AgroUnia protestuje. Czego domagają się rolnicy?

Agrounia

Rolnicy przekonują, że „to jest wojna o polską wieś, o zdrową, polską żywność, o przetrwanie polskiego rolnictwa” / Zdjęcie: Facebook [Agrounia]

Dziś i jutro w całej Polsce odbywają się protesty rolników z AgroUnii. Demonstrujący blokują ulice w kilkunastu miejscach w kraju, występując m.in. przeciw – jak wskazują – nieudolnej walce rządu z afrykańskim pomorem świń (ASF) oraz złej sytuacji na polskiej wsi.

 

Od rana rolnicy blokują kilkanaście ważnych dróg w kraju. Protesty zaplanowano na 24 i 25 sierpnia, ale lider AgroUnii Michał Kołodziejczak zapowiadał, że jest to dopiero początek większych demonstracji, planowanych na jesień. Wtedy też członkowie ruchu mają wesprzeć protest pielęgniarek, okazując solidarność również z innymi grupami.

Sprzeciw rolników wzbudziła też niedawna wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego. „Na blokady dróg, które uniemożliwiają normalne życie mieszkańców, oczywiście nie możemy się godzić i będę prosił ministra spraw wewnętrznych i administracji o zdecydowaną reakcję”, zapowiedział w ubiegłym tygodniu szef rządu.

„Premier Morawiecki obraził wszystkich rolników. Na nas ma być wysyłana policja, na legalnie zgłoszone manifestacje. Nigdy na to się nie zgodzimy (…) Naszą odpowiedzią na słowa premiera Morawieckiego jest kilkanaście blokad”, zapowiedział Kołodziejczak.

Według działaczy AgroUnii zgromadzenia zostały zarejestrowane i są całkowicie legalne, a policja jest zobligowana do ochrony manifestujących i wyznaczenia objazdów. Blokady dróg przewidziano w województwie łódzkim, kujawsko-pomorskim, małopolskim, wielkopolskim, lubelskim, mazowieckim i podkarpackim.

Morawiecki: Rząd robi wszystko dla polskiej wsi. Ale rolnicy w proteście zapowiadają "najazd" na Warszawę

Premier Mateusz Morawiecki przekonywał, że zarówno on sam, jak i jego rząd robią wszystko, żeby ułatwić rolnikom życie.

Czego domagają się rolnicy?

Członkowie AgroUnii wskazują na szereg problemów, z jakimi zmaga się polska wieś oraz twierdzą, że rząd nie podejmuje odpowiednich działań m.in. w walce z ASF. Zdaniem lidera ruchu tych kwestii nie da się rozwiązać tylko kilkoma postulatami, dlatego dziś przedstawione ma zostać 21 takich postulatów. Rolnicy chcą o nich pilnie rozmawiać z rządem.

„Naszym warunkiem jest rozpoczęcie rozmów z rządem. Chcemy rozmów dwustronnych: Agrounia – rząd, polscy rolnicy – polscy politycy”, mówił Kołodziejczak. Zapowiedział też, że protesty będą trwały „do skutku”.

„Postulujemy dzisiaj o jedną rzecz. Chcemy rozmawiać z premierem o bardzo trudnej sytuacji na polskiej wsi. Bo nie tylko polskie rolnictwo upada, ale upada cała wieś, upada tradycja, upada nadzieja”, mówił.

Rolnicy przekonują, że „to jest wojna o polską wieś, o zdrową, polską żywność, o przetrwanie polskiego rolnictwa”.

Wśród najważniejszych spraw, które AgroUnia chce poruszyć w rozmowie z premierem Morawieckim jest m.in. pokrycie strat rolników związanych z chorobami zakaźnymi zwierząt, odroczenie lub umorzenie kredytów hodowców i kwestia przejmowania łańcuchów produkcji i dostaw żywności przez oligopole.

Lider AgroUnii zwracał też uwagę, że „każdego dnia upada 50 gospodarstw, a z roku na rok coraz taniej sprzedajemy nasze warzywa”. Według niego „to efekt nieudolnych, kolejnych rządów, które chcą zniszczyć polskie rolnictwo, naszą produkcję żywności”.

„Trzeba skończyć z fikcją, że Prawo i Sprawiedliwość reprezentuje wieś. Jest całkiem inaczej. Niech oni przestaną nas oszukiwać, że ich zapleczem jest polska wieś. Ich zapleczem są wątpliwej jakości biznesmeni, którzy na rolnikach się dorabiają i dostarczają im maszyny, które stanowią „ustawki” i mają udawać dobrobyt polskiej wsi”, stwierdził Kołodziejczak.