EKES: UE potrzebuje kompleksowej polityki żywnościowej

źródło Pixabay

Europa musi zrewolucjonizować swoje podejście do żywności, skupiając się na zrównoważonym rozwoju i zdrowiu, aby stawić czoła wielu wyzwaniom przyszłości, – głosi raport Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społeczny (EKES) opublikowany w środę (6 grudnia).

 

Od otyłości i chorób przewlekłych do gospodarki o obiegu zamkniętym i zmian klimatycznych – polityka żywnościowa krzyżuje się z szerokim wachlarzem innych polityk. Jednak obecna polityka dotycząca żywności jest niespójna. W tej dziedzinie kompetencje są podzielone między różnymi poziomami krajowymi i unijnymi oraz między odrębnymi departamentami Komisji Europejskiej.

Opinię przedstawiono w środę na sesji plenarnej Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, który reprezentuje społeczeństwo obywatelskie w UE. W raporcie podkreślono wiele wyzwań, przed którymi stoi Europa i jak prawdziwie kompleksowa polityka żywnościowa mogłaby pomóc się z nimi zmierzyć.

„Gdyby Unia Europejska >>rodziła się<< dzisiaj, wytworzyłaby kompleksową politykę żywnościową, której celem jest stworzenie zrównoważonej diety opartej o zrównoważone systemy żywnościowe, o powiązanie produkcji rolnej z żywieniem i ekosystemem oraz zapewnienie łańcuchów dostaw, które pomagają chronić zdrowie publiczne we wszystkich europejskich społeczeństwach”  – napisano w  raporcie.

W rozmowie z dziennikarzami obserwującymi środową sesję plenarną EKES, jego niemiecki członek Peter Schmidt powiedział, że teraz musimy zadać sobie pytanie, „jaką żywność produkujemy i w jaki sposób”.

Polityka żywnościowa jak dach oparty o wiele filarów

Według Schmidta, aby odpowiedzieć na to pytanie powinniśmy postrzegać politykę żywnościową jako dach świątynny wsparty o kilka kolumn. „Wspólna Polityka Rolna jest pierwszym filarem, polityka zdrowotna kolejnym, potem są filary polityki handlowej, polityki przemysłowej, transportu oraz filary gospodarki o obiegu zamkniętym i jednolitego rynku”.

Schmidt podkreślił, że te filary znajdują się obecnie w kompetencjach różnych działów unijnej administracji. Jego zdaniem, kompleksowa polityka żywnościowa przyszłości powinna je połączyć „nie tylko na poziomie europejskim, ale także na poziomie krajowym, regionalnym i lokalnym”.

Dla ekspertów z branży spożywczej, teraz jest odpowiedni czas na działanie ze względu na ogromną liczbę programów żywnościowych wdrażanych na całym świecie. „Jest to np. Dekada Działań na rzecz Odżywiania ONZ. A w ramach FAO funkcjonuje ogromna liczba programów, z których wiele jest finansowanych przez UE. Następnie mamy Pakt o Żywieniowej Polityce Miejskiej z Mediolanu oraz międzynarodową platformę polityki żywnościowej” – powiedział Schmidt.

„Nawet na szczeblu lokalnym coraz więcej organów żywnościowych zajmuje się polityką żywnościową. Pragniemy podkreślić, że wszystkie te inicjatywy muszą zostać połączone na wszystkich poziomach. To podstawa naszego myślenia” – dodał Schmidt.

Autorzy raportu stwierdzili, że jego ich została dobrze przyjęta przez dyrekcje w KE. Zaznaczyli jednak, że mieli nadzieję na silniejsze wsparcie ze strony Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich (DG AGRI),  czyli departament wykonawczy odpowiedzialny za Wspólną Politykę Rolną.

W dłuższej perspektywie zasugerowano nawet, że pewnego dnia KE powinna stworzyć „Dyrekcję Generalną Ds. Żywności”. Pochodzący z Litwy komisarz ds. zdrowia Vytenis Andriukaitis, który uczestniczył w tej prezentacji, zalecił ostrożne podejście: „Pamiętam czasy sowieckie, kiedy wszystko było scentralizowane, ale to nie sprawiało, że coś działało bardziej efektywne”.

Zrównoważony rozwój i marnowanie żywności zależą od siebie nawzajem

Przedstawiona opinia zawiera silne odniesienia do wpływu naszego obecnego systemu żywnościowego na środowisko. Według Schmidta można to częściowo poprawić zachęcając do rozwoju sektora ekologicznego i dostarczania żywności dobrej jakości, dostępnej dla większej liczby osób.

„Właśnie tego pragną ludzie” – powiedział niemiecki członek EKES-u. Wiele osób znajduje dziś przynajmniej raz czas na zakupy na bio-bazarze lub w sklepie z ekologicznymi produktami, więc „dzięki temu zrównoważony rozwój został już włączony do całego łańcucha produkcji żywności”.

Jak przekonuje Schmidt, istnieje wiele sposobów zachęcania do rolnictwa ekologicznego poprzez opodatkowanie określonych procesów lub szkodliwych substancji w tradycyjnej produkcji żywności oraz wdrażanie technologii w celu zwiększenia wydajności gospodarstw. „Nie możemy wciąż spożywać w świecie zachodnim mięsa w takiej ilość jak obecnie” – powiedział, dodając, że do produkcji jednego kilograma wołowiny potrzeba dziś 15 tys. litrów wody. Nie chciał jednak demonizować przy tym wielkiego biznesu. „Robią oni bardzo dużo dobrego, jednocześnie nie oznaczając swoich produktów jako ekologiczne.” Krok po kroku – tłumaczy Schmidt – wielcy gracze w przemyśle spożywczym zastanawiają się nad swoimi „procesami pakowania, metodami produkcji, zużyciem energii, oczyszczaniem ścieków czy skracaniem łańcuchów dostaw”.

Odpowiadając na pytanie, czy Europa mogłaby się wyżywić bez dzisiejszego systemu intensywnego rolnictwa, Schmidt podkreślił, że „nie ma sprzeczności” między celem zwiększenia rolnictwa ekologicznego a zapewnieniem bezpieczeństwa żywnościowego w UE. Ale jednocześnie, byłby potrzebny większy wysiłek w celu zapobiegania marnotrawieniu żywności. Według oficjalnych szacunków około 30 proc. żywności na terenie UE marnuje się. Według Schmidta, rozwiązanie tego problemu wymaga działania na wielu poziomach, w tym monitorowania branży i edukowania społeczeństwa na temat wartości żywności.

„Konsumenci muszą nauczyć się postrzegać swoje jedzenie inaczej niż inne produkty, takie jak na przykład opony samochodowe” – powiedział Schmidt. „Żywność jest zbyt tania, nie ma co do tego wątpliwości” – dodał.

FAO opublikowała niedawno raport, którego autorzy doszli do tego samego wniosku: koszt ponoszony przez konsumentów nie uwzględnia takich czynników, jak wpływ na środowisko, zużycie energii czy transport.

Etykietowanie musi stać się inteligentne

Podczas prezentowania raportu wezwano również do przyjęcia systemu inteligentnego etykietowania w ramach kompleksowej polityki żywnościowej. Celem tego działania jest zmniejszenie złożoności różnych systemów stosowanych na poziomach krajowych oraz przez producentów obecnych na jednolitym rynku. Oznacza to, poprawienie informacji dostępnej dla konsumentów.

Największe firmy z branży spożywczej oświadczyły w marcu, że są gotowe do wprowadzenia kodyfikowanych kolorowo oznaczeń  na poszczególnych opakowaniach. Ale zdaniem Schmidta, firmy spożywcze nie zobowiązały się wciąż do opracowania prawdziwie inteligentnego systemu, który mógłby być stosowany w całym łańcuchu żywnościowym. „Kolorowe naklejki nie są inteligentne. Kiedy zaznacza się kawałek sera lub banan czerwoną metką, to ludzie pomyślą, że coś z nimi jest nie tak” – przekonuje.

Pekka Pesonen, sekretarz generalny Copa-Cogeca, związku europejskich rolników i spółdzielni rolniczych, zgadza się, że oznaczanie kolorami nie jest odpowiednie dla wszystkich produktów spożywczych, ponieważ może to wywołać wrażenie, że niektóre produkty rolne są mniej zdrowe niż żywność przetworzona. „Systemy oznaczania kolorami koncentrują się wyłącznie wokół niektórych składników odżywczych, co ogranicza i pomija ogólny wpływ spożywania niektórych produktów rolnych na naszą dietę” – powiedział Pesonen.

Pośród państw członkowskich UE, 31 października Francja zdecydowała się na wprowadzenie własnego systemu oznakowania żywności. Skala „Nutri” podaje ocenę każdego produktu spożywczego (z wyjątkiem żywności jednoskładnikowej i wody) od ciemnozielonego koloru A (najlepsza) do czerwonego E (najgorsza). Wynik zależy od występowania złych i dobrych składników odżywczych.

Inicjatywa ta ma na celu dostarczenie konsumentom zrozumiałych informacji, tak aby wartości odżywcze były podczas zakupów brane pod uwagę tak samo często jak cena lub smak.

Według OECD, systemy kolorowego oznaczania mogą zmniejszyć pochłanianą ilość kalorii o 4 proc. i przekonać 18 proc. osób do zdrowszych wyborów.