Główny ekonomista Światowego Programu Żywnościowego ONZ: W walce z głodem musimy działać wspólnie

Źródło: Flickr

Brak bezpieczeństwa żywnościowego rośnie na całym świecie i jest mało prawdopodobne, aby problem ten stracił na sile. Arif Husain, główny ekonomista Światowego Programu Żywnościowego ONZ twierdzi, że głód i migracja „nie są już problemem kogoś innego, musimy nad nimi pracować wspólnie”.

 

Według najnowszego raportu rocznego Światowego Programu Żywnościowego (WFP) opublikowanego w marcu, w wyniku wojen i suszy 124 mln osób na całym świecie boryka się z brakiem bezpieczeństwa żywnościowego. Liczby są alarmujące i pogarszają się: stopniowo wzrosły z 80 mln osób w 2015 r. i 108 mln w 2016 r. W najbliższym czasie liczby te prawdopodobnie się nie zmniejszą, powiedział Husain dla EURACTIV. „Dopóki nie osiągniemy pokoju, nie można oczekiwać, że te liczby spadną”, ostrzega.

WFP definiuje głód, będący przejawem braku bezpieczeństwa żywnościowego, jako bezpośrednie zagrożenie dla życia. Wojna i katastrofy klimatyczne to dwa czynniki skutkujące głodem i nędzą. Wśród 124 mln osób dotkniętych brakiem bezpieczeństwa żywnościowego, 74 mln pochodzi z osiemnastu krajów rozdartych wojną, a 39 mln z 23 krajów dotkniętych katastrofami klimatycznymi i suszami.

„Obserwujemy wzrastające zagrożenie bezpieczeństwa ludności wynikające z przedłużających się konfliktów” zauważa Husain. „Kryzys w Syrii trwa już siedem lat. Wpływ konfliktów na następne pokolenie w takich krajach jak Afganistan, Somalia, czy Sudan jest straszny. Powinniśmy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby je rozwiązać.”

Komisja Europejska: nowy pakiet pomocy w ramach Funduszu powierniczego UE w odpowiedzi na kryzys w Syrii

Fundusz powierniczy UE w odpowiedzi na kryzys w Syrii: nowy pakiet pomocy stanowiący wsparcie uchodźców z Syrii i społeczności przyjmujących przekroczył próg 1 mld euro
 

W ramach regionalnego funduszu powierniczego Unii Europejskiej w odpowiedzi na kryzys w Syrii przyjęto dzisiaj nowe …

Potrzebne są środki

Komisja Europejska i 28 rządów państw członkowskich UE wpłaciło 2,7 mld euro do Światowego Programu Żywnościowego w 2017 r., stając się jego największymi dawcami. Jednak pieniądze te pokrywają zaledwie minimum tego, co jest potrzebne.

„Bardzo doceniamy to, co dostajemy od Komisji i państw członkowskich, ale problem polega na tym, że to jest za mało. W 2016 r. otrzymaliśmy 26 mld dolarów na pomoc humanitarną, ale było to o 40 proc. mniej, niż potrzebowaliśmy”, dodał.  Z tej sumy około 50 proc. pieniędzy wydano w Iraku, Jemenie, Sudanie Południowym i Syrii, a resztę rozdystrybuowano w 44 innych krajach.

Husain szacuje, że w 2018 r. potrzeba będzie dodatkowych 9 mld dolarów, aby pomóc około 80 mln osób w tej samej liczbie krajów. „Społeczność humanitarna musi mieć pełny dostęp do ratującej życie żywności i towarów oraz musi być w stanie je dostarczać. Potrzebujemy do tego środków. W ubiegłym roku udało nam się zapobiec czterem klęskom głodowym”, mówi.

Unia da uchodźcom karty debetowe

Koszt programu szacuje się na 348 mln euro. Będzie on finansowany z Nadzwyczajnego Funduszu UE na rzecz Afryki powołanego na ubiegłorocznym szycie w Valletcie 11-12 listopada. Docelowo fundusz ma mieć budżet co najmniej 3 mld euro, z czego od Komisji …

Chociaż z organizacją taką jak WFP kojarzy nam się pomoc żywnościowa i finansowa, w rzeczywistości większość pracy opiera się współpracy z drobnymi rolnikami w celu poprawy jakości produkcji i dostaw. Obejmuje ona także wiele innych programów, takich jak ponowne zalesianie, lokalne systemy ubezpieczeń, czy podstawowe programy infrastrukturalne.

„Największy wpływ, jaki mamy na gospodarkę, wynika z budowy dróg dojazdowych”, powiedział Husain. „Klasycznym przykładem jest droga łącząca miasta Dżubę i Torit w Sudanie Południowym. Kiedy ta droga została odnowiona, rozwinęła się ogromna wymiana handlowa.”

Sytuacja w Europie

Ukraina jest jedynym krajem w Europie ze znaczącą liczbą głodujących ludzi: w rozdartym wojną Donbasie żyje 1 mln osób dotkniętych głodem. Ale nawet jeśli w Europie nie ma wojny i suszy, to już ich skutki sięgają kontynentu. Desperacja, by znaleźć lepsze życie wolne od konfliktów i głodu była głównym motorem kryzysu migracyjnego ludności z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Husain uważa, że ​​poglądy dominujące w Unii Europejskiej dotyczące migracji są teraz bardziej spójne niż kilka lat temu, chociaż wynika to „z konieczności”. „Musimy zrozumieć, z czego wynika to, że ​​ludzie migrują. Rozmawialiśmy z migrantami i zapytaliśmy ich: co sprawia, że ​​ryzykujesz wysłanie swojej rodziny na łodzi, która może utonąć?”

„Głównym odkryciem było to, że migranci nie chcą migrować. Przemieszczają się średnio 3-6 razy w swoim kraju zanim zdecydują się wyjechać za granicę. Ponad 90 proc. Afrykanów i ponad 80 proc. Azjatów preferuje pozostać na własnym kontynencie”, powiedział.

WFP jest w trakcie tworzenia tzw. „pulsu migracyjnego”, wykorzystującego najnowocześniejsze metody gromadzenia danych, który ma zostać uruchomiony w 2018 r. „Musimy zrozumieć, co sprawia, że ​​ludzie migrują, dokąd zmierzają, co się z nimi dzieje, kiedy tam dotrą, i co dzieje się z tymi, którzy zostają”, powiedział Husain.