Atak hakerski na największego przetwórcę mięsa na świecie. USA oskarżają o niego Rosję

JBS jest największym na świecie przetwórcą mięsa (Photo by Kyle Mackie on Unsplash)

JBS jest największym na świecie przetwórcą mięsa (Photo by Kyle Mackie on Unsplash)

Od weekendu trwa paraliż części serwerów największej na świecie firmy zajmującej się przetwarzaniem mięsa – brazylijskiego koncernu JBS. Zaatakowane zostały przede wszystkim oddziały firmy w USA, Kanadzie i Australii. Biały Dom oskarżył Rosję, a hurtowe ceny mięsa poszły w górę w różnych częściach świata.

 

 

Atak hakerski rozpoczął się w ostatnią niedzielę (30 maja). Przestępcy wykorzystali technikę tzw. phishingu, czyli sprowokowali jednego lub więcej pracowników firmy do otwarcia niebezpiecznego linka (lub załączonego do maila dokumentu) i w ten sposób zainstalowali w firmowej sieci oprogramowanie typu ransomware.

Blokuje ono całkowicie wiele komputerów, a hakerzy żądają okupu za przekazanie klucza kodowego, który może je odblokować. Jeśli okupu nie dostaną, niszczą klucz, a sprzętu nie da się już uratować.

Właśnie tego typu atak został przeprowadzony na początku maja na system komputerowy sterujący największym ropociągiem w południowo-wschodniej części USA, który na kilka dni wstrzymał działanie. Szefostwo spółki Colonial Pipeline przyznało później, że zapłaciło ponad 5 mln dolarów okupu hakerom z uznawanej za rosyjską grupy DarkSide.

USA: Rurociąg Colonial Pipeline wznowił pracę po ataku hakerskim

Największy w USA rurociąg znów tłoczy paliwo do stanów na Wschodnim Wybrzeżu.

Zakłady przetwórcze i rzeźnie wstrzymują pracę

Teraz zaatakowane zostały serwery brazylijskiej spółki JBS, a konkretnie jej spółek w USA, Kanadzie i Australii. W krajach tych stanęły należące do JBS rzeźnie i przetwórnie mięsa. Nie działają m.in. zakłady w Greeley w stanie Kolorado czy w mieście Cactus w stanie Teksas.

Z kolei w zakładzie w Grand Island w stanie Michigan do pracy chodzą tylko pracownicy administracyjni oraz zajmujący się spedycją wcześniej wyprodukowanych towarów. Część zmian odwołano także w fabryce w Brooks w kanadyjskim stanie Alberta.

Nie działa też wszystkie 47 zakładów JBS w Australii, które zatrudniają w sumie ponad 11 tys. osób. W stanie Queensland zawrócono nawet ciężarówki wiozące do rzeźni bydło z okolicznych hodowli.

„Rząd i policja federalna współpracują z JBS w celu rozwiązania problemów i wykrycia sprawców. Ale jest za wcześnie, aby stwierdzić kto jest sprawcą tego ataku” – mówił australijski minister rolnictwa David Littleproud.

Irlandzki regulator wszczął śledztwo ws. wielkiego wycieku danych z Facebooka

Wielki wyciek danych z Facebooka ujawniono 3 kwietnia, ale doszło do niego prawdopodobnie wiele tygodni wcześniej.

Zawirowania na rynku mięsa

Hakerski atak na amerykańskie, kanadyjskie i australijskie zakłady należące do JBS wywołał już zawirowania na globalnym rynku mięsa. Atak nastąpił bowiem w kluczowym momencie zwiększonego sezonowego zapotrzebowania na mięso.

JBS oznajmiła więc już, że skutki ataku odbiją się także na jej produkcji w innych krajach. Koncern zapewnił jednocześnie, że „czyni wszelkie starania, aby przywrócić większość systemów i pełne działanie zakładów”.

Ale hurtowe ceny mięsa na światowych rynkach zaczęły iść do góry. Jednocześnie spadają ceny bydła rzeźnego. JBS odpowiada bowiem aż za 1/4 wołowiny w USA, a ponad 1/3 w Australii. Jest także światowym liderem w produkcji wieprzowiny.

Atak hakerski najmocniej jednak odbije się prawdopodobnie na Chinach, które są największym na świecie importerem wołowiny, zaś najwięcej kupowały jej w Australii. Tymczasem jeszcze przed atakiem hakerskim na JBS ceny tego mięsa były na rynku chińskim niemal najdroższe w historii, a teraz mogą historyczne poziomy przebić, co może pogłębić jeszcze inflację w Państwie Środka.

I choć JBS informuje o częściowym odzyskaniu dostępów do niektórych serwerów, to jednak wciąż nie wiadomo kiedy wszystkie zakłady wznowią pracę w pełni. Sytuacja więc odbije się na pewno nie tylko na chińskim czy amerykańskim, ale także na europejskim rynku wołowiny.

Irlandia: Atak hakerski sparaliżował publiczną służbę zdrowia

System został wyłączony, co poważnie zakłóciło funkcjonowanie opieki zdrowotnej.

USA wskazują na Rosję

Tymczasem władze USA oskarżają o atak hakerski na JBS Rosję. „Rozmawiamy z Moskwą w tej sprawie. Stamtąd prawdopodobnie pochodził atak” – powiedziała zastępca sekretarza prasowego Białego Domu Karine Jean-Pierre.

Nie oznacza to jednak, że za atakiem hakerskim stoją rosyjskie służby specjalne. W Rosji nie brak bowiem także cyberprzestępców działających wyłącznie z pobudek zarobkowych. Rosyjskie służby często jednak wchodzą z nimi w kontakty, aby mieć pewność, że nie uderzą oni w cele w Rosji lub państwach sojuszniczych wobec Moskwy.

Na razie Departament Rolnictwa USA wezwał innych amerykańskich przetwórców mięsa do zwiększenia produkcji, aby jak najszybciej ustabilizować sytuację na rynku.