Wielka Brytania: Dyrektorzy zarabiają w kilka dni tyle, co szeregowy pracownik w cały rok

Wielka Brytania, kryzys, gospodarka, nierówności społeczne, COVID-19, nierówności płacowe, City, giełda

Dyrektorom największych firm w Wielkiej Brytanii wystarczyło przepracować 34 godziny w styczniu br., aby zainkasować średnią roczną pensję pracownika niższego szczebla, pisze BBC / Foto via unsplash [@ruthson_zimmerman]

Rok 2021 dopiero się zaczął, ale dyrektorzy największych firm w Wielkiej Brytanii w ciągu kilku pierwszych dni stycznia zarobili tyle, ile przeciętny pracownik otrzymuje… przez 12 miesięcy.

 

 

Dyrektorom największych firm w Wielkiej Brytanii wystarczyło przepracować 34 godziny w styczniu br., aby zainkasować średnią roczną pensję pracownika niższego szczebla, pisze BBC, powołując się na wyliczenia grupy badawczej High Pay Centre.

USA: Mike Pompeo ogłasza plan uznania jemeńskiego ruchu Huti za organizację terrorystyczną / Europa i świat w skrócie

Stany Zjednoczone planują uznać jemeński ruch Huti za organizację terrorystyczną, powiedział w niedzielę sekretarz stanu Mike Pompeo.

Wielka Brytania: Kobiety w jeszcze gorszej sytuacji

Z każdym rokiem luka między płacami dyrektorów z firm wchodzących w skład brytyjskiego indeksu FTSE 100  – największych spółek notowanych na giełdzie w Londynie – powiększa się. W 2019 r. kadra menadżerska otrzymała średnią roczną pensję pracownika niższego szczebla 4 stycznia o godz. 13:00. W 2020 r. najlepiej opłacani osiągnęli ten poziom 6 stycznia o godz. 17:00. A w 2021 r. również 6 stycznia o 17:30 (różnica wzięła się z układu kalendarza. Pierwsze trzy dni przypadły na dni wolne od pracy).

Porównanie zarobków kadry menadżerskiej z kobietami wypada jeszcze bardziej imponująco. Średnia roczna pensja pracownic niższego szczebla jest osiągana przez kadrę menadżerską o kilka godzin wcześniej. Roczne zarobki kobiet prezesi największych firm przekroczyli około godziny 8:30 rano.

Obliczenia HPC są przybliżone. Opierają się na rocznych sprawozdaniach firm opublikowanych w poprzednim roku oraz statystykach rządowych. HPC informuje, że w 2021 r. kadra menadżerska zarobi 120 razy więcej niż przeciętny pracownik niższego szczebla, który może średnio liczyć na 31 461 funtów rocznie. W 2000 r. szefowie firm z FTSE zarabiali przeciętnie 50 razy więcej a w latach 80-tych XX w. – 20 razy więcej.

Koronawirus: W trakcie pandemii rosną fortuny najbogatszych. Rekordzistą jest właściciel firmy sprzedającej… wodę

Kryzys gospodarczy nie dotyczy właścicieli największych fortun na świecie. 

Nierówności płacowe rosną w szybkim tempie

Wskaźnik ten od lat utrzymuje się na stosunkowo stabilnym poziomie. Mediana pensji menadżerów z FTSE 100 w 2019 r. wyniosła 3,61 mln funtów (3,99 mln funtów). W 2019 r. pięćdziesiąt firm z indeksu uznawanego za barometr brytyjskiej gospodarki zmniejszyło swoje wynagrodzenia, podczas gdy 49 zwiększyło je.

Najwięcej w 2019 r. zarobił szef Ocado, brytyjskiego potentata w sprzedaży żywności online. Tim Steiner, którego pensja jest indeksowana wraz ze wzrostem cen akcji spółki na giełdzie zarobił w 2019 r. 58,7 mln funtów. Dlatego pensja niektórych szefów firm – jak w przypadku sieci Tesco – bywa nawet 300 razy wyższa od mediany pracowników niższego szczebla. W przypadku Ocado to jednak… 2,6 tys. razy więcej.

„Na tę sytuację wpływają takie czynniki jak rosnąca rola sektora finansowego w gospodarce, outsourcing nisko płatnej pracy i spadek członkostwa w związkach zawodowych. To one głównie zwiększyły w ostatnich dziesięcioleciach przepaść między znajdującymi się na szczycie [listy płac – red.] a wszystkimi innymi”, mówi cytowany przez BBC szef High Pay Centre Luke Hildyard.

Zwraca on uwagę na negatywne skutki, jakie dla spoistości społecznej, wzrostu przestępczości, usług publicznych może mieć wysoki poziom nierówności społecznych.

Cyfrowi giganci kontra prawa pracownicze. W Google powstanie związek zawodowy

Alphabet Workers Union – tak nazywa się pierwszy związek zawodowy, powołany przez pracowników Google w USA.

Porównywanie pensji to populizm?

BBC zestawia wyniki obliczeń HPC z wypowiedzią Daniel Pryora z Instytutu Adama Smitha, który przypomina, że podobne statystyki nie służą niczemu innemu, jak podsycaniu polityki zawiści wobec bogatszych. „W zglobalizowanym świecie dobre zarządzanie jest ważniejsze niż kiedykolwiek”, podkreślił Pryor.

Ekspert zwrócił uwagę, że istnieje wiele dowodów przedwczesnych śmierci dyrektorów zarządzających. Według niego wysokie pensje działają jak rekompensata za obciążenia – także dla zdrowia – związane z podejmowaniem ryzykownych decyzji.

„W ciągu ostatnich 60 lat nieoczekiwane zgony prezesów konsekwentnie wpływały na ceny akcji, rentowność, inwestycje i wzrost sprzedaży”, powiedział Pryor i dodał: „Dlatego hojność firm się opłaca, aby przyciągnąć najlepszych”.

Kobiety, które w 2020 r. zmieniły świat: Od gospodyni domowej walczącej z dyktaturą po "boginię demokracji"

To one pokazały w minionym roku, że kobiety miały, mają i będą miały ogromny wpływ na rzeczywistość i sytuację na świecie.

Rząd Wielkiej Brytanii chce przeciwdziałać nierównościom?

Kiedy Theresa May została premierem w 2016 r., podjęła próbę ograniczenia płac, stwierdzając, że nadmierne dysproporcje płacowe to „niedopuszczalna twarz kapitalizmu”.

1 stycznia 2019 r. weszły w życie przepisy, które począwszy od 2020 r. nałożyły na spółki notowane na giełdzie i zatrudniające ponad 250 pracowników, ujawnienia ich wskaźników płacowych i uzasadnienia poziomu wynagrodzeń dla ich najlepiej zarabiających szefów. Zbawiennego wpływu przepisów na rzeczywistość jeszcze nie widać.

W 2019 r. Luke Hilyard przekonywał, że do podniesienia poziomu życia, potrzebny jest wzrost gospodarczy i innowacje, ale także zapewnienie sprawiedliwego podziału tego wzrostu.

Kobiety, które w 2020 r. zmieniły świat: Od gospodyni domowej walczącej z dyktaturą po "boginię demokracji"

To one pokazały w minionym roku, że kobiety miały, mają i będą miały ogromny wpływ na rzeczywistość i sytuację na świecie.

Kto najlepiej zarabia w Wielkiej Brytanii?

Według serwisu z ogłoszeniami o pracę Indeed w rankingu najlepiej opłacanych zawodów w Wielkiej Brytanii w 2020 r. znalazł się specjalista od modelowania danych ze średnimi zarobkami na poziomie 146 tys.  funtów rocznie, czyli niewiele mniej od Borisa Johnsona, który zarabia około 150 tys.  funtów.

Następnym zawodem w Wielkiej Brytanii, w którym można było najwięcej zarobić w minionym roku, był doradca podatkowy, kolejnym kierownik projektów ds. bezpieczeństwa, na miejscu czwartym znalazł się konsultant kontraktowy, a na piątym specjalista badający… potrzeby użytkowników internetu.

W sektorze medycznym najlepiej opłacani byli dyrektorzy medyczni. Na liście próżno jednak szukać pracowników z tzw. zawodów kluczowych. Sporo w 2020 r. stracili dyrektorzy finansowi, którzy zwykle znajdowali się na czele listy (w roku 2019 uplasowali się na miejscu pierwszym), spadli na pozycję szóstą w rankingu najlepiej zarabiających.

Koronawirus: Jak koszty kolejnego kryzysu przerzucane są na pracowników

Paradoksalnie, ci bez których żadne społeczeństwo nie mogłoby funkcjonować w ostatnich tygodniach, są najsłabiej opłacani.

„Prace bez sensu” stracą na wartości?

Może to niezamierzony efekt lektury książki Davida Graebera, zmarłego we wrześniu 2020 r. antropologa z London School of Economics (LSE), który uważał, że świat toczy epidemia bezużytecznych prac (bullshit jobs).

Brytyjczyk w wydanej niedawno w Polsce książce pt. „Praca bez sensu. Teoria” udowadnia, że większość z wykonywanych zawodów – najczęściej tych najlepiej płatnych – nie ma żadnej społecznej wartości i mogłaby zniknąć.

Graeber w „Pracy bez sensu”, napisał prowokacyjnie, że skoro istnieją prace niezbędne, to istnieją także te niepotrzebne, które nie wnoszą niczego do społeczeństwa. W uproszczeniu wykonują je te osoby, które obecnie pracują z domu, które „codziennie w biurach przekonywały siebie, że ich praca ma sens, a w rzeczywistości można ją było wykonać w mniej niż godzinę”.

To prace związane najczęściej z sektorem finansowym, z pracą biurową, doradztwem, których znaczenie zostało przyćmione przez pracujących na pierwszej linii walki z koronawirusem pracowników supermarketów, kurierów, kierowców i wielu innych.