Decyzja PE ws. nawozów sztucznych niekorzystna dla Polski

Nawożenie pola, źródło Wikipedia

Nawożenie pola, źródło Wikipedia

Miliardowe straty i utrata nawet kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy. Takie mogą być dla naszego kraju – zdaniem polskich europosłów – skutki wejścia w życie nowego rozporządzenia nawozowego. Chodzi o zaproponowany przez PE bardzo niski limit zawartości kadmu. Metal ten jest jednak bardzo szkodliwy dla człowieka.

 

Eurodeputowani z Polski, i to zasiadający we wszystkich frakcjach, postulowali by górny limit zawartości kadmu w dopuszczalnych na unijnym rynku nawozach sztucznych wynosił 80 mg na kilogram gotowego produktu. W projekcie rozporządzenia znalazł się jednak zapis o limicie wynoszącym 60 mg oraz o jego stopniowym obniżaniu do 40 mg po upływie sześciu lat od wejścia w życie nowych przepisów oraz do 20 mg po szesnastu latach.

Tak niskie limity byłyby wielkim problemem dla posiadających mocną pozycję w UE polskich producentów nawozów, takich jak np. Grupa Azoty. Polskie firmy sprowadzają niezbędne do produkcji sztucznych nawozów fosforyty przede wszystkich z Afryki Północnej. Cechują się one wysoką zawartością kadmu. Tymczasem fosforyty rosyjskie zawierają kadmu bardzo mało. Nowe przepisy faworyzowałyby zatem nawozy produkcji rosyjskiej względem polskich. A to właśnie Rosjanie są naszym największym konkurentem na europejskich rynku nawozów. Aby sprostać nowym unijnym normom, polskie firmy musiałyby albo oczyszczać północnoafrykańskie fosforyty (co podniosłoby końcową cenę wyprodukowanych nad Wisłą nawozów), albo kupować fosforyty od producentów rosyjskich. W obu przypadkach duże korzyści odnieśliby Rosjanie.

Decyzja ws. glifosatu odłożona

Państwa członkowskie UE nie były w stanie podjąć decyzji nt. przedłużenia lub nie licencji na stosowanie substancji chemicznej o nazwie glifosat. To związek chemiczny powszechnie stosowany w środkach chwastobójczych. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) może być on odpowiedzialny za wywoływanie …

Teraz czas na negocjacje z Radą UE

Nowe unijne rozporządzenie dotyczące nawozów sztucznych ma na celu promowanie inwestowania w produkcję nawozów organicznych oraz odchodzenia od stosowania nawozów opartych o substancje zawierające związki kadmu. Metal ten jest bowiem bardzo szkodliwy dla zdrowia. Z gleby potrafi przenikać do roślin i w ten sposób trafiać do żywności. Jeśli znajdzie się go w organizmie człowieka zbyt dużo, może dojść do uszkodzenia m.in. wątroby i nerek. Nawet 75 proc. kadmu obecnego dziś w naszych organizmach pochodzi właśnie ze spożywanych przez nas produktów roślinnych.

Jak jednak dowodzili na forum PE polscy europosłowie, wprowadzanie nowych przepisów w tak szybkim tempie, w praktyce odda unijny rynek nawozów w ręce firm rosyjskich. „Zamierzamy napychać Rosjanom kieszenie pieniędzmi, podczas gdy w UE, np. w Polsce ludzie stracą pracę. To szaleństwo” – mówił europoseł PO Jarosław Wałęsa. „Robimy gest w stronę producentów rosyjskich. Jestem zadziwiony taką decyzją PE” – podkreślał europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk.

Teraz przyjęty przez PE projekt rozporządzenia stanie się obiektem negocjacji z Radą UE. Polscy eurodeputowani liczą, że w trakcie kolejnych rozmów uda się go zmienić. Został bowiem przyjęty niewielką większością głosów, zatem mandat negocjacyjny PE nie jest silny. Ponieważ nowe przepisy uderzyłyby nie tylko w producentów z Polski, ale także z Hiszpanii, Rumunii, Bułgarii, Francji czy Portugalii, polscy europosłowie liczą, że odpowiedzialni za kwestie rolnictwa ministrowie z tych krajów wesprą Warszawę.

Ugoda ws. Brie, czyli Chiny znoszą embargo na miękkie sery

Miłośnicy serów w Chinach mają powód do świętowania. Cofnięto bowiem zakaz sprowadzania z zagranicy tego typu produktów. Możliwy stał się zatem import serów takich jak Camembert, Brie oraz Roquefort, o czym poinformowali urzędnicy Unii Europejskiej.
 
Na początku września zabroniono importowania do …