Francja zastosuje środki odwetowe za brytyjskie ograniczenia połowowe

Francja jest w poważnym sporze z Wielką Brytanią o rybołówstwo od czasu brexitu (Photo by Fredrik Öhlander on Unsplash)

Francja jest w poważnym sporze z Wielką Brytanią o rybołówstwo od czasu brexitu (Photo by Fredrik Öhlander on Unsplash)

Francuskie władze poinformowały o zamiarze wprowadzenia wobec Wielkiej Brytanii środków odwetowych. Paryż oskarża Londyn o łamanie pobrexitowej umowy handlowej i ograniczanie wydawania zezwoleń na połowy dla rybaków z Francji. I chce odpowiedzieć ściślejszymi kontrolami brytyjskich łodzi oraz zamknięciem dla nich części swoich portów.

 

 

Francusko-brytyjski spór o łowiska trwa od czasu, gdy Wielka Brytania opuściła Unię Europejską. W pobrexitowej umowie handlowej, której negocjacje przedłużały się nie tylko z powodu konfliktu o granicę między Irlandią a Irlandią Północną, ale także o rybołówstwo, zapisano, że francuscy rybacy dalej będą mogli łowić na wodach okalających od południa Wielką Brytanię, o ile utrzymywali się z tego także przed brexitem.

W tym celu jednak trzeba od strony brytyjskiej uzyskać specjalną licencję, potwierdzającą prawo do łowienia na wodach Kanału La Manche. Ale strona francuska uważa, że Brytyjczycy wydają owych pozwoleń za mało i robią wszystko, aby wnioskodawcom odmówić.

Kolejna odsłona francusko-brytyjskiej "wojny o ryby". Francja grozi odwetem na Wielkiej Brytanii

Francja oskarża Wielką Brytanię o łamanie pobrexitowej umowy handlowej i blokowanie dostępu do łowisk francuskim rybakom.

Paryż skarży się na za małą liczbę licencji

Choć licencję na łowienie w odległości od 12 do 200 mil morskich od brytyjskiego wybrzeża wydano już łącznie 1,7 tys. razy dla jednostek z różnych państw członkowskich Unii Europejskiej, to Francja podkreśla, że niemal drugiej tyle francuskich rybaków zgody na łowienie nie otrzymało.

Co więcej, francuscy rybacy zwracają uwagę, że odsetek pozytywnie rozpatrzonych wniosków jest coraz niższy. We wrześniu złożyli bowiem do odpowiednich brytyjskich władz 47 wniosków, ale tylko w przypadku 12 z nich przyznano licencję.

Brytyjski Departament Środowiska, Żywności i Spraw Wiejskich ocenił bowiem, że w pozostałych przypadkach nie można było stwierdzić czy wnioskodawcy rzeczywiście byli  na tych wodach rybakami jeszcze przed brexitem.

Wielka Brytania wycofuje wojskowe patrolowce z okolic wyspy Jersey. Koniec sporu z francuskimi rybakami o łowiska?

Ponad 100 francuskich łodzi i kutrów rybackich zablokowało wejście do portu Saint Helier – głównym mieście wyspy Jersey.

Większość portów we Francji zamkniętych dla Brytyjczyków

Władze w Paryżu od dwóch tygodni groziły Londynowi odwetem, a wobec braku ustępstw postanowiły groźbę zrealizować. Odpowiadający za sprawy europejskie wiceszef francuskiego MSZ Clément Beaune potwierdził już w wywiadzie dla stacji Cnews, że Francja wprowadzi swoje środki odwetowe 2 listopada.

„Podejmiemy działania odwetowe, ponieważ nie ma powodu, aby Brytyjczycy mieli dostęp do naszych portów, podczas gdy my nie mamy dostępu do ich wód. Brytyjskie łodzie będą miały zakaz rozładunku produktów rybołówstwa we wszystkich francuskich portach z wyjątkiem trzech lub czterech. Nasze porty nie będą już otwarte dla brytyjskich łodzi rybackich” – ogłosił.

Ponadto francuskie służby sanitarne oraz celne mają wzmóc kontrolę brytyjskich łodzi, które zawiną do portów we Francji. Dodatkowo Paryż rozważa ograniczenie dostaw prądu na będące dependencją brytyjską Wyspy Normandzkie (przede wszystkim Guernsey), a także na wyspę Jersey. Wszystkie one, ze względu na geograficzną bliskość od wybrzeży Normandii są zależne energetycznie od Francji.

Wielka Brytania: Rybacy ofiarami brexitu? Przekonują, że Boris Johnson ich oszukał

Powodem są skomplikowane procedury celne wprowadzone po brexicie.

Dwie brytyjskie łodzie już zatrzymane

Ponieważ wzmożone kontrole wprowadzono już od dziś to doszło już do zatrzymania u wybrzeży Francji dwóch brytyjskich łodzi rybackich. Jeden z nich skierowano też do portu w Hawrze w celu dalszej kontroli.

Załogi obu brytyjskich jednostek ukarano mandatami za stwierdzone uchybienia, a jeden z nich także dodatkowo za „utrudniania kontroli”, bowiem z początku nie chciano wpuścić na pokład francuskich żandarmów.

„Kontrole w okresie połowu przegrzebków są częścią zaostrzenia kontroli w kontekście rozmów o licencjach z Wielką Brytanią i Komisją Europejską. To czas naszej odpowiedzi w kwestii licencji połowowych po brexicie” – powiedziała francuska minister ds. morskich Annick Girardin.

Brexit: Ryby (k)ością niezgody między UE a Wielką Brytanią. Dlaczego kwestia rybołówstwa sparaliżowała negocjacje?

Jak ważny jest dla UE dostęp do brytyjskich łowisk i które kraje najbardziej na nim korzystają?

Francja narzeka na KE

Paryż rozczarowany jest postawą Komisji Europejskiej, od której domagał się interwencji w swoim sporze z Londynem. Ale Bruksela nie miała ochoty na otwieranie nowego frontu w relacjach z Wielką Brytanią. KE ograniczała się więc głównie do „proszenia Londynu o wyjaśnienia”. A jednocześnie przypominała, że negocjacje z Brytyjczykami prowadził w imieniu całej Unii Europejskiej Francuz Michel Barnier.

Być może dojdzie do jeszcze większego zaostrzenia sporu na wodach Kanału La Manche, jeśli swoje groźby zrealizują sami francuscy rybacy. A mówią oni o potencjalnym zablokowaniu transportu morskiego z Francji do Wielkiej Brytanii w okresie przedświątecznym.

„W przypadku braku jakichkolwiek rezultatów, realną opcją jest zablokowanie portu w Calais i tym samym eksportu do Wielkiej Brytanii na okres przypadający przed Bożym Narodzeniem” – powiedział prezes związku rybackiego w regionie Hauts-de-France Olivier Lepretre.

W maju doszło już do takich działań z powodu sporu o prawo do dostępu do łowisk. Wówczas ponad setka francuskich łodzi i kutrów blokowała port w Saint Hellier na wyspie Jersey. Wielka Brytania wysłała w związku z tym w ten rejon nawet dwa uzbrojone statki patrolowe.