Niemal połowa młodych Polaków wciąż mieszka z rodzicami. Jak walczyć z kryzysem mieszkaniowym?

Warszawa, Polska, kryzys mieszkaniowy, Unia Europejska, mieszkalnictwo, Anna Maria Żukowska

1 na 5 Europejczyków mieszka w przeludnionym mieszkaniu, ceny nieruchomości, mimo pandemii, stale rosną. / foto via unsplash [@designaz]

Kryzys mieszkaniowy jest nie tylko problemem w Polsce – 1 na 5 Europejczyków mieszka w przeludnionym mieszkaniu, ceny nieruchomości mimo pandemii, stale rosną. Jakie są sposoby na poprawę sytuacji?

 

 

Pod koniec lutego br. miała miejsce konwencja Młodej Lewicy – „Przyszłość jest teraz”. Przedstawiciele lewicowych młodzieżówek przedstawili dziesięć postulatów dotyczących m.in. neutralności klimatycznej, umów śmieciowych oraz kryzysu mieszkaniowego

Wydaje się, że członkowie partii młodzieżowych poruszyli tę kwestię nie bez przyczyny. Sytuacja młodych dorosłych w Polsce odstaje od średniej unijnej. Jak wynika z danych Eurostatu, udział młodych osób (w wieku 25-34 lata), które mieszkają razem z rodzicami, wynosi w Polsce 45,1 proc. przy średniej dla UE na poziomie 28.6 proc.

Polska tym samym zajmuje 8. miejsce pod tym względem w UE. W czołówce są Chorwacja (62,4 proc.), Grecja (57,5 proc.) i Słowacja (56,4 proc.). Najniższe wartości tego parametru odnotowano z kolei w Danii (3,2 proc), Finlandii (5,4 proc.) i Szwecji (6,4 proc.).

Anna Maria Żukowska: Ceny wynajmu, zwłaszcza w metropoliach pożerają do 70 proc. pensji

„W Polsce na rynku pierwotnym brakuje miliona mieszkań. Na rynku wtórnym drugiego miliona. W sumie mamy o dwa miliony mieszkań za mało w porównaniu do potrzeb”, podkreśla w rozmowie z EURACTIV.pl Anna Maria Żukowska, posłanka z Warszawy z listy Lewicy, rzeczniczka prasowa Sojuszu Lewicy Demokratycznej w latach 2016 – 2021.

Nasza rozmówczyni wróciła uwagę na fakt, że najbardziej pokrzywdzoną grupą społeczną są młodzi ludzie. „O ile nie odziedziczą po kimś mieszkania jest im bardzo trudno zdobyć własne, zwłaszcza, jeżeli nie pracują na etat, a tak jest niestety bardzo często na początku ich karier zawodowych”.

„Młodzi nie mogą dostać kredytu, a nawet jeżeli już go dostaną są uwiązani na 30 lat spłacaniem rat. W czasach pandemii dosyć ryzykowne jest podejmowanie aż takiego zobowiązania. Wiele osób obawia się, że straci pracę, a z kredytem zostanie. Żeby dostać kredyt, trzeba wnieść ogromny wkład własny – to bywają kwoty rzędu 30-70 tys. złotych. Ceny zwłaszcza w dużych miastach są bardzo wysokie. Trudno jest zgromadzić takie sumy bez pomocy rodziny, która nie zawsze jest w stanie pomóc. Jeżeli nie ma się takiego wsparcia, odkładanie nawet 70 tys. złotych wkładu własnego zajmuje lata, przez które ci ludzie wynajmują mieszkania. Ceny wynajmu, zwłaszcza w metropoliach pożerają od 50 do 70 proc. pensji. To błędne koło. I z czego tu odkładać?”, pyta retorycznie Anna Maria Żukowska.

Raport Komisji Europejskiej: Pandemia najmocniej uderzyła w kobiety

Kobiety bardziej niż mężczyźni odczuły skutki pandemii, zarówno w sferze zawodowej, jak i prywatnej.

Deweloperzy niezmiennie dominują

W Polsce w 2018 r. przeciętna cena 1 m2 powierzchni użytkowej mieszkania wynosiła 4926 zł i była o 18,8 proc. wyższa niż 7 lat wcześniej. Tańsze mieszkania w porównaniu z innymi krajami Wspólnoty były trzy lata temu dostępne jedynie w Portugali i na Węgrzech.

W strukturze nowych mieszkań w Polsce aż 97,8 proc. stanowiło budownictwo deweloperskie oraz inwestycje realizowane przez osoby fizyczne.

Jak wynika z Raportu o stanie mieszkalnictwa w Polsce mieszkania komunalne, mieszkania w ramach towarzystw budownictwa społecznego i mieszkania zakładowe stanowiły w 2019 r. jedynie 2,2 proc. wszystkich nowo wybudowanych mieszkań.

Problem z dostępnością lokali w atrakcyjnych cenach dotyka głównie młodych, wchodzących na rynek pracy, rodzin wielodzietnych oraz osób samotnie wychowujących dzieci. „W ostatnich ośmiu latach udział mieszkań, które służyłyby potrzebom osób o przeciętnych i niskich dochodach, stanowił średnio jedynie 2,5 proc. nowych zasobów mieszkaniowych”, napisano w raporcie.

Międzynarodowy Dzień Kobiet w Parlamencie Europejskim. Ardern, Harris i von der Leyen składają hołd kobietom

Przywódczynie skoncentrowały się na potrzebie wzmocnienia pozycji kobiet w społeczeństwie oraz ich znaczącej roli w walce z pandemią COVID-19.

Z każdym rokiem przybywa kredytów mieszkaniowych  

Zasadnicza jest także kwestia kredytów. Na koniec III kwartału 2019 r. liczba czynnych umów o kredyt mieszkaniowy wynosiła w Polsce ponad 2,3 mln i była o 6 proc. wyższa w porównaniu do stanu z 2018 r. W relacji do 2010 r. wzrost wyniósł ponad 62 proc., a w stosunku do 2006 r. blisko 150 proc.

W 2018 r. ¼ ludności UE-27 zamieszkiwała we własnych lokalach obciążonych hipoteką lub kredytem. Ponad połowa ludności w każdym z państw członkowskich Unii mieszkała „na swoim”: od 51,4 proc. w Niemczech do 96,4 proc. w Rumunii.

W Polsce w 2019 r. odsetek ten wynosił 84,2 proc. Z kolei w Szwajcarii więcej osób wynajmowało mieszkania niż mieszkało we własnych lokalach – odsetek najemców wynosił 57,5 proc.  ludności.

Istotną rolę w badaniu sytuacji mieszkaniowej państw Wspólnoty odgrywa wskaźnik przeciążenia wydatkami mieszkaniowymi – odsetek ludności żyjącej w gospodarstwach domowych, przeznaczających minimum 40 proc. swojego dochodu na wydatki mieszkaniowe.

Największy problem ma Grecja, gdzie 83,1 proc. najemców przeznaczało na mieszkanie ponad 40 % swoich dochodów. W Polsce problem ten dotyczy ponad ¼ ludności – 26,4 proc., w Wielkiej Brytanii aż 37,7 proc.

"Zostaje nam tylko gniew”. Jak mieszkanki Ameryki Łacińskiej i Polski walczą o swoje prawa?

W 2020 r. Polki i Argentynki połączyła – z różnymi skutkami – walka o prawo do aborcji. Z czym na co dzień mierzą się mieszkanki Ameryki Łacińskiej i Polski?

1 na 5 mieszkańców Unii żyje w przeludnionym mieszkaniu

Jednym z głównych mierników stosowanych w ocenie jakości mieszkalnictwa jest dostępność wystarczającej przestrzeni w lokalu, podaje Eurostat. W 2018 w UE 17,1 proc. ludności żyła w przeludnionych mieszkaniach. Największy wskaźnik w UE w 2019 r. odnotowano w Rumunii, gdzie prawie połowa (45,8 proc.) obywateli musi się zmagać z tym problemem. Polska zajmuje 5. miejsce w Unii Europejskiej, a wskaźnik przeludnienia wynosi 37,6 proc.

Wskaźnik poważnej deprywacji mieszkaniowej, czyli odsetek osób zajmujących mieszkania przeludnione, w których występuje ponadto np. brak toalety, łazienki, nieszczelny dach lub niedoświetlenie mieszkania, wynosił 4,3 proc. ludności całej Unii.

W 2018 r. najwyższy wskaźnik odnotowano kolejno w Rumunii (16,1 proc.), na Łotwie (14,9 proc.) i w Bułgarii (10,1 proc.). Polska znalazła się na czwartym miejscu (8,6 proc.). Rok później odsetek spadł w kraju do 7,9 proc.

Umorzenie długu państw strefy euro? "Nie do pomyślenia" – przekonuje szefowa Europejskiego Banku Centralnego

Ponad 100 ekonomistów zaapelowało do Europejskiego Banku Centralnego o umorzenie 2,5 mld euro długu państw strefy euro.

Eksmisja jedną z najczęstszych przyczyn bezdomności

Nieodłącznym elementem kryzysu mieszkaniowego jest zjawisko bezdomności. W 2019 r. zdiagnozowano w Polsce 30 330 osoby bezdomne, z czego znaczną większość (83,6 proc.) stanowili mężczyźni.

Najwięcej osób borykających się z problemem braku dachu nad głową występuje w województwach: mazowieckim, śląskim i pomorskim. W porównaniu z rokiem 2017 liczba osób bezdomnych spadła o ponad 9 proc.

Największą liczbę bezdomnych zarejestrowano w grupie 41-60, natomiast w grupie  poniżej 25 r.ż. było 1 776 takich osób. Za najczęstszą przyczynę problemu wskazano konflikt rodzinny.

Na drugim miejscu – uzależnienie, w tym znaczna większość dotyczy alkoholu. Trzecią najczęściej podawaną przyczyną była eksmisja lub wymeldowanie z mieszkania.

Jak rozwiązać problem bezdomności w Polsce?

Czy istnieje sposób na zmniejszenie liczby bezdomnych? Przykład Finlandii przekonuje, że tak…

Rynek mieszkaniowy kontra koronawirus

Jak wynika z analizy Finansowego Barometru ING opublikowanej w listopadzie 2020 r., liczba sprzedanych nieruchomości w ubiegłym roku spadła o 54 proc. „Ceny nieruchomości wyhamowały w drugim kwartale, ale już kwartał później powróciły do marszu w górę, jaki obserwujemy od ponad trzech lat”, napisano w analizie.

Karol Pogorzelski, starszy ekonomista ING, uważa, że pandemia bez wątpienia zmieni kształt rynku nieruchomości. „Dotąd doświadczyliśmy tylko pierwszej rundy zmian: załamanie najmu krótkoterminowego i spadek czynszów w najmie długoterminowym” – komentuje ekspert w rozmowie z EURACTIV.pl.

„Dużo częściej pracujemy z domu i dojeżdżamy do pracy w bardziej elastyczny sposób. W efekcie potrzebujemy – i będziemy potrzebować – trochę innych mieszkań: większych, aby móc stworzyć domowe biuro z przestrzenią na relaks – z balkonem, tarasem, zielenią na dachu. Mniej kluczowa stanie się centralna lokalizacja. Zyskają mniejsze miasta, skąd łatwo będzie świadczyć pracę zdalną i zarazem łączyć dostęp do terenów zielonych z urokami życia miejskiego. Stracą natomiast dzielnice typu sypialnego. To wszystko przewartościuje ceny mieszkań. Jedne staną się droższe, inne stanieją. To wszystko dopiero przed nami”.

Jak podaje NBP, cena transakcyjna m2 mieszkania w 7 największych miastach w Polsce sukcesywnie rośnie – w 2020 r., mimo pandemii, wynosiła najwięcej – prawie 9 tysięcy złotych.

Ze stwierdzeniem „martwię się, czy będę w stanie opłacić wynajem mojego mieszkania w kolejnym miesiącu”, zgodziło się 34 proc. Polaków, co plasuje nasz kraj na 4. miejscu w Europie pod kątem odsetka twierdzących odpowiedzi.

Z kolei ze zdaniem „martwię się, czy będę w stanie opłacić ratę kredytu za moje mieszkanie w kolejnym miesiącu”, zgadza się 31 proc. respondentów.

Jeden na pięciu Polaków na pytanie: „Gdybyś mógł/mogła zmienić jeden aspekt Twojej sytuacji mieszkaniowej, co by to było?”, odpowiada: wielkość domu. Twierdzi tak 17 proc. respondentów przy 14 proc. średniej unijnej. Około 10 proc. zaznaczyło odpowiedź: „wysokość miesięcznego czynszu lub raty”.

Nowy Europejski Bauhaus: Artyści pomogą projektować nowoczesną i ekologiczną infrastrukturę?

Ideą Bauhausu było uwzględnianie w architekturze i urbanistyce przede wszystkim człowieka.

Ekspert: Musimy myśleć o zmianach klimatycznych

„Dużo istotniejszym problemem dla rynku nieruchomości w UE niż pandemia są zmiany klimatyczne. Jeśli na serio myślimy o osiągnieciu celu neutralności klimatycznej w perspektywie do 2050 r., musimy przebudować nasze miasta i miasteczka”, podkreśla Karol Pogorzelski.

„Konieczna będzie zmiana sposobu, w jaki je budujemy – na mniej energo- i materiałochłonny a zarazem czystszy w eksploatacji. Musimy zmienić sposób, w jaki przemieszczamy się  po mieście: zrezygnować z samochodów spalinowych na rzecz pojazdów elektrycznych, rowerów i komunikacji publicznej. Wreszcie, przed nami konieczność dokonania adaptacji do zmian klimatu, a więc częstszych nawałnic, fal upałów, powodzi, huraganów. To wszystko są wielkie wyzwania – dużo większe niż te, które stawia przed nami pandemia”, dodaje nasz rozmówca.

Polska strategia energetyczna: Atomu nie mamy "bardziej" niż magazynów energii

W jaki sposób zdekarbonizować polską gospodarkę?

Parlament Europejski wzywa do działań dla rozwiązania kryzysu mieszkaniowego

Problem kryzysu dostrzega PE. Brak przystępnych cenowo mieszkań jest coraz większą trudnością we wszystkich państwach Unii. Ceny mieszkań oraz wysokość czynszów w stosunku do wysokości dochodów stale rosną.

21 stycznia b.r. PE przyjął rezolucję ws. powszechnego dostępu do godnych i przystępnych cenowo mieszkań. Wezwał państwa członkowskie do uznania prawa do odpowiednich warunków mieszkaniowych za podstawowe prawo człowieka. Europosłowie stwierdzili, że każdy powinien mieć dostęp do odpowiednich warunków sanitarnych, dostępu do wody pitnej wysokiej jakości, podłączenia do sieci kanalizacyjnej i wodociągowej oraz niezawodnych dostaw energii.

Za jedną z głównych przyczyn wzrostu kosztów mieszkaniowych PE podaje konwersje mieszkań na aktywa finansowe – wiele osób inwestuje na rynku nieruchomości, aby uzyskać dochody, a platformy takie jak Airbnb zmniejszają dostępność mieszkań w przystępnych cenach, szczególnie w centrach miast.

Dodatkowo istnieją wyraźne różnice między państwami członkowskimi w zakresie polityk mieszkalnictwa socjalnego. W 2019 r. lokalny rząd w Berlinie uzgodnił projekt ustawy, wprowadzającej pięcioletni zakaz podnoszenia czynszów za wynajmowane mieszkania. W centrum Niemiec 85 proc. mieszkańców stanowią najemcy. Polityka zamrożenia czynszów jest więc wyraźną odpowiedzią na kryzys mieszkaniowy.

Wydatki rządowe na mieszkalnictwo socjalne stanowią zaledwie 0,66 proc. europejskiego PKB, a nieodpowiednie warunki mieszkaniowe kosztują gospodarki UE 195 mld euro rocznie.

Leszek Balcerowicz: „Drukowanie pieniądza nie jest darmowym obiadem”

Co autor polskiej transformacji po 1989 r. myśli o obecnym kryzysie wywołanym pandemią koronawirusa?

Co proponuje PE?

W rezolucji ws. powszechnego dostępu do godnych i przystępnych cenowo mieszkań europosłowie przypomnieli o konieczności wyznaczenia unijnego celu zakładającego likwidację bezdomności do 2030 r.

Zachęcili państwa członkowskie do współpracy w zakresie finansowania inwestycji socjalnych oraz do zwalczania dyskryminacji, szczególnie wrażliwych grup społecznych na rynku mieszkaniowym (np. osób młodych czy samotnie wychowujących dzieci).

Europosłowie zaznaczyli również konieczność przedstawienia przez Komisję Europejską do połowy 2021 r. wniosków ustawodawczych, mających na celu przeciwdziałanie traktowaniu mieszkań jako aktywów zbywalnych, a nie jako prawa człowieka.

W rezolucji podkreślono również konieczność zwiększenia inwestycji w przystępne cenowo mieszkania socjalne i publiczne przez państwa członkowskie i KE.

Ekspert rynku pracy: Marnujemy „dobry kryzys” na potrzebne reformy [WYWIAD]

„Okazało się, że kryzys nie jest tak głęboki, by ośmielać do radykalnych reform”, mówi Łukasz Komuda, ekspert rynku pracy.

„Unia m.in. w funduszu NextGenerationEU proponuje rozwiązania, które mają na celu promować budownictwo, również ekologiczne”, zwraca uwagę Anna Maria Żukowska.

Nasza rozmówczyni podkreśliła potrzebę działań Unii, która, zdaniem posłanki, powinna wymuszać na rządach państw członkowskich, w tym Polsce, konkretne rozwiązania. „Proponowane działania przez rząd w Krajowym Planie Odbudowy będą przedstawione Komisji Europejskiej. Bruksela zaopiniuje polski KPO w dialogu z Parlamentem Europejskim, więc domniemywam, że posłowie, w tym krajowi oraz nasi posłowie Lewicy, będą punktowali rozwiązania pozwalające na odblokowanie rynku mieszkaniowego”, przekonuje posłanka Lewicy.

„W Polsce mieszkań buduje się sporo, ale pod inwestorów, którzy później żyją z tego, że wynajmują je dalej. I to winduje sztucznie ceny nieruchomości, co jest ogromnym problemem”, podsumowuje Anna Maria Żukowska, zapowiadając jednocześnie kompleksowy projekt rozwiązań rynku mieszkaniowego autorstwa Lewicy.

Czy jednak – w dobie silnej polaryzacji na scenie politycznej – uda się znaleźć ponadpartyjne porozumienie, by realnie poprawić sytuację mieszkaniową Polaków?