2 mld dolarów odszkodowania od Monsanto dla małżeństwa chorego na raka

źródło: Flickr, fot. Mike Mozart (JeepersMedia)

źródło: Flickr, fot. Mike Mozart (JeepersMedia)

Sąd w Oakland w Kalifornii zadecydował, że amerykański koncern biotechnologiczno-chemiczny ma zapłacić ogromną sumę małżeństwu które od kilku lat choruje na złośliwy nowotwór. Ława przysięgłych stwierdziła bowiem, że za wystąpienie poważnej choroby odpowiedzialny jest produkt Monsanto – pestycyd o nazwie Roundup.

 

To już trzeci wyrok wobec Monsanto o odszkodowanie za szkody na zdrowiu ludzi wywołane stosowaniem Roundupu, który zawiera substancję czynną o nazwie glifosat. To właśnie owa substancja według niektórych badań może działać rakotwórczo, choć są także badania, które tę tezę obalają.

2 mld dolarów dla pary ogrodników-amatorów

Monsanto (który w ubiegłym roku amerykański koncern został przejęty za 63 mld dolarów przez niemiecki Bayer) broni się przedstawiając analizy obalające badania dowodzące szkodliwości glifosatu. Ale sąd przyznał rację powodom, ponieważ bardziej przekonujące dla przysięgłych okazały się wyniki badań krytycznych wobec glifosatu. Stało się tak już trzykrotnie, ale najnowszy wyrok jest o wiele surowszy niż dwa poprzednie.

Sąd w Oakland przyznał bowiem małżeństwu aż 2 mld dolarów odszkodowania. Alberta i Alva Pilliodowie chorują na złośliwego chłoniaka nieziarniczego. 76-letni mężczyzna choruje od 2011 r., 74-letnia kobieta od 2015 r. Oboje przez ponad 30 lat stosowali w swoim gospodarstwie Roundup. Przysięgli uznali, że to właśnie wieloletnia ekspozycja na działanie glifosatu jest przyczyną ich ciężkiej choroby.

Prawnicy Pilliodów przekonywali, że Monsanto nigdy nie ostrzegało użytkowników przed szkodliwością swojego preparatu, a także „nie miało interesu w tym, aby rzetelnie sprawdzić czy rzeczywiście jest on szkodliwy”. Pilliodowie nie są zawodowymi rolnikami, a Roundup stosowali przy hobbystycznych pracach ogrodowych w swojej posiadłości w Livermore w północnej Kalifornii.

„Żałujemy, że Monsato nie ostrzegło nas przed skutkami stosowania środka Roundup i że nie umieścili na etykiecie napisu: >>Uwaga! Może powodować raka<<. Byliśmy przekonani, że jest on bardzo bezpieczny. Tak wynikało z reklam. Od wielu lat walczymy z rakiem, spowodowanego przez Roundup. To na zawsze zmieniło nasze życie. Nie możemy robić rzeczy, które kiedyś byliśmy w stanie robić. Mamy za to wielki żal do Monsanto” – mówiła dziennikarzom po ogłoszeniu wyroku Alberta Pilliod.

Glifosat dopuszczony na rynek UE na kolejne 5 lat

Licencja na wzbudzający kontrowersje środek chwastobójczy została przedłużona. Wybrano kompromisowe rozwiązanie, bowiem dopuszczono go do użytku na terenie UE, ale na krótszy niż zwykle okres.
 
Spór o dalsze dopuszczenie glifosatu na unijny rynek trwał od marca 2015 r., kiedy to podległa Światowej …

Będzie więcej kłopotów dla Monsanto i Bayera

Przedstawiciele Bayera i Monsanto odrzucili wyrok sądu w Oakland i zapowiedzieli złożenie apelacji. W komunikacie prasowym nazwano werdykt przysięgłych „przesadnym i nieuzasadnionym”. Ale giełda zareagowała bardzo negatywnie. Akcje Bayera straciły na giełdzie we Frankfurcie niemal 3 proc. wartości. Wyrok jaki zapadł w sprawie małżeństwa Pilliodów jest bowiem wyjątkowo wysoki.

W dwóch wcześniejszych, również przegranych przez Monsanto w USA procesach, przysięgli także stwierdzili, że producent Roundupu ponosi odpowiedzialność za nowotwory u osób stosujących przez lata pestycyd zawierający glifosat. Ale zasądzone kwoty odszkodowań były o wiele niższe. W sierpniu 2018 r. pewien śmiertelnie chory 46-letni ogrodnik z Kalifornii wygrał 289 mln dolarów (kwotę tę zmniejszono po rozprawie apelacyjnej o 78 mln dolarów), zaś w marcu bieżącego roku inny walczący z nowotworami mężczyzna wygrał przed sądem w San Francisco 80,3 mln dolarów.

Pierwsze trzy wyroki to początek sądowej batalii między Monsanto, a rolnikami czy ogrodnikami, którzy uważają, że przez glifosat ciężko zachorowali. Tylko w kalifornijskich sądach złożonych jest już kilkaset pozwów w podobnych sprawach. W całych USA toczy się zaś aż 13,4 tys. takich postępowań. Wyroki będą zapewne zapadać w najbliższych 2 latach. A możliwe, że będą kolejne. Śladowe ilości glifosatu znaleziono bowiem w wielu zbożowych produktach żywnościowych. Także w tych dla dzieci lub takich, które oznaczono jako „bioorganiczne”.

Być może te wydarzenia ożywią debatę wewnątrz UE nad stosowaniem preparatów zawierających glifosat. W listopadzie 2017 r. po długiej i mocno żywiołowej debacie glifosat został dopuszczony do stosowania w UE, ale wobec sprzeciwu części państw licencja została udzielona tylko na 5 lat (zamiast zwyczajowych 10 lat). W marcu 2015 r. podległa Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) uznała bowiem, że pestycyd „prawdopodobnie jest szkodliwy i rakotwórczy”, choć Europejska Agencja Chemikaliów (ECHA) oraz Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) uznały, że nie ma dowodów na prawdziwość tezy ekspertów z IARC.

Jednak już w 2022 r. zezwolenie na stosowanie glifosatu w UE będzie trzeba odnowić. A kilka państw członkowskich wprowadziło już na swoim terenie poważne ograniczenia w stosowaniu tego pestycydu. Chodzi m.in. o Holandię, Belgię, Włochy i Francję.

Szkodliwy glifosat w popularnych płatkach. Kolejny cios dla Monsanto

To już drugi w tym miesiącu cios dla produkującego chemię rolną koncernu: najpierw wyrok sądowy i wysokie odszkodowanie, teraz niepokojący raport na temat przenikania szkodliwej chemii do pożywienia.
 

Quaker Oats, płatki owsiane w poręcznym kartoniku ze staroświecką etykietą, ma lub miał …