Nowe przepisy UE zezwolą na jednolite opakowania papierosów

W zaproponowanym dziś projekcie zmian znalazło się wiele zapisów budzących ostry sprzeciw branży tytoniowej, która obawia się o już teraz widoczne spadki w sprzedaży. Minimum 20 papierosów w paczce, obrazkowe ostrzeżenia zdrowotne, ujednolicenie składu tytoniu (wykluczające wszelkie smakowe i aromatyzujące dodatki, w tym mentol) oraz określenie minimalnej średnicy papierosa (7,5mm) to jedne z najbardziej kontrowersyjnych zasad narzuconych w  tzw. dyrektywie tytoniowej. Do tego dochodzą ograniczenia związane z prezentacją logo marki, które prawie zupełnie zniknęłoby z opakowań.

„Przemysł tytoniowy w Polsce ucierpi na nowelizacji przepisów bardziej niż inne kraje UE” –  powiedziała w rozmowie z EurActiv.pl Magdalena Włodarczyk, dyrektor Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego (KSPT). Polska to nie tylko największy producent tytoniu w Europie (6 z 31 fabryk znajduje się na terenie naszego kraju), ale i największy konsument slimów i mentoli, których sprzedaż to 30 proc. naszego rynku. „Standaryzacja produktów tytoniowych doprowadziłaby do likwidacji jednej trzeciej polskiego rynku papierosów” – dodaje Włodarczyk.

W poniedziałek (17 grudnia) polscy producenci papierosów i plantatorzy tytoniu wysłali list otwarty do premiera Donalda Tuska, w którym apelują o zablokowanie prac nad dyrektywą papierosową. W liście oceniają, że wniosek Komisji proponuje "nieracjonalne zmiany" europejskich regulacji. Atak ten odpiera Luk Joossens, międzynarodowy ekspert ds. nielegalnego handlu wyrobami tytoniowymi, mówiąc EurActiv.pl, że "jedyną nieracjonalną rzeczą we wniosku jest to, że jego przygotowanie zajęło Komisji aż 5 lat".

Opozycja

Lobby tytoniowe wskazuje w nim na poważne konsekwencje, jakie może przynieść wejście w życie zmian proponowanych w dyrektywie. Do najpoważniejszych zaliczają wzrost bezrobocia, który według Włodarczyk dotknie nie tylko plantatorów, legalnych fabrykantów i przetwórców, ale i handlowców – łącznie 500 tysięcy osób. Nowelizacja to również cios dla budżetu państwa, który w 2011 r. z samej akcyzy na wyroby tytoniowe zainkasował wpływy w wysokości 18 mld złotych. „W 2011 r. dochody do budżetu państwa z samych mentoli i slimów wyniosły 8,7 mld złotych – tych pieniędzy nie będzie, jeśli zmiany zostaną przyjęte” – dodaje dyrektor KSPT.

Przedstawiciele rynku tytoniowego boją się też rozrostu szarej strefy. Według danych zgromadzonych przez Polską Izbę Handlową, udział papierosów nielegalnego pochodzenia na polskim rynku wzrósł aż o 2 proc. między rokiem 2010 i 2012. Jest to związane z ciągłymi podwyżkami akcyzy i wynikającym z nich wzrostem cen papierosów. „Z dostępnych danych wiemy, że szara strefa to obecnie 14,5 proc. rynku. Służby celne twierdzą, że do tej pory slimy i mentole były przemycane w ilościach śladowych – mówi Włodarczyk – teraz otwieramy zorganizowanym grupom przestępczym pełne pole do popisu”.

„Z naszego punktu widzenia, wprowadzane zmiany są niepoparte żadnymi badaniami, ani dowodami naukowymi – podsumowuje dyrektor KSPT – nie istnieją żadne dowody, że przepisy te pozytywnie wpłyną na zdrowie ludzkie, a jedynie mogą zmylić konsumentów”.

Istnieją jednak badania, cytowane przez australijskie ministerstwo zdrowia, wedle których, jeśli ktoś nie zaczął palić przed 26. rokiem życia, w 99 proc. nie zaczyna już nigdy. A mentole i slimy są szczególnie popularne wśród osób młodych, przede wszystkim młodych kobiet – tłumaczy Luk Joossens. Istnieją też badania zaprezentowane 14 września 2012 r. w naukowym tygodniku medycznym "Lancet" – analiza porównawcza efektów polityki antynikotynowej wprowadzonej w 2005 r. w Urugwaju zestawiająca efekty niezastosowania podobnych środków "odstraszających" w sąsiedniej Argentynie. Przez 6 lat trwania badania (2005-2011) konsumpcja per capita w Urugwaju spadła o 4,3 proc., zaś w Argentynie wzrosła o 0,6 proc.

Na tle UE

Na przestrzeni ostatnich lat sprzedaż papierosów na terytorium UE odnotowała znaczny spadek. Mimo to, jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Europa to wciąż region o najwyższym odsetku palaczy (33 proc.).

Według badań cytowanych przez Komisję Europejską, tytoń to co rok główna przyczyna przedwczesnej śmierci 700 tys. Europejczyków. Nowe regulacje mają na celu zniechęcanie przede wszystkim młodych ludzi do sięgania po papierosy. Podobną strategię walczenia z nałogami przyjęła od 1 grudnia Australia.

Tonio Borg, nowy komisarz ds. zdrowia i polityki konsumenckiej tłumaczy zaproponowane w przyjętym wniosku rozwiązania – "Ponieważ 70 proc. palaczy zaczyna palić przed 18 rokiem życia, wniosek ma sprawić, by wyroby tytoniowe i palenie stały się mniej atrakcyjne, i tym samym zniechęcić młodych ludzi do sięgania po wyroby tytoniowe. Konsumentów nie wolno oszukiwać: wyroby tytoniowe powinny wyglądem i smakiem przypominać wyroby tytoniowe. Dzięki wnioskowi nie będzie można wykorzystywać atrakcyjnych opakowań i aromatów w celach marketingowych”. (aw)