USA: Polityczna biel. Co w sobotę zamanifestowała Kamala Harris?

Kamala Harris, Joe Biden, USa, wybory, semiotyka, polityka

Biel garnituru Kamali Harris (na zdj. z lewej) w trakcie sobotniego (7 listopada) wystąpienia miała silne przesłanie polityczne. / Foto via twitter [@JoeBiden]

Po ogłoszeniu przez media zwycięstwa Joego Bidena w wyborach prezydenckich, przyszła wiceprezydent USA wystąpiła w trakcie pierwszego oficjalnego przemówienia w białym garniturze. Dobór stroju na tę okazję nie był przypadkowy. Kogo chciała uhonorować Kamala Harris?

 

 

W klasycznej już analizie rozpoczynającej Słowa i rzeczy francuski filozof Michel Foucault przekonywał, że obraz Panny dworskie Diego Velazqueza ukazują nie tylko to, co można zobaczyć na obrazie, ale również ukryty przekaz, w tym przypadku porządkowania struktury społecznej.

Z tego samego mechanizmu skorzystała przyszła wiceprezydent USA. Kamala Harris w trakcie pierwszego oficjalnego wystąpienia, po ogłoszeniu przez amerykańskie media zwycięstwa Joego Bidena w wyborach prezydenckich w USA. W sobotni (7 listopada) wieczór wystąpiła bowiem w białym garniturze.

Jej strój wyróżniał się na tle klasycznego ciemno-granatowego garnituru kandydata Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich. Biel garnituru wieloletniej gubernator generalnej stanu Kalifornia miała silne przesłanie polityczne.

Kamala Harris: Kim jest nowa wiceprezydent-elekt USA?

Kamala Harris jest sojuszniczką mniejszości czy kolejną osobą ze starego establishmentu?

Od Ludwika XIV do Macrona

Stroje polityków i liderów państw – szczególnie męskiej części – od lat nie wyróżniają się niczym specjalnym. Klasyczny czarny garnitur, któremu często towarzyszy biała koszula, stały się kanonem w świecie dyplomacji, a i przy tak ograniczonych wymaganiach, często zdarza się, by politycy – bez względu na przynależność partyjną – nie dbali przesadnie o ubiór.

Już dawno minęły czasy, by przedstawiciele elit politycznych ubierali się kolorowo lub w sposób ekstrawagancki, a biorąc pod uwagę rozwój mody, nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że współcześni politycy mają w swoich garderobach najnudniejsze stroje w całej historii. Daleko im chociażby do Ludwika XIV z portretu Hiacynta Rigaud. 

Uważni obserwatorzy na pewno zwrócą uwagę, że król słońce jest w butach na obcasie, co może wzbudzić niezdrowe emocji u części publiczności, ale ten typ butów został pierwotnie zaprojektowany właśnie z myślą o mężczyznach.

Dziś przywódcy państw nie widzą już potrzeby tworzenia oficjalnych portretów o propagandowym wydźwięku. Zwyczaj ten jest nadal kultywowany np. we Francji, ale już „tylko” w postaci oficjalnego zdjęcia nowej głowy państwa – oczywiście w garniturze – wysyłanego obowiązkowo do wszystkich ponad 35 tys. gmin w kraju. Zdjęcie Emmanuela Macrona z 2017 r. pełne jest symbolicznych znaczeń, ale to temat na zupełnie inną opowieść.

(Nie)Feministyczna polityka zagraniczna

Odsetek kobiet w polityce zagranicznej i dyplomacji europejskiej wzrasta, jednak wciąż zajmują one głównie stanowiska niższego i średniego szczebla – mniej decyzyjne i gorzej opłacane. Nic nowego pod słońcem – już w 1976 r. prof. Robert Putnam nazwał to zjawisko …

Kogo chciała uhonorować Kamala Harris?

W sobotni wieczór Demokratka wystąpiła w bieli – kolorze symbolu, który wprost nawiązuje do ruchu sufrażystek z początku XX w. walczących w Wielkiej Brytanii i USA o prawa kobiet. Biel została wybrana przed 100 laty z wielu powodów. Kolor ten symbolizuje niewinność, czystość, ale i nowe otwarcie, jednak za jego wyborem kryje się o wiele bardziej przemyślana strategia.

Protesty kobiet zaczęły się w krajach anglojęzycznych już pod koniec XIX w. Kobiety walczące o swoje prawa zdawały sobie sprawę z istotności symboliki, jaka będzie towarzyszyć ich ruchowi. Chciały zostać wysłuchane, a do tego potrzebowały zostać zauważone.

W Stanach Zjednoczonych obrały sobie za symbol ruchu trzy kolory – fioletowy, na znak lojalności, złoto jako odzwierciedlenie słoneczników Kansas, gdzie Susan B. Anthony i Elizabeth Cady Shanton prowadziły kampanię w imię prawa kobiet do głosowania, i biel oznaczającą czystość i cnotę.

Sufrażystki, dostrzegły to, o czym sto lat później napisał w Jak zobaczyć świat Nicolas Mirzoeff, profesor kultury wizualnej na Uniwersytecie Nowojorskim. „Coraz bardziej globalizujące się społeczeństwa stają się społeczeństwami wizualnymi”. Biel sufrażystek miała być widoczna na czarno-białych zdjęciach na tle ciemnych garniturów mężczyzn. Kadry z białymi tłumami drukowano przecież na pierwszych stronach gazet – ówczesnego środka masowej wymiany informacji.

Szwajcaria: Kobiety zastrajkowały przeciw nierównościom

Tysiące Szwajcarek wyszło dziś na ulice największych miast w kraju, aby zaprotestować przeciw ich dyskryminacji na rynku pracy. Zrobiły to w 28. rocznicę podobnego strajku. I wtedy, i dziś chodziło przede wszystkim o równość w zarobkach, ale nie tylko.
 

Wiele kobiet …

Biel kolorem ponadczasowym?

W 1913 r. prawniczka Inez Milholland Boissevain – oczywiście w białej sukni i pelerynie – na białym koniu, przewodziła paradzie w Waszyngtonie. Towarzyszyło jej kilka tysięcy podobnie ubranych kobiet. W kilka lat później stały one przepasane szarfami z napisem „głosy dla kobiet” trzymając złote parasolki. Wydarzenie znane jako „złota aleja” towarzyszyło zagłosowaniu za dodaniem do programu Partii Demokratycznej prawa wyborczego dla kobiet.

W kolejnych latach biel na dobre przyjęła się jako kolor ruchu. W 1917 r. w biel ubrały się protestujące przeciwko dyskryminacji rasowej kobiety czarnoskóre. Podobna scena do tej z 1913 r., miała miejsce kilkadziesiąt lat później. W 1978 r. na marszu na rzecz Poprawki dotyczącej Równych Praw, podczas którego tysiące kobiet, na czele z Glorią Steinem i Betty Friedan, ubrane w biel paradowały na ulicach Waszyngtonu.

Na podobny ruch zdecydowała się pierwsza kobieta nominowana na wiceprezydenta. Geraldine Ferraro na Narodowej Konwencji Demokratów w 1984 r. wybrała biały garnitur. Podobny do tego, który tak często nosiła Hillary Clinton. Ona także w dniu przyjęcia nominacji Demokratów na prezydenta zdecydowała się na ten strój. Clinton w 2016 r. była pierwszą kobietą, która udanie przebrnęła prawybory.

Biel na 100-lecie przyznania praw wyborczych

W bieli w trakcie zaprzysiężenia w Kongresie wystąpiła także najmłodsza kongresmenka w historii – Alexandria Ocasio-Cortez. W 2019 r. mająca wówczas 29 lat polityczka z Nowego Jorku założyła biały garnitur z dodatkiem złotych – innego symbolicznego koloru sufrażystek – kolczyków.

Z kolei podczas ubiegłorocznego orędzia o stanie państwa wygłoszonego przez Donalda Trumpa, wszystkie demokratki ubrały się od stóp do głów w biel. Znów, jak sto lat wcześniej sufrażystki wyróżniające się na tle ciemnych garniturów mężczyzn, w Kongresie kobiety wyróżniły się na tle kolegów ubranych w ciemne uniformy.

W sobotę wieczorem Biden powiedział: „Wielkie słowa uznania dla Kamali Harris – to pierwsza kobieta, pierwsza czarna kobieta, pierwsza córka imigrantów wybrana na to stanowisko. Nie mówcie mi, że to niemożliwe!”. Z kolei przyszła wiceprezydent podkreśliła: „Jestem pierwszą kobietą w rządzie Joe Bidena, ale nie ostatnią”.

Kobiety zyskały powszechne prawa wyborcze w USA na mocy 19. poprawki do konstytucji w 1920 r. (w niektórych stanach – głównie na zachodzie kraju obowiązywało ono już wcześniej). Minęło właśnie 100 lat od czasu, gdy wieloletnie wysiłki sufrażystek doprowadziły do skruszenia oporu polityków.

Czy w warstwie symbolicznej można było lepiej uczcić tę rocznicę niż poprzez sukces Kamali Harris?