Jak hodowla zwierząt futerkowych wpływa na środowisko?

piątka dla zwierząt, fermu futrzarskie, środowisko, piątka dla rolników,

Jak hodowla zwierząt futerkowych wpływa na środowisko? Źródło: Peter Lloyd [Unsplash]

This article is part of our special report Zmiany klimatyczne i wyzwania środowiskowe w polskim rolnictwie.

Szkodzą, są obojętne czy mają nawet pozytywny wpływ na środowisko? Spór o to jak fermy futrzarskie oddziałują na biosferę jest nieodłącznym elementem większego sporu o przyszłość tego biznesu.

 

Można powiedzieć, że produkcja futer jest europejską specjalnością. Unia Europejska jest odpowiedzialna za produkcję 70 proc. futer z lisów na świecie i 63 proc. futer z norek. Największym unijnym producentem futer jest Dania (28 proc. rynku). Kolejni duzi producenci to Finlandia i Holandia. A także Polska.

W naszym kraju najczęściej hoduje się masowo norki, jenoty oraz lisy. W Holandii jednak przyjęte w 2012 r. przepisy od 2024 r. zakażą masowej hodowli zwierząt futerkowych.

Wśród wielu sporów dotyczących branży futrzarskiej, jednym z najgłośniejszych jest ta dotycząca ich wpływu na środowisko naturalne, biosferę czy klimat. W kwestii tej nie ma jak dotąd wielu badań, ale te, które wykonano w ostatniej dekadzie pozwalają już wysnuwać pewne wnioski.

Zmiany klimatu i rozwój uprawy winorośli. Czy Polska stanie się winnym eldorado?

Łączna produkcja win w Polsce w 2019 r. osiągnęła poziom 12750,48 hektolitrów, podczas gdy niecałe 10 lat wcześniej wynosiła zaledwie 412,49 hektolitrów.

Zanieczyszczenia odchodami

W dyskusji wskazuje się m.in. na zanieczyszczenia ściekami z ferm. Odchody zwierząt futerkowych zawierają dużo azotu i fosforu. Badacze z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie przeanalizowali w 2010 r. jaki wpływ ma ferma norek amerykańskich na pobliski las.

Interesował ich szczególnie poziom zanieczyszczenia gleby azotem. Okazało się, że na poziomie zwierciadła wód gruntowych (sięgają tam np. korzenie sosen) stężenie azotu mineralnego było wyraźnie podwyższone w sąsiedztwie fermy. Im bliżej fermy, tym stwierdzano więcej azotu. Zauważono także o wiele za dużo jonów amonowych.

Badany las ulegał zamieraniu, a jego linia zaczynała się cofać wraz ze wzrostem stężenia powyższych związków. Przebadano nie tylko glebę, ale również igły sosnowe. Także w nich stwierdzono podwyższone stężenie mineralnego azotu.

Ale to nie koniec. Jonowe postaci azotu i amonu przemieszczały się też z wodami gruntowymi, co stanowiło zagrożenie dla głębinowych ujęć wody w pobliskiej wsi. Podwyższone stężenie jonów amonowych w wodzie pitnej może być szkodliwe dla zdrowia.

Ale w glebie w okolicach ferm futrzarskich odnajdywano nie tylko szkodliwe związki chemiczne, ale również jaja pasożytów. Opublikowane w 2001 r. badanie polsko-słowackiego zespołu naukowców z Akademii Rolniczej w Lublinie oraz Uniwersytetu Medycyny Weterynaryjnej w Koszycach pokazało, że podwyższoną obecność jaj kilku gatunków nicieni obserwowano nawet 300 metrów od ferm, na których hodowano masowo norki, fretki i jenoty. Najwyższe stężenie jaj pasożytów było jednak bezpośrednio w okolicy klatek ze zwierzętami.

Z kolei badacze z Chin w odchodach jenotów oraz lisów polarnych wykryli w 2015 r. obecność grzyba Enterocytozoon bieneusi, który może u ludzi wywoływać zakażenie tzw. Mikrosporydiozą skutkującą uciążliwymi biegunkami. Z drugiej jednak strony obecność tych grzybów wykryto także u innych zwierząt hodowlanych na tym obszarze – krów, świń, kóz i owiec. I we wszystkich tych przypadkach zakażony był większy odsetek zwierząt niż w przypadku jenotów i lisów polarnych.

Raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z 2011 r. wskazał jednak, że w przypadku ferm futrzarskich może występować problem niedostatecznego zabezpieczenia odchodów zwierząt. W analizie NIK wykazano, że 87 proc. ferm z Wielkopolski nie przestrzegało wszystkich norm środowiskowych, a w 48 proc. z nich hodowla była prowadzona „w obiektach nielegalnie wybudowanych lub użytkowanych”. W 35 proc. przypadków była prowadzona niezgodnie z przepisami weterynaryjnymi.

UE i Chiny podpisały umowę o ochronie regionalnych produktów spożywczych

Chiny są coraz ważniejszym rynkiem dla żywności z państw Unii Europejskiej.

Co do atmosfery emitują fermy futrzarskie?

W przypadku hodowli zwierzęcych dużo mówi się także o wysokiej emisji bio-metanu do atmosfery, co negatywnie wpływa na poziom gazów cieplarnianych w atmosferze, a co za tym idzie na zmiany klimatyczne. Greccy naukowcy w 2016 r. wykazali, że odchody norek są dużo większym źródłem metanu niż w przypadku bydła czy trzody chlewnej. Z drugiej strony, sprawia to, że ich odchody mogą być dobrym surowcem do produkcji biogazu – lepszym od krowiej i świńskiej gnojowicy czy kurzego pomiotu.

Z drugiej jednak strony – odchody i bio-metan to także źródło uciążliwych odorów. Badacze z lubelskiej Akademii Rolniczej przebadali jaką wartość emisji związków zapachotwórczych mają hodowle liczące 500 lisów oraz 2 tys. norek. Szczególnie skupili się na emisji alkoholi, aldehydów oraz ketonów.

Udało się ustalić, że w próbkach powietrza występuje aż 10 rodzajów alkoholi oraz 4 aldehydy i 3 ketony. W Polsce brak ustawowych norm odorowych, ale przynajmniej dwa związki zapachotwórcze zostały wykryte w stężeniu powyżej norm uważanych za dopuszczalne przez ekspertów. Chodzi o alkohol benzylowy, którego było piętnastokrotnie więcej niż zalecana maksymalna ilość oraz o akroleinę (rodzaj aldehydu), której nadmiar w powietrzu może podrażniać w silny sposób błony śluzowe i oczy oraz negatywnie wpływać na górne drogi oddechowe.

Ale w próbkach powietrza z okolic ferm futrzarskich wykrywano również dużo amoniaku i siarkowodoru. Dla hodowli na ok. 12 tys. zwierząt przykre zapachy są wyczuwalne nawet w odległości 200-300 metrów.

Na problem odorów z ferm futrzarskich zwróciła także uwagę w swoim raporcie z 2015 r. NIK (dotyczył on szerzej wszystkich ferm zwierzęcych). Zlecone kontrole wykazały na wielu fermach zwierzęcych nieprawidłowości w tym zakresie oraz omijanie prawa. O ile takie w kwestii odorów w ogóle istnieje. NIK w rekomendacjach ze swojego raportu wskazuje na konieczność nowelizacji przepisów oraz wprowadzenie lepszego nadzoru nad fermami.

Plaga suszy w kraju kwitnącej jabłoni, czyli skutki zmian klimatu dla polskiego sadownictwa

Jak poważnym problemem dla sadowników jest susza i w jaki sposób przeciwdziałać jej skutkom?

Wpływ na bioróżnorodność

Dochodzi też do sytuacji, w których zwierzęta uciekają z ferm futrzarskich. Norka amerykańska (nazywana też wizonem amerykańskim) to powszechne występujące zwierzę w Europie północno-wschodniej, choć pochodzi z Ameryki Północnej. Jest bowiem jednym z podstawowych zwierząt hodowlanych m.in. w Polsce.

Ten gatunek łasicowatych nie jest blisko spokrewniony z norką europejską. Oba nie mogą się nawet skutecznie krzyżować. Wizony amerykańskie za to dobrze i szybko się rozmnażają. Oczywiście ich rosnąca od lat 50. XX w. populacja to skutek nie tylko ucieczek z ferm futrzarskich, ale także wypuszczania ich do środowiska w ZSRR, ale dziś jest ich już bardzo dużo. W Danii badania genetyczne wykazały, że nawet 80 proc. dzikich norek amerykańskich to uciekinierzy z ferm lub ich potomkowie. W przypadku północno-wschodniej Polski było to zaś ok. 16 proc. populacji.

Norki amerykańskie są agresywne wobec innych przedstawicieli swojego gatunku oraz gatunków spokrewnionych, ponieważ są mocno terytorialne. Pojawienie się ich dużej liczby zbiegło się w czasie ze znikaniem populacji norki europejskiej. Zdania biologów są jednak podzielone. Część z nich uważa, że norka amerykańska przyczyniła się do wymierania norki europejskiej, ale inni przekonują, że futerkowi przybysze zza oceanu tylko zajęli wolną niszę ekologiczną opuszczaną przez swoich europejskich kuzynów.

Ale już za zanikanie populacji piżmaka oraz niektórych ptaków (przede wszystkim łysek, ale także perkozów, dzikich kaczek i gęsi) są odpowiedzialnie m.in. właśnie norki amerykańskie. W przypadku ptaków ofiarą norek padają głównie pisklęta.

Podejmowano więc próby ograniczania liczebności norek amerykańskich w środowisku, na przykład w polskich parkach narodowych (m.in. w Parku Narodowym „Ujście Warty”) w ramach finansowanego z europejskiego instrumentu LIFE+ projektu „Polskie ostoje ptaków”. Natomiast na wyspach w Szkocji oraz na Morzu Bałtyckim usiłowano całkowicie wyeliminować norkę amerykańską z ekosystemu. Na razie bez ostatecznego sukcesu.

OZE: Odnawialne źródła energii przyszłością obszarów wiejskich?

Odnawialne źródła energii odmienią obszary wiejskie nad Wisłą?

Jest i wpływ pozytywny

Badacze wskazują jednak także na pozytywne dla środowiska aspekty istnienia ferm futerkowych. Pozwalają one na zagospodarowanie odpadów pochodzenia zwierzęcego i ich utylizację. Chodzi o uboczne produkty poubojowe (głównie drobiowe) oraz odpady z przetwórni rybnych, które stają się karmą dla hodowlanych zwierząt futerkowych, które są mięsożerne.

Skuteczność utylizacyjna takich ferm waha się w granicach od niemal 77 proc. do niemal 95,5 proc. (dane za Polskim Związkiem Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych, który wskazuje na badania prowadzone na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie).

Wcześniej z takich odpadów produkowano mączki paszowe dla innych gatunków zwierząt, ale wykrycie BSE (tzw. choroby wściekłych krów) położyło kres stosowaniu mączek. Teraz te odpady, których jest w UE bardzo dużo, utylizowane są niemal wyłącznie za sprawą ferm futrzarskich.

Wskazuje się też na to, że produkty skórzane czy futrzane także łatwo się utylizuje, ponieważ mogą one podlegać naturalnemu rozkładowi, co odróżnia je od tkanin sztucznych czy syntetycznych futer. Badania prof. Stanisława Jarosza z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie wskazywały też na jonizację ujemną futer naturalnych (neutralną lub korzystną dla zdrowia ludzi) oraz na jonizację dodatnią futer sztucznych, która może działać szkodliwie. W kwestii wpływu jonizacji futra na zdrowie człowieka nie ma jednak naukowego konsensusu.

Odpowiedź na to jaki wpływ na środowisko naturalne i człowieka mają fermy futrzarskie też nie jest jednoznaczna. Najprościej można jednak to ująć w stwierdzeniu, że mają i negatywny, i pozytywny wpływ.

Jedno bowiem nie wyklucza drugiego.

 

Disclaimer: Projekt sfinansowano przy wsparciu Komisji Europejskiej. Niniejsza publikacja odzwierciedla wyłącznie poglądy autora, a Komisja nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek wykorzystanie informacji zawartych w tym tekście.