Brexit: Flandria powoła się na XVII-wieczny traktat, jeśli nie dojdzie do zawarcia umowy handlowej UE-Wielka Brytania

brexit-flandria-UE-Wielka-Brytania-rolnictwo-traktat

Czy belgijska Flandria sięgnie w relacjach handlowych z Wielką Brytanią po traktat z 1666 r.? (Photo by Paul Einerhand on Unsplash)

Coraz bardziej prawdopodobne, że negocjacje nad unijno-brytyjską umową handlową mogą zakończyć się fiaskiem. Państwa członkowskie już szykują się na taką ewentualność. Belgijska Flandria odkurza w tej sytuacji traktat sprzed 354 lat.

 

 

Negocjacje nad nową umową handlową między Unią Europejską a Londynem utknęły w martwym punkcie. Strony na samym początku negocjacji umówiły się nieformalnie, że postarają się osiągnąć porozumienie do jesieni, aby dać czas parlamentom na ratyfikację umowy, aby mogła ona wejść w życie 1 stycznia 2021 r., gdy nie będzie już obowiązywał pobrexitowy okres przejściowy.

Dlatego też zaplanowano dziewięć rund negocjacyjnych, które najpóźniej do 15 października miały przynieść porozumienie. Tymczasem do niego jest jeszcze daleko. Strony nie zgadzają się choćby w kwestii rybołówstwa, pomocy publicznej dla firm oraz innych regulacji zrównujących szanse na obu rynkach – brytyjskim i unijnym.

Co więcej, na horyzoncie – pomimo wcześniejszych deklaracji płynących z Londynu i Brukseli – nie widać znaków świadczących o przygotowaniach do dziesiątej rundy negocjacyjnej.

Dlatego UE poleciła już państwom członkowskich poczynienie przygotowań do sytuacji, w której wraz z końcem roku strony przechodzą do handlu na ogólnych zasadach Światowej Organizacji Handlu (WTO), które są o wiele mniej korzystne niż dzisiejsze preferencyjne relacje wynikające z obecności Wielkiej Brytanii we wspólnym unijnym rynku.

Michel do Johnsona: Karty na stół w sprawie pobrexitowej umowy handlowej!

Przewodniczący Rady Europejskiej wezwał w rozmowie telefonicznej premiera Wielkiej Brytanii do natychmiastowego powrotu do negocjacji nad nową unijno-brytyjską umową handlową. W ubiegłym tygodniu dzwoniła też w tej sprawie do Borisa Johnsona przewodnicząca Komisji Europejskiej.

 

Po tym jak w ubiegłym tygodniu rozmowę …

„Wieczny dostęp” do morza dla rybaków z Brugii?

Niektóre kraje, a nawet ich autonomiczne regiony zaczynają też w obliczu fiaska unijno-brytyjskich negocjacji myśleć nad mniej standardowymi rozwiązaniami. Ponieważ jedną z najważniejszych kości niezgody jest obecnie rybołówstwo, będąca jednym z trzech belgijskich regionów federalnych Flandria zapowiada, że sięgnie nawet po umowy z XVII wieku.

Chodzi w tym przypadku o traktat z 1666 r., na mocy którego król Anglii i Szkocji Karol II Stuart przyznał 50 jednostkom rybackim z Brugii „wieczny dostęp” do łowisk znajdujących się brytyjskich wodach.

W obliczu braku przyszłej umowy handlowej Wielka Brytania może bowiem zdecydować się na przykład na odcięcie rybakom państw członkowskich UE dostępu do łowisk w brytyjskiej wyłącznej morskiej strefie ekonomicznej. Obecnie takie kwestie regulują przepisy unijne.

Brexit: KE wszczęła procedurę naruszeniową wobec Wielkiej Brytanii

Komisja Europejska reaguje na brytyjską ustawę o rynku wewnętrznym, która daje możliwość unieważnienia uzgodnień dotyczących Irlandii Północnej.

Flandria: Traktat sprzed ponad 350 lat wciąż obowiązuje

Jak zapewniała minister rybołówstwa w regionalnych flamandzkim rządzie Hilde Crevits, „celem Flandrii, jak i całej Belgii, jest osiągnięcie porozumienia z Wielką Brytanią”. „Ale jeśli nie będziemy mieć takiej umowy handlowej, to będziemy się powoływać na to co już mamy. Konsultowaliśmy już z prawnikami kwestię traktatu z 1666 r. Został on potwierdzony przez stronę brytyjską ponownie w 1820 r. Obowiązuje więc nadal” – powiedziała Crevits.

Regionalny rząd Flandrii przesłał już pełen tekst XVII-wiecznej umowy oraz całą współczesną jego analizę prawną do przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela, który w tym tygodniu dzwonił do premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona, aby rozmawiać z nim o wznowieniu unijno-brytyjskich negocjacji.

Michel napisał potem na Twitterze, że nadszedł najwyższy czas, aby Londyn „wyłożył wreszcie wszystkie karty na stół”. „UE preferuje porozumienie, ale nie za wszelką cenę” – pogroził też ostatecznym zerwaniem rozmów szef Rady Europejskiej.

Teraz pojawiają się pierwsze sugestie używania w relacjach z Wielką Brytanią jej zobowiązań sprzed setek lat, jak np. w przypadku zawartego z Flandrią 354 lata temu traktatu o rybołówstwie.

Ale czy w innych państwach członkowskich trwa teraz kwerenda archiwów z najstarszymi dokumentami? Tego oficjalnie nie wiadomo.