw zakłócają obecnie nawet najdrobniejsze problemy. Przyczyniły się do tego m.in. wahania popytu na różne towary (najpierw rekordowo niskiego, a potem zaś gwałtownie wraz z odmrażaniem się gospodarek rosnącego), ale także jeden z najdotkliwszych obecnie problemów, czyli brak kontenerów do przewozu towarów drogą morską.

Dodatkowo problemem stał się coraz bardziej jednostronny ruch towarów. Zdecydowanie więcej się ich sprowadza na przykład z Chin do Europy niż odwrotnie. A przewóz pustych kontenerów to do tej pory były straty.

Kontenery bowiem podróżowały dotąd po świecie niemal na okrągło przewożone z portu do portu z kolejnymi towarami. Gdy pojawiły się zakłócenia w transporcie, w wielu portach nagle kontenerów było za mało w stosunku do czekających na załadunek towarów.

Belgia: Firmy zachęcają dzieci do kupna niezdrowej żywności. Ułatwiają złe decyzje żywieniowe

Firmy spożywcze zbyt często narażają dzieci na reklamy niezdrowej żywności, wynika z ostatnich badań belgijskiego instytutu zdrowia Sciensano.

Ceny kontenerów ostro w górę

Nierównowaga „kontenerowa” między USA i Europą a Chinami wynosi obecnie mniej więcej 2,5 do 1, co oznacza, że na każde 10 kontenerów przypływających z Państwa Środka wracają do niego zaledwie cztery.

W efekcie na wolne kontenery czeka się nieraz tygodniami, a ich cena skoczyła nawet dwukrotnie, co przełożyło się na koszty całego transportu morskiego. I doprowadziło do opóźnień w wielu dostawach. Na przykład mrożonych frytek do Japonii.

Japońskie McDonald’sy (jest ich ponad 2,9 tys.) zaczęły więc ich… racjonowanie, wycofując z oferty średnie i duże porcje. Nawet do zestawów kanapkowych można było dostać tylko małą porcję pociętych w paski i usmażonych we fryturze ziemniaków. I zwrot pieniędzy za niedostatek frytek.

Frytki do Japonii zaczęto więc sprowadzać… samolotami. Na początku stycznia ogłoszono więc nawet koniec polityki ich racjonowania, ale taki stan nie utrzymał się nawet przez tydzień. Dostawy drogą lotniczą nie wystarczały, a jednocześnie okazały się bardzo drogie.

Dlatego na początku bieżącego tygodnia racjonowanie frytek do Japonii wróciło. I będzie tak przynajmniej do końca stycznia. Czy w Tokio znów będzie można zamówić ich dużą porcję okaże się na początku lutego.