Indonezja wznowi wydawanie koncesji na uprawę palm oleistych

Plantacja palm oleistych (Photo by Nazarizal Mohammad on Unsplash)

Plantacja palm oleistych (Photo by Nazarizal Mohammad on Unsplash)

Indonezyjskie władze zapowiedziały wydanie nowych pozwoleń na zakładanie upraw palm, których owoce służą do wyrobu stosowanego m.in. w przemyśle spożywczym oleju. Nie przedłużono bowiem moratorium na przyznawanie takich koncesji obowiązującego od 2018 r. Zwiększanie upraw palm oleistych przyczynia się do wylesiana cennych terenów i niszczenia bioróżnorodności.

 

Indonezja jest największym na świecie producentem oleju palmowego. Obecnie uprawy  palm oleistych zajmują tam już ponad 16 mln hektarów, a w związanym z tymi plantacjami przemyśle pracują 4 mln ludzi.

Dżungla wycinana pod plantacje

W związku z rosnącym zapotrzebowaniem na tani tłuszcz roślinny nadający się do stosowania w przemyśle spożywczym, na przykład w słodyczach, ale także w kosmetykach, szybko rośnie  liczba indonezyjskich upraw palmy oleistej. Jeszcze w 2004 r. zajmowały one zaledwie 5 mln hektarów.

Ale tę sytuację krytykują nie tylko dietetycy (bo zasobny w szkodliwe tłuszcze trans olej palmowy wcale nie jest zdrowy), ale także eksperci ds. zrównoważonego rozwoju. Pod plantacje plamy oleistej masowo bowiem wycina się indonezyjską dżunglę (zwłaszcza na Sumatrze i Borneo), co prowadzi nie tylko do wylesiania ogromnych terenów, ale także niszczenia bioróżnorodności.

Wycinanie lasów tropikalnych doprowadza bowiem do spadku populacji takich zwierząt jak tygrys sumatrzański czy orangutan. A już są to gatunki zagrożone wyginięciem. Ponad część lasów się pod uprawy wypala, co – zwłaszcza w przypadku lasów torfowych – wywołuje emisję do atmosfery dużej ilości dwutlenku węgla, a smog odczuwalny jest nie tylko w samej Indonezji, ale także krajach sąsiednich.

Malezja grozi UE odwetem za odchodzenie od oleju palmowego

Malezja może podjąć działania odwetowe w związku z europejskimi planami ograniczenia zużycia oleju palmowego. Premier kraju zapowiedział, że wobec nieprzychylnych kroków ze strony UE, może ograniczać współpracę na innych polach i już sonduje możliwość podpisania kontraktu zbrojeniowego z Chinami.
 

Malezja to …

Plantacje należą do korporacji

We wrześniu 2018 r. władze Indonezji, także pod naciskiem społeczności międzynarodowej, ogłosiły moratorium na wydawanie nowych koncesji na uprawy palmy oleistej. Wygasło ono jednak w ostatnią niedzielę (19 września) i już nie zostało przedłużone.

Władze w Dżakarcie zapowiedziały też rychłe wznowienie wydawania pozwoleń na zakładanie nowych plantacji palm oleistych. Indonezyjskie ministerstwo rolnictwa i żywności zapewnia jednak, że teraz taką dzialalność będą regulować nowe przepisy, które według zapowiedzi mają ograniczyć negatywne skutki dla środowiska naturalnego.

Jak zapewniała wiceszefowa tego resortu – Musdhalifah Machmud – nowe plantacje nie mogą być większe niż 100 tys. hektarów. Ale ekolodzy zwracają uwagę na to, że nie stworzono żadnego limitu nowo wydawanych koncesji.

A jednocześnie, przyjęta w 2020 r. ustawa o tworzeniu nowych miejsc pracy, która w założeniu miała zlikwidować trudności administracyjne, podnieść poziom inwestycji i przynieść wzrost konkurencyjności gospodarki, zdaniem aktywistów jeszcze ograniczyła prawa pracownicze i ułatwiła rozwój dużego biznesu kosztem mniejszej konkurencji.

A tymczasem większość plantacji palm oleistych należy do dużych korporacji, a przypadki naruszenia w nich praw pracowniczych są coraz częstsze. Dzięki moratorium na nowe uprawy miało dojść zatrzymania się wylesiania, w czym miało pomóc zwiększenie wydajności na już istniejących plantacjach.

UE kluczy ws. oleju palmowego. Kosztem orangutanów

Największe znaczenie dla produkcji oleju palmowego mają indonezyjskie wyspy Sumatra oraz Borneo. Dżungla na tych wyspach to ostatnie miejsce występowania orangutanów. W ciągu ostatnich 16 lat ich populacja na Borneo zmniejszyła się już o połowę. Komisja Europejska planuje jednak stopniowe …

Bezcenne indonezyjskie lasy deszczowe

Indonezyjskie ministerstwo rolnictwa i żywności przekonuje, że się to udało, a proces wylesiania spowolnił w ubiegłym roku aż o 75 proc. w porównaniu do poziomu z 2017 r. Ale organizacje ekologiczne wskazują, że wcale nie oznacza to powstrzymania wylesiania. A jeśli powstawanie nowych plantacji nie zostanie całkiem zakazane, do końca dekady zniknąć może jeszcze nawet 21 mln hektarów dżungli.

Indonezja zajmuje obecnie trzecie po Brazylii i Demokratycznej Republice Kongo miejsce na świecie pod względem areału lasów deszczowych. Te indonezyjskie obejmują obecnie ponad 98 mln hektarów.

Choć powierzchnia tego kraju to tylko 1 proc. powierzchni świata, znajduje się tu 10 proc. wszystkich znanych na Ziemii gatunków roślin, a także 12 proc. żyjących na naszej planecie ssaków i 17 proc. ptaków.

Tymczasem akurat palma oleista (jej fachowa nazwa to olejowej gwinejski) wcale nie pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej, ale z Afryki, m.in. z Madagaskaru. Daje się ją jednak łatwo uprawiać na różnych kontynentach w miejscach o tropikalnym klimacie.