Skandal wokół Volkswagena pchnął Brukselę do reformy praw konsumentów

prawa konsumentów sieci społecznościowe

Vĕra Jourová, komisarz ds. sprawiedliwości, konsumentów i równości płciowej// Źródło: Komisja Europejska

Komisja Europejska chce dać pokrzywdzonym klientom prawo do pozwów grupowych obejmujących kilka krajów UE. Koniec z różną jakością towarów sprzedawanych pod tą samą nazwą w różnych państwach Unii?

 

Impulsem do reformy stała się afera wokół Volkswagena, który manipulował testami emisji CO2 przez swoje samochody.

– W Stanach Zjednoczonych sprawa odszkodowań dla klientów została rozwiązana jedną decyzją. W Unii nie ma takiej możliwości – tłumaczy nam Vera Jourova, komisarz UE ds. sprawiedliwości i konsumentów.

Dlatego Komisja Europejska zaproponowała w środę wprowadzenie unijnych pozwów zbiorowych dla konsumentów. Ta reforma nie znosi obecnych, krajowych przepisów o wspólnym dochodzeniu roszczeń (np. w Polsce), ale ma ułatwić ich dochodzenie przez konsumentów z różnych krajów Unii. I to w szerokim zakresie – od spraw zakupu zwykłych towarów w sklepach, poprzez produkty finansowe, po prywatne usługi zdrowotne i telekomunikacyjne.

Volkswagen zawiesza menedżera w związku z aferą wokół testów szkodliwości spalin na zwierzętach

Koncern motoryzacyjny reaguje w ten sposób na ujawnienie przez „New York Times” informacji na temat testów jakie przeprowadzono w USA na zlecenie niemieckich firm. W badaniach tych wykorzystano małpy, na których testowano reakcje na spaliny. Sprawa wyszła na jaw na …

Nie kopiujemy USA

– Jednak nie zamierzamy kopiować systemu amerykańskiego. Chodzi nam o większą sprawiedliwość dla klientów, a nie o większy biznes dla firm prawniczych – mówi Jourova. W unijnym systemie klienci mogliby być reprezentowani tylko przez instytucje bądź organizacje wskazane przez kraje UE i działające nie dla zysku – to m.in. organizacje konsumenckie, organizacje pozarządowe albo nawet krajowe urzędy ochrony konsumentów. To również te urzędy ochrony konsumentów mają wspólnie decydować o miejscu rozstrzygania sporów.

– Najpierw, w przeciwieństwie do USA, będzie potrzebne orzeczenie sądu bądź decyzja stosownego urzędu, że sprzedawca złamał reguły. Dopiero potem będzie można przystąpić do działań w ramach pozwu zbiorowego. A zatem w przypadku Volkswagena najpierw trzeba by wyroku sądu bądź regulatora najprawdopodobniej w Niemczech. I potem odszkodowania te byłyby określane w Niemczech – mówi Jourova.

Jedna z największych unijnych organizacji konsumenckich, BEUC, ocenia te rozwiązania z bardzo umiarkowanym optymizmem. – To dobry, ale dopiero pierwszy krok ku lepszej ochronie klientów. Zaproponowana procedura pozwu grupowego, z czekaniem na uprzednie orzeczenie sądu, będzie trwać długie lata – oceniła Monique Goyens, szefowa BEUC.

Zaproponowane w środę reformy muszą być zatwierdzone przez unijnych ministrów w Radzie UE oraz przez Parlament Europejski. Jeśli się powiedzie, weszłyby w życie dopiero w 2023 r.

Ponadto Komisja Europejska chce, by klienci robiący zakupy w internecie zyskali jasność, czy np. na Allegro kupują od prywatnych osób, czy od firm. W przypadku prywatnych sprzedawców nie obowiązują bowiem zwykłe, „sklepowe” zasady ochrony konsumentów w UE.

Bruksela sprawdza "podwójną jakość" żywności i chemii w Unii

W Polsce, Czechach, na Słowacji i Węgrzech konsumenci skarżą się na gorszą jakość produktów importowanych z Zachodu. – Jeśli skład produktu jest inny, nie może on być sprzedawany pod tą samą nazwą i w takim samym opakowaniu co oryginał – …

Tyle samo czekolady w czekoladzie

Sporym zaskoczeniem jest środowa decyzja Komisji Europejskiej, by za pomocą nowych przepisów walczyć z „podwójnymi standardami” towarów sprzedawanych pod tą samą marką w różnych krajach Unii. Teraz to jest legalne w całej UE i przykładowo czekolada o tej samej nazwie może zawierać różną ilość kakao w zależności od tego, czy jest sprzedawana w Niemczech, czy w Czechach. Podobnie jest m.in. ze środkami czynnymi w proszkach do prania bądź też bawełną w ubraniach. Producenci zwykle tłumaczą to różnymi smakami, gustami, przyzwyczajeniami mieszkańców różnych krajów UE, ale zwłaszcza w Europie Środkowej są oskarżani o nieuczciwe oszczędzanie na „gorszych Europejczykach”.

Różnice w jakości towarów wywołują największe emocje bodaj w Czechach i na Słowacji. Jednak Komisja Europejska dotychczas stawiała na rozwiązania nielegislacyjne – m.in. dotowanie badań porównujących skład towarów oraz ich publikację w celu wywarcia presji na producentów.

W środę komisarz Jourova zaproponowała, by „istotne różnice” w składzie towarów tej samej marki podciągnąć pod nieuczciwe praktyki handlowe, czyli dać regulatorom krajowym możliwość ich zakazania. Problem leży w tym, że o szczegółową definicję „istotnych różnic” zapewne stoczy się jeszcze długa batalia w Radzie UE i Parlamencie Europejskim.

Artykuł opublikowany w ramach partnerstwa z Gazetą Wyborczą.